kiepski zart...
Ja mysle ze najlepsza jest improwizacja, aczkolwiek do tego trzeba miec umiejetnosci, ale wszelkiego rodzaju samby mambo i muzyka latynowska chyba jest najlepsza...
Pozdrawiam...
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Sob 07 Lip, 2007 18:14
Do grania na ulicy?? Zależy z kim...kiedyś w Gdańsku mnie i mojemu koledze odbiło i zaczęliśmy grać "We are the champions"...wszystko było fajnie...kasa leciała :smile: (jakaś :grin: )...dopóki nie zgarnęła nas straż miejska
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Sob 07 Lip, 2007 21:12
No nie wiem czy takie nie zgodne...doczepili się tego że jesteśmy nieletni a następnie wlepili mandat za zakłócanie spokoju i przepędzili...(dobrze że udało nam się zarobić na ten mandat)..ale spoko już drugiego dnia tam wróciliśmy...teraz już kolega wypatrywał strażników... Mimo tego nie ukrywam że fajnie było...co prawda profesjonalistów to co graliśmy raczej by nie zachwyciło ale pospolitemu tłumowi chyba sie podobało...jak się ma farta to można w taki sposób zarobić na spotkanie z kumplami w jakimś fajnym miejscu...albo przedłużenie wakacji... :cool:
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Pomógł: 3 razy Wiek: 22 Posty: 155 Skąd: Tarnowskie Góry
Wysłany: Nie 08 Lip, 2007 08:55
No i wlasnie zastanawiam sie dlaczego to jest niezgodne z przepisami... a jak graja dla przykladu jacys starsi panowie na harmonijkach i gitarach i czesto "żępolą" tak ze uszy wiedna, to to nie jest zaklocanie spokoju? To juz chyba lepsze granie na trabce, czegos jazzowego, badz tez latynoamerykanskiego... Nie rozumiem i jeszcze ten mandat, żenada ze strony strazy. A jesli moge spytac to ile wyniosl taki mandat?
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Nie 08 Lip, 2007 09:15
Potraktowali nas "ulgowo" (to ich zdanie)...skromne 100zł dla kolegi i 100zł dla mnie...(sic!). W sumie też zastanawiam się czemu to jest niezgodne z prawem...co prawda nie spotkaliśmy wtedy w Gdańsku nikogo kto by sobie pogrywał na ulicy...ale na przykład w Krakowie roi sie od różnego rodzaju muzyków (i jakiś mizernych imitacji tej grupy społecznej) na ulicy i jeszcze nie widziałem by ktoś ich przeganiał...Dla mnie jest to dziwne ale spoko...nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem...
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Instrument/y: B&S 3137
Ustnik/i: Marcinkiewicz E17, JK 3C
Pomógł: 16 razy Wiek: 24 Posty: 831 Skąd: Polska
Wysłany: Nie 08 Lip, 2007 10:56
Generalnie miasto chyba samo wyznacza obszary i reguły zakłócania spokoju.
Np. na starym mieście nie wolno grać, żeby nie psuć klimatu starówki pieszczonej przez tyle lat.
Tam gdzie ktoś gra można raczej bez obaw się rozłożyć, tam gdzie pusto lepiej nie próbować.
A zresztą zawsze można zapytać jakiegoś strażnika...
_________________ „Life is something like a trumpet. If you don't put anything in, you won't get anything out.”
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Nie 08 Lip, 2007 17:58
No może...ale tam gdzie już ktoś gra to może lepiej nie bo ludzie różnie na konkurencje reagują...no a jeśli jeszcze raz zobaczę strażnika miejskiego to wezmę spakuję manatki i oddalę sie z pola jego widzenia...tak z przestrogi bo na kolejny mandat może nie być dane mi zarobić...
A tak po zatem nie rozumie zakazu gry na ulicy i takiej samowoli ze strony samorządu w tej kwestii...a jeżeli już coś takiego jest to czemu wiedza o tym tylko strażnicy miejscy...oj nie dadzą sobie pograć...
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Nie 08 Lip, 2007 20:35
No nie wiem bo na przykład w Krakowie widziałem kolesia który grał na jakiejś fujarce... (taka jakaś chyba wystrugana)...i raczej nie wyglądał na kogoś kto by jakieś pozwolenie dostał...(wyglądał jak jakiś menel wzorowy)...szczerze mówiąc nie wiem...dla mnie jest to nieporozumienie...a szkoda bo fajnie by było sobie od czasu do czasu pograć na wakacjach...(a tym samym poprawić fundusz na imprezowanie :grin: :grin: ) :cool:
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Nie 08 Lip, 2007 21:27
W sumie dokładnie o tym samym pomyśleliśmy z kumplem w Gdańsku...niestety zakończyło się to mandatem...ale koncepcja jest chyba dobra ...no i jak się dobrze gra to czemu nie spróbować...wakacje są :grin: ...a trąbki zaniedbać nie wolno :cool: :wink:
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Pomógł: 9 razy Wiek: 21 Posty: 246 Skąd: okolice Krakowa
Wysłany: Nie 08 Lip, 2007 22:25
mieszkam 20km od krakowa i mysle ze na takie cos nie trzeba miec pozwolenia, poniewaz bo zazwyczaj oni graja na uliczkach odchodzacych od rynku i tak mnie obeszly kiedys sluchy ze miasto nie musi placic za cos, z czego oni moga zyc, poprzez takie granie...
Gral kiedys ok rok temu taki pan na skrzypcach widac ze starszy byl i na wozku, ale nawet go kiedys w TVP1 pokazywali, bo naprawde ladnie gral i z tego sie utrzymywal... TAk ze moim zdaniem w Krakowie straz miejska nic im nie robi bo juz pewnie doszli z nimi do porozumienia ze moga grac, a miasto tez z tego ma jakies korzysci:)
kiedyś grałem w karpaczu przed taką jedną knajpą, nawet fajnie się grało....
aż z drugiej strony ulicy zaczął się drzeć na mnie góral (fajnie ubrany :razz: )...
zacząłem grać golców - a górol zaczął tańczyć ze swoją ciupagą i humor się mu poprawił... Fajnie było :grin:
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Pon 09 Lip, 2007 14:39
No ludzie różnie reagują...i różne mają życzenia..tak wiec trzeba mieć kilka kawałków przygotowanych bo nie wszystko przejdzie...ale takie granie czasami się opłaci...pod warunkiem żę straż miejska cię nie zgarnie bo wtedy możesz nawet na mandat nie zarobić
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum