A ja ukończyłem pierwszy stopień i gram teraz w zajefajnej kapeli. Gramy folk a wzwiązku z tym reprezentujemy licznie nasz kraj na arenie międzynarodowej na skalę całego świata(wyjazdy międzyinnymi do Brazyli. Korei płd. , Hiszpanii, Serbii, Austrii). Tak więc mogę śmiało powiedzieć, że warto było posiąść tę sztukę grania na trąbce, co jak wszyscy wiemy nie jest wcale łatwe. Pozdro
Na początku pobierałem przez rok naukę gry na trąbce w I -szym stopniu, po czym oznajmiono mi, że mam zły ansas (chyba dobrze napisałem - chodzi o zadęcie). Nie mając innego wyjścia przerzuciłem się na inny instrument, z którym nie miałem żadnych problemów, a wręcz przeciwnie. Zacząłem II stopień na wokalu, ale ogrom zajęć na studiach uniemożliwił mi skutecznie ukończenie szkoły (a szkoda...) Po kilkunastu latach jednak wracam do trąbki - moze się po prostu starzeję i chciałbym się "rozliczyć z przeszłością". Tzn. pragnę udowodnić, przede wszystkim sobie, że dam radę. Ostatnio, kiedy ćwiczę pierwsze dźwięki po tych latach, staram się grać inaczej niż kiedy byłem młodszy. Podchodzę też z większą pokorą do ćwiczeń oddechowych (mimo wszystko inaczej się oddycha niż przy śpiewie) i samej gry na ustniku. To jest przecież chyba najważniejsze! Podejrzewam, że taki "bagaż doświadczeń" wiele mi pomoże w moich zmaganiach z tym pięknym i trudnym instrumentem.
Ja się uczę w II stopniu
Ogólnie chodze do Muzyka Ogólnokształcącego i od pierwszej gimnazjum (od II st.) gram na trabie XD. I uważam, że Szkoła Muzyczna jest najlepsza do nauki gry, bo się bardziej poświęca grze. Prywatnie ewentualnie tez, ale jak sie chodzi np. do dwóch szkół równoczesnie, to nie ma kiedy grać.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum