Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Folklor czy chałtura
Rumcajs 



Instrument/y: YTR 2335
Ustnik/i: Thein 3C

Pomógł: 34 razy
Wiek: 24
Posty: 575
Skąd: Opole
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 12:05   Folklor czy chałtura

Do otwarcia tego tematu skłonił mnie wątek z http://www.trumpeters.pl/...25,60.htm#28881
Jak rozumiecie pojęcie samego folkloru i chałtury? Czy jest to to samo? ,, a czy może są jakieś różnice ( granice) ? Zapraszam do dyskusji.
_________________
"Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
 
     
jazztrumpet 


Instrument/y: Yamaha 4335GS
Ustnik/i: Monette STC-2, Marcinkiewicz Seria 300 1 1/2C

Posty: 107
Skąd: Nowa Sól
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 12:54   

Tak jak napisalem w ww. temacie:

Jasnym jest, ze folklor a chaltura to dwie rozne sprawy. Jednak w Polsce, z racji, ze folklor jest nie doceniany (w Twoim odczuciu), stało się tak, że zespoły grające muzykę ludową stoją na bardzo niskim poziomie, gdyż grają w nich osoby b. często nie znające się na muzyce, oprócz umiejętności grania ze słuchu na akordeonie czy na trąbce, lub już w ogole sa to babcie na emeryturze, które śpiewają w takim
"chórze", czy jak to nazwac, dla zabicia czasu. Oczywiście ja im tego nie bronię :)

Uważam, że dlatego w Polsce folklor i chaltura sa scisle ze soba powiazane.
 
     
Immortal4ever 
Uwaga Dyslektyk



Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C

Pomógł: 66 razy
Wiek: 24
Posty: 1551
Skąd: Opole
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 13:14   

W naszym pięknym kraju tak między odrą a bugiem folklor i chałtura tak się ze sobą splotły że większość ludu bożego, który zamieszkuje te ziemie nie odróżnia jednego od drugiego. I nie ma co się dziwić. Folklor nie jest promowany w żaden sposób. Dlatego nie zajmują się nim muzycy wielkiego formaty (których na tych ziemiach i tak nie ma sensu szukać) ale amatorzy... a dla amatorów pozostają tylko chałtury bo nikomu nie chce się nic organizować, nic robić i nie chce się promować co zdolniejszych muzyków folklorystycznych. Prawda jest też taka że nawet jeżeli już jakiś zespół zacznie inspirować się folklorem (jakimkolwiek w jakiejkolwiek formie) to niemal od razu zostaje mu przypisana metka "DISCO POLO" a więc zła wcielonego polskiej muzyki (sic!). I nie ważne że ten i tamten zespół sprzeda kilka tysięcy płyt, że jego utwory są na torentach i są ściągane...
Niestety na naszych pięknych ziemiach dotkniętych Bożym palcem, naznaczonych piętnem historii nie dba się o nasze dziedzictwo narodowe. Wszyscy myślą że skoro mamy górali i język kaszubski to jesteśmy tacy fajni że i w ogóle pOkEmOn. Młodzi trębacze nie cenią folkloru i bardziej chcą być Sandowalami czy nie wiem jakim jeszcze innym Jazzmanem... tylko niektórzy zapominają że Jazz też wywodzi się z folkloru i jego korzenie folklorystyczne można co jakiś czas u tego czy innego muzyka odnaleźć.
Dlatego też nie ma co się specjalnie podniecać. U nas jeszcze przez długi czas folklor i chałtura będą jednym, nierozłącznym... I może nie jest to aż takie złe. AMATOR też muzyk. Niech gra to co lubi, niech ma z tego jakąś przyjemność a i od czasu do czasu niech mu coś do kieszeni wpadnie. W wszelkie sandowale polskiej sceny trębaczej niech szpanują jak wysoko grają i niech patrzą jak można grać dla przyjemności a nie dla udowadniania tego jak się fajnie kogoś skopiowało.
_________________
Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
 
 
     
Rumcajs 



Instrument/y: YTR 2335
Ustnik/i: Thein 3C

Pomógł: 34 razy
Wiek: 24
Posty: 575
Skąd: Opole
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 13:21   

Ja z przykrością potwierdzam wasze posty, bo niestety taka jest prawda.
W moim odczuciu, obecnie w Polsce najlepiej muzykę folkloru reprezentują takie zespoły, jak: Państwowy Zespół Ludowy Pieśni i Tańca "Mazowsze" im. Tadeusza Sygietyńskiego oraz Zespół Pieśni i Tańca Śląsk. Gdyby było więcej takich zespołów to zasadniczo uważam, że różnica czy odległość interpretacji folkloru a chałtury byłaby bardziej znaczna ( większa).
_________________
"Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
 
     
adam113 



Instrument/y: Tr- Schagerl T-2000S, Kor- Amati ACR 500
Ustnik/i: Bruno Tilz 1CE , Hammond & Designe 4ML

Pomógł: 26 razy
Wiek: 39
Posty: 942
Skąd: Osiek
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 13:29   

Ja myśle, ze folklor to nie tylko wysokiej klasy zespoły typu Śląsk czy Mazowsze. Moim zdaniem folklor to przedewszystkim wiejskie zespoły składające się z instrumentalistów przeważnie nie znających nut, folklor to starsze babcie śpiewajace w różnych chórach. Folklro to wszelkiego rodzaju przejawy kulturalne w małych wioskach to ludowi artyści. Artyści o których nie słychac w TV, o których nie piszą w gazetach, na portalach internetowych. To jest prawdziwa kultura i sztuka Polska.
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=D4r62lTz71U
 
 
     
Rumcajs 



Instrument/y: YTR 2335
Ustnik/i: Thein 3C

Pomógł: 34 razy
Wiek: 24
Posty: 575
Skąd: Opole
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 13:58   

adam113 napisał/a:
Ja myśle, ze folklor to nie tylko wysokiej klasy zespoły typu Śląsk czy Mazowsze. Moim zdaniem folklor to przedewszystkim wiejskie zespoły składające się z instrumentalistów przeważnie nie znających nut, folklor to starsze babcie śpiewajace w różnych chórach. Folklro to wszelkiego rodzaju przejawy kulturalne w małych wioskach to ludowi artyści. Artyści o których nie słychac w TV, o których nie piszą w gazetach, na portalach internetowych. To jest prawdziwa kultura i sztuka Polska.


No tak, ale jakby teraz w to wmieszać samo słowo "chałtura" ?
Na wikipedii piszą:
Cytat:
Chałtura – potoczne określenie stosowane szczególnie wobec działalności artystycznej (aktorów, muzyków, piosenkarzy itp.) – wykonywanej dodatkowo, często podczas lokalnych imprez plenerowych w okresie wakacyjnym. Oznaczać też może efekt takiej pracy, szczególnie jeśli jest ona niedbale wykonana, niskiej jakości.
_________________
"Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
 
     
Devil_inside 



Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych

Pomógł: 69 razy
Wiek: 23
Posty: 1384
Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 15:26   

Rumcajs, przestań cytować wikipedie jako źródło, bo mnie cholera trafi zaraz.

Ale skoro już ją tak przytaczasz to może spróbuj zrozumieć tą definicję. Jest to działalność artystyczna wykonywana dodatkowo-tzn. kiedy muzyk filharmonii idzie zagrać pogrzeb-to idzie na chałturę, kiedy idzie zagrać z big-bandem to idzie na chałturę, kiedy idzie grać w innej filharmonii to idzie na chałturę.
Z rosyjskiego zaś "chałtura" przyszła jako nazwa pracy do której się nie przykłada czy którą się niedbale wykonuje. Także moim zdaniem jest to słowo o 2 znaczeniach.
Wg. mnie słowo chałtura nie musi oznaczać źle wykonanej pracy.
Dla mnie chałtura to także pewien rodzaj muzyki, tzn. taki który się podoba ludziom, proste melodie, nieskomplikowana harmonia, takie coś jak ów Vlado Kumpan.
_________________
Ćwiczyć!! Nie gadać!! ;)
 
 
     
jazztrumpet 


Instrument/y: Yamaha 4335GS
Ustnik/i: Monette STC-2, Marcinkiewicz Seria 300 1 1/2C

Posty: 107
Skąd: Nowa Sól
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 15:40   

Devil_inside napisał/a:

Dla mnie chałtura to także pewien rodzaj muzyki, tzn. taki który się podoba ludziom, proste melodie, nieskomplikowana harmonia, takie coś jak ów Vlado Kumpan.


o, czyli ktos sie ze mna zgadza ;)
 
     
mischka 
fajny koles;)



Instrument/y: fajny
Ustnik/i: tez fajny

Pomógł: 27 razy
Wiek: 31
Posty: 657
Skąd: opolskie
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 15:57   

no jeszcze kilka wypowiedzi i dojdziemy do sedna, chałtura to nic innego jak "dorabianie na boku" a można również dorabiać grając folklor wiec jedno nie wyklucza drugiego.
_________________
"w życiu piękne są tylko chwile..."
 
 
     
zdzis403 


Instrument/y: Jupiter JTR 606 MR
Ustnik/i: Denis Wick London 4 c

Wiek: 18
Posty: 23
Skąd: Bielsko Biala
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 16:04   

Vlado to chaltura ..? nie za bardzo sie zgadzam ale kazdy ma swoje zdanie ;]
 
     
mischka 
fajny koles;)



Instrument/y: fajny
Ustnik/i: tez fajny

Pomógł: 27 razy
Wiek: 31
Posty: 657
Skąd: opolskie
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 16:12   

Vlado tez może chałturzyć, załóżmy ze jego główne źródło dochodu to granie folkloru, ma swój zespól i graja i to nie jest chałtura, nagle po koncercie dostaje propozycje od np jakiejś malej amatorskiej kapelki aby wspólnie zagrać na jakims wiejskim weselu kilka kawałków, wiec to granie na weselu to już będzie chałtura, nawet jak będzie to typowo folkowa muzyka.
Ale to tylko taki przykład, bo zaraz mi tu zacznie ktoś pisać ze on takich rzeczy nie robi ;)
_________________
"w życiu piękne są tylko chwile..."
 
 
     
jazztrumpet 


Instrument/y: Yamaha 4335GS
Ustnik/i: Monette STC-2, Marcinkiewicz Seria 300 1 1/2C

Posty: 107
Skąd: Nowa Sól
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 16:15   

Miles Davis chałturzył gdy współpracował z Michaelem Jacksonem i w ogole tworzyl ta swoja nową muzykę, żeby przypodobać się nowym ludziom ;)
 
     
eliasztp 
jazz trumpet



Instrument/y: YTR 4335G
Ustnik/i: Yamaha 16C4 GP

Pomógł: 28 razy
Wiek: 23
Posty: 732
Skąd: Brzeg/Kato/Wroc
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 16:18   

Ja pojęcie chałtury rozumiem jako granie do kotleta zespołu weselnego. Z kolei jak jakiś tam zespół tańca ludowego ma występ i ludzie siedzią/stoją pod scena i oglądają to dla mnie już jest to koncert
 
 
     
Rumcajs 



Instrument/y: YTR 2335
Ustnik/i: Thein 3C

Pomógł: 34 razy
Wiek: 24
Posty: 575
Skąd: Opole
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 16:20   

No właśnie, chałtura to słowo dwuznaczne i mam nadzieję że nikt nie przytacza niedbalstwa Vlado Kumpan'owi i nawet innym instrumentalistom. W przyszłości prosiłbym wszystkich o bardziej sprecyzowanie swojej wypowiedzi zanim coś napiszą, a nie tylko: ,,ech ja go nie lubię albo nie przepadam itd.. dodając w dodatku chałturę - po czym w dalszej kolejności bardziej z tego się rozumie ruski nieład, a nie to coś ty Devil_inside fajnie przedstawił. Można rzec że w końcu się dogadaliśmy.

A tak na marginesie, tydzień temu chałturzyłem folklorem na Wodzeniu Niedźwiedzia. :]
_________________
"Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
 
     
jazztrumpet 


Instrument/y: Yamaha 4335GS
Ustnik/i: Monette STC-2, Marcinkiewicz Seria 300 1 1/2C

Posty: 107
Skąd: Nowa Sól
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 16:29   

eliasztp napisał/a:
Ja pojęcie chałtury rozumiem jako granie do kotleta zespołu weselnego.


Tylko weselnego? :P

bo jesli ogolnie granie do kotleta to chaltura to sie nie zgadzam :)
A jesli Tomasz Stańko gra w Birdlandzie, a ludzie w tym czasie jedzą kotleta to co?:P

wiem ze to przerysowane, ale zwykle granie w kawiarni czy na statku zespolu jazzowego nie uwazam za chalture (oczywiscie w tym negatywnym znaczeniu, bo chaltura - praca, to zadna hanba :P ) :)
 
     
mischka 
fajny koles;)



Instrument/y: fajny
Ustnik/i: tez fajny

Pomógł: 27 razy
Wiek: 31
Posty: 657
Skąd: opolskie
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 16:31   

Wodzenie Niedźwiedzia daje rade ;)
_________________
"w życiu piękne są tylko chwile..."
 
 
     
havk 



Instrument/y: Yamaha 4335G
Ustnik/i: Stomvi 4C Marcinkiewicz 7-S

Pomógł: 53 razy
Wiek: 19
Posty: 1395
Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 16:42   

Nie wiem czy jest sens się rozwodzić nad przypadkami takimi, jak przedstawił np. jazztrumpet. "Chałtura" to pojęcie względne. Dla jednego chałturą może być zagranie z chórkiem kościelnym jakiegoś nabożeństwa, dla nastepnego granie do wspomnianego, przysłowiowego kotleta, dla jeszcze innej osoby chałturą może być zagranie z big bandem. Zastanowiłbym się raczej, czy chałtua to coś złego. Wielu muzyków chałtury zarobkowe traktuje strasznie po macoszemu i nie przykłada się do tego, ba, czasem nawet tym gardzi i gdy ktoś w towarzystwie stwierdzi, że obgrywa np. pogrzeby jest przez taką osobę dziwnie postrzegany (kilkakrotnie się z takim zjawiskiem spotkałem). Moim zdaniem z chałtur czasem idzie nieźle zarobić, ba, można nawet być zadowolonym z zagranej chałtury - po prostu trzeba grać tak, aby ludzie to przyjęli lekko i samemu czerpać z tego frajdę.

Kolejna sprawa, czy folklor można nazwać chałturą? Chałtura to raczej typ pracy/grania, a folklor to typ muzyki, kultury wywodzącej się z zabaw prostego ludu. Moim zdaniem nie można tych dwóch nazw stosować jako synonimy, ponieważ dotyczą całkiem odmiennych rzeczy. Pozdrawiam
_________________

 
 
     
jazztrumpet 


Instrument/y: Yamaha 4335GS
Ustnik/i: Monette STC-2, Marcinkiewicz Seria 300 1 1/2C

Posty: 107
Skąd: Nowa Sól
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 17:02   

wydaje mi sie ze nikt nie stwierdzil ze są to synonimy, lecz w naszej kulturze przyjely podobne znaczenie :)

A tego ze takie znaczenie przyjely to juz nie zmieni nasza dyskusja na forum :)
 
     
havk 



Instrument/y: Yamaha 4335G
Ustnik/i: Stomvi 4C Marcinkiewicz 7-S

Pomógł: 53 razy
Wiek: 19
Posty: 1395
Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 17:05   

jazztrumpet, moja odpowiedź i użycie słowa "synonimy" odnosiły się do pytania w temacie ;)
_________________

 
 
     
Waldip 
Waldip


Instrument/y: Holton T602
Ustnik/i: Blessing 3C

Pomógł: 2 razy
Wiek: 46
Posty: 52
Skąd: Małopolska
Wysłany: Pią 29 Sty, 2010 17:10   

Żeby nie irytować Devila :twisted: , zamiast Wikipedii zacytuję "Słownik języka polskiego":
Cytat:
potocznie, pejoratywnie: mało ambitna praca, zwłaszcza artystyczna lub naukowa, podjęta głównie dla zarobku i byle jak wykonana; również produkt takiej pracy

I tak ja rozumiem chałturę...A więc raczej nie jako typ pracy, ale jako sposób jej wykonania.W tym znaczeniu artysta grający do kotleta może być chałturnikiem, ale nie musi...Zależy to od tego, ile serca i umiejętności włoży w swoją pracę.Również amatorski zespół weselny może grać na poziomie chałturniczym (przeważnie niestety), ale może też tworzyć sztukę (nawet powielając znane już standardy) jeżeli ich granie wnosi coś nowego, coś co działa na słuchających pozytywnie, jeżeli ich muzyka "ma duszę"...Trudno to wytłumaczyć, to raczej się odczuwa...
Z definicji jasno wynika więc, że folklor a chałtura to dwie różne sprawy - chociaż oczywiście mogą się przenikać.
_________________
"Najpierw musisz usłyszeć, potem zagrać..."
Zespół weselny małopolskie
Ostatnio zmieniony przez Waldip Pią 29 Sty, 2010 17:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: