Kolego na pewno jakieś podstawy grania zdobędziesz - bez wątpienia. Ale na większy sukces trzeba niestety popracować - fajnie, że masz zapał do tego W tym fachu trzeba dużo cierpliwości i czasu. I jeszcze więcej pracy Pzdr
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Instrument/y: B&S 180s37
Ustnik/i: Vincent Bach 3c
Pomógł: 13 razy Wiek: 16 Posty: 104 Skąd: Sochaczew
Wysłany: Nie 30 Maj, 2010 21:05
Myślę że sam zapał nie zawsze może wystarczy aby w krótkim czasie nauczyć się dobrze grać. Uważam że zależy to również od osobistych predyspozycji do gry. Można zauważyć że niektórym gra przychodzi łatwo, nie muszą się za bardzo skupiać na sprawach typu: poprawna praca języka, głęboki oddech, właściwe przyłożenie ustnika itp. Niektórzy po prostu mają to coś, podczas gdy inni muszą robić najróżniejsze ćwiczenia oddechowe, różne korekty w grze, ćwiczenia na skalę itd. Ja sam należę niestety do tej drugiej grupy. Takie są moje skromne obserwacje. Uważam więc że predyspozycje będą miały wpływ na tępo i efekty nauki.
Pomógł: 28 razy Wiek: 24 Posty: 364 Skąd: Kożuchów
Wysłany: Pon 31 Maj, 2010 09:18
Początki nie należą do najłatwiejszych. Minie trochę czasu zanim poprawnie zagrasz podstawy. Znam przypadki gdzie był zapał, a rezultatów ćwiczeń jak na lekarstwo i po miesiącu czy dwóch ludzie się poddawali, oczywiście mam nadzieję, że nie będzie tak w twoim przypadku.
_________________ Jeśli okazałem się pomocny kliknij
Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4
Pomógł: 57 razy Wiek: 32 Posty: 532 Skąd: Szczecin
Wysłany: Pon 31 Maj, 2010 13:02
MR.JAZZMAN
Proponuję żebyś zdefiniował co dla Ciebie znaczy słowo "grać". Jeżeli mówisz o wyciskaniu byle jakim dźwiękiem połowy gamy C dur to owszem jest to możliwe, nawet w parę lekcji. Natomiast jeżeli masz na myśli taką grę aby słuchacz nie cierpiał i nie płacił Ci za to żebyś nie grał to powiem krótko i zdecydowanie - NIE. No chyba, że masz taki talent jak Maurice Andre to jest na to większa szansa. Niestety nawet jemu zajęło to 2 lata więc zostawmy to w sferze marzeń.
Pozdrawiam
_________________ Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est Wyróżniony w konkursie Mottywator
Dzięki za odp.
A może ktoś by mi napisał czego dokładnie powinienem się uczyć
i jak ktoś był by tak miły i opisał mi dokładnie i łatwo jak grać z nutów
gdyż nauczyciela szukam
Instrument/y: Calicchio 3/9L, Martin Committee '52
Ustnik/i: Monette, Laskey
Pomógł: 15 razy Posty: 283 Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 31 Maj, 2010 21:42
Sam sobie odpowiedziałeś - ZACZNIJ OD NUTÓW
A tak poważnie - to gdyby istniała prosta odpowiedź na Twoje pytanie, to całe szkolnictwo muzyczne byłoby niepotrzebne. A skoro jest i funkcjonuje na całym świecie, możesz przyjąć że nie ma odpowiedzi na tak postawione pytanie.
Czy masz choćby odrobinę słuchu muzycznego? Zacznij od sprawdzenia tego.
Instrument/y: Yamaha YTR-4335 G
Ustnik/i: Vincent Bach Megatone 1 1/2 C
Wiek: 23 Posty: 26 Skąd: Braniewo/Gdańsk
Wysłany: Pon 31 Maj, 2010 22:01
Osobiście uważam, że z nastawieniem "szybko" nic nie wyjdzie. Musisz sobie zadać jedno ale to jedno ważne pytanie dlaczego chcesz to robić? Chcesz grać w orkiestrze, big bandzie tzn. masz takie propozycje i to jest motywatorem do pracy? Chcesz pochwalić się znajomym? Czy chcesz nauczyć się grać na jakimś instrumencie i padło akurat na trąbkę?
Jeżeli grasz dla siebie to graj dla siebie. Mi nie imponuje jak ktoś "wyrzęzi" utwór po 3 miesiącach i jest z siebie dumny.
Trąbka ma to do siebie, że uczy trochę pokory i czasami trzeba się cofnąć, żeby coś poprawić. Nie jest też łatwym instrumentem. Obecnie nie jestem na jakimś wysokim stopniu zaawansowania ale też nikt mnie nie goni. Z konsekwencją prę do przodu. Trzeba ćwiczyć z głową, gdyż każdy natknie na swej drodze inne problemy.
Gram dla siebie. Mogę ćwiczyć godzinę długie dźwięki i starać się grać piano aby "nie urwać" dźwięku i to mi sprawia przyjemność. Musisz poczuć wieź z danym instrumentu jakimkolwiek by on nie był. Wierzę, że efekty przyjdą z czasem a po latach dajmy na to X będę grał już na pełnym luzie. Liczy się brzmienie.
Teraz akurat zmieniam zadęcie więc o żadnych szaleństwach mowy nie ma i nie smuci mnie to.
Liczą się solidne fundamenty a na wszystko trzeba sobie dać czas. Mięśnie muszą się rozwinąć, pewne zachowania utrwalić itd.
Na początek to naucz się oddychać przeponą, graj na samym ustniku, dobierz zadęcie, zapoznaj się z "palcowaniem". Graj długie dźwięki i później gamy ale nie za wysoko.
Zresztą na pewno otrzymasz rady od profesjonalistów. Ja opisuję z punktu widzenia początkującego z pewnym doświadczeniem.
A co do wielkiego zapału to zazwyczaj można o nim coś powiedzieć właśnie po połowie roku albo roku lub po pierwszym "kryzysie"
Ja napiszę krótko.. przeważnie szybko znaczy byle jak. Do trąbki niestety trzeba masa dobrze wygospodarowanego czasu.
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
żeby gra na takim poziomie zeby pokazywać sie publicznie to trezeba conajmniej ze 2 lata intensywnych ćwiczeń..... widze ze w zyciu nie mialeś jeszcze nic wspólnego z muzyką skoro nie znasz "nutów". samych podstaw gry czyli zadęcia i higieny instrumentu mozesz sie uczyc bez znajomości nut ale w tym samym czasie uzupełniać tą wiedze;)
Instrument/y: Getzen 300 series
Ustnik/i: Stomvi 3D
Posty: 124 Skąd: Sępólno
Wysłany: Pon 26 Lip, 2010 18:30
Ja zapisałem się do orkiestry dętej i po jakiś 4-5 miesiącach zacząłem grać marsze (przedtem wałkowałem gamy). Po opanowaniu około 8 utworów marszowych kapelmistrz zaczął uczyć mnie utworów koncertowych. Po ponad 1,5 roku znam ich około 20 i do tego 10 marszy.
Witam. Mam pytanko jeżeli gralem pare ładnych lat w orkiestrze detej na saxhornie to czy moge dojsc do dobrej formy na trabce czy poprostu nie dam rady przywyknac do sporo mniejszego ustnieka. Napewno mam dobry słuch mam duze podstawy. i nie wiem czy warto sie przezucac bo nie interesuje mnie byle jaki dzwiek jestem pracowity cwicze po minimum 1h dziennie zawsze zaczynam od cwiczen na skale potem dopiero szlifuje utwory prosze o odpowiedz..
_________________ "Przyjaźń jest wszystkim
To coś więcej niż talent
Więcej niż władza
Nigdy o tym nie zapominaj"
Instrument/y: Yamaha YTR 4335g
Ustnik/i: Yamaha Japan 11B4/Vincent Bach 3C
Posty: 44 Skąd: Polska
Wysłany: Nie 30 Sty, 2011 20:40
Pewnie że możesz... Do mniejszego ustnika przecież idzie się przyzwyczaić. Do wszystkiego się można przyzwyczaić... Haha Przypomina mi się moja historia Mieć wielki zapał to jedno...
W ciągu pierwszego roku nauczyłem się więcej niż w następnych 2 latach To może być zabawne ale g2 po pół roku okazało się pestką Potem doszedłem do c3 i złamałem nogę i od nowa... Grałem od początku i jestem na etapie zahamowania... Brzmienie mi mówią że mam super i chromatyka to dla mnie pestka, ale teraz mam problem ze skalą... Może niepotrzebnie się tyle o sobie spisałem... Chodzi o to, że trzeba trochę słuchu muzycznego, szczęścia i skoro mówisz że ćwiczysz dużo i trąbka jest dla Ciebie lepszym instrumentem to śmiało możesz grać i zostać wyśmienitym trębaczem
Sorka że piszę o skali, ale brzmienie miałem w porządku... Gram 3 lata, a mogę się poszczycić, że jestem uznawany za jednego z lepszych trębaczy w orkiestrze Jest to Młodzieżowa orkiestra, ale ma wiele osiągnięć np. 3 miejsce w musztrze paradnej w Krynicy Zdroju
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum