Trumpeters.pl



Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Alkohol po ćwiczeniu
Yogi23 



Instrument/y: SELMER CONCEPT TT S
Ustnik/i: Schilke 17

Pomógł: 1 raz
Posty: 79
Skąd: Poland
Wysłany: Wto 16 Cze, 2009 21:56   Alkohol po ćwiczeniu

mianowicie jak w temacie, od dłuższego czasu zastanawiam się czy ma wpływ na nasze ćwiczenie mięśni ust alkohol zaraz po zakończeniu ćwiczeń , bo jak większość chyba wie że kulturyści nie mogą pić przed w czasie ani zaraz po ćwiczeniu alkoholu piwa bądź wódki , ponieważ białko czy cuś takiego się rozpada i zamiast zamieniać się to na mięśnie zamienia się to na tłuszcz. A jak to jest z tymi naszymi mięśniami ust czy po wypiciu piwa zaraz po ćwiczeniu daj my na to że np. trzy godzinnym cały nasz czas i praca idzie na marne?? , bo przecież nauczyciele w szkołach muzycznych dużo przyrównują ćwiczenie na trąbce do sportu.??
_________________
ćwicz , ćwicz i jeszczer raz ćwicz
 
 
     
Immortal4ever 
Uwaga Dyslektyk



Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C

Pomógł: 66 razy
Wiek: 24
Posty: 1551
Skąd: Opole
Wysłany: Wto 16 Cze, 2009 22:41   

Mięśnie ust to takie same mięśnie jak gdzie indziej. Działają na tych samych zasadach co inne mięśnie i podlegają tym samym procesom. Tak jak możesz uszkodzić inne mięśnie tak samo możesz uszkodzić mięśnie ust. Podejrzewam że w przypadku alkoholu zachodzi podobna prawidłowość.

Generalnie nie polecam nikomu picia przed i w trakcie grania. Co do konsumpcji po graniu zostawiam wolną rękę. Jeżeli wiadomości i wiedza jaką zgromadzisz tu i teraz sprawią że nie będziesz pił zaraz po graniu to gratuluję. Sam robię podobnie. Natomiast prawda jest taka że mało kto zwraca na coś takiego uwagę.
_________________
Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
 
 
     
Devil_inside 



Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych

Pomógł: 69 razy
Wiek: 23
Posty: 1384
Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Wto 16 Cze, 2009 23:27   

Nie ma to jak piwko po ciężkiej wieczornej próbie, nie ma to jak się czegoś napić po koncercie. Również po ciężkim dniu ćwiczenia zimne piwko jest błogosławieństwem. Wydaje mi się, że nie ma to tutaj zbytniego znaczenia. Od dawna wychodzę z założenia, że do grania na trąbce nie potrzeba mieć wyjątkowo rozwiniętych mięśni twarzy, ust czy innych takich, dlatego nie sądzę, żeby alkohol w rozsądnych ilościach miał na nie jakiś zgubny wpływ. Co najwyżej może utrudnić mózgowi przyswojenie tego czego się nauczyliśmy przez ten czas ćwiczenia.
_________________
Ćwiczyć!! Nie gadać!! ;)
 
 
     
Yogi23 



Instrument/y: SELMER CONCEPT TT S
Ustnik/i: Schilke 17

Pomógł: 1 raz
Posty: 79
Skąd: Poland
Wysłany: Sro 17 Cze, 2009 14:36   

mi nawet tak bardzo nie chodzi o ta przyswojoną wiedzę jak świeżość ust elastyczność itp. na drugi dzień, bo z założenia wychodzimy że jeżeli gramy przez dany dzień przedęcia to na drugi dzień powinno nam się lżej grać jeżeli prawidłowo wykonaliśmy ćwiczenia?? i czy ten cały czas który przeznaczyliśmy na szlifowanie przedęć by uelastycznić usta dźwięk i wszystko co z tym związane nie pójdzie na marne jak np. ćwiczenie mięśni ciała i wypicie zaraz po ćwiczeniu alkoholu i cały wysiłek idzie na marne .
_________________
ćwicz , ćwicz i jeszczer raz ćwicz
 
 
     
waglik 
Szalenie spokojny



Instrument/y: CONN 20B U.S.A.
Ustnik/i: 5C

Wiek: 22
Posty: 238
Skąd: Tarnów, Dabrowa Tarn
Wysłany: Pią 19 Cze, 2009 14:11   

W 100 % zgadzam się z Devil_inside, bo nie wydaje mi się żeby alkohol tak znacząco pogarszał naszą kondycję w grze... Cóż jest taki zespół w mojej okolicy widziałem ich ostatnio na nk i jeden gość grał na trąbce i pił jak szewc... a jest bardzo dobry w grze bo nie raz słyszałem solo jego w internecie ale w zespole rzadko gra na trąbce częściej chyba keyboard.
_________________
1% talentu 9% szczęścia 90% pracy- przepis na dobrego muzyka.
--->oto ja http://www.youtube.com/watch?v=byNY7jQdFhI
 
 
     
ahmedzik 


Instrument/y: Getzen Renaissance
Ustnik/i: JK exclusive 4 g

Pomogła: 5 razy
Wiek: 21
Posty: 61
Skąd: Piła
Wysłany: Pią 19 Cze, 2009 19:34   

Heh ja uważam,że dużo zależy od nas samych :) Jak na kogo wpływa alkohol. Ze mną jest np. tak,że kiedy wypiję piwko albo dwa przed koncertem czy ćwiczeniem, to mam bardzo duży problem z graniem scaccato ( a o podwójnym czy potrójnym nawet nie wspomnę) Natomiast piwko po graniu - na pewno nie zaszkodzi:) oczywiście w umiarkowanych ilościach :)
 
 
     
Bartek87 
Nigger Lips



Instrument/y: Yamaha E1
Ustnik/i: Marcinkiewicz 308/1-1/2C

Pomógł: 28 razy
Wiek: 24
Posty: 365
Skąd: Kożuchów
Wysłany: Sob 20 Cze, 2009 06:41   

Jestem zdecydowanie przeciwny piciu przed. W moim przypadku najmniejsza ilosc alkoholu przed graniem wylacza myslenie w grze. Co do picia po, to piwko po nawet 45 minutowym granie jest jak ambrozja. Zauwazylem u siebie tez pewna prawidlowosc. Kiedy popije dzien (noc) przed graniem, to na drugi dzien, gdy przychodzi do grania, po prostu gram mi sie wysmienicie (nie raz mimo dalszego, lekkiego bolu glowy). Wynika to chyba z tego, ze alkohol rozluznia (np. obnizony glos o poranku :P ) i tak samo widocznie dzieje sie z ustami.
_________________
Jeśli okazałem się pomocny kliknij
 
 
     
Dxmann 


Instrument/y: Amati ATR 211
Ustnik/i: Stomvi Valencia 2C

Wiek: 24
Posty: 3
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: Nie 21 Cze, 2009 21:39   

Czasami se chlapnę 100g przed jakimś "poważniejszym" graniem, bo zawsze mam stresa takiego że ciężko go opisać. Ale np. jakieś wesele, gdzie wódy do oporu, to nie powiem żeby jakieś konsekwencje oprócz kaca były w późniejszym czasie. Żadnej degradacji mięśni czy czegoś podobnego. Jest spoko.

Pozdro ;]
_________________
Nie graj tak by tańczyli, graj tak by słuchali.
 
 
     
eliasztp 
jazz trumpet



Instrument/y: YTR 4335G
Ustnik/i: Yamaha 16C4 GP

Pomógł: 28 razy
Wiek: 23
Posty: 732
Skąd: Brzeg/Kato/Wroc
Wysłany: Pon 22 Cze, 2009 09:46   

Ja lubie grac na kacu, mam wtedy dobry atak i sound. Ale nie walczcie ze stresem pijąc setkę przed graniem. Alkohol wciąga...
 
 
     
kgb39 
Blacha Rulezz :)



Instrument/y: Yamaha YTR2335
Ustnik/i: srebny

Wiek: 22
Posty: 18
Skąd: Płoty City/Szczecin
Wysłany: Sro 24 Cze, 2009 10:39   

Niektórzy na kacu bardzo dobrze graja,kiedys pewien kapelmistrz sam mi opowiadał że ma takiego kolege który zawsze gra na kacu ma wtedy lpesze brzmienie i sie nie męczy :D :) W Sumie kacyk niekiedy pomaga :) Mówie bo sam kiedyś grałem na kacyku :) :trumpet:
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=GNWxwvIwC-Q

http://www.youtube.com/watch?v=mmsGon2vLew

On Band, On sound

MOD PŁOTY !!!
 
 
     
ahmedzik 


Instrument/y: Getzen Renaissance
Ustnik/i: JK exclusive 4 g

Pomogła: 5 razy
Wiek: 21
Posty: 61
Skąd: Piła
Wysłany: Sro 24 Cze, 2009 20:45   

mi się ciężko gra na kacu... jeszcze nie spotkałam muzyka, który lubi grać na kacu :P
 
 
     
Michał Koniarski 
actrumpeter



Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4

Pomógł: 60 razy
Wiek: 33
Posty: 566
Skąd: Szczecin
Wysłany: Sro 24 Cze, 2009 22:51   

Są taki dwa śmieszne powiedzonka (ale chyba niestety często prawdziwe, szczególnie jeżeli chodzi o muzyków weselnych) a pro po picia:
1. Dobry muzyk to i na trzeźwo zagra. :)
2. Można grać na trzeźwo, ale po co ryzykować. :)
 
     
Semafor 
Semafor


Instrument/y: Getzen Eterna
Ustnik/i: VB 1 1/2C

Posty: 132
Skąd: Wwa
Wysłany: Czw 25 Cze, 2009 16:58   

Warto ostrzec, że w miarę "używania" coraz trudniej coś z siebie wykrzesać na trzeźwo ;-)
Niemniej bardzo dobre są te powiedzonka i chętnie coś dorzucę od siebie:
- Chopin gdyby jeszcze żył, toby pił. (Wyspiański - "Wesele")
- Rzeczywistość to złudzenie, wywołane niedoborem alkoholu we krwi. (podobno irlandzkie)
 
     
Immortal4ever 
Uwaga Dyslektyk



Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C

Pomógł: 66 razy
Wiek: 24
Posty: 1551
Skąd: Opole
Wysłany: Czw 25 Cze, 2009 21:42   

Jak jeszcze jeden muzyk jest na kacu to pół biedy... Ale jak mi kiedyś pół orkiestry na kacu grało... Oj się działo.
_________________
Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
 
 
     
Miles_Fan 
poszukiwacz



Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C

Pomógł: 13 razy
Wiek: 30
Posty: 790
Skąd: spod stolycy
Wysłany: Nie 28 Cze, 2009 00:20   

po alkoholu można śpieee-eee-wać, ale grac już nie. no, chyba że komuś zależy na brzydkim, trzęsącym się i niedopasowanym dźwięku. wtedy - proszę bardzo.
_________________
"Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."

Miles Davis

[Nauczyciel jest dla ucznie, nie odwrotnie!]
 
 
     
Marat 


Instrument/y: Stag
Posty: 15
Skąd: Tam
Wysłany: Pon 29 Cze, 2009 11:40   

Orkiestra w ,której będe grał piją wszyscy i to bardzo dużo i im jakoś to idzie.
 
     
havk 



Instrument/y: Yamaha 4335G
Ustnik/i: Stomvi 4C Marcinkiewicz 7-S

Pomógł: 53 razy
Wiek: 19
Posty: 1394
Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Pon 29 Cze, 2009 13:02   

Marat, jeśli masz pisać takie bzdury, lepiej wogóle nie pisz... Temat picia w polskich orkiestrach był poruszany nie raz na tym forum. Zastanawiam się co to wogóle za orkiestra, bo chyba na jakiekolwiek konkursy, przeglądy, imprezy kulturalne, festiwale raczej się nie wybieracie, prawda?
_________________

 
 
     
Miles_Fan 
poszukiwacz



Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C

Pomógł: 13 razy
Wiek: 30
Posty: 790
Skąd: spod stolycy
Wysłany: Pon 29 Cze, 2009 14:12   

Marat napisał że JAKOŚ im idzie, więc spotykają się chyba raczej żeby sobie pograć, a nie grać zawodowo czy półzawodowo.

ja znam kierowców, którzy piją i to dużo... ale nie wtedy, gdy mają siadać za kółko. kwestia odpowiedzialności.
a picie plus jakikolwiek instrument równa się kompletna żenada.
_________________
"Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."

Miles Davis

[Nauczyciel jest dla ucznie, nie odwrotnie!]
 
 
     
havk 



Instrument/y: Yamaha 4335G
Ustnik/i: Stomvi 4C Marcinkiewicz 7-S

Pomógł: 53 razy
Wiek: 19
Posty: 1394
Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Pon 29 Cze, 2009 15:05   

Miles_Fan, jeśli nazywają się orkiestrą, to w moim mniemaniu już sama nazwa zobowiązuje do pewnego poziomu gry i zachowania.
_________________

 
 
     
Miles_Fan 
poszukiwacz



Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C

Pomógł: 13 razy
Wiek: 30
Posty: 790
Skąd: spod stolycy
Wysłany: Pon 29 Cze, 2009 17:22   

wiesz, havk, papier wszystko zniesie... a to już zależy od ich uczciwości. zgadzam się z Twoim zdaniem, ale nie każda orkiestra jest orkiestrą. ja grałem w Orkiestrze, która miała w porywach 20 osób.

schodzimy na inny temat, koniec.
_________________
"Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."

Miles Davis

[Nauczyciel jest dla ucznie, nie odwrotnie!]
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: