Miałem B&S i nie za bardzo polecam ... za to Selmer Concept TT jest bardzo wymagająca Tak mówi mój kolega, który ją posiada i powiada wprost, że jemu taka duża rura jest potrzebna. Trąbka wymaga dmuchania, bardzo ciekawe brzmienie - moim zdaniem. Ja bym postawił na tę opcję
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Instrument/y: Getzen Renaissance
Ustnik/i: JK exclusive 4 g
Pomogła: 5 razy Wiek: 21 Posty: 61 Skąd: Piła
Wysłany: Pią 09 Gru, 2011 23:42
Grałam jakieś 3 lata na B&S 3137. na początku ok, po jakimś czasie było tylko gorzej... kolega grał na modelu wyższym i miał to samo. Więc ja nie polecam. pozdrawiam.:)
Co do B&Sa to również nie jestem zwolennikiem tej firmy... Ciężkie, masywne instrumenty wymagające dużej ilości powietrza co nie zawsze przekładało się na brzmienie, grałem na kilku rożnych egzemplarzach, odczucia miałem podobne... na Concepcie TT grałem kiedyś w liceum na jednej z wystaw... jak sie grało niestety nie pamiętam ale czytając amerykańskie fora nt. tego instrumentu z pewnością warto sie nim zainteresować... co do Oldsa na modelu Recording nie grałem nigdy... ale ze względu na wiek tych trąbek zwróciłbym baczna uwage na stan zeby sie na mine czasem nie wpakować ...
MR_BLACK, słabiutko ... Ja sprzedałem Challengera przenosząc się na Stradivariusa i różnica jest KOLOSOLNA. Bach gra tak jak chcę, a B&S gra tak jak on chce - był strasznie toporny - nie grało się swobodnie, ugrać na nim egzamin: koncert Hummel'a, sonata + utwór dowolny to nie była prosta sprawa. W porę jednak kupiłem Bach'a i wszystko poszło ok. Chyba, że odpowiadają Tobie B&S - ja nie polecam. Miałem już nie produkowany model szkoleniowy 535 (jest artykuł o nim) i grało się na nim zupełnie inaczej niż na serii Challenger - inaczej w sensie lepiej. Wniosek taki, że Challenger to seria profesjonalna - wymagająca od grającego. Nie mniej jednak przez 2 lata mojej przygody z B&S nie doszukałem się brzmienia, które by mnie interesowało, nie doszukałem się lekkości grania, f2 i a2 były okropnie wysokie co przeszkadzało w pracy. I tak jak napisał Michał:
ciężkie, masywne instrumenty wymagające dużej ilości powietrza co nie zawsze przekładało się na brzmienie.
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Na temat trąbek Schilke nie potrafię nic powiedzieć jeśli chodzi o praktykę. Nigdy nie miałem z nimi choćby przez chwilę do czynienia. Wiem tylko z opowiadań znajomych, że to ponoć świetne instrumenty - modele serii B. Praktyką tego nie poparłem - to tylko ustne powtórzenie myśli innych.
Seria M bazowała na częściach Yamahy praktycznie w całości - Produkowana była od 1969 do 1984 roku - także trąbki mają troszkę lat. Na www.trumpetmaster.com piszą, że to średniozaawansowany model. Plagą tych trąbek są problemy z tłokami.
Według tego co przeczytałem w ostatnim podanym linku nawet sami budowniczy Schilke twierdzą, że trąbki serii M1 i M2 nie mają nic wspólnego z Schilke. Często ich produkcja nie przekraczała jednej godziny i instrument był zrobiony, gdzie prawdziwa Schilke opuszczała mury fabryki po 80 godzinach pracy nad nią samą. Przeczytałem też informację, że wśród modeli serii M może ZDARZYĆ się instrument, który zagra podobnie do modelu B5 - będzie to jednak przypadkowo udany model M1. Czytając takie informacje uważam, że chyba nie warto się pchać w Schilke M1. Poczytaj sam - te info masz w ostatnim linku (po angielsku co prawda).
Pomógł: 27 razy Wiek: 31 Posty: 657 Skąd: opolskie
Wysłany: Wto 13 Gru, 2011 10:16
Znajdziesz Yamahe 6, całkiem niezłe w tym przedziale cenowym to King silver Flair i Getzen Eterna.
Przy odrobinie szczęścia znajdzie się jakaś niemiecka manufakturka, albo Conn 52B
Jak szukasz naprawdę profesjonalnych instrumentów musisz zwiększyć fundusze, albo śledzić wszystkie możliwe portale w poszukiwaniu okazji
powodzenia
_________________ "w życiu piękne są tylko chwile..."
Pomógł: 2 razy Wiek: 21 Posty: 19 Skąd: Stalowa Wola
Wysłany: Wto 13 Gru, 2011 16:49
Witam równiez nie polecam B&S sam byłem właścicielem modelu Challenger II 3137 TC i powiem szczerze ze jedna z najbardziej wymagających trabek na jakich do tej pory grałem, dobre brzmienie ale wielkim kosztem przede wszystkim kondycyjnym, trabka bardzo ciężka, toporna, pochłaniająca niesamowite ilosci powietrza. Co do modelu Selmera Concept TT również wielka ciężka trabka podobnie jak B&S również nie polecam. Myślę ze powinieneś rozglądnąć się za trabkami Schagerla lub Kuhl&Hoyer dobra cena do jakości, co do trabek Kuhl&Hoyer to właśnie taki B&S tylko lżejsy w zadęciu i ladniej wykonany:) pozdrawiam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum