Pomógł: 3 razy Wiek: 22 Posty: 155 Skąd: Tarnowskie Góry
Wysłany: Wto 05 Lut, 2008 20:36
Podobno ustniki do grania góry sa dość płytkie, mam Allena Vizuttiego Yamahy, grałem na nim krotko, bo to ustnik nie dla mnie. Ale fakt, łatwiej sie gra gore, zdecydowanie.
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1384 Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: Wto 05 Lut, 2008 20:36
z tego co wiem bardzo płytkimi ustnikami są Jet Tone - są płytkie, z szerokimi rantami i to raczej na nich jest najlatwiej grac całą skalą. Ciekaw jestem innych wypowiedzi. Ja na swoim bachu 5c tez mam niezłą skale - c3 bez większego wysiłku. Sam wiem po sobie - cwiczyc cwiczyc cwiczyc! Lenie, którzy szukają pomocy w ustnikach najczesciej konczą z popsutym zadęciem pozdrawiam
Do wysokich dźwięków to trzeba wargi przystosować. Wiadomo- ustnik może w minimalnym stopniu pomóc, ale zazwyczaj , jeśli pomaga w górze , to pogarsza barwę.
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1383 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Wto 05 Lut, 2008 21:10
rozluźnij sie i naucz sie dmuchać i Tobie pomoże i orkiestra zaoszczędzi jesli chcesz koniecznie kupić ustnik to szukać coś u bacha, yamahy, stomvi. albo jak orkiestra ma kase to kup sobie monette możesz popatrzeć za mniejszymi rozmiarami, nie kupuj zanim na takowym nie pograsz, ustnik to bardzo indywidualna sprawa. ale ja bym proponował raczej popracować nad zadęciem
dziękuję za wszystkie pomoce
a szczególnie za wzmiankę o ustniku asymetrycznym
niestety nie umiem mówić biegle po angielsku dlatego nie zrozumiałem lekcji tego pana i dlatego prosił bym cię NTligeNT żebyś napisał mi coś więcej o tym ustniku
no tak ale ćwiczenie to długa i żmudna praca (tym bardziej, że w Drawsku pomorskim niema żadnego wymagającego zespołu ani nikogo kto mógł by mnie poprowadzić)
oczywiście ćwiczę najlepiej jak umiem na własne możliwości ale nie wychodzi mi to tak jak bym chciał
teraz czytając porad na tym forum dowiedziałem sie że nie umiem grać na trąbce (a gram już 3 lata) :cry:
Osobiście uważam, że początkującemu trębaczowi nie wolno dawać do grania wysokich nutek. Ja swoją przygodę z trąbką zacząłem dość niefortunnie. A zaczynałem od orkiestry strażackiej. Nie nauczono mnie jak prawidłowo wydobywać dźwięk. Internet, tez nie był taki popularny jak teraz aby samemu coś poszukać, chociażby tylko po to aby wiedzieć, że się gra złym sposobem. Ustnik jak teraz zauważam, to od samego początku miałem za mały. I jeszcze szybko dostałem do grania pierwszy głos. Dopiero po paru latach zgadałem się z innym trębaczem, który mnie oświecił. Po tej rozmowie rzuciłem grę na trąbce na kilka lat, bo stwierdziłem, że jeśli mam grać źle (ze złymi nawykami) to lepiej wcale nie grać. Dopiero po kilku latach przerwy wznowiłem grę, eliminując stopniowo stare błędy i dopiero teraz coś zaczyna się układać.
Na początek musisz znaleźć nauczyciela, o którym wiesz, że umie grać i umie tę wiedzę przekazać. Ja przez brak kontaktu z odpowiednim nauczycielem na początku "nauki" (a raczej samouctwa) po prostu zmarnowałem sporo czasu. Dobry nauczyciel to skarb. Ktoś bardziej doświadczony musi pomóc w ułożeniu ust i doborze ustnika. I nie można się uczyć pod presją tego, że np. za tydzień muszę grać a2, bo w utworze który będzie grany na koncercie za tydzień to a2 się pojawia. Co nagle to po diable. Nic na siłę. Gdy się człowiek śpieszy to się diabeł cieszy ;-)
Co do ustnika asymetrycznego to jest on tak skonstruowany, aby ułatwić skupienie warg w ustniku. Jeśli stosujesz technikę prawidłowego przyłożenia ustnika i bezprzyciskowego wydobywania dźwięku to powinieneś wiedzieć o co w tym chodzi. W ustniku asymetrycznym jedna z warg (najczęściej dolna) ma ułatwiony docisk poprzez taki dodatkowy schodek, na którym się opiera. Nie grałam na takim ustniku, nawet go nie widziałem więc nie mogę się wypowiadać kategorycznie, a jedynie w trybie hipotetycznym. Zrobiłem jednak eksperyment ze swoim ustnikiem. Prowizorycznie położyłem na dole kielicha swojego ustnika kawałeczek pestki dyni, po to aby dać lepsze oparcie dolnej wardze. I miałem wrażenie, że gra się trochę łatwiej. Tyle, o ile prowizoryczność rozwiązania na to pozwalała. Mogłem to zrobić np. z jakaś modeliną, ale mi się nie chciało a akurat pestki dyni miałem na biurku
Wydaje mi się, że ustnik asymetryczny to raczej rozwiązanie dla trębaczy którzy mają dobrze ukształtowane zadęcie. Na pewno nie warto tego stosować, aby grać C3. Poza tym ustnik asymetryczny ma swoje ograniczenia. Wargi są mocniejsze, przez ten dodatkowy schodek, ale mniej elastyczne. Myślę, że płynne granie dużych skoków dźwięków na tym typie ustnika może sprawiać dodatkowe kłopoty, jakich nie ma przy klasycznych symetrycznych ustnikach. Oczywiście gdybam sobie, bo nie miałem takiego ustnika w łapach nawet minutę Patrząc na samego siebie (wciąż jako na początkującego trębacza) to bałbym się uczyć na tym ustniku.
Myślę, że problem wysokich dźwięków to nie kwestia ustnika, ale kwestia dobrze ułożonego aparatu gry.
Nie da się uniknąć długiej oraz żmudnej nauki, jeśli chce się grać dobrze.
Instrument/y: 2xGetzen, Conn, Kanstul, Stomvi...
Ustnik/i: mam troche tego żelastwa ;)
Pomógł: 16 razy Wiek: 29 Posty: 224 Skąd: Poznań
Wysłany: Sob 09 Lut, 2008 13:16
kolego jezeli sprawa z "ustnikiem do wysokich dzwiekow" byla taka prosta to kazdy kupilby sobie taki ustnik i bez problemow swistal gore... mielibysmy wtedy samych gorali :)ale jednak chyba tak nie jest:)
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1384 Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: Sob 09 Lut, 2008 18:15
po częsci zalezy, ale jest to znikoma pomoc. Spróbuj, kup sobie moze monette MF - ustniki sygnowane przez mynarda albo jakiegos jet tone - płytciutke ustniki z kielichem v-type. pozdrawiam
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 23 Posty: 1540 Skąd: Opole
Wysłany: Sob 09 Lut, 2008 23:13
marynarz125, pisał że nie ma nauczyciela i sam się uczy...to wiele wyjaśnia. Znajdź może kogoś kto by Cię poratował i nauczył grać tą górę. Dopiero potem kombinuj z ustnikiem. Żaden sprzęt nie nadrobi problemów z techniką (albo jej brakiem)
havk, Monette MF polecasz osobie która nie ma opanowanej techniki do końca... Daj spokój. Nie mówię ze to ustnik dla zawodowców ale coś trzeba prezentować by na nim grać. (marynarz125, bez urazy)
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1384 Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: Nie 10 Lut, 2008 18:33
to ze nie gra dobrze nie znaczy, ze nie moze grac na tym ustniku. Moze pokombinowac, w koncu mowi ze kasa nie gra roli. Osobiscie nie wiem czy brałbym monette'a. Oczywiscie, ustnik sam nie gra, ale tez nie popsuje go tylko dlatego, ze jest sygnowany przez Fergusona. nie przesadzajmy. Poza tym na takim ustniku moze zaczynac nawet zaczynac swoją przygode z trąbką - przeciez to tylko ustnik . Ja podaje tylko ustniki, które są płytkie. Moze cos z yamahy? A co myslicie o serii 900 yamahy?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum