Wielu z was poleca granie na samym ustniku.Jak to jest że kiedy gram na samym ustniku,dźwięk staram się postawić czysty,potem wkładam ustnik do trąbki i grając już na trąbce,dźwięk ten ma gorszą barwę.Muszę zupełnie inaczej "wejść w dźwięk".Znów grając na trąbce normalnie ,potem, gdy z takim zadęciem gram na samym ustniku,znów na ustniku dźwięk ten nie jest pełny,bardziej słychać tylko ulatujące świszczące powietrze.Stwierdzam wobec tego że te ćwiczenie nie jest w ogóle dla mnie.
_________________ serwis jazzowy <-- Muzyka zmienia spojrzenie na życie
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Czw 29 Maj, 2008 10:08
z tego co wiem profesjonalni "blacharze" (nie tylko trębacze) po wykonaniu ćwiczeń oddechowych grają na samym ustniku nawet do pół godziny (!), a potem dopiero biorą instrument. przykład z jeżdżącej po całym świecie WOK.
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Pomógł: 27 razy Wiek: 23 Posty: 722 Skąd: Brzeg/Kato/Wroc
Wysłany: Czw 29 Maj, 2008 20:57
Jeżeli nie postawisz ładnego dzwięku na ustniku to nie postawisz ładnego dzwięku na trąbce. Jeżeli chcesz grać wysoko i wysokich dzwięków nie będziesz potrafił zagrać na ustniku to na trąbce też tego nie zagrasz.
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1383 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Czw 29 Maj, 2008 21:52
eliasztp napisał/a:
Jeżeli nie postawisz ładnego dzwięku na ustniku to nie postawisz ładnego dzwięku na trąbce. Jeżeli chcesz grać wysoko i wysokich dzwięków nie będziesz potrafił zagrać na ustniku to na trąbce też tego nie zagrasz.
nie zgodze sie, znam trębaczy którzy nie grają na ustniku, a jak grają to im nie wychodzi, ale gdy biorą trąbke to wszystko sie odzywa, wszystko brzmi. i odwrotnie, znam takich którzy na ustniku potrafią zagrać wszystko, a na trąbce już gorzej. także nie jest to regułą
moim zdaniem granie na ustniku pomaga, zwłaszcza na początku. kiedyś dużo grałem, różne glissanda, melodie itd. teraz nie gram już tak dużo. wszystko zależy od dnia, formy itp.
jeśli chodzi o granie to bardzo ważne jest zachowanie intonacji. czyli warto grać z pianinem, czy z jakimś innym instrumentem żeby mieć świadomość wydobywanych dzwięków. ustnik łatwo docisnąć do ust więc trzeba zwracać szczególną uwagę na to żeby grać powietrzem.
PS. przestrzenny, możesz dokładniej wyjaśnić o co chodzi z tym "wchodzeniem w dzwięk"??
Wejście w dźwięk...postawienie dźwięku tak jak chce by zabrzmiał.Inne zadęcie tworzy mi się na ustniku a inne na trąbce.Jeśli gram tym samym to na ustniku nie mam dobrego dźwięku, tylko wytłumione świsty powietrza.
_________________ serwis jazzowy <-- Muzyka zmienia spojrzenie na życie
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Pią 30 Maj, 2008 16:08
dziwne... ułożenie ust zmienia sie trochę w przypadku grania na samych ustach i z ustnikiem. ale żeby między ustnikiem a trąbką..? u siebie i osób które znam nie zauważyłem.
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Sob 31 Maj, 2008 11:57
mi chodzi o to, że przy identycznym ułożeniu ust dźwięk jest ładny i na ustniku, i na trąbce.
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Pomógł: 27 razy Wiek: 23 Posty: 722 Skąd: Brzeg/Kato/Wroc
Wysłany: Sob 31 Maj, 2008 12:20
Myślę, że powinieneś pograć sobie jakieś szkoły na trąbkę gdzie pierwsze ćwiczenia to granie na ustniku. Np w szkole Sebastiana Sołdrzyńskiego są takie bardzo fajne pierwsze 6 ćwiczeń na glissandach, mi bardzo pomogły. Albo Buzzing Basics, lecz na nich ćwiczyłem bardzo krótko i za dużo na ich temat nie mogę powiedzieć.
U mnie w muzycznej zaczyna się od ustnika tj. gama na ustniku, pochód tercjowy itd. a potem dopiero trąbka w dłoń... wydaje mi się że takie ćwiczenia napewno coś dają ale wątpię żeby przeszkadzały... w sumie żeby na trąbce zagrać to i tak musi być ustnik... a więc gra się zawsze na ustniku i nie da się tego (pominąć)
_________________ Trąbka - to Muzyka
Muzyka - to Zabawa
Zabawa - to Podstawa
Wydaje mi się że dobrze będzie tak jak powiedział wcześniej eliasztp pogranie Sebastiana Sołdrzyńskiego - warming up mi to bardzo pomogło ćwiczenia zaczyna się od grania na samym ustniku, później przedęcia itd. W moim przypadku otworzyło to drogę na granie powietrzem, poprawiło kondycję i bardzo bardzo rozszerzyło skalę
Instrument/y: Yamaha 4335G
Ustnik/i: Vincent Bach 1 1/4 c
Pomógł: 3 razy Wiek: 20 Posty: 29 Skąd: Orszewice
Wysłany: Pon 15 Lis, 2010 18:20
Odświerzę nieco temat. Jako, że teraz mieszkam w bloku i nie mogę grać tutaj na instrumencie, zastanawiałem się, czy aby utrzymywać sensowną kondycję grać na samym ustniku, a w weekendy jak zjeżdżam ćwiczyć na trąbce. Co o tym sądzicie?? prosiłbym też odrazu o jakieś ćwiczenia.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum