Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 12:05 Folklor czy chałtura
Do otwarcia tego tematu skłonił mnie wątek z http://www.trumpeters.pl/...25,60.htm#28881
Jak rozumiecie pojęcie samego folkloru i chałtury? Czy jest to to samo? ,, a czy może są jakieś różnice ( granice) ? Zapraszam do dyskusji.
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
Jasnym jest, ze folklor a chaltura to dwie rozne sprawy. Jednak w Polsce, z racji, ze folklor jest nie doceniany (w Twoim odczuciu), stało się tak, że zespoły grające muzykę ludową stoją na bardzo niskim poziomie, gdyż grają w nich osoby b. często nie znające się na muzyce, oprócz umiejętności grania ze słuchu na akordeonie czy na trąbce, lub już w ogole sa to babcie na emeryturze, które śpiewają w takim
"chórze", czy jak to nazwac, dla zabicia czasu. Oczywiście ja im tego nie bronię
Uważam, że dlatego w Polsce folklor i chaltura sa scisle ze soba powiazane.
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 13:14
W naszym pięknym kraju tak między odrą a bugiem folklor i chałtura tak się ze sobą splotły że większość ludu bożego, który zamieszkuje te ziemie nie odróżnia jednego od drugiego. I nie ma co się dziwić. Folklor nie jest promowany w żaden sposób. Dlatego nie zajmują się nim muzycy wielkiego formaty (których na tych ziemiach i tak nie ma sensu szukać) ale amatorzy... a dla amatorów pozostają tylko chałtury bo nikomu nie chce się nic organizować, nic robić i nie chce się promować co zdolniejszych muzyków folklorystycznych. Prawda jest też taka że nawet jeżeli już jakiś zespół zacznie inspirować się folklorem (jakimkolwiek w jakiejkolwiek formie) to niemal od razu zostaje mu przypisana metka "DISCO POLO" a więc zła wcielonego polskiej muzyki (sic!). I nie ważne że ten i tamten zespół sprzeda kilka tysięcy płyt, że jego utwory są na torentach i są ściągane...
Niestety na naszych pięknych ziemiach dotkniętych Bożym palcem, naznaczonych piętnem historii nie dba się o nasze dziedzictwo narodowe. Wszyscy myślą że skoro mamy górali i język kaszubski to jesteśmy tacy fajni że i w ogóle pOkEmOn. Młodzi trębacze nie cenią folkloru i bardziej chcą być Sandowalami czy nie wiem jakim jeszcze innym Jazzmanem... tylko niektórzy zapominają że Jazz też wywodzi się z folkloru i jego korzenie folklorystyczne można co jakiś czas u tego czy innego muzyka odnaleźć.
Dlatego też nie ma co się specjalnie podniecać. U nas jeszcze przez długi czas folklor i chałtura będą jednym, nierozłącznym... I może nie jest to aż takie złe. AMATOR też muzyk. Niech gra to co lubi, niech ma z tego jakąś przyjemność a i od czasu do czasu niech mu coś do kieszeni wpadnie. W wszelkie sandowale polskiej sceny trębaczej niech szpanują jak wysoko grają i niech patrzą jak można grać dla przyjemności a nie dla udowadniania tego jak się fajnie kogoś skopiowało.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Ja z przykrością potwierdzam wasze posty, bo niestety taka jest prawda.
W moim odczuciu, obecnie w Polsce najlepiej muzykę folkloru reprezentują takie zespoły, jak: Państwowy Zespół Ludowy Pieśni i Tańca "Mazowsze" im. Tadeusza Sygietyńskiego oraz Zespół Pieśni i Tańca Śląsk. Gdyby było więcej takich zespołów to zasadniczo uważam, że różnica czy odległość interpretacji folkloru a chałtury byłaby bardziej znaczna ( większa).
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
Ja myśle, ze folklor to nie tylko wysokiej klasy zespoły typu Śląsk czy Mazowsze. Moim zdaniem folklor to przedewszystkim wiejskie zespoły składające się z instrumentalistów przeważnie nie znających nut, folklor to starsze babcie śpiewajace w różnych chórach. Folklro to wszelkiego rodzaju przejawy kulturalne w małych wioskach to ludowi artyści. Artyści o których nie słychac w TV, o których nie piszą w gazetach, na portalach internetowych. To jest prawdziwa kultura i sztuka Polska.
Ja myśle, ze folklor to nie tylko wysokiej klasy zespoły typu Śląsk czy Mazowsze. Moim zdaniem folklor to przedewszystkim wiejskie zespoły składające się z instrumentalistów przeważnie nie znających nut, folklor to starsze babcie śpiewajace w różnych chórach. Folklro to wszelkiego rodzaju przejawy kulturalne w małych wioskach to ludowi artyści. Artyści o których nie słychac w TV, o których nie piszą w gazetach, na portalach internetowych. To jest prawdziwa kultura i sztuka Polska.
No tak, ale jakby teraz w to wmieszać samo słowo "chałtura" ?
Na wikipedii piszą:
Cytat:
Chałtura – potoczne określenie stosowane szczególnie wobec działalności artystycznej (aktorów, muzyków, piosenkarzy itp.) – wykonywanej dodatkowo, często podczas lokalnych imprez plenerowych w okresie wakacyjnym. Oznaczać też może efekt takiej pracy, szczególnie jeśli jest ona niedbale wykonana, niskiej jakości.
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1384 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 15:26
Rumcajs, przestań cytować wikipedie jako źródło, bo mnie cholera trafi zaraz.
Ale skoro już ją tak przytaczasz to może spróbuj zrozumieć tą definicję. Jest to działalność artystyczna wykonywana dodatkowo-tzn. kiedy muzyk filharmonii idzie zagrać pogrzeb-to idzie na chałturę, kiedy idzie zagrać z big-bandem to idzie na chałturę, kiedy idzie grać w innej filharmonii to idzie na chałturę.
Z rosyjskiego zaś "chałtura" przyszła jako nazwa pracy do której się nie przykłada czy którą się niedbale wykonuje. Także moim zdaniem jest to słowo o 2 znaczeniach.
Wg. mnie słowo chałtura nie musi oznaczać źle wykonanej pracy.
Dla mnie chałtura to także pewien rodzaj muzyki, tzn. taki który się podoba ludziom, proste melodie, nieskomplikowana harmonia, takie coś jak ów Vlado Kumpan.
Dla mnie chałtura to także pewien rodzaj muzyki, tzn. taki który się podoba ludziom, proste melodie, nieskomplikowana harmonia, takie coś jak ów Vlado Kumpan.
Pomógł: 27 razy Wiek: 31 Posty: 657 Skąd: opolskie
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 15:57
no jeszcze kilka wypowiedzi i dojdziemy do sedna, chałtura to nic innego jak "dorabianie na boku" a można również dorabiać grając folklor wiec jedno nie wyklucza drugiego.
_________________ "w życiu piękne są tylko chwile..."
Pomógł: 27 razy Wiek: 31 Posty: 657 Skąd: opolskie
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 16:12
Vlado tez może chałturzyć, załóżmy ze jego główne źródło dochodu to granie folkloru, ma swój zespól i graja i to nie jest chałtura, nagle po koncercie dostaje propozycje od np jakiejś malej amatorskiej kapelki aby wspólnie zagrać na jakims wiejskim weselu kilka kawałków, wiec to granie na weselu to już będzie chałtura, nawet jak będzie to typowo folkowa muzyka.
Ale to tylko taki przykład, bo zaraz mi tu zacznie ktoś pisać ze on takich rzeczy nie robi
_________________ "w życiu piękne są tylko chwile..."
Pomógł: 28 razy Wiek: 23 Posty: 732 Skąd: Brzeg/Kato/Wroc
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 16:18
Ja pojęcie chałtury rozumiem jako granie do kotleta zespołu weselnego. Z kolei jak jakiś tam zespół tańca ludowego ma występ i ludzie siedzią/stoją pod scena i oglądają to dla mnie już jest to koncert
No właśnie, chałtura to słowo dwuznaczne i mam nadzieję że nikt nie przytacza niedbalstwa Vlado Kumpan'owi i nawet innym instrumentalistom. W przyszłości prosiłbym wszystkich o bardziej sprecyzowanie swojej wypowiedzi zanim coś napiszą, a nie tylko: ,,ech ja go nie lubię albo nie przepadam itd.. dodając w dodatku chałturę - po czym w dalszej kolejności bardziej z tego się rozumie ruski nieład, a nie to coś ty Devil_inside fajnie przedstawił. Można rzec że w końcu się dogadaliśmy.
A tak na marginesie, tydzień temu chałturzyłem folklorem na Wodzeniu Niedźwiedzia.
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
Ja pojęcie chałtury rozumiem jako granie do kotleta zespołu weselnego.
Tylko weselnego?
bo jesli ogolnie granie do kotleta to chaltura to sie nie zgadzam
A jesli Tomasz Stańko gra w Birdlandzie, a ludzie w tym czasie jedzą kotleta to co?:P
wiem ze to przerysowane, ale zwykle granie w kawiarni czy na statku zespolu jazzowego nie uwazam za chalture (oczywiscie w tym negatywnym znaczeniu, bo chaltura - praca, to zadna hanba )
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1395 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 16:42
Nie wiem czy jest sens się rozwodzić nad przypadkami takimi, jak przedstawił np. jazztrumpet. "Chałtura" to pojęcie względne. Dla jednego chałturą może być zagranie z chórkiem kościelnym jakiegoś nabożeństwa, dla nastepnego granie do wspomnianego, przysłowiowego kotleta, dla jeszcze innej osoby chałturą może być zagranie z big bandem. Zastanowiłbym się raczej, czy chałtua to coś złego. Wielu muzyków chałtury zarobkowe traktuje strasznie po macoszemu i nie przykłada się do tego, ba, czasem nawet tym gardzi i gdy ktoś w towarzystwie stwierdzi, że obgrywa np. pogrzeby jest przez taką osobę dziwnie postrzegany (kilkakrotnie się z takim zjawiskiem spotkałem). Moim zdaniem z chałtur czasem idzie nieźle zarobić, ba, można nawet być zadowolonym z zagranej chałtury - po prostu trzeba grać tak, aby ludzie to przyjęli lekko i samemu czerpać z tego frajdę.
Kolejna sprawa, czy folklor można nazwać chałturą? Chałtura to raczej typ pracy/grania, a folklor to typ muzyki, kultury wywodzącej się z zabaw prostego ludu. Moim zdaniem nie można tych dwóch nazw stosować jako synonimy, ponieważ dotyczą całkiem odmiennych rzeczy. Pozdrawiam
Pomógł: 2 razy Wiek: 46 Posty: 52 Skąd: Małopolska
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 17:10
Żeby nie irytować Devila , zamiast Wikipedii zacytuję "Słownik języka polskiego":
Cytat:
potocznie, pejoratywnie: mało ambitna praca, zwłaszcza artystyczna lub naukowa, podjęta głównie dla zarobku i byle jak wykonana; również produkt takiej pracy
I tak ja rozumiem chałturę...A więc raczej nie jako typ pracy, ale jako sposób jej wykonania.W tym znaczeniu artysta grający do kotleta może być chałturnikiem, ale nie musi...Zależy to od tego, ile serca i umiejętności włoży w swoją pracę.Również amatorski zespół weselny może grać na poziomie chałturniczym (przeważnie niestety), ale może też tworzyć sztukę (nawet powielając znane już standardy) jeżeli ich granie wnosi coś nowego, coś co działa na słuchających pozytywnie, jeżeli ich muzyka "ma duszę"...Trudno to wytłumaczyć, to raczej się odczuwa...
Z definicji jasno wynika więc, że folklor a chałtura to dwie różne sprawy - chociaż oczywiście mogą się przenikać.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum