Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1394 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Sro 06 Gru, 2006 16:32
bo to trąbka z wentylami obrotwymi to taki rodzaj trąbek... wiele osób twierdzi ze są one technicznie sprawniejsze od trąbek z tłokami... no jest jeszcze róznica ze w "deutche trompete" czyli w takiej jak ty masz powietrze wpada do rury pierwszego wentyla, a w trąbce z tłokami do rury od trzeciego wentyla tłokowego... mam nadzieje ze ci cos rozjasniłem pozdro
Ja mam uraz do takich trąbek , ale to dlatego ,że u nas w orkiestrze są to włąsnie podobne do tej kilkunasto [ -dziesięcio? ] letnie amati , lub jeszcze inne wymysły.
Jeżeli trąbka w miare nowa, dobra gatunkowo to można pograć.
Łatwiej się podobno gra na tych z obrotowymi tłokami [w/w ] , znacznie szybciej mozna przebierać palcami
Jeżeli nie masz na czym grać, to do nauki to też zupełnie wystarczy.
Jednak osobiście zostaję przy mojej "standardowej" :razz:
To jest Amati ATR 400 A tak przy okazji to jak długo będę jeszcze dmuchał wydając tylko dźwięki niczym trąba słonia? raz na 10 dmuchnięc wychodzi czysty dźwięk trąbki, a wuja mi obiecał, że zagram w jego orkiestrze w Kościele na pasterce Nie wiem czy dam rade się nauczyc do gwiazdki ;/
[ Dodano: 2006-12-06, 18:27 ]
Kiedy mogę zacząc uczyc się grac z nut?
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1394 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Sro 06 Gru, 2006 18:58
trzymamy za ciebie kciuki... tylko musisz wlozyc w to duuuuzo pracy i poswięcenia jak chcesz to nawet za kilka dni będziesz mogł grac kolędy(nie muszą byc to pierwsze głosy )a więc powodzienia
W piątek jadę do wujka i zaczynamy nuty Mam nadzieję że zagram coś chociaz za miesiąc. Ile powinienem cwiczyc dziennie? Ja podmucham 20minut i mnie usta bardzo bolą Wtedy muszę kończyc
Bo na poczatek to nawet tyle za duzo... ćwicz 3-4 razy po 10-15 minut dziennie i ma poczatek dlugie dzwieki abyś wyrobił zadęcie. Najlepiej jeszcze aby wujek posiedzial przy tobie na poczatkku, nie ma nic gorszego niz nauka samemu bo moze wydawac Ci sie ze grasz dobrze lecz zle ulozenie ustnika sprawi ze nawet jesli dojdziesz do jakiegos poziomu to zatrzymiesz sie w miejscu i bedzie tylko gorzej a tego niestety juz nei da sie naprawic...poprostu wyrobisz sobie zle maniery i poczatek gry stanie sie koncem. Przepraszam ze to pisze ale naprawde na poczatku 2 pierwsze miesiace przynajmniej warto isc na ognisko do szkoly muzycznej lub do prywatnego nauczyciela i wydac troche kasy jezeli chcesz grac.
Pozdrawiam!
ale off top
Wogóle dziwie się jak można zaczynać grać bez znajomości nut
, bez tego ciężko , a do pasterki to nie wiem czy wyrobisz, może z drugiego głosu zagrasz, bo to dużo roboty ,bemole ,krzyżyki , pauzy itp.
Skołuj jakąś rozpiske z chromatyką i graj chrmatycznie długimi dźwiękami , i ćwiartkami , szybciej , troche palce wyrobisz. Miłęgo grania
Instrument/y: kawalek blachy Pomógł: 4 razy Wiek: 22 Posty: 250 Skąd: s kątowni
Wysłany: Czw 07 Gru, 2006 06:28
Moim zdaneim w miesiąc się nie wyrobisz, jest wiele rzeczy które przychodza z czasem, np barwa, u jednych szybciej a u jednych wolniej. chociaz drugi głos juz może uda ci się zagrac. wiadomo np fortepian to po prostu trzeba cwiczyc przez ten miesiąc trcohe dłuzej, a traba jest tutaj ograniczona(kondycja ust)
co za roznica czy 2 czy 1 glos i jedno i drugie jest tak samo wazne i tyle samo pracy i serca w to wlozyc. Zgadzam sie z wypowiedzia Czeska widac ze chlopak ma pojecie o trabie, dokladam sie do jego mysli. Nie wiem na jakim poziomie jest Twoj wujek i czy jeszcze gra bo to wazne zeby Ci sam pokazywal co i jak ale mimo to przydaloby sie gdybys mial jakiegos nauczyciela ktory ma troche doswiadczenia pedagogicznego w tej kwestii wszystko to wiaze sie z dodatkowymi kosztami ale zaufaj mi ze warto. acha i jeszcze jedno na poczatek polecam granie na samym ustniku przez jakis miesiac! graj pelnym dzwiekiem i duzo dmuchaj;) powodzonka
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Sob 18 Sie, 2007 21:44
co do głosów to wszyscy grają pierwszy, a ważniejszy jest drugi (i mniej doceniany). jak mawiają każdy (...) zagra pierwszy głos. a drugi niekoniecznie
a ODDECH to szanowny kolega ćwiczył? bo jak 15 minut nie potrafisz ugrać to takie objawy jak u mnie były kiedyś. zrobiłem oddech, przyszła kondycja. ODDECH->usta->ustnik->trąbka.
jeżeli zaczynasz dopiero, nawet nie myśl o graniu od razu na trąbce. bo to tak jakbyś chciał biegać, nie umiejąc chodzić. nie polecam.
to nie USTA mają boleć po graniu, tylko BRZUCH! a dokładniej przepona.
OD RAZU wyrób sobie dobry oddech i inne odpowiednie nawyki, to nie będziesz musiał przechodzić piekła korekty :mad:
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Nie 19 Sie, 2007 20:00
przepraszam, zagalopowałem się.
wracając do tematu... albo mi sie wydaje albo rogi (waltornie) i wszelakiej maści sakshorny maja też ten system wentyli. pamiętam jak znajomy pożyczał ode mnie śrubokręt, żeby sobie śrubkę wyregulować, bo mu wentyl za mocno blokował. sam zresztą próbowałem grać na takiej... i jakoś się nie przekonałem. chyba należę do tłokowców :grin:
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Nie 19 Sie, 2007 20:06
Źle Ci się wydaje...nie wszystkie sakshorny mają wentyle obrotowe (rotar)... Te nowsze modele mają tłoczki...(przejrzyj strony internetowe Yamahy czy Amati)... Choć sa takie marki które pozostały wierne rotarom i produkują instrumenty tylko w takim układzie (jak ktoś już tu słusznie zauważył zwanym niemieckim) np. Cerveny...
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum