Przeglądam sobie tak nasze kochane allegro i natrafiłem na coś takiego:
http://allegro.pl/item118...g_lackiert.html
Egzotyka a jak dla mnie... Jak macie jakieś podobne ciekawe "oferty" to wrzucajcie, będzie taki przegląd Chińskich osiągnięć.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Wto 24 Sie, 2010 15:40
Ja mówiłem o CHIŃSKICH wynalazkach lub jakiejś innej dalekowschodniej egzotyce a nie o POLMUZie... Ale tak to pierwsze nie wiadomo co to jak najbardziej
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
A dokładniej mówiąc Immortal4ever, chodziło mu o trąbki z markami nieznanymi ,czymś co jest nawet mniej popularne odStagga. Mianowicie nie chodzi o modele dobrych trąbek wykonanych w Chinach jak niskie modele Yamahy
POLMUZ nie jest wynalazkiem dużo ludzi zna tą firmę trąbki dość optymalne więc nie jest "wynalazkiem" jak wspomniane Jinbao
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Sro 25 Sie, 2010 15:27
no całkiem nieźle wygląda hihihi
no, ale "instrument profesjonalny"
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Pomógł: 37 razy Wiek: 16 Posty: 572 Skąd: Tąpkowice
Wysłany: Czw 26 Sie, 2010 16:51
kurde najgorsze jest to że początkujący może to kupić i jeżeli się nie dokształci wcześniej to wyrzuci pieniądze w błoto. Bo nie powiecie że te trąbki brzydko wyglądają ?. Bo lakier mają ładny, wszystko sie świeci i ładnie wygląda (do czasu oczywiście o czym wiele osób nie wie)
_________________ Jeżeli pomogłem kliknij "POMÓGŁ"
6. POWOLI DOCHODŹ DO CELU Jeśli chcesz być dobrym nie możesz się spieszyć. Stopniowo i dokładnie pracuj nad doskonaleniem swych umiejętności i pamiętaj, że człowiek uczy się całe życie.
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Czw 26 Sie, 2010 17:08
Hmmmm... Niestety cały myk polega na tym że na początek taki wynalazek może styknąć to raz... a dwa że swego czasu to nasze wspaniałe orkiestry dęte kupowały takie wynalazki (Stagg, (n)Ever Play, pierwsze modele Roy Bensona) by mieć w ogóle na czym grać. Co prawda na dłuższą metę takie coś nie jest najlepszym rozwiązaniem ale jak już stare POLMUZy nie dawały rady to co robić (stare Amati, Weltklangi i B&Sy jakie by nie były nadal jakoś radę dają wiec one akurat do lamusa nie trafiły).
Jednak zgadzam się z Tobą. Taka trąbka w dłuższej perspektywie niż tydzień czasu to nie najlepsze rozwiązanie na którym można stracić sporo kasy. Pytanie tylko co jest lepsze za te pieniądze? J.Michael, Roy Benson, Prelude by coś tam bo na pewno nie Bach? Też Chińczyk i nie zawsze cena jest tak "atrakcyjna". Amati? W sumie ale ceny zaczynają się koło 1000PLNów, nie każdego czasem stać. Trąbka używana? Tu znowu jest tyle samo zwolenników takiego sprzętu co przeciwników a troskliwy tatuś jak już to woli kupić dziecku coś nowego żeby miał na "dłużej".
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Instrument/y: B&S, Getzen, K&H, Amati Pomógł: 3 razy Posty: 27 Skąd: Tarnowskie Góry
Wysłany: Czw 26 Sie, 2010 21:57
Jak na zupełne początki trąbki te całkowicie wystarczają. I nie jest to tylko moja opinia, wielokrotnie ją także słyszałem od nauczycieli szkół muzycznych. 90% szkół, orkiestr czy innych ośrodków kultury dysponując ograniczonymi funduszami i idzie na ilośc sprzętu jaką za te pieniądze kupi a nie na ich jakość. Trąbki te pomimo że chińskie na pewno są znacznie lepsze niż wysłużone Amati, które niejednego lutnika już widziały. Nie jest równiez prawdą, że problemy lakiernicze dotyczą większości trąbek. Wielokrotnie widziałem już kilkuletniego Stagga czy Roya Bensna bez żadnej skazy na lakierze. Z 50 trąbek z naszej oferty mamy ok 8 chińczyków, i są one w zdecydowanej większości najchętniej kupowanych instrumentów. Ja również nie należe do ich zwolenników, ale nikt nie oczekuje rewelacji kupując trąbkę z najniższej półki cenowej. Jeśli zapał do gry po pewnym czasie nie mija - wymieniają trąbki na lepsze. Jeśli minie (co jest najczęstszym zjawiskiem trąbka ląduje w szafie. W sumie jest to najtansza alternatywna aby sprawdzić swoją silną wole bez inwestowania dużych pieniędzy
Jako ciekawostkę powiem, że te 'chinskie wynalazki' wcale nie należą do najbardziej awaryjnych rurek trafiających do reklamacji. Przynajmniej u nas w tej kwestii prym wiodą Amati 211 oraz 212 ( 80% przypadków dotyczy zacinających sie tłoków)
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Pią 27 Sie, 2010 00:05
Rozumiem i ubolewam nad tym stanem rzeczy. Tylko o ile jestem w stanie zrozumieć szkoły muzyczne, które chyba są skazane na nowe trąbki (choć ręki nie dam sobie uciąć) co nie zmienia faktu że osoby prywatne mogą poszukać czegoś fajnego używanego. I nie mam na myśli tutaj Amati (choć mam jedną starą trąbkę tej firmy i nie narzekam) lecz o czymś zza oceanu. Śmigany Conn Direktor w niezłym stanie, Yamahy 2320 czy też 4320, King Superior, Diplomat, Getzen 300, Olds Ambasador, to są trąbki, które można przy odrobinie szczęścia kupić w cenie między 600 a 1000-1200 PLNów. Do zalet takiego sprzętu należy to że są jakościowo lepiej wykonane co procentuje w eksploatacji, fajnie brzmią, tłoki w większości przypadków (przynajmniej tych z którymi miałem do czynienia) pracują bardzo dobrze. Dodatkową zaletą jest fakt że jak zapał do nauki przejdzie to trąbkę taką można sprzedać bez problemów w podobnej lub takiej samej cenie za jaką się ją nabyło... Chińczyki idą zazwyczaj do szafy albo znacznie poniżej ceny zakupu.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Wto 31 Sie, 2010 16:19
o, chiński wyrób czekoladopodobny!
toto nasze nawet smakowało jak czekolada (gdy się nie znało smaku prawdziwej), na tych "chińczykach trąbkopodobnych" nawet da się wydać parę dźwięków.
ale, co by nie mówić, chińskie produkty stają się coraz lepsze. i, o ile ZSRR kopiował zachodnie produkty, to teraz przodownictwo w tym zajmuje ChRL.
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Wto 31 Sie, 2010 17:47
Niektóre Chińczyki tak. Patrz Roy Benson. Ta marka idzie nieco do przodu. Wersje srebrne są OK dla orkiestr i mało wymagających i nie będę tego negował. Ale umówmy się. Staggi i Never Playe to jeszcze przez długie lata Ciężko będzie nazwać trąbką. Do innych wynalazków też się pewnie jeszcze długie lata nie przekonam. Z resztą nawet zauważcie że taki J.Michael zachwalany i polecany swego czasu nawet tutaj okazał się z czasem hmmmm... nie wypałem. I nie mówię tu o tym że lakier złazi ale o tym że srebro znika bardzo szybko, że tłoki nie zawsze chodzą jak powinny itd. Nawet rzekoma Japońska technologia nie specjalnie pomogła.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Wto 31 Sie, 2010 21:41
ja tam wolę, jak Immortal, może brzydszą trąbkę ale bardziej sprawną technicznie.
ale są dwie szkoły, umówmy się.
jedni będą chcieli w cenie, powiedzmy, 500 zł, jakiegoś chinola (bo NOWY), inni za tę samą cenę wyszukają 50 czy 60-letniego Bacha czy Schagerla (vide Chris Botti). i będą zadowoleni.
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum