Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Albinoni vs Marcello?
Jareks_NS 
C-iii-o


Instrument/y: SCHAGERL 420GBGS/Amati ATR-382
Ustnik/i: Laskey 75MD

Pomógł: 16 razy
Wiek: 18
Posty: 394
Skąd: tu i tam:)
Wysłany: Pon 14 Cze, 2010 18:44   Albinoni vs Marcello?

Witam, otrzymałem nutki do dwóch utworów abym jeden z nich wybrał sobie i grał w przyszłym roku. Który Waszym zdaniem jest ciekawszy, łatwiejszy, ładniejszy itp? Koncert C-dur T. Albinoniego czy Concert Marcello h-moll?
_________________
Trąbka to magia większa od tego, co my tu robimy..
 
 
     
Damian Ruskowiak 
De-eR



Instrument/y: Bach Stradivarius 180 37 G (ML), Flugelhorn
Ustnik/i: Bach Megatone 1 1/2C , JK 5B FL, Stomvi 3C

Pomógł: 143 razy
Wiek: 28
Posty: 1199
Skąd: MIEJSKA GÓRKA - WLKP
Wysłany: Pon 14 Cze, 2010 19:06   

Ja osobiście grałem Marcello :) Trzeba poćwiczyć, a efekt będzie bardzo dobry :) Mnie osobiście grało się bardzo przyjemnie ten koncert :) Piękna II część. Można wiele emocji wyrazić ;) Polecam :)
P.S. Swoją drogą mógłbyś udostępnić nutki Albinoniego ?? Byłbym wdzięczny :) Jeśli dasz radę napisz :) Pzdr!
_________________
"...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
 
     
Clarin 



Instrument/y: Kopia trąbki J.L. Ehe III 1746
Ustnik/i: kopia ustnika William Bull

Pomógł: 3 razy
Posty: 39
Skąd: Nurnberg ;)
Wysłany: Pon 14 Cze, 2010 20:14   

Szkoda, że nauczyciele dają do grania na egzaminach transkrypcję na trąbkę a nie utwory pisane z myślą o tym instrumencie.
 
     
Jareks_NS 
C-iii-o


Instrument/y: SCHAGERL 420GBGS/Amati ATR-382
Ustnik/i: Laskey 75MD

Pomógł: 16 razy
Wiek: 18
Posty: 394
Skąd: tu i tam:)
Wysłany: Pon 14 Cze, 2010 20:40   

De-eR, Jutro dodam, bo muszę zdjęcia porobić (mam zepsuty skaner). :) Ogólnie koncert Marcello jest ładny. Raczej niego sobie zagram :)
Niech się jeszcze ktoś wypowie na temat tych dwóch concertów.
_________________
Trąbka to magia większa od tego, co my tu robimy..
 
 
     
Damian Ruskowiak 
De-eR



Instrument/y: Bach Stradivarius 180 37 G (ML), Flugelhorn
Ustnik/i: Bach Megatone 1 1/2C , JK 5B FL, Stomvi 3C

Pomógł: 143 razy
Wiek: 28
Posty: 1199
Skąd: MIEJSKA GÓRKA - WLKP
Wysłany: Pon 14 Cze, 2010 20:47   

Dzięki Jareks_NS to czekam ze zniecierpliwieniem na nutki :)
_________________
"...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
 
     
Michał Koniarski 
actrumpeter



Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4

Pomógł: 57 razy
Wiek: 32
Posty: 532
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pon 14 Cze, 2010 20:58   

Ja bym wybrał Marcello, przepiękny koncert i nie ważne, że to transkrypcja. Ogólnie muzyka jest jedna, a co to za różnica czy się gra transkrypcję czy na trąbkę.
To niesłychanie ważne żeby grać to co się nam podoba, a nie to co każe program nauczania czy nauczyciel. Ja osobiście wolę grać właśnie transkrypcje bo często są ciekawsze i stanowią większe wyzwanie. ;)
Pozdrawiam
_________________
Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est :)
Wyróżniony w konkursie Mottywator
 
     
Devil_inside 



Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych

Pomógł: 69 razy
Wiek: 23
Posty: 1383
Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Pon 14 Cze, 2010 21:05   

Wydaje mi się, że Marcello jest trudniejszy. Druga część to prawie same bardzo długie frazy, które męczą a potem trzeba precyzyjnie zagrać 3 część. Generalnie można się wiele nauczyć na tym koncercie. Osobiście też bardziej mi się podoba niż Albinoni.
_________________
Ćwiczyć!! Nie gadać!! ;)
 
 
     
Clarin 



Instrument/y: Kopia trąbki J.L. Ehe III 1746
Ustnik/i: kopia ustnika William Bull

Pomógł: 3 razy
Posty: 39
Skąd: Nurnberg ;)
Wysłany: Pon 14 Cze, 2010 21:34   

actrumpeter napisał/a:
Ja bym wybrał Marcello, przepiękny koncert i nie ważne, że to transkrypcja. Ogólnie muzyka jest jedna, a co to za różnica czy się gra transkrypcję czy na trąbkę.
To niesłychanie ważne żeby grać to co się nam podoba, a nie to co każe program nauczania czy nauczyciel. Ja osobiście wolę grać właśnie transkrypcje bo często są ciekawsze i stanowią większe wyzwanie. ;)
Pozdrawiam


Widzisz Actrumpeter jest wiele koncertów na trąbkę, które były pisane z myślą o rozwijaniu pewnych zagadnień technicznych. Koncerty obojowe nie były pisane dla trąbki. Granie takiego utworu w szkole jest dla mnie bez sensu bo ani się go nie zagra w stylu ani nie wykorzystuje specyfiki instrumentu.

Oczywiście, że lepiej się gra to co się podoba. Jest wiele kompozycji na trąbkę które się moga podobać a mają więcej sensu niż transkrypcje.
 
     
Michał Koniarski 
actrumpeter



Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4

Pomógł: 57 razy
Wiek: 32
Posty: 532
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pon 14 Cze, 2010 21:59   

Koncerty obojowe mają o wiele więcej zagadnień techniczno-wykonawczych niż trąbkowe i są o niebo lepsze (przynajmniej niektóre) niż trąbkowe. O wiele więcej można się na nich nauczyć już nie mówiąc o prowadzeniu frazy.
Koncerty trąbkowe pisane były z reguły pod trębacza, tzn. tak aby w ogóle możliwe były do zagrania stąd częste repetycje dźwięku, fanfary, pochody pasażowe oparte głównie na odległościach alikwotów. Muzyka często w tych koncertach jest na dalszym planie lub w akompaniamencie.
Podczas gdy frazy koncertów obojowych wystarczają same sobie (zbędny akompaniament), są przepiękne i zawierają więcej elementów technicznych - poruszanie się w szerszym rejestrze, dłuższe frazy wymagające większej kontroli oddechu oraz prowokujące do bardziej otwartej gry (gra "dźwiękiem", a nie odgrywanie nutek), częstsze zmiany interwałów w melodii, szersza harmonia (chromatyka, zmiany tonacji).
W świetle wyżej opisanych elementów wolę transkrypcje. Ale nie każdy musi się ze mną zgadzać.
_________________
Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est :)
Wyróżniony w konkursie Mottywator
 
     
Clarin 



Instrument/y: Kopia trąbki J.L. Ehe III 1746
Ustnik/i: kopia ustnika William Bull

Pomógł: 3 razy
Posty: 39
Skąd: Nurnberg ;)
Wysłany: Wto 15 Cze, 2010 08:30   

actrumpeter napisał/a:
Koncerty obojowe mają o wiele więcej zagadnień techniczno-wykonawczych niż trąbkowe i są o niebo lepsze (przynajmniej niektóre) niż trąbkowe. O wiele więcej można się na nich nauczyć już nie mówiąc o prowadzeniu frazy.


Niestety tu się mylisz. Dlatego, że koncerty obojowe zawierają elementy stylu i techniki obojowej a nie trąbkowej.

actrumpeter napisał/a:

Koncerty trąbkowe pisane były z reguły pod trębacza, tzn. tak aby w ogóle możliwe były do zagrania stąd częste repetycje dźwięku, fanfary, pochody pasażowe oparte głównie na odległościach alikwotów. Muzyka często w tych koncertach jest na dalszym planie lub w akompaniamencie.


Muzyka zawsze była pisana pod konkretny instrument. Motywy fanfarowe, granie na rozłożonych trójdźwiękach i repetycje nut to elementy idiomu trąbki w XVIII wieku. Można jednak znaleźć przepiękne partie melodyczne i bardzo wymagające kondycyjnie utwory. Również środki techniczne są bardziej trąbkowe niż te w utworach przeznaczonych na obój.

actrumpeter napisał/a:

Podczas gdy frazy koncertów obojowych wystarczają same sobie (zbędny akompaniament), są przepiękne i zawierają więcej elementów technicznych - poruszanie się w szerszym rejestrze, dłuższe frazy wymagające większej kontroli oddechu oraz prowokujące do bardziej otwartej gry (gra "dźwiękiem", a nie odgrywanie nutek), częstsze zmiany interwałów w melodii, szersza harmonia (chromatyka, zmiany tonacji).


W kompozycjach z tego okresu na trąbkę również można spotkać często piękne frazy zawierające więcej typowo trąbkowych technicznych zagadnień niż te pisane na obój. Obojowe partie nie poruszają się wcale w szerszym rejestrze. W baroku nie grano fraz pod długim łukiem (to wymysł XIX wieku). Gra na trąbce w baroku również nie polegała tylko na "odgrywaniu nutek" i wielu ówczesnych to podkreśla. Mam wrażenie że masz fałszywy obraz tamtej muzyki.

Generalnie jednak chodziło mi o to, że lepiej grać na trąbce repertuar przeznaczony na ten instrument niż przenosić idiom innego bardzo odmiennego instrumentu. Czyli właściwie grać to co zostało napisane na trąbkę wentylową a jest tego sporo. W transkrypcje można się bawić jak ktoś zakończył edukację i ma opanowany technicznie instrument.

Przynajmniej takie jest moje zdanie.
 
     
Michał Koniarski 
actrumpeter



Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4

Pomógł: 57 razy
Wiek: 32
Posty: 532
Skąd: Szczecin
Wysłany: Wto 15 Cze, 2010 10:43   

Jednak ośmielę się z tobą nie zgodzić... Proszę Cię weź sobie na warsztat jakiś koncert obojowy i trąbkowy i porównaj sobie, w którym koncercie więcej się nauczyłeś. I nie odnoszę się tu do elementów stylu tylko techniki wykonawczej. Jest to logiczne i oczywiste, że na trąbce nie zagra się tak jak na oboju. Chodziło mi tylko i wyłącznie o sprawy techniczne - oddech, fraza itp.

Zgadzam się z tym że nie wszystkie koncerty trąbkowe są takie jak pisałem wyżej i nie wszystkie koncerty obojowe są lepsze od trąbkowych, np. z okresu baroku. pisałem raczej o większościach przypadków. Poza tym nigdzie nie pisałem tylko i wyłącznie o koncertach barokowych więc proszę Cie nie wyciągaj wniosków co do mojego obrazu muzyki tego okresu. Pisząc o muzyce obojowej mam tu na myśli twórczość obojową z wielu epok. Z resztą nie chodzi mi tu tylko o muzykę obojową. Suity wiolonczelowe też są przepiękne i pouczające. Popatrz np. na Nakariakova i transkrypcje utworów (nie tylko obojowych) które gra. Brzmi to przepięknie a za razem daje nową jakość. Dla mnie koncert skrzypcowy Paganiniego w wykonaniu na trąbce albo flugelhornie jest o wiele ciekawszy niż w wykonaniu na skrzypcach i nie chodzi tu tylko o to że wolę trąbkę jako instrument.

Współczesny trębacz powinien umieć sprostać przeróżnym wyzwaniom muzycznym, a gra tylko i wyłącznie repertuaru trąbkowego tylko go ogranicza. Bo jak przyjdzie mu zagrać coś chociażby np. w zespole rockowym to nie będzie się umiał odnaleźć bo cały czas grał tylko i wyłącznie utwory napisane pod trąbkę.
Dzięki za dyskusję.
_________________
Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est :)
Wyróżniony w konkursie Mottywator
 
     
Clarin 



Instrument/y: Kopia trąbki J.L. Ehe III 1746
Ustnik/i: kopia ustnika William Bull

Pomógł: 3 razy
Posty: 39
Skąd: Nurnberg ;)
Wysłany: Wto 15 Cze, 2010 12:02   

Actrumpeter,

Od wyrabiania sobie techniki są specjalne ćwiczenia a nie koncerty.

Co do koncertów obojowych i trąbkowych to więcej nauczysz się z koncertów trąbkowych ponieważ wykorzystują specyfikę instrumentu. To, że w koncercie obojowym są rzeczy które trudniej zagrać na trąbce nie znaczy, że rozwijają technikę trąbkową.

Zwróć uwagę że jeżeli kompozytor pisze partię trąbki to chce wykorzystać charakter i specyfikę tego instrumentu a nie np. napisać partie na trąbkę w stylu oboju :) .

To że Nakariakov sobie gra transkrypcje i Tobie się to podoba nie oznacza automatycznie, że to dobra droga.

Dla mnie granie transkrypcji jest bez sensu. Dlaczego ?

Nigdy to nie będzie stylowe wykonanie bo nie uwzględnia specyfiki instrumentu. A dla samego popisu technicznego to dla mnie trochę za mało.

Podkreślam raz jeszcze jest bardzo dużo świetnego repertuaru na trąbkę, którego się nie gra bo wszyscy chcą grać ładne melodyjki. Absurdalna rzeczywistość. Zamiast kultywować idiom trąbkowy, pokazywać wszelkie strony tego pięknego instrumentu to się ludzie bawią w granie utworu na ten instrument nie napisanych.

Nie czujesz w tym jakieś sprzeczności ?
 
     
Michał Koniarski 
actrumpeter



Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4

Pomógł: 57 razy
Wiek: 32
Posty: 532
Skąd: Szczecin
Wysłany: Wto 15 Cze, 2010 12:21   

Clarin napisał/a:
Actrumpeter,
Nie czujesz w tym jakieś sprzeczności ?

Niestety nie i totalnie się z Tobą nie zgadzam, ale takie jest życie. Uważam, że trąbka na przestrzeni wieków była niedocenianym instrumentem. Jedynie kompozytorzy baroku nieco bardziej wykorzystali możliwości tego instrument. Później było długo, długo nic i XX wiek wreszcie wziął się za ten instrument jak należy.
Trębacze ograniczający się do jednego stylu i sposobu grania są dla mnie upośledzeni. Nie mam tu nic do nikogo.Skoro dla Ciebie dający nową jakość Nakariakov przyczyniający się przy tym do rozwoju budowy instrumentów (flugelhorn 4 wentylowy zrobiony specjalnie do gry transkrypcji) idzie w złym kierunku to chyba czas zastanowić się nad słowem"twórczość"i "rozwój. Każdy muzyk powinien być twórcą a nie zamykać się w hermetycznych ramach epoki. I co z tego że będzie grał stylowo? Ale za to zawsze będzie tylko odtwórcą jakich z resztą wielu.
Clarin napisał/a:

To, że w koncercie obojowym są rzeczy które trudniej zagrać na trąbce nie znaczy, że rozwijają technikę trąbkową.

A to powiedział, że rozwijają technikę trąbkową??? Ja pisałem o rozwijaniu techniki gry a nie techniki trąbkowej, a to dwie różne rzeczy.I niestety uważam, że trębacz "wychowany" na utworach transkrybowanych jest o wiele lepszym muzykiem niż ten grający tylko i wyłącznie repertuar trąbkowy.

Myślę ze powinniśmy zakończyć tą dyskusję bo żaden z nas zdania nie zmieni a tylko off-top się z tego zrobił.
_________________
Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est :)
Wyróżniony w konkursie Mottywator
 
     
Clarin 



Instrument/y: Kopia trąbki J.L. Ehe III 1746
Ustnik/i: kopia ustnika William Bull

Pomógł: 3 razy
Posty: 39
Skąd: Nurnberg ;)
Wysłany: Wto 15 Cze, 2010 12:41   

actrumpeter napisał/a:
Clarin napisał/a:
Actrumpeter,
Nie czujesz w tym jakieś sprzeczności ?

Niestety nie i totalnie się z Tobą nie zgadzam, ale takie jest życie. Uważam, że trąbka na przestrzeni wieków była niedocenianym instrumentem. Jedynie kompozytorzy baroku nieco bardziej wykorzystali możliwości tego instrument. Później było długo, długo nic i XX wiek wreszcie wziął się za ten instrument jak należy.


Actrumpeter

Wybacz ale się mylisz. W XIX wieku powstało wiele kompozycji na trąbkę tylko o nich nie wiesz. Zresztą nie ma co się dziwić jak w szkołach transkrypcje stanowią w dużej mierze repertuar trąbkowy. Proszę tylko nie obrażaj się.

actrumpeter napisał/a:


Trębacze ograniczający się do jednego stylu i sposobu grania są dla mnie upośledzeni. Nie mam tu nic do nikogo.Skoro dla Ciebie dający nową jakość Nakariakov przyczyniający się przy tym do rozwoju budowy instrumentów (flugelhorn 4 wentylowy zrobiony specjalnie do gry transkrypcji) idzie w złym kierunku to chyba czas zastanowić się nad słowem"twórczość"i "rozwój. Każdy muzyk powinien być twórcą a nie zamykać się w hermetycznych ramach epoki. I co z tego że będzie grał stylowo? Ale za to zawsze będzie tylko odtwórcą jakich z resztą wielu.


W graniu transkrypcji nie ma nic nowego i rozwojowego. To ciągle granie repertuaru który nagrano już wiele razy. Co innego granie współczesnych kompozycji.

Nakariakow ameryki nie odkrył z instrumentem 4 wentylowym do przestrajania. W XIX wieku modeli i typów było od zatrzęsienia. Trąbki z dwoma czarami, z wentylami do przestrajania a nawet całymi maszynkami umożliwiającymi przestrajanie do wielu tonacji.

Granie stylowo jest ważne, ponieważ inaczej będziemy słyszeć tylko inne nutki a ten sam styl grania. Nikt nie mówi tez o ograniczaniu się jeżeli ktoś potrafi grać na trąbce naturalnej, klapowej, wczesnym kornecie i trąbce współczesnej to proszę bardzo. Jednak wolę ograniczonego stylowo mistrza danego instrumentu niż kogoś kto gra głównie niestylowo wszystko co mu wpadnie w ręce.

actrumpeter napisał/a:

Myślę ze powinniśmy zakończyć tą dyskusję bo żaden z nas zdania nie zmieni a tylko off-top się z tego zrobił.


A ja myślę, że taka dyskusja jest potrzebna. Nie po to by się kłócić ale po to by dyskutować i zastanawiać się nad sposobem kształcenia, grania w stylu danej epoki i generalnie sytuacji trąbki dziś i w innych epokach.

Że lekki off-top to prawda. Ale z drugiej strony to właśnie temat tego wątku skłonił mnie do dyskusji.
 
     
Michał Koniarski 
actrumpeter



Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4

Pomógł: 57 razy
Wiek: 32
Posty: 532
Skąd: Szczecin
Wysłany: Wto 15 Cze, 2010 13:04   

Niestety nie zgadzam się z Tobą i tyle.Twoje argumenty są mizerne i opierają się tylko na podważaniu stanu mojej wiedzy i doświadczenia dlatego nie jesteś w stanie mnie przekonać bo wiem że mylisz się w każdej sprawie.
Nie mam nic do repertuaru trąbkowego. Proponuję tylko rozszerzać go o inne utwory. I nie znaczy to, że trębacz grający różne kompozycje nie będzie umiał grać stylowo. Myślę, że popadasz w przesadę próbując udowodnić swoje tezy.
Kolejnym argumentem potwierdzającym moje zdanie jest fakt, że Twoje zamknięcie się na jeden styl gry na instrumencie z epoki zamknęło Cię na inne sprawy. Mam tu na myśli bzdury, które wypisałeś na temat kwart wentyla. Nie służy on do przestrajania, ale do poszerzenia skali. Kiedyś może tak było, ale nie teraz. Tak dla informacji to mamy już wiek XXI i trąbki są chromatyczne wiec nie potrzebują przestrajania. Gdybyś wychylił nieco nos zza książek to byś już o tym dawno wiedział.
Przepraszam za ton moich wypowiedzi, ale irytujesz mnie już nieco ponieważ z tego co widzę to trąbkę bardziej poznajesz z książek niż z doświadczenia gry. Życzę przebudzenia.
P.S.
Ani trochę nie czuję się obrażony. Jestem raczej rozbawiony tym co przeczytałem. ;)
_________________
Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est :)
Wyróżniony w konkursie Mottywator
 
     
Clarin 



Instrument/y: Kopia trąbki J.L. Ehe III 1746
Ustnik/i: kopia ustnika William Bull

Pomógł: 3 razy
Posty: 39
Skąd: Nurnberg ;)
Wysłany: Wto 15 Cze, 2010 13:21   

actrumpeter napisał/a:
Niestety nie zgadzam się z Tobą i tyle.


Masz prawo się nie zgadzać


actrumpeter napisał/a:

Twoje argumenty są mizerne i opierają się tylko na podważaniu stanu mojej wiedzy i doświadczenia dlatego nie jesteś w stanie mnie przekonać bo wiem że mylisz się w każdej sprawie.

Z chęcią usłyszę co jest mizernego w moich argumentach i w czym się mylę.

actrumpeter napisał/a:


Mam tu na myśli bzdury, które wypisałeś na temat kwart wentyla. Nie służy on do przestrajania, ale do poszerzenia skali.


A nie zauważyłeś, że wentyle generalnie służą do przestrajania. To, że myślimy w tej chwili o trąbce jak o instrumencie w pełni chromatycznym nie niweluje tego że jest to trąbka naturalna z możliwością błyskawicznej transpozycji do innych tonacji i to czyni ja chromatyczną.

actrumpeter napisał/a:

Jestem raczej rozbawiony tym co przeczytałem. ;)


Ja również się dobrze bawię ;)
 
     
Jareks_NS 
C-iii-o


Instrument/y: SCHAGERL 420GBGS/Amati ATR-382
Ustnik/i: Laskey 75MD

Pomógł: 16 razy
Wiek: 18
Posty: 394
Skąd: tu i tam:)
Wysłany: Wto 15 Cze, 2010 13:42   

Koledzy nie kłóćcie się. :) Raczej zagram tego Marcello skoro go bardziej polecacie. :) dzięki za informacje. Pozdrawiam
_________________
Trąbka to magia większa od tego, co my tu robimy..
 
 
     
Michał Koniarski 
actrumpeter



Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4

Pomógł: 57 razy
Wiek: 32
Posty: 532
Skąd: Szczecin
Wysłany: Wto 15 Cze, 2010 13:45   

Clarin napisał/a:

A nie zauważyłeś, że wentyle generalnie służą do przestrajania. To, że myślimy w tej chwili o trąbce jak o instrumencie w pełni chromatycznym nie niweluje tego że jest to trąbka naturalna z możliwością błyskawicznej transpozycji do innych tonacji i to czyni ja chromatyczną.

Buahahaha :D Nie no, teraz to rozbawiłeś mnie do łez.... :D :D :mrgreen:
Dzięki za wyjaśnienie skrótu "trąbka B" = "trąbka błyskawiczna" :D :mrgreen:

A jeszcze tak nie dawno pisałeś
Clarin napisał/a:

Trąbką naturalną nazywamy instrument którego skala bazuje jedynie na szeregu harmonicznym oraz nie posiada innych możliwości modyfikacji tego szeregu niż aparat zadęciowy. Czyli nie ma dziurek, wentyli, suwaka oraz nie stosuję sie dźwięków zakrytych.

... więc jak to jest z tą trąbką naturalną... Sopko nie musisz odpisywać.

Generalnie mam ochotę odpisać na każde Twoje pytanie i "zarzut' względem mnie i dokładnie to "udokumentować", ale nie mam już na to czasu i nie widzę najmniejszego sensu. Więc może lepiej niech ktoś inny się wypowie i wniesie trochę świeżości do tematu. Tymczasem proponuję zakopać topór wojenny i naszej dyskusji powiedzieć AMEN!
Pozdrawiam
_________________
Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est :)
Wyróżniony w konkursie Mottywator
 
     
Jareks_NS 
C-iii-o


Instrument/y: SCHAGERL 420GBGS/Amati ATR-382
Ustnik/i: Laskey 75MD

Pomógł: 16 razy
Wiek: 18
Posty: 394
Skąd: tu i tam:)
Wysłany: Wto 15 Cze, 2010 14:12   

http://www.trumpeters.pl/-vt3400.htm#32379 De-eR, link z nutkami ;)
_________________
Trąbka to magia większa od tego, co my tu robimy..
 
 
     
Clarin 



Instrument/y: Kopia trąbki J.L. Ehe III 1746
Ustnik/i: kopia ustnika William Bull

Pomógł: 3 razy
Posty: 39
Skąd: Nurnberg ;)
Wysłany: Wto 15 Cze, 2010 14:25   

actrumpeter napisał/a:
Clarin napisał/a:

A nie zauważyłeś, że wentyle generalnie służą do przestrajania. To, że myślimy w tej chwili o trąbce jak o instrumencie w pełni chromatycznym nie niweluje tego że jest to trąbka naturalna z możliwością błyskawicznej transpozycji do innych tonacji i to czyni ja chromatyczną.

Buahahaha :D Nie no, teraz to rozbawiłeś mnie do łez.... :D :D :mrgreen:
Dzięki za wyjaśnienie skrótu "trąbka B" = "trąbka błyskawiczna" :D :mrgreen:


Actrumpeter Ty widzisz problem z punktu widzenia XX wieku a ja od strony rozwoju instrumentu.

Jak trochę pomyślisz i zastanowisz się nad szeregiem harmonicznych oraz poczytasz dlaczego wentyle zostały wynalezione i jak je początkowo stosowano to zrozumiesz. :)

Proszę o przeniesienie rozmowy do innego wątku lub na wiadomości prywatne. Pozdrawiam- damalu :trumpet:

[ Dodano: 2010-06-15, 19:18 ]
Ok Damalu ujmę to inaczej.

Biorąc pod uwagę to dlaczego powstały mechanizmy wentylowe i jaką pierwotnie miały funkcję oraz to, że faktycznie zmianiają szereg harmoniczny co przekłada się na możliwości grania akcydencji w całej skali instrumenty moje z stwierdzenie nie jest już takie zabawne.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: