Instrument/y: Yamaha 6335HS i B&S
Ustnik/i: OLDS 3c, laskey 68c i spławik firmy nieznanej
Wiek: 19 Posty: 17 Skąd: Kowalewo Pomorkie
Wysłany: Wto 06 Maj, 2008 21:01 Bzyczenie na ustach ...
Mam pytanie do bardziej doświadczonych trębaczy. Co dało wam bzyczenie na ustach, czy wogóle coś dało
Pozdrawiam
Mateusz Budziński®
_________________ Jazz jest najskuteczniejszą bronią w walce z rasizmem. Dobra gra na trąbce czyni ludzi ślepymi na kolor skóry grającego. <b> Louis Armstrong </b>
Co dało? mnie nic...na starcie radze 1 pedałowe dżwięki 5 minut na luznych wargach długie tony 2 podgranie w góre do najwyzszych tonów jakie mozesz wydobyć dwa razy i znów pedałowe [to i to naprzemian] wazne by nie męczyć wargi wysokimi tonami Góra sama przyjdzie z czasem.
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1383 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Wto 06 Maj, 2008 21:45
ja rzadko gram na ustach. czasami niskie dzwięki na rozluźnienie. albo przed graniem dzwięk g1. wole grać na ringu(rancie, rimie bo różnie sie to nazywa)
granie na wargach szybko je męczy. dlatego nie warto tego robić za długo.
Instrument/y: Stomvi Forte
Wiek: 21 Posty: 86 Skąd: Iława
Wysłany: Czw 08 Maj, 2008 07:39
tak szczerze te bzyczenie jest po to aby nauczyć nowych jaka jest zasada gry na ustniku , a jak dla nas niby chwile pogrania na ustach = około 1 minuty gry na ustniku ale to już od was zależy. Dzięki temu szybciej usta się nabijają
_________________ Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się blask Trąbki .
Na początku chciałbym wam zwrócić uwagę że "bzyczenie" na ustach jest bardzo ważna jeżeli chodzi o rozegranie, tu powstaje dzwięk, trąbka to tylko wzmacniacz. W wielu szkołach w które podejmują kwestię rozegrania proponują granie na ustach. Poprawia krążenie a w konsekwencji komfort dzwięk. Grałem bardzo dużo na ustach i zauważyłem że już po tych ćwiczeniach gra się lżej na trąbce. I wcale nie męczy, ale początki są zawsze trudne. Polecam i zachęcam do ćwiczeń na samych ustach.
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Nie 27 Lip, 2008 22:31
potwierdzam. ja przeszedłem drogę od ćwiczeń oddechowych, przez granie na ustach, ustnik, aż (dopiero) do trąbki. ustawienie ust przy graniu na nich samych daje podstawę do ustawienia ustnika i, w konsekwencji, całej trąbki.
polecam niedowiarkom takie ćwiczenie: grasz na ustach i przykładasz do nich ustnik, naturalnie, bez zmiany ustawienia ust. potem dopasowanie ust do ustnika, oddech, i zagranie na ustniku. musi wyjść dźwięk.
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Ja też przechodziłem szkolenie w trybie "Same usta" -> "Na ustniku" a na końcu cały instrument....
I staram się własnie w tej kolejności rozgrzewac, czasem jak w trakcie gry się zmęcze, albo po prostu nie mogę trafić odpowiedniej artykujacji i zaczynają się jakieś "przyszumy" typu "pfu" "pfi" ja to nazywam (i tu przepraszam z góry za wyrażenie) że dźwięk jest szmaciany, to wystarczy że chwilę pogram na ustach, przyłoże ustnik, postaram się prawidłowo ułożyć język (tak jak wg. szkoły Vladimira Pushkareva - a podobno cała rosja jeździ do jednego gościa tylko po to żeby ustawił im pracę języka ) i można grać dalej bez kicksów...
_________________ "Wcześniej, wcale nie znaczy lepiej...
Życie prowadzi do celu meandrami"
Pomógł: 27 razy Wiek: 23 Posty: 722 Skąd: Brzeg/Kato/Wroc
Wysłany: Nie 25 Lip, 2010 21:54
Naturalnie nic się nie ułoży, jak ktoś ma problem, to trzeba próbowac grać ze świadomością, i przez taki iluś dniowy proces grania innego niż zwykle można pójśc do przodu
Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4
Pomógł: 57 razy Wiek: 32 Posty: 532 Skąd: Szczecin
Wysłany: Pon 26 Lip, 2010 10:31
Gra na ustach pomaga je rozgrzać, wzmacnia kondycję oraz jakość dźwięku. Jest to mało atrakcyjne ćwiczenie, ale jeżeli ktoś jest uparty i systematyczny to na pewno doczeka się efektów. Ważne jest, aby na ustach starać się grać czystym (tzn. w miarę możliwości czysto intonacyjnie) i dosyć mocnym dźwiękiem. Fajnie to tłumaczy Jerome Callet... Na ustach można nawet grać fragmenty utworów lub etiud.
http://www.super-chops.com/pages/dvd-preview1.html
Najlepsze jest to, że gra na ustach wpływa nie tylko na same usta, ale również pomaga uruchomić przeponę. Chodzi mi o to, że jeżeli chcesz zagrać prawidłowy dźwięk (soczysty i brzmiący) na ustach to bez odpowiedniej pracy przepony nie da rady. Jeżeli powietrze nie przechodzi przez usta z odpowiednią prędkością to usta po prostu nie będą grały albo będą to takie cichutkie "popierdywania".
_________________ Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est Wyróżniony w konkursie Mottywator
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Pon 26 Lip, 2010 11:45
dokładnie. jak czegoś nie możesz zagrać na trąbce - zagraj to na ustniku. a na ustniku nie zagrasz, jak nie umiesz złożyć ust...
choć trochę inne jest ustawienie ust do ustnika i do grania na samych ustach, warto ćwiczyć granie na ustach, nawet gdy się już gra na trąbce.
a czasem trzeba wrócić do podstaw...
choć najbardziej się usta męczą przy graniu "solo", najmniej - przy grze na trąbce.
a na przeponę polecam jeszcze takie ćwiczenie: spróbujcie zrobić "staccato" bez języka, samym brzuchem.
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum