Instrument/y: Schagerl 1000 L
Ustnik/i: Yamaha 16C4 GP, Vincent Bach 3C
Pomógł: 8 razy Wiek: 24 Posty: 110 Skąd: --
Wysłany: Sro 04 Mar, 2009 10:26
Glissando z dołu do góry i odwrotnie. Spróbuj potem to samo wykonać z instrumentem bez ruszania
wentylami. Oczywiście bardzo dużo dźwięków będzie nieczystych lub nie wskoczą.
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Sro 04 Mar, 2009 14:52
w ogóle dobrze jest sobie pograć na ustniku przed trąbką. długie dźwięki, syrena (tak jak sygnał straży pożarnej), jakieś melodie, gamy... generalnie wszystko to co na trąbce. albo i więcej
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Cześć. Moim zdaniem nie tyle ważne jest to, co grasz na ustniku tylko w jaki sposób to grasz. Możesz grać np. gamy, glissanda lub bieżący materiał. Legendarny trębacz CSO "Bud" Herseth mówił: "Nie traktuj gry na ustniku czysto technicznie. Staraj się grać na nim jak najbardziej muzycznie". A jeżeli będziesz chciał troszkę spróbować konkretnych ćwiczeń na ustniku to polecam np. James Stamp - The Original Warm Ups & Studies (wydawnictwo BIM) lub James Thompson - Buzzing Basics (wydawnictwo BIM). Pamiętaj jednak, że gramy na trąbce a nie na ustniku więc zachowaj rozsądne proporcje.
Pozdrawiam i powodzenia.
Instrument/y: Yamaha YTR-4335-GS
Ustnik/i: stomvi combi system
Wiek: 21 Posty: 20 Skąd: warszawa
Wysłany: Czw 14 Maj, 2009 13:20
eliasztp poleca bardzo dobrą szkołę Sam do dzisiaj gram ćw. właśnie z tej szkoły i jestem zadowolony z efektów. Głównie chodziło mi o podniesienie skali i jednocześnie przy tym wyeliminować ewentualne spięcia podczas góry. Pierwsze ćw należy grać na samym ustniku. Dla mnie są one najlepsze. Rozluźniają aparat itd. Bardzo ważne przy graniu tych ćw jest to żeby grac powietrzem a nie dociskaniem ustnika. Gorąco polecam szkołę Sebastiana Sołdrzyńskiego. Naprawde pomaga Pozdrawiam
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1394 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Czw 14 Maj, 2009 15:32
Oo, widzę, że pojwił się Częstochowski "góral" Sam zastanawiałem się nad tą szkołą, ale przez ostatnie zamieszanie musiałem wrócić do rozwijania ust przy Clark'u. I o dziwo, po ponad tygodniu ćwiczeń jest już naprawde nieźle. Oczywiście, jeśli mówimy o buzzingu, nie można zapomnieć o książce "Buzzing Basics" James'a Stamp'a. Również ostatnio sobie pogrywam ćwiczonka z tej szkoły, co przekłada się na szybkie powracanie do utraconej formy. Pozdrawiam
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1394 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Pią 15 Maj, 2009 15:21
Przepraszam, pomyliłem nazwiska Bardzo często ich mylę. Tomaso, muszę poszukać, pewnie mam gdzieś na dysku. Na pewno mam Stampa, jednak co do Thompsona, to nie jestem pewien. Pozdrawiam
Od jakiegoś czasu próbuje grac pieśni kościelne na ustniku, makabra żeby to wszystko wystroić. Ale ogólnie nie polecam dłuższej gry na ustniku, przed graniem na trąbce, u mnie np. rozluźnia za bardzo usta, dźwięk jest za miękki...
pozdro ;]
_________________ Nie graj tak by tańczyli, graj tak by słuchali.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum