Witam
Gram na trąbce 5 lat i zauważyłem, że cały czas grałem na docisku i próbuję to zwalczyć i:
- Nie wiem kiedy zaczyna się docisk. Wcześniej gdy grałem na docisku miałem skalę do m/w es3 - barwę miałem nawet fajną lecz szybki spadek skali i kondycji, teraz m/w do es2 i wydaję mi się, że nie dociskam - biorę dużo powietrza czuję luz i jest fajnie lecz gdy położę instrument na stole i próbuję coś zagrać bez trzymania to ledwo i z uporem c2 na dodatek takie bezdźwięczne.
- Jeżeli się gra bez docisku tzn. że jak np. zagra się na trąbce g2 to na ustach teź?
- Co muszę ćwiczyć i jak. To jest dla mnie bardzo ważne.
Pozdrawiam
_________________ Mieć cel i dążyć do niego! Po byku! Ćwiczyć!
Instrument/y: Bach Stradivarius New York
Ustnik/i: Monette B4
Pomógł: 3 razy Wiek: 20 Posty: 85 Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pią 21 Sie, 2009 20:05
masz 'antydocisk' lub mozesz sobie go skąś załatwić? On by Ci pokazal czy rzeczywiscie nie dociskasz.
usta nie zawsze są w stanie przenieść taką częstotliwość jaką uzyskują na ustniku - powód jest prosty, drgają mniejszą powierzchnią. Dlatego takie obserwacje lepiej sprawdzic na 'rancie' czy 'kółku'(jak kto woli zeby to nazywac...)
pamiętaj że pewien stopień docisku jest dopuszczalny, zawsze bedzie towarzyszył, chodzi raczej o to żeby go zminimalizować co wymaga cierpliwości i czasu... dlatego polecam zdobyć gdzieś antydocisk, on bardzo pomaga
graj przedęcia, dmuchaj śmiało i poprostu rozwijaj stopniowo skale. Nie jesteś sam, też z tym walczę;)
Pomógł: 28 razy Wiek: 23 Posty: 732 Skąd: Brzeg/Kato/Wroc
Wysłany: Pią 21 Sie, 2009 21:16
Według mnie granie bez dużego docisku to też sprawa wyrobienia mięśni ust. Dlatego ja polecałbym granie na samych ustach oraz tzw cwiczenia siłowe na trąbce które mają na celu wzmocnienie ich. Bo jak odciągniemy ustnik od ust to mięśnie zaczynają nam się rozjeżdżac w różne strony świata i dzwiek nam spada, ponieważ są one za słabe do utrzymania dzwieku.
Instrument/y: Yamaha 4335GS
Ustnik/i: Denis Wick 3E
Wiek: 18 Posty: 31 Skąd: Koszęcin
Wysłany: Nie 23 Sie, 2009 09:54
Jelon mam taki sam problem jak ty... Zauważyłem że powyżej e2 bez coraz wiekszego docisku nie zagram
I przez to kondycje mam na max 40minut.
Jelon a jak masz ustawiony ustnik? bo ja mam za wysoko to tez na skale dziala. Zaznacze ze skończyłem szkołe muzyczną I stopnia. a najwyzej tak do e3 gralem ale to musialem dziennie po 2h cwiczyc.
Chyba jedynym rozwiązaniem dla mnie bedzie poprostu nie granie wyzej niz e2 i powoli cwiczyc:/
Ja w ogóle miałem złe zadęcie - takie nastawione na docisk. Ustnik dociskał za bardzo górną wargę. Teraz mam dobre zadęcię i do m/w e2 gram bez docisku i tak też ćwiczę ale ponieważ zbliża się rok szkolny to wyżej póki co będę musiał docisnąć przy utworach lecz w domu cały czas ćwiczę do e2 poza tym ćwiczę wyższe dźwięki odsuwając trochę ustnik i czuję jak się mięśnie ust próbują to wygrać ale w końcu mięśnie trzeba wyrobić.Tylko mam pytanie:
- Wydaję mi się, że gram bez docisku lecz po pewnym czasie mam czerwone odbicie ustnika.To przez docisk?
_________________ Mieć cel i dążyć do niego! Po byku! Ćwiczyć!
Instrument/y: Bach Stradivarius New York
Ustnik/i: Monette B4
Pomógł: 3 razy Wiek: 20 Posty: 85 Skąd: Gdańsk
Wysłany: Nie 23 Sie, 2009 11:26
Czerwone kółeczko na ustach ma chyba prawie każdy trębacz, jest to wynik długotrwałego styku ustnika ze skórą, nie ma czym się przejmowac[/quote]
dokładnie. Jedni mają je wieksze i dłuzej pozostające, inni - mniej... taka przypadłość. Ja mógłbym pograc jeden długi dźwięk i nic wiecej, a kółko zostanie mi nawet na godzinę jak nie dłużej
Stary nie możesz myśleć w ten sposób "ćwicze do e2 i inc powyżej " takie granie i myślenie doprowadzi do tego że bedziesz grał do e2 "bez wysiłku" a potem coraz niżej i gorzej... Musisz próbować grać góre zajeb.. mocno dmuchjąc starając sie przy tym jak najswobodniej
Pzdr i życzę sukcesu
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Czw 12 Lis, 2009 21:59
granie na ustach (brzęczenie) - tak, ale nie granie ustami (z pełną siłą na nich), tylko opieranie się na sile brzucha.
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Nie 15 Lis, 2009 01:33
można grać biorąc byle jaki oddech (tj "górą", przy wdechu podnosząc ramiona), wtedy cała sprawa wydobycia dźwięku koncentruje się na ustach (na czymś musi) dociśniętych maksymalnie (brutalnie wręcz) ustnikiem. taka gra, wiem z autopsji, szybko kończy się nieszczęśliwie.
kiedy dźwięk zaczyna się w brzuchu, tj "rura oddechowa: jest długa: zaczyna się w brzuchu (nawet w podbrzuszu), kończy przy ustach (w pierwszym przypadku koncentruje się właściwie w głowie), usta drgają swobodnie, nie muszą "robić" wszystkiego, bo za siłę i wysokość dźwięku odpowiada oddech, czyli brzuch. mięśnie brzucha są jednak, przyznajmy, od ust cokolwiek mocniejsze.
granie przez wiele lat górą skutkuje prawie zawsze straszną chorobą -
Kod:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rozedma_p%C5%82uc
.
generalnie - im większa rola całego układu oddechowego w wydobyciu dźwięku, tym mniej muszą pracować usta, aby go wydobyć, ergo - dłużej można grać.
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Pomógł: 6 razy Wiek: 20 Posty: 157 Skąd: Wiesz, że mnie masz
Wysłany: Nie 15 Lis, 2009 20:19
lukasz1212 - tak! wciągasz powietrze luźno w dolną część płóc, czyli do brzucha. Ramion nie dźwigasz. Następnie wydychasz je z przepłony, czyli, gdy naciskasz się w okolicach pod mostkiem, powinieneś mieć spięte mięśnie - twardy brzuch. Przy wydychaniu tego powietrza nie powinieneś robić się czerwony i nie powinieneś dźwięk dusić, wyciskać go na siłę.
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Nie 15 Lis, 2009 20:53
nie! brzuch nie może być twardy w żadnym momencie. musi być gotowy do pracy, tak więc napięty - ale nie twardy, raczej sprężysty. przecież on pracuje, a nie chroni narządy wewnętrzne przed skutkami uderzenia, to nie walka.
brzuch powinien być operatywny, a jego zablokowanie (usztywnienie) skutkuje podobnie jak jego nieużywanie.
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
ustalmy jedno.powietrze nabierane jest do płuc . zgadzam się z tym ze powietrze nabiera się od dolnej części płuc ale wydychanie powinno odbywać się naturalnie i swobodnie, tak by nie spinać nie potrzebnie mięśni ponieważ to nas usztywnia w wyniku czego dżwięk jest brzydki. dodatkowe spięcia mięśni tylko nam przeszkadzają a nie pomagają
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1384 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Nie 15 Lis, 2009 21:02
Nie lubię stosowania słowa "brzuch" podczas mówienia o oddychaniu, zazwyczaj kieruje na trochę złe tory.
Pozwolę sobie trochę bardziej wejść w szczegóły
Przepona, to jak już wszyscy wiemy mięsień płaski, oddziela płuca od reszty wnętrzności.
Znajduje się mniej więcej w okolicy pępka i jeśli dobrze pamiętam to jest przyczepiona do ostatnich żeber. Podczas spoczynku jej kształt przypomina taką jakby miskę odwróconą do góry dnem a podczas wdechu spłaszcza się, tzn.środkowa część obniża się pod w wpływem powietrza po to żeby zrobić więcej miejsca, a mięśnie oddechowe powodują rozszerzenie klatki piersiowej. Podczas wydechu przepona wraca do pozycji wyjściowej a mięśnie oddechowe się rozluźniają. Podparcie przeponowe oznacza tylko tyle, że nie pozwalamy się do końca rozluźnić mięśniom oddechowym, po to żeby utrzymać stałe ciśnienie powietrza i żeby nam od razu całe nie wyszło z płuc. Moim zdaniem, zgodnie z tym co napisałem nie ma sensu używać mięśni brzucha.
Teraz pewnie ktoś zapyta, "no ale po co trzymać to powietrze w płucach, czemu nie pozwolić mu całemu wylecieć, przecież wtedy wyleci go więcej i szybciej"
Moja odpowiedź jest taka: bo wtedy ciśnienie wytwarza się w gardle i wargach, duży nacisk powietrza na wargi utrudnia ich utrzymanie na miejscu, łatwiej się wtedy rozjeżdżają, a wytwarzanie ciśnienia na gardle powoduje jego spięcie. Poza tym ciśnienie i ilość powietrza do grania na trąbce wcale są takie duże jak się wydaje.
Jeszcze krótko o wdechu, rozróżniamy 3 rodzaje wdechów: szczytowy, (ramiona), żebrowy(rozszerzanie środkowej części klatki piersiowej) i przeponowo-brzuszny. Mówi się jeszcze o tzw. oddechu pełnym czyli wykorzystującym wszystkie 3 powyższe. Moim zdaniem do grania na trąbce najlepsze jest połączenie wszystkich 3 w odpowiednich proporcjach, ciężko mi powiedzieć jakich ale wydaje mi się, że powinno być tak:
1. żebra się rozszerzają(zwłaszcza na boki)
2. brzuch nie powinien się wydymać(zwłaszcza nie powinno być ruchu poniżej pępka)
3. ramiona nie podnoszą się, choć powinniśmy czuć, że rozszerza się w okolicy łopatek, piersi.
Tyle ja mogę powiedzieć, jak ktoś chce to może używać mięśni brzucha, ale łatwo wtedy o tzw. parcie przeponowe, które pomaga kobietom przy rodzeniu dzieci i defekacji
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Nie 15 Lis, 2009 21:03
dokładnie. a żeby zagrać długi dźwięk, nie należy powietrza wydychać, tylko wypuszczać; pozwolić mu samemu wypływać, jakby z ust wychodziła nitka powietrza (ja mam takie wrażenie), skupić się tylko na utrzymaniu go [granego dźwięku]. w ten sposób można pociągnąć i minutę (albo dłużej...). a brzucha w żadnym wypadku nie usztywniać, i ustnika nie dociskać, bo nie ma takiej potrzeby.
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Pomógł: 2 razy Wiek: 46 Posty: 52 Skąd: Małopolska
Wysłany: Nie 15 Lis, 2009 21:23
Ponieważ większość ludzi ( a przynajmniej mężczyzn) z natury bierze oddech raczej w środkowe i dolne partie płuc niż w górne, więc podczas grania na trąbce wystarczy po prostu...oddychać.
Jedyna różnica między oddychaniem na spacerze a tym przy graniu na trąbce polega na zmianie czasowej proporcji między wdechem a wydechem; z natury bowiem wdech jest dłuższy niż wydech, co skutkowało by opuszczaniem 3/4 dźwięków...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum