Siema
Pisze bo chcialbym sie dowiedziec jak to jest z tymi ustnikami...
Otóz gram na trabce 4 miesiace na ustniku 11b4 i strasznie ciezko mi wyciagac jest gore...
Dochodze maxymalnie do g2 ale to juz bardziej na sile... Co proponujecie? powinienem moze zmienic ustnik na jakis inny?
Myslalem o Vincent Bach 3c...
Ustnik 11b4 jest odpowiednikiem ustnika 7c?
I tak czytam wszystkie tematy o ustnikach ale nigdzie nie doczytalem sie w jakich zasiegach ustnikow osiagnac skale np do c3
Oczywiscie wiem ze to zalezy od umiejetnosci ale na jakich przychodzi to najlatwiej
Najłatwiej góra przychodzi na płytkim ustniku, ale za to brzydkim dźwiękiem.
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
Instrument/y: Calicchio 3/9L, Martin Committee '52
Ustnik/i: Monette, Laskey
Pomógł: 15 razy Posty: 283 Skąd: Katowice
Wysłany: Czw 01 Kwi, 2010 07:26
Według moich doświadczeń - 80% to umiejętności, 20% to ustnik. Jak wyczerpiesz to pierwsze 80%, możesz myśleć o dodatkowych 20%. Sama zmiana ustnika nie poszerzy Ci skali (IMHO).
Ustnik Yamaha 11b4 jest bardzo małym ustnikiem więc właśnie na nim górę gra się łatwo. Jak grasz na trąbce 4 miesiące to nie od razu będziesz śmigał ultradźwięki ;p Ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć...
Wogóle gram 4 miesiace na trabce, ale mam doswiadczenie bo wczesniej gralem na barytonie...
Tylko wlasnie strasznie ciezko jest mi z tą góra... Co myslicie o tym Vincent Bach 3c?
Instrument/y: Calicchio 3/9L, Martin Committee '52
Ustnik/i: Monette, Laskey
Pomógł: 15 razy Posty: 283 Skąd: Katowice
Wysłany: Czw 01 Kwi, 2010 12:10
Jest większy od Yamahy. Czy będzie Ci pasował? Nikt Ci nie powie, zależy to od wielkości i budowy Twoich warg, wytrenowania mięśni, umiejętności ..... Musisz sam spróbować. Najwyżej stracisz kilka złotych
Pomógł: 2 razy Wiek: 20 Posty: 112 Skąd: Targanice
Wysłany: Czw 01 Kwi, 2010 14:28
Poczatkujacy, to masz doświadczenie ale w grze na barytonie. Proponuję ci nic nie zmieniaj tylko ćwicz sobie długie dźwięki, przedęcia i takie rzeczy. Będziesz miał problem się przestawić, bo aparat do gry na trąbce jest inny niż do barytonu. Nie poddawaj się i ćwicz
Instrument/y: Conn Director 17B Coprion Bell 1960's
Ustnik/i: Jet-Tone Al Hirt model A
Pomógł: 2 razy Wiek: 24 Posty: 122 Skąd: Andrychów
Wysłany: Czw 01 Kwi, 2010 15:14
Grzegorz_N, no tu sie mylisz, dobrze dobrany ustnik moze podniesc skale nawet o pol oktawy...
Poczatkujacy, Bach 3C to jest najplytszy z tych najglebszych ustnikow, popatrz sobie na ustniki Denis Wicka np 4X - świetny ustnik, bardzo wygodny, latwo sie gra dol ale gore tez gra sie bardzo latwo
Ja wogole na trabce gram 9 lat, najpierw na 7C co bylo porazka, potem kupilem DW 5 i bylo lepiej ale teraz mam Asymmetrica i jest o nieeeebo lepiej jesli chodz o dzwiek, skale i latwosc grania
Grzegorz_N, no tu sie mylisz, dobrze dobrany ustnik moze podniesc skale nawet o pol oktawy...
Poczatkujacy, Bach 3C to jest najplytszy z tych najglebszych ustnikow, popatrz sobie na ustniki Denis Wicka np 4X - świetny ustnik, bardzo wygodny, latwo sie gra dol ale gore tez gra sie bardzo latwo
Ja wogole na trabce gram 9 lat, najpierw na 7C co bylo porazka, potem kupilem DW 5 i bylo lepiej ale teraz mam Asymmetrica i jest o nieeeebo lepiej jesli chodz o dzwiek, skale i latwosc grania
Dobra nie mieszaj!! Chłopak gra 4 miesiące. Płytkie ustniki nie służą do windowania skali!! Są dla osób które już mają skale, a chcą się w niej poruszać swobodniej, budowanie skali w oparciu o ustnik /płytki / to jakaś pomyłka!!. Patrzyłem i nie tylko na 4X, ale zapomniałeś dodać: " mi się grało łatwo górę i dół"...
Instrument/y: Conn Director 17B Coprion Bell 1960's
Ustnik/i: Jet-Tone Al Hirt model A
Pomógł: 2 razy Wiek: 24 Posty: 122 Skąd: Andrychów
Wysłany: Czw 01 Kwi, 2010 18:49
gore na DW gralem w miare swobodnie do H2 a teraz spokojnie do D3 w graniu. Chce tylko zauwazyc ze 3C to nie jest jakis super ustnik, duzy i gleboki, no ale zalezy kto do czego chce go uzywac, jesli np jakies granie 2 glosow to ok ale gdy gra sie glos ktory musi byc wyrazniej widac od reszty to 3C nie jest jakims wybitnym ustnikiem ku temu...
dobrze dobrany ustnik moze podniesc skale nawet o pol oktawy...
Tak to prawda ale jak już człowiek umie dosyć grać bo początkującemu nie za wiele pomoże...
Choć różnie bywa..... Najlepiej przetestuj sobie duże ustniki typu 1C , 2C coś się zawsze znajdzie... Duzo ćwiczyć i zacznie wychodzić
Instrument/y: Bach Stradivarius 37 ML
Ustnik/i: Warburton
Pomógł: 7 razy Wiek: 21 Posty: 164 Skąd: Gorzów Wlkp.
Wysłany: Czw 01 Kwi, 2010 20:02
Dajcie mu spokój(co niektórzy) z tymi płyciakami do wyciskania góry . Niech kupi chłopak Bacha 3 c ... chociaż jak na 4 miesiące gry to i ten może być dla niego duży ...Na 3c gra wielu trębaczy , nawet profesjonalnych .. (o ile dobrze słyszałem Chris Botti gra na 3 c ) . Po drugie primo nie przejmuj się skalą ... Kup 3c .. będzie lepszy dźwięk a skala dojdzie jak przyjdzie pora
Pozdro
przepraszam, ale po za Henrykiem to same truizmy, które nie mają zastosowania do tej sytuacji. Początkujący- posłuchaj Henryka...do reszty- on nie ma problemów z góra czy ustnikiem, początkujący uczy się grać. W tym momencie zmiana ustnika tylko ze względu na brak góry jest bez sensu...
no ale zalezy kto do czego chce go uzywac, jesli np jakies granie 2 glosow to ok ale gdy gra sie glos ktory musi byc wyrazniej widac od reszty to 3C nie jest jakims wybitnym ustnikiem ku temu...
sasquatch zapomniałeś napisać że tak jest tylko u Ciebie, ja z tym nie mam problemów!
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
Tak na marginesie to poco jechać na górę?? Po 4 miesiącach to czego się spodziewać że wyjdzie c3?? d3?
Trzeba ćwiczyć i tyle...Sama skala wymaga dopracowania... Poza tym to musi mieć jakieś brzmienie a nie zagra ci na nowym ustniku e3 piskliwe i na siłę...na razie bym radził grać na tym ustniku który jest... Po paru miesiącach albo latach i dobrym oswojeniu zmienić sobie.......
uwierzcie mi, że ustnik robi swoje.. kolega z orkiestry, który cały czas grał na 2c, przyłożył mojego marcinkiewicza.. i się nie pytajcie, co się działo.. taka skala.. szok.. czystym, ładnym dźwiękiem śmigał grubo ponad jakieś wasze h2, d3 .. dlatego, niemal, że w 100 % nie macie racji, że ustnik skali nie dodaje zgodzę się z tym, że nie da 4 miesięcznemu trębaczowi ... owszem.. ale trębacz z kilkuletnim stażem? ... ludzie złoci
Pomógł: 6 razy Wiek: 20 Posty: 157 Skąd: Wiesz, że mnie masz
Wysłany: Czw 01 Kwi, 2010 21:55
moi drodzy, niech on pierwsze nauczy się grać na tym co ma, a nie odrazu kombinuje, jaki tu ustnik kupić, aby góra paliła. Ludzie niektórzy po 4 miechach nauki gry na trąbce jeszcze jej nigdy nie mieli w rękach, grają na samym ustnikiem, a dalecy są po tych 4 miechach od mysli, że ich skala jest mała, oni się cieszą jak zagrają do d2, e2 to już jest szczyt marzeń, a ty byś chciał odrazu grać jak Sandoval c4 i wyżej... Niestety... kolejną rzeczą, którą opisałeś jest docisk... Ćwicz ty sumiennie, dobrze te górę, ale też i spokojnie, nie szarżuj, bez docisku... A jak pograsz i nauczyć się luźno grać te wyższe dźwięki, to wtedy możesz kombinować inny ustnik... a może i wtedy nie bedzie ci potrzebny inny. 11b4 jest w sam raz na wysokie tony, ja gram np. na 11c4 i też jakoś idzie...
Nic innego nie pozostaje ci, jak tylko sumiennie i pożądnie ćwiczyć...
Pozdrawiam
Powodzenia
Te wysokie dźwięki to chyba jakaś obsesja haha....
Ja ogólnie ten temat "Górna część skali" bym skreślił a skupił się raczej w sprawach technicznych i ćwiczeniowych. Jak wiadomo Początkujący najpierw grał na Barytonie, czyli stosunkowo na bardzo dużym ustniku co do trąbki. Osobiście w życiu znam już z parę takich przypadków, że ktoś właśnie tak samo zmieniał instrument. I mogę śmiało napisać, że wszyscy po przesiadce z owego Barytonu ( nawet Tenoru) na Trąbkę, grają na dużych ustnikach pokroju 1 i 1/4C albo 1C - bo jest im łatwiej. Im mniejszy ustnik, to tym bardziej im się zatykał w czasie grania. Więc na pewno będę proponował coś z większych kielichów. Początkujący gdybyś mi już wcześniej napisał na PW, że grałeś na Barytonie to bym Ci odpisał to co teraz, bo sprawa wygląda nieco inaczej. Z doświadczenia i różnych obserwacji mogę jeszcze napisać, że początkującemu ( dopiero zaczynającemu przygodę z instr.) trębaczowi zawsze wygodniej będzie się uczyć zaczynając od ustnika 7C, a osobie zmieniającej instrument z wielkogabarytowych ( instr. dętych) na mniejsze, wygodniej zaś będzie zaczynając od większego ustnika tegoż że mniejszego instrumentu. W tych dwóch przypadkach każdy będzie przyswajać się inaczej. Fajnie by było, jakby w tym temacie zechciał się wypowiedzieć Immortal4ever, ponieważ posiada pewną wiedzę i doświadczenia związane z tą sprawą.
Początkujący radzę Ci na chwilę zapomnieć o WYSOKICH DŹWIĘKACH, proponowałbym raczej skupienie się na odpowiednich ćwiczeniach rozgrzewających usta i polepszających kondycyjnie. Musisz nabyć nowe, nieco inne zadęcie ( nim wcześniej na Barytonie). Chęć zdobywania od razu ponad skalę może tylko pogorszyć lub skomplikować zaistniałą sytuację. A co do ustnika?, spróbuj przez dłuższy czas grać ( ćwiczyć) na 1 i 1/4 bo z pewnością powinno być Ci łatwiej. Jak będziesz dużo ćwiczył to góra sama przyjdzie.
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
Dzieki Rumcajs. Wydaje mi sie ze bardzo słusznie to ujołeś.
Też po zmianie instrumentu tak przeczówalem ale nie mam takiego doswiadczenia w graniu.
Pozdro
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum