Jak ćwiczycie czystość albo zgodność dzwięków ? Myślałem o tym żeby ćwiczyć z Tunerem, ale nie mam nigdy pojecia co jest nie tak, czy on czy ja, bo różnie można transponować itd. macie jakieś swoje metody ? jak to u was wyglądalo ?
Roch, czyli w ogólnym zarysie chodzi o barwę dźwięku i intonację.
Co do intonacji - moim zdaniem nie ma lepszego ćwiczenia na intonację niż granie sobie długich dźwięków z tunerem. Tuner działa wówczas jak srogi nauczyciel - musi być idealnie - wszystko jest widoczne na wyświetlaczu. Ponadto dzięki temu poprawia się jakość Twojej gry w zespołach. To doskonałe ćwiczenie gdy nie jest się uczniem szkoły muzycznej, w której spory nacisk kładzie się na przedmiot zwany KSZTAŁCENIEM SŁUCHU (wysłuchiwanie współbrzmień, śpiew solfeża, interwałów itd.). Oczywiście uczniowie szkół też powinni poćwiczyć z tunerem ale chodzi mi o to, że nie będąc uczniem nie przywiązuje się wagi co do wysokości dźwięków i wtedy gra się po prostu nieczysto. Chyba, że ktoś ma słuch absolutny
Gdy będziesz ćwiczył z tunerem długie dźwięki (na szybkich przebiegach nie wyćwiczysz intonacji) to tym samym powinna poprawiać się barwa instrumentu - to dość kondycyjnie ćwiczenie także wzmacnia zadęcie i stabilizuje w pewnym stopniu barwę.
Jeśli się zastanawiasz co jest nie tak, czy tuner czy Ty ?? to odpowiedź jest raczej jednoznaczna - Ty Transpozycja nie ma tutaj nic do rzeczy poza tym, że gdy będziesz grał na trąbce dźwięk G to tuner wyświetli Tobie dźwięk F (dwa półtony niżej). Wynika to z tego, że trąbka jest w stroju B. Chyba, że posiadasz w stroju C w co wątpię. Pamiętaj też aby ustawić tuner na 442 Hz.
I to w sumie wszystko Poćwicz tak z dwa tygodnie i powinieneś usłyszeć i odczuć poprawę Na pewno !!!
Pamiętaj tylko aby się nie zgrać przy tych ćwiczeniach.
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
znowu to 442, po prostu ustawiłem sobię transpozycję na sekunde wielką i idzie jak ta lala . : ) tylko cholerka z jednym tłokiem mam problem, w coś musiał uderzyć bo troszkę się odgiął, i chociaż gra to potrafi mi przez chwilę uciec powietrze, będę musiał go wymienić . Znakomita sprawa, niesamowity instrument : ))
Na trąbce dodajesz te 2 Hz bo generalnie usta grającego mają tendencje do obniżania dźwięku, zwłaszcza przy pewnym zmęczeniu. Zresztą te 2 Hz są praktycznie nie do wysłyszenia.
Instrument/y: Trąbka Roy Bensson TR101
Ustnik/i: Yamaha GP16C4
Posty: 83 Skąd: Opole
Wysłany: Pią 02 Wrz, 2011 10:46
Z tego co piszesz Grzegorz, wynika ze te 442 stosuje sie niejako zapobiegawczo zeby nie zejsc za nisko ? Ja gram chltury min. na saxie i trabce i najlepiej dla mnie brzmi - grajac z podkladem na 440- kiedy na saxie tenorowym mam 439-441 hz. W czasie grania moj tuner jest wpiety miedzy mikrofon a mikser dlatego mam staly podglad i moge na biezaco korygowac stroj. Natomiast kiedy gram razem z altem to najlepiej mi brzmi kiedy tenor brzmi 440 a alt-441 , lub ten.-439 a alt-440hz . Analizowalem kiedys - na bazie filmikow z you tuba- strojenie znanych trebaczy : Miles-438-443hz , Dizzy 439-441 , Wynton 440-443 , Chris 439-441 , Farmer 440-441 , Morgan 439-441 , Hubbard 439-441 , Chet 437-443 , Sandoval 439-441 , jego C4 - 440 hz. Mam jeszcze pytanie : czy orkiestra symfoniczna grajac z fortepianem { 440 } tez stroi sie na 442 czy bierze A od fortepianu ?
Instrument/y: Bach Artisan, Martin Committee '52
Ustnik/i: Monette
Pomógł: 15 razy Posty: 331 Skąd: Katowice
Wysłany: Pią 02 Wrz, 2011 10:56
Wydaje mi się że z saksofonem to inna bajka. Jest to instrument drewniany i dźwięk generowany jest przez stroik. Nie ma tu opcji zmiany częstotliwości po dłuższym graniu.
Jeśli chodzi o orkiestrę - Damian o tym pisał, wszyscy stroją się do fortepianu lub oboju.
heniekroy, Grzegorz_N rozwiał wątpliwości co do częstotliwości strojenia instrumentów.
Jeśli chodzi o orkiestrę symfoniczną to całość zespołu stroi się do oboju. Jeśli instrumentem solowym jest fortepian to wówczas fortepian podaje A dla orkiestry.
W momencie gdy mamy do czynienia z orkiestrą kameralną, w skład której nie wchodzi obój wówczas A podaje koncertmistrz orkiestry (pierwszy skrzypek). Tak to wygląda
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Instrument/y: Trąbka Roy Bensson TR101
Ustnik/i: Yamaha GP16C4
Posty: 83 Skąd: Opole
Wysłany: Pią 02 Wrz, 2011 15:00
Wielkie Dzieki ! Temat wyczerpany , dalbym "pomogl" ale nie wiem jak to zrobic . Mam teraz pytanie z innej beczki : slyszalem kilka glosow na temat niekorzystnego wplywu wasa na zadecie , kondycje i skale , co wy na to ?
heniekroy, "POMÓGŁ" może kliknąć tylko osoba, która założyła dany temat To tak w ramach sprostowania
Co do wąsa - totalny nonsens ! Znam ludzi, którzy mają wąsa i świetnie grają na trąbkach, waltorniach, puzonach czy tubach. I jakoś nie wpływa im to na skalę czy też kondycję, także bez obaw Można wąsa zapuszczać
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Instrument/y: Andreas Eastman ETR-520G
Ustnik/i: Monette BL4S6 XLT
Pomógł: 8 razy Wiek: 39 Posty: 142 Skąd: Zawiercie
Wysłany: Pią 02 Wrz, 2011 21:25
Co do zarostu to uważam,że temat jest kontrowersyjny.Są osoby które twierdzą,że zarost im pomaga a są tacy którym przeszkadza.Ja uważam,że zarost przeszkadza,zwłaszcza kiedy chcemy rozwinąć pewne partie mięśni.Zgodzę się z tobą Damian,że znasz ludzi którym to nie przeszkadza,ale prawdopodobnie są to osoby już ukształtowane i tak będą grać do końca życia.W momencie kiedy trębacz pracuje nad kondycją,nad brakiem docisku,zarost może przeszkadzać.
Być może będzie to kwestią sporną ... miałem natomiast okazję uczyć się w szkole średniej u człowieka, który ma wąsy. Jest solistą w orkiestrze symfonicznej oraz kameralistą. Gra na minimalnym docisku aby nie powiedzieć bezdocisku. Zawsze byłem pod wrażeniem - jak ta osoba to robi !!! Niesamowita lekkość zadęcia, skala, kondycja I tak jest do dziś Także zarost może być problemem ale nie musi.
Z drugiej strony jeśli komuś przeszkadza wąsik to można go zgolić kosztem oczywiście aparycji zewnętrznej Wąsik, ach ten wąsik
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Instrument/y: Bach Artisan, Martin Committee '52
Ustnik/i: Monette
Pomógł: 15 razy Posty: 331 Skąd: Katowice
Wysłany: Pią 09 Wrz, 2011 13:39
Odnośnie zarostu - pozwólcie na kilka słów od "zarośniętego".
Nie zauważyłem, żeby wąsy w jakikolwiek sposób utrudniały mi granie - tak się składa że golę je raz do roku, w wakacje, więc mam porównanie. Oczywiście trzeba pamiętać aby wąs nie był przyciskany ustnikiem, bo wtedy nie ma szans pograć. Ja robię w ten sposób, że przykładając instrument obejmuję ustami cały rant ustnika, a potem "ześlizguję" usta po ustniku - w ten sposób wąsy pozostają nad ustnikiem.
Jeśli chodzi o brodę, to miałem problemy nie mając brody. Problem polegał na tym, że mój twardy i dość szybko rosnący zarost tuż pod dolną wargą powodował ból kiedy przyciskałem (choćby najlżej) ustnik do wargi. Poradziłem sobie z problemem w przewrotny sposób, mianowicie wyhodowałem brodę. Teraz ustnik w swojej dolnej części opera się na długich włosach brody a nie na wyżynających się ze skóry "obrzynkach".
Na ten sposób wpadli m.in. Tomasz Stańko, Bartosz Gaudyn (nasz forumowy Kolega), co najmniej połowa zespołu Mnozil Brass z Thomasem Ganschem na czele i wielu innych trębaczy.
A przy tym czyż taka "kozia bródka" nie stanowi pięknej oprawy dla instrumentu? Zwłaszcza jak jej kolor stanowi naturalną kontynuację posrebrzanego instrumentu? No a poza tym chyba będziemy mieli preferencje, jak w Pacanowie utworzą orkiestrę dętą
Myślę że znacznej części naszych Forumowiczów problem ten jeszcze nie dotyczy - patrząc na Ich wiek trudno sobie wyobrazić aby ten pojawiający się meszek mógł mieć jakikolwiek wpływ na pracę z trąbką.
Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4
Pomógł: 60 razy Wiek: 33 Posty: 566 Skąd: Szczecin
Wysłany: Pią 09 Wrz, 2011 21:09
Grałem na trąbce we wszystkich stadiach zarostu - od najmniejszego do całkiem sporego (broda) i w żadnym wypadku nie odczułem różnic ani na plus ani na minus.
_________________ Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est Wyróżniony w konkursie Mottywator
Instrument/y: Andreas Eastman ETR-520G
Ustnik/i: Monette BL4S6 XLT
Pomógł: 8 razy Wiek: 39 Posty: 142 Skąd: Zawiercie
Wysłany: Sob 10 Wrz, 2011 14:38
Mam znajomego któremu zarost pomaga,jak zgolił go kiedyś to twierdził,że nie wie w które miejsce ma przykładać ustnik.Z zarostem na pewno trwa dłużej rozgrywanie się,tak przynajmniej jest u mnie.Wydaje mi się,że każdy będzie miał inaczej.Czasem tak jest,że zarost daje dodatkową warstwę izolacyjną,tak jak napisał Grzegorz_N.
Ja też grałem z róznym zarostem i nie kojażę róznicy,
syszłem taką opinię ( obiegową) ze lekki wąsi uszczelnia ale to mówił puzonista - a tu ustnik zdecydowanie jest większy,
jeżeli ktoś ma szersze usta a zarost jest "ciut" wyżej nad wargą to nie ma to żadnegop wpływu, czyli u wiuelu trębaczy nie można nawet tego sprawdzić
Mam pytanie odnośnie tunera. Pewnie pytanie totalnego laika. Czy tuner ma tylko jeden rodzaj? Moja córka gra na flecie poprzecznym, a ja właśnie kupuję trąbkę. Czy kupując tuner możemy grać na tym samym? Czy jest znaczenie do jakiego instrumentu go używamy?
_________________ "W ofiarowaniu siebie najpiękniejsze jest to, że to, co do nas wraca jest zawsze lepsze od tego, co dajemy. Otrzymujemy odpowiedź o wiele bardziej hojną niż nasze działanie."
Orison Swett Marden
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum