no nas jeszcze tak rok temu bylo ponad 40 a na probie to tak co najmniej 25 bylo... a teraz to tak na probie jest 12 przewaznie jeszcze kapelmistrz odszedl i mamy kape........ orkiestra w sasiednij wiosce juz 5lat szuka kapelmajstra i nic i sie boje strasznie co teraz z nami bedzie......;/;/;/;/;;/;/;/;/;////
_________________ "...Tu średnia zarobków to pięć tysięcy, jaka szkoda że w pięć miesięcy..."
donGURALesko
A my mamy wspaniałego kapelmistrza Grzegorza i ma umowę do czerwca ale będzie chciał ją przedłużyć. I wogule jest bardzo fajny można z nim pogadać na każdy temat nie koniecznie związany z muzyką.
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Wiek: 23 Posty: 1540 Skąd: Opole
Wysłany: Nie 01 Cze, 2008 11:43
Dobry kapelmistrz to skarb. Ja akurat mam to szczęście, że gram pod batutą dobrych muzyków, z wykształceniem muzycznym na poziomie...No i stosunkowo młodych.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Nie 01 Cze, 2008 15:13
ja też mam świetnego kapelmajstra. nie tylko prowadzi próby, ale i robi dla nas nuty, szuka sponsorów... aż przyjemnie grać. ludzi w zespole mam naprawdę świetnych muzyków. wykształconych, z doświadczeniem.
co gdyby nie to? pojęcia nie mam. praktycznie związłem się zawodowo z muzyką.
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
No Devil_inside chwalimy swoich kapelmistrzów eheh. U mnie to samo kapelmistrz mi niestety nie ale innym członkom z orkiestry (najczęściej tym starszym) drukuje piękne nuty. U mnie w orkiestrze licząc kapelmistrza jest z 5 osób na z 13 po szkole muzycznej
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Nie 01 Cze, 2008 23:18
a ja jestem najmłodszy :razz: zostali u nas sami najlepsi. z wielkiego zespołu.
to ja może troszkę rozszerzę temat - czy ktoś tutaj zajmuje się trąbką niezawodowo?
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Chyba dlatego tak namiętnie śledzę to forum, bo sam nie zajmuje i juz pewnie nie będę zajmował się zawodowo (to nawet za duzo powiedziane) muzyka. To przyjemnosc, pasja, hobby, jak kto woli. Gdybym sie nie zapisal do orkiestry to co bym robil, hmm? Na pewno sport, ale to na pewno do czasu (chociaz jak teraz wspominam to kto wie). W sumie przez te kilka lat sporo sie nauczylem. Nie tylko o samej trabce i muzyce, ale tez o masie tematow dookola. Nauka swoja droga, ale dzieki temu poznalem sporo ciekawych ludzi, mlodszych, starszych, z ktorymi moge porozmawiac na tematy, ktore mnie interesuja (ich rowniez). Pisze to bo w moim akademiku (ten scisly kampus ) nie znalazlem takiej osoby tylko slychac umcyk, umcyk.
_________________ Jeśli okazałem się pomocny kliknij
Instrument/y: YTR 4335 GS
Ustnik/i: Vincent Bach 1 1/4 C
Wiek: 20 Posty: 490 Skąd: W-wa / Krk
Wysłany: Pią 06 Cze, 2008 20:44
Gdyby nie trąbka... to kontynuowałabym naukę na fortepianie.
A po 5 latach nauki na tym instrumencie zaczęłam szukać odmiany I tak myślałam o gitarze, saksofonie... a jakoś wyszło, że trąbka
Nie żałuję rzucenia fortepianu. Teraz gram (już nie na lekcjach) sama dla siebie na tym instrumencie- mam wrażenie, że z techniką mi się poziom obniżył ( no ile można grac dla siebie samej etiud?? ), ale mam więcej przyjemności, bo gram dużo znanej rozrywki ( sama klasyka rozrywki " If I was a rich man ", "polskie drogi" w wersji fortepianowej oczywiście... itd.)
A na trąbce sobie "jazzuję"
Gdyby nie trąbka i spontaniczne zapisanie się ot tak dla żartu do orkiestry szkolnej . . . Wylądowałabym w Zespole Pieśni i Tańca Ziemi Szczecińskiej "Krąg"
Jedno i drugie z muzyką związane :razz:
Aczkolwiek niezmiernie się cieszę, że przyszła mi ochota na taki żart, i że okazał się on strzałem w 10 :wink:
Orkiestra mi się sypie i tylko patrzeć jak ją rozwiążą, ale nawet jeśli to zrobią, poszukam innej. Przywiązałam się i jak dłuższy czas nie gram, naprawdę czegoś mi brakuje.
oj niestety brakuje grania brakuje... gdyby nie trabka to napewno jakis instrument klawiszowy, w sumie od takiego zaczalem, trabka to czysty przypadek ale.......... nie zaluje bo zakochalem sie po uszy, szkoda tylko ze nie moge sobie pozwolic na czestsze granie....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum