Pomógł: 15 razy Wiek: 17 Posty: 382 Skąd: Lipno/k. Włocławka
Wysłany: Nie 10 Lip, 2011 21:19 Ćwiczenia na kondycję
Może i Off Topic, ale może przyda się komuś poza mną taki mały poradnik. A więc proszę każdego, kto ma chociaż odrobinę pojęcia albo sprawdził na sobie, o podanie ćwiczeń pomagających na poprawę kondycji w grze na trąbce.
_________________ Pomyśl... Jakbyś grał, gdybyś przeznaczył czas spędzony przed komputerem na doskonalenie się na trąbce???
To pytanie nurtujące wielu trębaczy. Dotyczy wszystkich bez wyjątku.
Z tymi ćwiczeniami to różnie bywa. Z obserwacji mogę przedstawić kilka opcji:
granie długich dźwięków w skali, w której gra się Tobie swobodnie - najlepiej grać jeden dźwięk wyżej, następnie jeden niżej, kolejny wyżej itd. Wtedy buzia uczy się grać w różnych rejestrach bez odrywania od buzi - taki set 15 min. Ostatnio miałem okazję poćwiczyć to na warsztatach i powiem, że fajnie działa Choć sceptyków długich dźwięków nie brakuje to jednak większość trębaczy, których znam, ćwiczy takie wprawki
przedęcia grane w taki sposób aby nie zrywał się dźwięk oraz aby swobodnie grało się ćwiczącemu
granie wszelkich gam na różne sposoby - legato, staccato, pasaże itd. wszelkie kombinacje
granie etiud
granie wszelkich wprawek typu Herbert Clarke
znam takich, którzy uważają, że gdy nie pograją forte to kondycja siada - także na koniec dnia przed dźwiękami pedałowymi można pograć troszkę forte - oczywiście nie trzeba się wspinać na szczyty - do g2 wystarczy. Następnie troszkę dźwięków pedałowych i czas zakończyć dzień
nic lepiej nie pomaga na kondycję jak PRZERWY podczas ćwiczenia. Pamiętaj, że buzia nabiera kondycja podczas odpoczynku więc daj jej na to szansę. "Katowanie" buzi nie jest jednoznaczne z nabijaniem kondycji. Musisz tak ćwiczyć aby nie doprowadzić do zmęczenia - gdy czujesz, że buzia się męczy odpocznij troszkę i wróć do ćwiczeń.
inni z kolei twierdzą, że granie piano pomaga - owszem zgadzam się z tym stwierdzeniem ale pod warunkiem, że odpoczywamy podczas ćwiczenia. Piano jest strasznie wymagające.
dla kondycyjnych ćwiczeń możesz sobie "sięgnąć" najwyższy dźwięk jaki danego dnia możesz zagrać - ale tylko 3 razy jak pisze Stefan Hadryś - następnie przejdź do dźwięków pedałowych i takiej skali, w której gra się Tobie swobodnie.
Myślę, że opisałem troszkę informacji w skrócie. Zauważ, że wszędzie powtarzam, aby grało się swobodnie. To jest klucz. Gdy będziesz na siłę chciał grać, męczył górę to kondycji nie zbudujesz. Myśl podczas ćwiczeń. To tylko to co zaobserwowałem - dużo z tych rzeczy sam ćwiczę. Bardzo istotną sprawą jest stworzenie swojego systemu ćwiczeń, które pomagają Tobie samemu najlepiej. To chyba najtrudniejsze w tym wszystkim. To co odpowiada mi osobiście, nie musi sprawdzić się u Ciebie. Każdy jest inny przez co namawiam do poszukiwań SWOJEGO systemu ćwiczeń codziennych. Są one bardzo istotną sprawą. Napisałem post o owych ćwiczeniach codziennych dla trębaczy (poczytaj). Dużo tam ciekawych spraw.
Swego czasu bardzo na kondycję pomogła mi szkoła Sebastiana Sołdrzyńskiego "Warming-up". Jest to jednak pozycja oparta na przedęciach, które mogą sprawiać trudności zwykłemu trębaczowi. Stąd też znalazłem inne prostsze wyjście. Już o nim wspomniałem powyżej. Na koniec dnia ćwiczeń pograj sobie fortissimo gamki do g2 max. W nocy buzia odpoczywa najlepiej - tak jak całe nasze ciało także rankiem jest już zupełnie świeża i wypoczęta. Graj np w takim układzie półtonami w dół (staccato i legato):
C-dur: c d e f g a h c2 d2 e2 f2 g2 i w dół
H-dur: h cis dis e fos gis ais h cis2 dis2 e2 fis2 i w dół
B-dur: b c d es f g a b c2 d2 es2 f2 i w dół
A-dur: a h cis d e fis gis a h cis2 dis2 e2 i w dół
As-dur: as b c des es f g as b c2 des2 es2 i w dół
G-dur: g a h c d e fis g a h c2 d2 e2 fis2 g2 i w dół
oraz powtórz to samo idąc znów do gamy C-dur.
Zagraj sekwencje staccato po czym zrób z kilka minut przerwy i zagraj to samo legato. Pamiętaj tylko dobrze podeprzeć powietrzem aby nie cisnąć ustnika do ust. Potem kilka pedałowych dźwięków i spać. Popróbuj tak przez przynajmniej 2 tyg. Potem obserwuj co się dzieje z kondycją. Pamiętaj o przerwach !!!
Powodzenia
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
[list]
[*] granie długich dźwięków w skali, w której gra się Tobie swobodnie - najlepiej grać jeden dźwięk wyżej, następnie jeden niżej, kolejny wyżej itd. Wtedy buzia uczy się grać w różnych rejestrach bez odrywania od buzi
Nie jestem pewien czy dobrze zrozumiałem. Ten dźwięk jeden niżej i następny jeden wyżej to chodzi o oktawy? Czyli jeśli mamy gamę a-moll to gramy: a h1 c d1 e f1 gis a1 ?
Pozdrawiam
_________________ Nauczycielem wszystkiego jest praktyka. ~Juliusz Cezar
itech33, nie oktawy. Zasadą jest to aby jeden dźwięk był grany wyżej, a następny niżej. Może to być przypadkowy układ dźwięków. Dzięki takiemu ćwiczeniu wzmacniamy zadęcie, uczymy się słyszeć w myślach kolejny dźwięk, który chcemy zagrać, ćwiczymy trafianie w ten dźwięk - niezależnie czy to wysoko czy nisko. Staramy się grać raczej pełnym dźwiękiem ale niekoniecznie forte. Gdy czujesz, że buźka zaczyna boleć to zrób chwilkę przerwy.
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Możesz grać w taki sposób jak napisałeś ale zasada jest inna. Ja na przykład gram to tak: zawsze zaczynam od dźwieku g1. Następnie gram dźwięki o dużej rozpiętości i ćwiczę do takiego dźwięku wysoko aby grało się swobodnie - był przepływ powietrza i jak najmniejszy docisk. Np. takie dźwięki:
g1 -> fis małe -> c2 -> a małe -> f2 -> fis małe -> es2 -> h małe -> g2 -> e1 -> d2 -> as małe itd.
Zauważ, że po wysokim dźwięku gram dość niski aby zrelaksować buzię - to jest klucz i ta zasada. Musisz wtedy kontrolować kąciki ust aby trzymać w miarę możliwości jednakowe zadęcie przy przechodzeniu z dźwięku na dźwięk. Pomiędzy dźwiękami weź głęboki oddech do pełna bez odrywaniu ustnika jak pisałem. Zrozumiano ćwiczenie ??
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Pomógł: 15 razy Wiek: 17 Posty: 382 Skąd: Lipno/k. Włocławka
Wysłany: Pon 18 Lip, 2011 23:49
Zredukowałem docisk możliwie jak sie da, narazie dociskam gdy wymaga to zagrania dźwięku powyżej e2, ale stopniowo to wyeliminuje. Stosuję ćwiczenie, które podałeś Damianie dodatkowo jeszcze przypomniało mi się ćwiczonko, które grałem wcześniej przed każdą lekcją w szkole muzycznej a mianowicie granie pod legatem: c1-g1, h-fis1, b-f1 i tak dalej. Zauważam minimalną narazie, ale jednak poprawę
_________________ Pomyśl... Jakbyś grał, gdybyś przeznaczył czas spędzony przed komputerem na doskonalenie się na trąbce???
tobi3776, dobre to ćwiczenie grane przed lekcją. Proponowałbym tylko małą zmianę - zaczynaj je grać nie od c1, tylko od g1. Czyli graj odwrotnie g1-c1, fis1-h itd.
Dźwięk g1 w wielu szkołach jest traktowany jako dźwięk wyjściowy - nazwijmy to środek skali - taka sama odległość jest od niego do c3 jak i do c małego.
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Dziś zauważyłem w dziale sprzedam post dotyczący sprzedaży przyrządu do ćwiczenia mięśni warg. Chciałbym zapytać czy to urządzenie wpływa na poprawienie kondycji?
blackmolo, na pewno w jakimś stopniu wspomaga siłę mięśni okalających. Także w tym sensie wzmocni zadęcie i spełni swoją rolę, natomiast pamiętaj, że to urządzenie nie zagra za Ciebie. Ono ćwiczy raczej siłę, a nie poprawność wibracji warg. Ćwiczenia fizyczne i granie to jednak - moim zdaniem - dwie odrębne rzeczy.
Popróbuj ćwiczeń z ołówkiem (poszukaj na forum) i zobacz jak będzie się zachowywała buzia.
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Pomógł: 15 razy Wiek: 17 Posty: 382 Skąd: Lipno/k. Włocławka
Wysłany: Czw 21 Lip, 2011 20:37
Kluczem w mojej słabej kondycji okazał się jednak momentami zbyt mocny docisk. Teraz nad nim pracuje, bez docisku ładnym dosyć dźwiękiem gram do g2, później muszę delikatnie docisnąć i podeprzeć dźwięk przeponą. Kluczem rownież moim zdaniem, może to i złudzenie, ale stało się granie dźwięków poniżej c1, granie legato wszelkiego rodzaju przedęć (c2-e2, b1-d2 itd.). A więc pozostaje moi drodzy nie dociskać i ćwiczyć dół, a przybędzie góra
_________________ Pomyśl... Jakbyś grał, gdybyś przeznaczył czas spędzony przed komputerem na doskonalenie się na trąbce???
Instrument/y: Andreas Eastman ETR-520G
Ustnik/i: Monette BL4S6 XLT
Pomógł: 8 razy Wiek: 39 Posty: 142 Skąd: Zawiercie
Wysłany: Pią 22 Lip, 2011 14:24 Ćwiczenia na kondycję
Kolego wszystko co jest opisane w tym temacie na nic Ci się nie zda jeżeli będziesz przykładał ustnik do spiętych warg i graj wszystko legato w dynamice piano do mf maximum.Zwróć uwagę aby nie spinać przepony,a najlepiej będzie jak wyeliminujesz przeponę z grania do g2.
Instrument/y: Andreas Eastman ETR-520G
Ustnik/i: Monette BL4S6 XLT
Pomógł: 8 razy Wiek: 39 Posty: 142 Skąd: Zawiercie
Wysłany: Pią 22 Lip, 2011 18:48
Tak,do luźnych ust.Zrób sobie taki experyment:zacznij celowo napinać mięśnie twarzy podczas grania,można to robić również bez trąbki.Jeżeli będziesz napiał usta regularnie co dzień to jakie to da efekty?Będziesz się czuł z dnia na dzień coraz słabszy,a twoje mięśnie twarzy zrobią się zflaczałe i osiągniesz taki sam efekt jakbyś grał co dzień na ustach luźnych,z tą różnicą że będziesz miał te mięśnie przemęczone,natomiast jak będziesz od samego początku dbał aby nie napinać mięśni twarzy,to po prostu ich zbyt szybko nie przemęczysz a wręcz odwrotnie-zaczniesz zdobywać upragnioną kondycję.Na napiętych ustach można zdobyć swego rodzaju kondycję: na godzinę grania.Ale na ustach luźnych stajesz się prawdziwym długodystansowcem-można w ten sposób zdobyć kondycję na wiele godzin grania od 6 do 10ciu godzin.Zagadnienie jest dosyć skomplikowane ponieważ bardzo łatwo można wpaść w pułapkę napinania się.No i trzeba nauczyć się grać do tego g2 na absolutnym luzie.
Pomógł: 15 razy Wiek: 17 Posty: 382 Skąd: Lipno/k. Włocławka
Wysłany: Pią 22 Lip, 2011 21:03
Pana przewidywania się sprawdziły, wczoraj grało mi sie jeszcze dobrze, dzisiaj czuję, że buźka już jest zmęczona, mieśnie okalające "rwą". Będę musiał jednak próbować grać na luźnych ustach. Jest to chyba jedyne wyjście...
_________________ Pomyśl... Jakbyś grał, gdybyś przeznaczył czas spędzony przed komputerem na doskonalenie się na trąbce???
Instrument/y: U.S.A Getzen 300 Series
Ustnik/i: Vincent Bach 7c, A&S 5c
Pomógł: 1 raz Wiek: 17 Posty: 48 Skąd: BYTOM- SLĄSKIE
Wysłany: Pią 22 Lip, 2011 21:30
dr.marcin1, To co piszesz może być prawdą! Granie na spiętych nie jest dobrą rzeczą. Nauczymy się operować powietrzem, a do g2 to bardzo dobrze. Popieram cie !
_________________ ` Kocham, bo kocham.
Kocham, aby kochać ! `
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum