Czemu wybraliście akurat ten instrument? Często mnie o to ludzi pytają, ze względu na to że nie jest to za popularny instrument. U mnie to była spontaniczna decyzja którą w ciągu tygodnia wcieliłam w życie ( zagoniłam dziadka do naprawy instrumentu popsutego od ponad 20 lat), poza tym trąbka podoba mi sie właśnie ze względu na to że niewiele osób na niej gra a w szczególności dziewczyn.
ja wybrałem trabke poniewaz czuje ten instrument... uslyszalem mojego kolege trebacza - gra od 14 lat - i pomyslalem "to jest to" i zaczoem szukac nauczyciela... i znalazlem... hehe...
Pomógł: 2 razy Wiek: 24 Posty: 63 Skąd: Wrocław/Świdnica
Wysłany: Sro 24 Maj, 2006 21:52
u mnie ogólne zafascynowanie muzyką wyrażam przez granie na różnych, mało popularnych instrumentach, np djembe, czy różne etniczne, ale w pierwszej kolejności na trąbce, dzięki której kłaniam się w stronę jazzu. wybrałem trąbkę dzięki ska, trąbka i puzon rządzą jak wszyscy wiedza, chociaż po jakimś czasie w szkole muzycznej zafascynowanie muzyką nie zawęziło się do kilku instrumentów, czy gatunków muzycznych, a maksymalnie rozszerzyło...
Instrument/y: kawalek blachy Pomógł: 4 razy Wiek: 21 Posty: 250 Skąd: s kątowni
Wysłany: Czw 25 Maj, 2006 05:48
Ja na poczatku grałem na fortepainie i nie myślałem o niczym więcej. na trąbce grał mój dziadek ale to było dawno i jak próbował coś zaprezentowac to nie wychodziło mu to zbyt dobrze, ale pomyslałem że mozna spróbowac. wziałem od niego trabe, nawet nie zabytek ale ruine. nie dało sie z nia zrobic nic. miała pourywane obydwa kraniki i zaklejone taśma izolacyjną. pourywane wszytkie co do jengo uchwytu, a na powierzchni było więcej nierurości niz na kretowisku. ale mimo wszytko po tygodniu gry zdecydowałem że to będzie mój drugi instrument. Początki były trudne i strasznie męczace i dalej jest ciezko i można powiedziec że jestem wciąż poczatkujący, no ale pierwsze dni są w szczególności najgorsze.
ja grałam najpierw na "keybordzie" (nie wiem jak to się pisze) przez trzy lata ale zrezygnowałam; następnie na gitarze tylko zaczęłam nauke- także po krótkim czasie mi przeszło, miałam długą przerwe i jak poszłam do szkoły średniej był nabór do orkiestry dętej i poszłam dla "jaj" w sumie na najdziwniejszy instrument. W życiu nawet nie miałam zamiaru grać na czymkolwiek... okazało się że bardzo dobrze mi idzie no i zostałam. to był przypadek że akurat trąbka. może wkońcu trafiłam na swój instrument... :grin:
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1384 Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: Czw 25 Maj, 2006 14:49
heh ja taką przygodę zacząłem jak kazdy z naszej orkiestry... pojechałem na przesłuchanie i dostałem się od razu... (tylko nieliczni się dostają) :razz: no i kapelmistrz powiedział ze moge grac z moimi predsyspozycjami na jednym z trudniejszych instrumentow a mianowicie na trąbce. na początku nie wiedziałem co powiedziec myslałem ze to jakies badziewie ale jednak sie przekonałem po dłuższym czasie ze to był najlepszy strzał... teraz gram juz ok. 3 lat i jestem bardzo zadowolony.
Instrument/y: B&S 3137
Ustnik/i: Marcinkiewicz E17, JK 3C
Pomógł: 16 razy Wiek: 24 Posty: 793 Skąd: Polska
Wysłany: Nie 18 Cze, 2006 11:21
ja poszedłem do orkiestry z zamiarem nuaki gry na perkusji.. ale perkusistów było dużo, a kapelmistrz miał inne plany co do młodych.. no i zaczął mnie uczyć gry na trąbce..
(tylko dzieki niemu w ogóle zacząłem.. )
no i po jakimś czasie zacząłem myśleć poważnie o muzyce.. (fajne takie wspomnienia... )
Ja przechodziłem z ojcem obok sali prób miejscowej orkiestry dętej i pomyślałem, że chciałbym też się nauczyć grać na czymkolwiek. Po rozmowie ojca z kapelmistrzem właśnie zdecydowałem, że będę grał na trąbce <bo trebaczy właśnie brakowało>. Dodam, że było to w 1999 roku kiedy miałem 9 lat.
Lekcja popisowa profesora w Państwowej Szkole muzycznej... i juz po jakims czasie miałam lekcje podczepione (razem z innycmi uczniami lub w przerwach). Dodam tylko że zaliczam teraz jednoczesnie 1 i 2 stopień.
Ja zupełnie przypadkowo zacząłem grac na trąbce. Namówił mnie do tego mój kolega- któremu niezmiernie dziękuję . Dzięki trąbce mogę mile spędzić czas, a dzięki mojemu koledze mam nową pasję
Bo ma 3 klawisze...a sax ma 36... (lenistwo...ach słodkie lenistwo) ...dodam, ze druga trąbaczka z mojej orkiestry(trębaczy jest 7) wybrała ten instrument również z tego powodu... ;p...wcześniej grałam 4 lata na klawiszach, ale to nie było to o czym marzyłam... a teraz bardzo mi sie podoba... i nie zamieniłabym trąbki na sax... ani na klarnet( rodzice mnie namawiali...bo pradziadek grał... ;p)
_________________ "Muzyka jest twoim doświadczeniem,myślami i mądrością. Bez nich nie zagrasz dobrze." - Ch.Parker
Bo ma 3 klawisze...a sax ma 36... (lenistwo...ach słodkie lenistwo) ...dodam, ze druga trąbaczka z mojej orkiestry(trębaczy jest 7) wybrała ten instrument również z tego powodu... ;p...wcześniej grałam 4 lata na klawiszach, ale to nie było to o czym marzyłam... a teraz bardzo mi sie podoba... i nie zamieniłabym trąbki na sax... ani na klarnet( rodzice mnie namawiali...bo pradziadek grał... ;p)
Co do klawiszy , to przy grze na saxie idzie się na skróty . Nie trzeba tak "zasuwać" palcami , przy saxie odległość którą trzeba pokonać , aby docisnąć klapę jest znacznie mniejsza niż przy trąbce, przy czym można znacznie szybciej grać i nie trzeba mieć szybkich palców. Ta "x" pozycji[ nie wiem ile jest ] w saxie można sięszybko nauczyć i się gra, a z trąbką nie tak prosto
Wracając do tematu to trąbkę wybrał za mnie kapelmistrz , ale nie żaluje ,
Gdybym miał wybierać to ,albo trąbka , albo puzon ,achh te glisssy :wink:
U mnie zaczęło się tak, że brato poszedł do orkiestry na ten instrument na poczatku cokolwiek było można zarzucić trąbce to zarzucałem, że za głośna, dźwięk do niczego, wszedzie slina i cieknie z korków i wogóle same okropnosci. Aż pewnego dnia wstałem rano i stwierdziłem, że to jest chyba to tak z niczego. Poszłem do szkoły muzyczniej... od tej pory to już nie ślina tylko woda wydobywa się z trąbki, a dźwiek jest wspaniały, zyskałem szacunek dla muzyków nie tylko dętych, dziś także nie wyobrażam sobie dnia bez zagrania na moim dęciaku, jak sie zdarzy chodzę i na wszystkich sie wkurzam bo nie pograłem.
Pomogła: 4 razy Wiek: 22 Posty: 81 Skąd: nowa ruda
Wysłany: Pią 24 Lis, 2006 21:55
Podpisuję się pod postem Cześka obiema ręcyma i nogyma :-) z tym że w moim przypadku denerwowało mnie gdy mamuśka puszczała muzykę trąbkową pozdrawiam!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum