Pomógł: 28 razy Wiek: 23 Posty: 732 Skąd: Brzeg/Kato/Wroc
Wysłany: Pią 21 Sie, 2009 21:04
BaCkU napisał/a:
o tu sie nie zgodze... zależy od gustu ale dla mnie Sandoval ma piękny dzwięk w każdym rejestrze
Dokładnie Sandoval jest świetnym trębaczem, ma ogromnie wysoką górę, dół też ma i to ten bardzo niski... mało tego wszystko to wykorzystuje podczas gry, co do łatwych rzeczy nie należy
Instrument/y: B&S 3137
Ustnik/i: Marcinkiewicz E17, JK 3C
Pomógł: 16 razy Wiek: 24 Posty: 831 Skąd: Polska
Wysłany: Pią 21 Sie, 2009 21:33
Ja zauważyłem tendencję do oceniania tak sytego dźwięku jako mało wartościowego, "przesterowanego"...
Faktycznie nieczęsto się słyszy taki ogień, ale przecież trąbka może nie tylko brzmieć, ale też grzmieć.
_________________ „Life is something like a trumpet. If you don't put anything in, you won't get anything out.”
Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4
Pomógł: 60 razy Wiek: 33 Posty: 566 Skąd: Szczecin
Wysłany: Pią 21 Sie, 2009 22:59
Pisząc o nie ładnym dźwięku Sandovala (dot. wyżej zamieszczonego filmu) miałem na myśli przesadną wibrację, chwiejną intonację oraz brak ataku dźwięku. Nie mam nic przeciwko "grzmiącemu" dźwiękowi. Uważam, że akurat dźwięk to pięta Achillesowa Sandovala. Pewnie się ze mną nie zgodzicie, ale trudno takie jest moje zdanie.
Uważam, że na miano "pięknego dźwięku" bardziej zasługuje dźwięk np. Chrisa Botti, Maurice`a Andre, Wyntona Marsalisa, Igora Cecocho i jeszcze wielu innych. Pewnie mnie zabijecie, ale w tej klasyfikacji Sandovala wymienił bym pod koniec. Cenie Go za inne rzeczy, ale barwą dźwięku mnie nie zachwyca, co najwyżej mocą - to fakt (sam bym tak nie umiał ).
_________________ Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est Wyróżniony w konkursie Mottywator
Instrument/y: yamaha YTR4335GS
Ustnik/i: Bach 1 i 1/2C
Posty: 10 Skąd: Jarosław, Kraków
Wysłany: Sob 22 Sie, 2009 08:59
actrumpeter napisał/a:
Pisząc o nie ładnym dźwięku Sandovala (dot. wyżej zamieszczonego filmu) miałem na myśli przesadną wibrację, chwiejną intonację oraz brak ataku dźwięku. Nie mam nic przeciwko "grzmiącemu" dźwiękowi. Uważam, że akurat dźwięk to pięta Achillesowa Sandovala. Pewnie się ze mną nie zgodzicie, ale trudno takie jest moje zdanie.
Uważam, że na miano "pięknego dźwięku" bardziej zasługuje dźwięk np. Chrisa Botti, Maurice`a Andre, Wyntona Marsalisa, Igora Cecocho i jeszcze wielu innych. Pewnie mnie zabijecie, ale w tej klasyfikacji Sandovala wymienił bym pod koniec. Cenie Go za inne rzeczy, ale barwą dźwięku mnie nie zachwyca, co najwyżej mocą - to fakt (sam bym tak nie umiał ).
"przesadna wibracja, chwiejna intonacja, brak ataku dźwięku i że dźwięk Sandovala to jego pięta achillesowa" ?????????? Czyli co? Właściwie wszystko ma do dupy? Co ty człowieku piszesz!! no szlag może trafić jak coś takiego się czyta o Sandovalu! OK może się komuś nie podobać barwa i wibracja może ktoś nie lubić, ale brak ataku dźwięku i CHWIEJNA intonacja to już skandal! Przecież temu gościowi właściwie tłoki nie są potrzebne do właściwej intonacji, a jego trąbka brzmi cudownie i w niewyobrażalnej skali!
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1395 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Sob 22 Sie, 2009 09:29
Ja zgodzę się z actrumpeter. Popieram stwierdzenie, że ma słaby atak dźwięku (dźwięki zaczynają się od takiego "ua ua", co w kształceniu, przynajmniej w Polskich szkołach muzycznych jest niedopuszczalne, np. Prof. Piątek od razu przy oznakach takiego dźwięku u trębacza próbuje je skorygować), wibracji również jest za dużo, jeśli mięlibyśmy oceniać jego dźwięk technicznie. Zgodzę się również, że dźwięk Bottiego jest naprawde piękny. Z tą intonacją u Sandovala... To jest może lekko naciągnięte. Każdy czasem ma z tym problemy, nie kryjmy. Trąbka jest ciężkim instrumentem, jeśli o to chodzi. Mocniej dmuchniesz, nie przytrzymasz dźwięki i wszystko już inaczej brzmi, jest za wysoko, za nisko. cinal, uwierz mi, można takie rzeczy pisać nawet o Sandovalu, chociaż to legenda. Można mieć do niego szacunek, można go uważać za najlepszego trębacza na świecie, jednak innym może to się nie podobać i mogą go podsumowywać swoją subiektywną opinią. W końcu żyjemy w demokratycznym państwie Już kiedyś pisałęm na temat Sandovala (również wiele osób mnie wtedy zlinczowało, przyzwyczaj się actrumpeter, jeśli chcesz krytykować muzyków światowej sławy ) i wyraziłem swoje (niepochlebne) zdanie na temat tego trębacza. Kwestia gustu Pozdrawiam
Instrument/y: B&S 3137
Ustnik/i: Marcinkiewicz E17, JK 3C
Pomógł: 16 razy Wiek: 24 Posty: 831 Skąd: Polska
Wysłany: Sob 22 Sie, 2009 10:23
Facet dźwiękiem zdziera wszystkim skórę z pleców, skalą zawstydza wszystkich, to trzeba się przyczepić do ataku, no tak...
Wymienianie Bottiego przy rozmowie o Sandovalu nie ma żadnego przełożenia... Przeradza się to w dyskusję o gustach.
P.S. Havk, podżeganie kłótni jucznymi komentarzami o linczu jest niepoważne. Wszyscy mają swoje zdanie i to wystarczy.
_________________ „Life is something like a trumpet. If you don't put anything in, you won't get anything out.”
Może moglibyście zauważyc, że Botti ma dzwięk ciemny- matowy, a dzwięk Sandovala jest jasny nawet krystaliczny. To są dwie rózne barwy i nie można mówic, że ta czy tamta jest lepsza. Kazdy z nich gra inną muzyke i każdy ma inne brzmienie. Pierwszy dzwięk może nie dokońca był dobrze trafiony- a może On tak chciał. ( Kto zrozumie artyste??? ). Reszta była super- jak dla mnie tego wibratta nie było za dużo, a już ten szybki podjazd po dzwiękach do góry to powalił mnie na kolana.
Dlaczego mój poprzedni post został usunięty??
Bo nie wnosił nic do tematu. :)
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1395 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Sob 22 Sie, 2009 10:38
Kamil, to była delikatna ironia, wybacz Nie miałęm zamiaru rozpoczynać z kimkolwiek kłótni.
Fakt, dźwięk ma mocny, jeśli chodzi o power, tak samo jeśli chodzi o skalę, jest naprawde boski. Jednak nie każdemu to się może podobać. Więc mnie znów lekko "pobudzio do działania" stwierdzenie, "no szlag może trafić jak coś takiego się czyta o Sandovalu!". Rozumiem, ktoś ubóstwia faceta, ale to nie powinno mieć wpływu na opinię innych
Ja osobiście średnio lubię faceta. Tak jak pisałęm, osobiście nie odpowiada mi granie "ua ua" i wibrato. Przypomina mi to dziadków - samouków grających w polskich orkiestrach Jeśli chodzi o wysokie rejestry, wolę fergusona - funk jest mi bliższy niż latino jazz. Do tego czysta, jasna barwa z mocnym "kopem" daje naprawde energetyczną mieszankę.
Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4
Pomógł: 60 razy Wiek: 33 Posty: 566 Skąd: Szczecin
Wysłany: Sob 22 Sie, 2009 14:53
Ojojojoj! Ale narobiłem. Nie rozumiem tylko po co ta burza w szklance wody? Nie zamierzam się z Wami kłócić na temat Sandovala bo w dużej części mam o nim podobne zdanie co Wy - gość jest niesamowity i chciałbym choć w 1/3 grać jak On.
Moje posty dotyczą w dużej mierze wyżej zamieszczonego nagrania to przede wszystkim momentu kiedy grał nisko. Chociaż nie powiem, że na jego innych nagraniach też czasami zdarza mu się podobnie zagrać - i to właśnie na dole. Facet po prostu nie powinien nisko grać
Nie przyczepiam się do ataku. Po prostu mówię jak jest. Nie wierzę, że w pierwszej części hymnu nie słyszycie jego ataku - "ua". Może specjalnie tak zagrał, ale to właśnie mi się nie podoba. Wam się może podobać, ale nie będę robił Wam awantury z tego powodu bo wiedziałem, że tak będzie. Nie obrażam się. . Wręcz przeciwnie cieszę się, ze mogłem zainicjować temat do dyskusji.
"hawk" ma tu rację. Zawsze tak jest jak krytykuję się "gwiazdy", ale z cały szacunkiem - nikt nie jest idealny, nawet ci najlepsi.
Wyobraźcie sobie, że ten filmik byłby bez obrazu oraz bez podpisu kto to gra. No i oczywiście urwał by się w momencie zanim Sandoval zaatakował górę . Myślę, że wówczas więcej było by opinii podobnej do mojej. Gwiazdom po prostu więc rzeczy jest wybaczane albo często nawet nie zauważane.
Co do dźwięku to uważam, że dźwięk "zdzierający skórę z pleców" (w 100% zgadzam się z tym określeniem jeżeli chodzi o Sandovala) nie jest "piękny" tylko właśnie "zdzierający skórę z pleców", mocny, grzmiący, niesamowity itp. Określenie, że Sandoval ma "piękny" dźwięk wg mnie jest nie sprawiedliwe względem np. właśnie Chrisa Botti. I jest sens przytaczać tu nazwisko Botti`ego bo rozmawiamy o ich dźwięku (nie o stylach czy osobowościach), a obaj to trębacze, a reprezentują z sobą piekło i niebo jeżeli chodzi o różnicę w dźwięku. Jeżeli nie porównywać trębacza z trębaczem to z kim? Z gitarzystą...? Ale dobrze, porównajmy dźwięki podobnych Sandovalowi trębaczy, np. Andrea Tofanelli lub Eric Eric Miyashiro. Goście potrafią grać równie wysoko co Sandoval a o wiele bardziej panują nad dźwiękiem. Przy czym podkreślam jeszcze raz - Sandoval też jest super! Dla przykładu: http://www.youtube.com/watch?v=B-RSGBuFDBg
Więc wracając do tematu dźwięku - jeżeli Sandoval ma "piękny" dźwięk to jaki ma Botti?
Jeszcze apropo intonacji. "hawk" masz rację, jak się gra tak potężnym dźwiękiem to trudno jest utrzymać intonację, ale uważam (i zawsze mnie tak uczono), że powinno się grać na tyle mocno żeby dźwięk się nie rozłaził intonacyjnie i brzmieniowo. Sandoval po prostu ma taki rodzaj dźwięku, który mnie osobiście nie przekonuje.
Kiedyś też uważałem Sandovala za Boga trąbki, ale w miarę nabierania doświadczenia w grze oraz przede wszystkim w słuchaniu innych trębaczy stwierdziłem (i tu znowu pewnie mi się dostanie, ale trudno), że inni tez są dobrzy a Arturo jest trochę przereklamowany ze względu na swoją skalę.
Pozdrawiam wszystkich biorących udział w dyskusji
_________________ Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est Wyróżniony w konkursie Mottywator
Pomógł: 28 razy Wiek: 23 Posty: 732 Skąd: Brzeg/Kato/Wroc
Wysłany: Sob 22 Sie, 2009 17:58
havk napisał/a:
Jeśli chodzi o wysokie rejestry, wolę fergusona - funk jest mi bliższy niż latino jazz. Do tego czysta, jasna barwa z mocnym "kopem" daje naprawde energetyczną mieszankę.
Też wolę Fergusona, grał wyżej niż Sandoval, ale według nie których Sandoval miał bardziej poukładane frazowanie
Co do Sandovala, a innych trębaczy w tym przypadku Bottiego, To zależy czego wolisz posłuchac. Czy bottiego który gra muzykę, czy Sandovala który gra dla trębaczy rzeczy nie pojęte, jak w cyrku, czekasz, co zaraz zrobi, czy zagra f16 czy nie. Ja wolę słuchac muzyki... Co nie zmienia faktu że Sandoval na trąbce grac potrafi
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum