Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1384 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Pon 22 Mar, 2010 23:12
mgprofesor, Ty też się lepiej zajmij czymś innym niż doradzanie ludziom na forum.
Tak od siebie dodam, znam dziewczynę, która zaczęła w orkiestrze dętej, potem w 4 lata zrobiła szkołę muzyczną II st a jeszcze przed jej ukończeniem dostała się na studia. Teraz spokojnie sobie gra w Filharmonii Wrocławskiej. Do tego była bardzo pracowita i potrafiła ćwiczyć po 7 godzin dziennie. Przepraszam, że rujnuję Twój światopogląd.
PS. do Katowic moim zdaniem nie warto jechać,strasznie kiepski i mało rozwojowy program. Lepiej poczekać rok i pojechać na festiwal do Kalisza.
Edit. mgprofesor, liczę na to, że Twoje kolejne posty będą napisane bez literówek i ze znakami interpunkcyjnymi. Nie chce Ci dawać warnów z tak bzdurnego powodu, ale Twoje błędy powoli mnie zaczynają wkurzać.
_________________ Ćwiczyć!! Nie gadać!!
Ostatnio zmieniony przez Devil_inside Pon 22 Mar, 2010 23:15, w całości zmieniany 1 raz
Instrument/y: Yamaha 4335G
Ustnik/i: Vincent Bach 1 1/4 c
Pomógł: 3 razy Wiek: 21 Posty: 29 Skąd: Orszewice
Wysłany: Pon 22 Mar, 2010 23:14
Po pierwsze czytanie ze zrozumieniem naprawdę nie boli mogę tak twierdzić na podstawie spędzienia półtora roku w SM o czym zresztą juz wspominałem, czyli patrz - po pierwsze ;]
Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4
Pomógł: 60 razy Wiek: 33 Posty: 566 Skąd: Szczecin
Wysłany: Pon 22 Mar, 2010 23:16
Jeżeli chodzi o miejsca na AM to w Gdańsku nie jest ciasno oraz można też do Szczecina (Filia Poznańska) wystartować ponieważ od września tego roku powstaje samodzielna uczelnia i będzie się nazywać Akademia Sztuki. To pierwsza i jedyna taka uczelnia w Polsce bo będą się też tam kształcili artyści plastycy. Połączono tam Akademię Muzyczną z Wyższą Szkołą Sztuki użytkowej. Na pewno będzie im zależeć na studentach bo to nowa uczelnia.
Natomiast jeżeli chodzi o studiowanie na AM to nie zapominajcie, że zdanie egzaminu z trąbki to tylko połowa sukcesu. Druga połowa to teoria - Historia muzyki, Kształcenie słuchu. Te rzeczy trzeba znać bo inaczej o AM można tylko marzyć albo co najwyżej porozmawiać.
Proponuję pochodzić trochę na zajęcia z KS i popisać dyktanda pamięciowe, 2 i 3-głosowe. O muzyce też trzeba sporo wiedzieć. Tak na prawdę egzamin z trąbki będzie dla Ciebie najmniejszym problemem bo już grasz i w rok (przy naprawdę solidnej pracy) możesz się trochę podszkolić. Natomiast całej reszty (KS, HM) nie nauczysz się w rok. Proponuję chociaż 2 lata w szkole muzycznej, prywatnej lub państwowej. I tak wtedy będzie ciężko. Ale powodzenia!
P.S.
Mam kumpla (pianistę) który był bez żadnej szkoły muzycznej. Pouczył się 2 lata na wydziale Wychowania muzycznego na Uniwersytecie i zdał do Katowic na Jazz na studia zaoczne. Więc jak ktoś naprawdę chce i ma duuuży talent (bo ten kumpel miał) to cuda się zdarzają.
_________________ Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est Wyróżniony w konkursie Mottywator
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1384 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Pon 22 Mar, 2010 23:20
mgprofesor napisał/a:
Devil_inside, a mógłbys mi powiedzieć jak się ta pani nazywa? bo jestem strasznie ciekawy, a poza tym on zamierza iść na studia nie na II stopień
Czytaj ze zrozumieniem. Nie mam zamiaru nazwiskami sypać na forum, chcesz to wejdź sobie na stronę filharmonii.
actrumpeter napisał/a:
Natomiast jeżeli chodzi o studiowanie na AM to nie zapominajcie, że zdanie egzaminu z trąbki to tylko połowa sukcesu. Druga połowa to teoria - Historia muzyki, Kształcenie słuchu. Te rzeczy trzeba znać bo inaczej o AM można tylko marzyć albo co najwyżej porozmawiać.
Wiem, że we Wrocławiu egzaminy teoretyczne nie są najważniejsze. Jak ktoś przejdzie pierwszy etap to zazwyczaj dostaje się na uczelnie, co prawda potem go czeka dużo nauki, żeby nadgonić braki z teorii ale jest to do zrobienia..
Devil_inside, do Wrocławia trzeba mieć konkretne dobre umiejętności, wiem bo mój profesor tam zdawał i było 14 osób na jedno miejsce, a trębaczy jest coraz więcej więc nie liczcie na cuda. Dobra idę spać , dobranoc wszystkim, jutro dołączę się znowu do dyskusji.
EDIT: Jest poprawa ale nadal za mało, oj za mało.
Immortal4ever.
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1384 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Pon 22 Mar, 2010 23:24
Jeśli dobrze pamiętam to we Wrocławiu najpierw graliśmy egzamin z trąbki(I etap) a potem kształcenie i te inne drobiazgi(II i chyba III, nie pamiętam )
[ Dodano: 2010-03-22, 23:05 ] Rumcajs, widzę ,że jestes z Opola u jakiego nauczyciela jesteś?
Może u kogo byłem? Najgorszego na świecie i powinieneś się domyślić. Po ustniku powinieneś mnie rozpoznać A ja chyba już wiem kim ty jesteś. Jeśli chodzi o sprawę pulpet91, to lepiej dzisiaj zakończyć tę rozmowę i poczekać do werdyktu jaki ogłosi Prof. Piątek, oczywiście jeśli kolega zdecyduje się na lekcje u niego. Nie chce mi się już dzisiaj za bardzo pisać , ale jeszcze raz przypominam pulpet91 żebyś spróbował zagadać do Prof. Piątka. Nie zaniechaj tego bo naprawdę nikt inny Ci nie pomoże a na pewno weźmie sporą kasę.
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
Ostatnio zmieniony przez Rumcajs Pon 22 Mar, 2010 23:29, w całości zmieniany 1 raz
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1384 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Pon 22 Mar, 2010 23:28
mgprofesor napisał/a:
Devil_inside, do wrocławia trzeba mieć konkretne dobre umiejętności, wiem bo mój profesor tam zdawał i było 14 osób an jedno miejsce, a trębaczy jest coraz więcej więc nie liczcie na cuda.
Jak ja zdawałem to była nas 7 na 2 miejsca. W zeszłym roku dostały się 3 osoby, teraz 2. Jak ktoś dobrze gra to się zazwyczaj dostaje a potem się martwi kształceniem i resztą przedmiotów teoretycznych.
Przepraszam, ale kto Cię uczy jeśli wolno spytać?
Edit. małe korekty.
_________________ Ćwiczyć!! Nie gadać!!
Ostatnio zmieniony przez Devil_inside Pon 22 Mar, 2010 23:28, w całości zmieniany 1 raz
Instrument/y: Yamaha YTR-4335 G
Ustnik/i: Vincent Bach Megatone 1 1/2 C
Wiek: 23 Posty: 26 Skąd: Braniewo/Gdańsk
Wysłany: Pon 22 Mar, 2010 23:32
Włączę się do dyskusji. Mgprofesor ma sporo racji. Nie sądzę aby była to sprawa prosta. Są ludzie, którzy od małego są modelowani pod okiem fachowców poświęcają grze mnóstwo czasu. Smutek i żal jeżeli się im nie uda ale wtedy należy próbować dalej bowiem dużą część życia dostosowało się np. do trąbki itd. Każdy diament trzeba oszlifować i to też czasu zajmuje. Nie tylko w dziedzinie muzyki. Musisz zadać sobie pytanie czy jesteś poznawcą, znawcą czy wyznawcą. Resztę swojego życia układasz tylko pod trąbkę i jest trochę jak wstąpienie do klasztoru .
Na trąbce możesz się uczyć grać, rozwijać się muzycznie itd. Moim zdaniem możesz zmarnować "lata" dochodząc do obranego celu i teraz pytanie czy nie będzie to pyrrusowe zwycięstwo? Czy poświęcony czas się zwróci? No chyba, że "wygrałeś w lotto" i nie martwisz się o doczesne życie. Będziesz zawodowo wykształcony tylko w kierunku muzyki. Istnieje coś takiego jak koszt alternatywny. Możesz skończyć inne studia dorwać pracę a trąbkę rozwijać dalej. Zaczniesz zarabiać pieniądze możesz się dokształcać prywatnie, z czasem kupić lepszy sprzęcik.
Moim zdaniem powinieneś spróbować i ocenisz swój poziom na tle innych. Dowiesz się czy niewiele Ci brakuje czy są to lata świetlne. Zresztą weź lekcję u dobrego nauczyciela i zapytaj o surową ocenę swoich umiejętności. Warto próbować, żeby za parę lat nie mieć wyrzutów. Często takie próby kierunkują dalsze poczynania.
Instrument/y: Bach Stradivarius 37 ML
Ustnik/i: Warburton
Pomógł: 7 razy Wiek: 21 Posty: 165 Skąd: Gorzów Wlkp.
Wysłany: Wto 23 Mar, 2010 01:36
Witam . Ja osobiście jestem w 4 klasie 2 stopnia , a jestem rocznik 90 . Gram 7 lat .
W tamtym roku skończyłem ogólniak i nie udałem się na żadne studia (dalej chodzę do muz)^^ powiem krótko zagrałem prawie va bank i postawiłem na trąbkę I powiem wam szczerze że ćwicząc z głową przez rok można wiele osiągnąć
(dla przykładu znam trębacza (w szkole muz. uczył się u tego samego psora) który ukończył magisterkę u P. Igora C. jest 1 trębaczem sinfonii varsovia -(wtajemniczeni wiedzą o kogo chodzi ;p ) jednak nie było tak łatwo bo chciał zrezygnować z gry w 2 stopniu jednak po konsultacjach z P. Igorem coś mu zaskoczyło i ponoć w rok zrobił tle że ja pi#@$@#$ . )
Od początku tego roku szkolnego zacząłem porządnie ćwiczyć (3 x 1 h dziennie) i mogę się pochwalić że postęp nie tylko wg. moich opinii poczyniłem dość znaczny ( np. w te 5-6 miesięcy wyćwiczyłem szejka językowego(może nie jakoś super ale w miarę przyzwoicie się aiaiaiaiaiiaiai uje ) , co za tym idzie uelastyczniłem wargi , legata , przedęcia - również poprawa . Ze skalą na szczęście nigdy nie miałem jakiegoś problemu , aktualnie: ( e3 ładne g3 troche mniej , xD )
W tym roku startuję na akademię w Poznaniu do Pana Galubińskiego(kolega robi u niego magisterkę -tylko tryb zaoczny) lub Pana Grynia (dzienne , jednak z tego co słyszałem to z niektórych względów (ponoć zakaz chałturzenia?ponoć,i takie tam ) będę musiał wybrać zaoczne ( chyba łatwiej będzie się dostać niż na dzienne ? no i te profity cmentarne będą dalej
To tak podsumowując . W 1 części wypowiedzi wykazuję , że w rok można zrobić bardzo dużo , a w drugiej dotyczącej Akademii Muz. chcę was jednocześnie zapytać jakie opinie obiły się wam o uszy dot. szkoły Poznańskiej ?? No i kiedy przykładowo profesor uzna że się nadaję , potem dobrze gram wstępny a zawalam teorię(kształcenie) to jak myślicie to przekreśla całkowicie szanse , czy może ta dobra gra spowoduje że przymkną na to oko ?
No i jeszcze nie mogę się powstrzymać i zareagować na wypociny pana : "Mgprofesor" : uważam że trochę przesadzasz , opierasz się cały czas na jakichś jednostkowych przypadkach twojego profesora co grał 10 lat i co jeszcze olaboga .... Chłopak będzie chciał się dostać to i w rok zrobi postęp i w ten sam rok nauczy się rozpoznawać interwały i akordy ( bo to powinno wystarczyć ...) Poza tym weź się trochu ogarnij i nie pisz tak chaotycznie bo mam wrażenie że widzę obraz rozmów dzieciaków grających w tibię (jakby co to nie grałem ale widziałem xd)
Proszę odpowiedzcie /doradźcie coś co do moich wytłuszczonych pytań
Pozdrawiam (trochę się rozpisałem)
Lapkos, Jakby nie było to jesteś w 4 kl. II stopnia. Możesz sobie pozwolić na dłuższe granie Ja bym na twoim miejscu poczekał rok czy dwa i bym się przygotował porządnie z profesorem , oraz doszlifował teorię. Jest dużo chętnych na trąbce, którzy świetnie grają, ale dostają się przeważnie ci co świetnie grają i z teorii najgorsi nie są. Życzę powodzenia.
EDIT: Nie wiem kolego co masz z polskiego ale powoli zaczyna mnie to irytować. W prostych wyrazach błędy, składnia na poziomie podstawówki tak gdzieś trzecia klasa. Poziom ogólnego formowania myśli... Tu też można popracować. Przyłóż się odrobinę zarówno do edycji postów jak i tego co chcesz napisać bo jesteś momentami nieczytelny a to nie matura z polskiego gdzie powinniśmy domyślać się tego co autor miał na myśli w czterowersowym wierszu.
Immortal4ever
Instrument/y: Yamaha 4335G
Ustnik/i: Vincent Bach 1 1/4 c
Pomógł: 3 razy Wiek: 21 Posty: 29 Skąd: Orszewice
Wysłany: Wto 23 Mar, 2010 09:49
Zauważyłem, że Twoje pierwsze posty prawie wogóle nie różnią się od pisanych teraz i nie wprowadzasz do dyskusji nic nowego... Założyłem ten temat szukając pomocy, a nie krytyki Ty jednak od samego poczatku starasz się mnie uświadomić, że mój pomysł nie ma racji bytu. Przeczytaj sobie jeszcze raz pierwszy post w temacie i zacznij udzielać się w sposób jaki się z nim wiąże
No to idź na akademię zobaczymy czy cię przyjmą. Ten temat jest bez sensu ,bo ty nie masz żadnych podstaw. Powinieneś stary lepiej pomyśleć o szkole muzycznej ,a nie akademii. Znasz w ogóle interwały?
EDIT: Wszystko wszystkim ale miarka się przebrała. Przez cały niemal temat udało Ci się złamać punkty 3b; 9; 11; 12; 16 regulaminu forum. Za to otrzymujesz warna.Nie podoba mi się ponadto ton twoich wypowiedzi. To jest forum dla trębaczy i nie będę tolerował chamstwa. Nie powiem, masz w pewnym stopniu rację, ale nie zmienia to faktu, że powinieneś przekazać ją w cywilizowany sposób.
Immortal4ever
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Wto 23 Mar, 2010 11:01
Pomysł mgprofesor, z pójściem do szkoły muzycznej a nie do akademii jest całkiem sensowny. Mój kolega klarnecista zrobił tak samo. Mimo iż na prawdę dobrze grał i jego nauczyciele z I stopnia przekonywali go do studiów ze względu na jego umiejętności postanowił pójść na II stopień by być przygotowanym najlepiej jak się w jego mniemaniu da. Dodam że egzaminy na uczelnię i rekrutacja były dla niego tylko formalnością.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Nie tylko mnie to wkurza ,że ktoś myśli że pogra rok czy dwa i jest Morrison czy Sandoval i że ma skala jak Ferguson. ...
Pokaż mi jednego samouka co wyśmienicie gra?
A po co zaraz wyśmienicie?
Pewien czas temu Sebastian Sołdrzyński powiedział w wywiadzie, że na polskim rynku muzycznym jest miejsce najwyżej dla jednego znakomitego trębacza.
A mówiąc bardziej serio, to wysoko oceniam wypowiedź "buffota" - szkoda, że nie wzbudzila ona większego zainteresowania.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum