widzialem juz kiedys to nagranie, wiadomo bylo pare niedociagniec , sters robi swoje, ale i tak wielki szacun bo ja bym tak niezagrał ruben simeo to juz wogóle ewenement, chyba w łonie matki juz pogrywał sobie
nie nie podołał, tylko stres zrobił swoje;/
bo na pewno z nieprzygotowanym utworem na scenę nie wychodził:D
nie widać po nim stresu ale wewnątrz w nim pewnie było strasznie
Instrument/y: YTR 1320 ES
Ustnik/i: V. Bach 1 1/2B + booster, Amati A11 1C
Pomógł: 8 razy Wiek: 24 Posty: 87 Skąd: Lwówek / Warszawa
Wysłany: Pią 10 Lut, 2012 13:46
O tym, że to stres przekonuje chyba najbardziej ten moment w którym zabrakło mu powietrza. Gdy się bardzo chce coś ładnie zagrać zwykle powstaje w głowie taka myśl "nie jeszcze nie dobieram... wystarczy... a jak dobiorę mogę spóźnić lub skiksować... wystarczy..." no i czasem nie wystarcza
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum