Wysłany: Nie 06 Gru, 2009 15:03 Chciałbym zacząć...
Najpierw chciałbym się przywitać, gdyż jestem tu nowy.
Witam!
Z góry przepraszam, że zakładam temat, który pojawił się już wiele razy w różnych kombinacjach, ale to co przeczytałem nie do końca mnie usatysfakcjonowało. Ale do rzeczy!
Chciałbym nauczyć się grać na trąbce, nie powiem, że "na trąbce chciałem grać od zawsze" bo to nie prawda, chciałem być strażakiem a potem kierowcą tira Los chciał tak, że studiuję filologię polską a na trąbcę chcę grać od kilku (kilkunastu?) miesięcy, a raczej zastanawiam się nad jej kupnem. I tu kieruję pytanie do was, trąbkowych wyjadaczy . Czy warto?! Z góry chcę powiedzieć, że nie zależy mi na jakimś superwymiataniu na trąbce ani na specjalnej wirtuozerii, chciałbym po prostu umieć zagrać kilka kawałków - prostych, może z czasem się rozwinąć:) Mam pieniądze (na trąbkę - najtańszą ale od czegoś trzeba zacząć), i trochę wolnego czasu. Podejrzewam, że zacięcie też mam a i słuch pewnie się gdzieniegdzie poniewiera. Swego czasu grałem na perkusji półtora roku lub nawet dwa, dokładnie nie pamiętam. Próbowałem też gry na gitarze, ale nie skończyło się to zbyt efektownie (gitarzystów jest za dużo) i od czasu do czasu wezmę wiosło w rękę i poszarpię druta .
Podsumowując:
Chciałbym otrzymać od was odpowiedź na pytanie "Czy warto kupić trąbkę i czy można samemu (nauczyciele mnie nie interesują - no chyba, że znajdzie się jakiś wolontariusz z Kalisza:D) nauczyć się podstaw i od czasu do czasu zadąć sobie w trąbkę wśród znajomych?
Czy istnieje chociaż cień szansy że dwudziestoletnia osoba załapie podstawy tego instrumentu?
I od czego zacząć kiedy będę miał już swój instrument?
Może na dobry początek kupić sobie sam ustnik i próbować "dmuchać" w sam ustnik?
Skoro nie chcesz nauczyciela to musisz sobie kupic odpowiednią szkołe na trąbke. Najbardziej chyba popularna jest szkoła Lutaka. Samodzielna nauka jest troche ryzykowna bo możesz się nabawic złych nawyków i będzie Ci to odbierało satysfakcje z grania. Ale warto zacząc tą nauke a wiek nie jest ku temu żadną przeszkoda.
Dzięki, stwierdzenie, że wiek nie jest przeszkodą wywołało u mnie uśmiech.
Co do literatury przedmiotu - chyba mało tego jest, tak mi się wydaje. Bo szukałem trochę (prawdę mówiąc tylko na allegro) i tylko ów Lutak wpadł mi w oko (bez skojarzeń proszę).
A możecie polecić coś jeszcze innego? Może jakieś "internetowe wydanie" w sensie stronę z poradami - nie forum, bo na forum często jest taka, że wiele informacji jest ze sobą sprzecznych...
Pomógł: 2 razy Wiek: 46 Posty: 52 Skąd: Małopolska
Wysłany: Nie 06 Gru, 2009 23:03 Re: Chciałbym zacząć...
Olooowy napisał/a:
Czy istnieje chociaż cień szansy że dwudziestoletnia osoba załapie podstawy tego instrumentu?
Proszę o jakieś rady i przynajmniej cień nadziei.
No nieee...Ja mam więcej niż 2 razy tyle lat co Ty i właśnie zacząłem. Przed Tobą jeszcze jest możliwość konkurowania z Sandovalem i Marsalisem...
Co do początku; ktoś wrzucił rozsądny skrócony kurs trąbkowych podstaw (in english), ale nie pamiętam gdzie jest, więc wrzucam jeszcze raz.
Co do autoedukacji - też myślałem, że po dokładnej analizie znalezionych materiałów będę uczył się sam i gładko mi pójdzie; poszedłem jednak na prywatną lekcję do dobrego trębacza no i on szybko wyprowadził mnie z błędu...
Zdecydowanie polecam na początku choćby kilka lekcji - w celu poprawnego ustawienia zadęcia.
Życzę powodzenia i wytrwałości
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Pon 07 Gru, 2009 00:03
Powiem krótko... Nie ma sensu zabierać się za naukę gry na trąbce bez podstawy jaką jest nauczyciel. Może być lepszy, może ciut gorszy ale nie pociągniesz bez niego... Przynajmniej na początku. Rozumiem że kieszeń studenta nie jest zasobna... Znam tego przyczyny i skutki (sam studiuję a jak ) ale na prawdę szkoda będzie kasy i Twojego czasu na bawienie się w naukę bez nauczyciela.
Nie mówię żebyś nie wiem ile razy do niego latał ale kilka lekcji, podstaw, musisz wziąć u kogoś kto by się znał. Kursy, książki i inne takie nic nie dadzą...
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Powiem krótko... Nie ma sensu zabierać się za naukę gry na trąbce bez podstawy jaką jest nauczyciel. Może być lepszy, może ciut gorszy ale nie pociągniesz bez niego... Przynajmniej na początku. Rozumiem że kieszeń studenta nie jest zasobna... Znam tego przyczyny i skutki (sam studiuję a jak ) ale na prawdę szkoda będzie kasy i Twojego czasu na bawienie się w naukę bez nauczyciela.
Nie mówię żebyś nie wiem ile razy do niego latał ale kilka lekcji, podstaw, musisz wziąć u kogoś kto by się znał. Kursy, książki i inne takie nic nie dadzą...
To prawda. A najważniejsze to żebyś się nie uczył ŹLE grać na trąbce. ( zadęcie, oddechy, ogólnie technika itd.).
[...] A może akurat masz tam gdzieś kogoś w okolicy co gra na trąbce a nie wiesz ? Jakaś kapela strażacka i byś się załapał
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
mam pytanie, Czy różnica między ustnikiem 5c a 7c jest duża?
Pytam gdyż znalazłem tanią trąbkę z ustnikiem 5c i nie wiem czy nadaje się on dla osoby początkującej.
A zauważyłem, że większość trąbek polecanych dla osób początkujących ma ustnik 7c.
Pomógł: 37 razy Wiek: 16 Posty: 572 Skąd: Tąpkowice
Wysłany: Pią 18 Gru, 2009 22:17
7c to ustnik od którego wiele osób zaczynało, ponieważ często jest on dodawany do trąbek, najczęściej serii akademickich, podobno jest uniwersalny... Ale to nie ma żadnej różnicy czy będziesz zaczynał na 5c czy 7c no chyba że będzie ci się źle grało na 5c albo 7c wtedy będziesz musiał szukać innego. Ustnik to sprawa indywidualna, nie którzy na c7 grają lata od początku, a innym ten ustnik nie pasował i szukają innego.
_________________ Jeżeli pomogłem kliknij "POMÓGŁ"
6. POWOLI DOCHODŹ DO CELU Jeśli chcesz być dobrym nie możesz się spieszyć. Stopniowo i dokładnie pracuj nad doskonaleniem swych umiejętności i pamiętaj, że człowiek uczy się całe życie.
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Pią 18 Gru, 2009 23:04
nie wiem, dlaczego akurat 7C jest uważany za uniwersalny, strasznie mały (szczególnie dla chłopców). ja od początku gram na jednym ustniku, mniejsze mi nie pasują (zaczynałem w wieku 12 lat).
sprawdź, może Tobie podpasuje...
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum