Trumpeters.pl



Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Ile warg drga podczas grania?

Ile warg drga?
1- górna
8%
 8%  [ 2 ]
1- dolna
4%
 4%  [ 1 ]
1- i jest zależne od trębacza która to jest
0%
 0%  [ 0 ]
2- po prostu obie wargi drgają
87%
 87%  [ 21 ]
Głosowań: 24
Wszystkich Głosów: 24

Michał Koniarski 
actrumpeter



Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4

Pomógł: 60 razy
Wiek: 33
Posty: 566
Skąd: Szczecin
Wysłany: Czw 10 Gru, 2009 10:58   

A mi się wydaje, że prawda jest gdzieś po środku. Uważam, że drgają obie wargi i tak chyba powinno być, z tym że górna warga drga bardziej, a przynajmniej jest to przez grającego bardziej odczuwalne. Jednak dolna warga nie powinna zostać bierna, ona też drga tylko mniej.

Zgadzam się tu z Semaforem, spróbujcie bardziej uaktywnić dolną wargę, a zobaczycie ile zyska na tym dźwięk. Ja osobiście przenoszę drgania z jednej wargi na drugą jak chcę drastycznie zmienić barwę dźwięku, np. gdy udaję barwę jakiegoś innego instrumentu (np. fletu) albo chcę użyć jakiegoś efektu w utworze polegającego na wyraźnej zmianie barwy dźwięku (nie do końca ładnej) :P

Jeżeli chodzi o psora z AM to być może o to mu chodziło. kajefasz czy na pewno dobrze go zrozumiałeś?
Czasami źle zrozumiemy pewne rzeczy na wykładach i potem wychodzą nieporozumienia - często się z tym spotykam.
_________________
Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est :)
Wyróżniony w konkursie Mottywator
 
     
Semafor 
Semafor


Instrument/y: Getzen Eterna
Ustnik/i: VB 1 1/2C

Posty: 132
Skąd: Wwa
Wysłany: Czw 10 Gru, 2009 13:30   Re: Ile warg drga podczas grania?

kajefasz napisał/a:

"podczas gry drży tylko jedna warga, gdyby obie były w ruchu powstałyby dwa słupy powietrza"
Co o tym myślicie? Macie jakieś materiały które mogłyby udowodnić lub zaprzeczyć temu twierdzeniu?

W odniesieniu do głównego pytania przyszedł mi na myśl kolejny argument:
Jak w świetle tej teorii wyjaśnić wzbudzanie przydźwięków w instrumentach z pojedynczym stroikiem?
Nie powinny się zdarzać w ogóle. O ile jednak pamiętam, klarnety nie są całkowicie wolne od tej przypadłości.
A może się mylę? Już dawno nie słyszałem początkującego klarnecisty... Kto pomoże?
 
     
Jerzy 


Instrument/y: Weltklang R 588, Holton Collegiates
Ustnik/i: Schillke 14A4a

Wiek: 62
Posty: 21
Skąd: Wojnicz,
Wysłany: Czw 10 Gru, 2009 14:09   

Załóżmy, że warga jest źródłem fali dźwiękowej. Jeżeli drgają obie, to mogą powstać dwie fale dźwiękowe i zgodnie z zasadami fizyki nastąpi interferencja tychże fal. Czyli powstanie jedna fala wypadkowa. Niech więc pan profesor się nie martwi, z dwóch drgających słupach powietrza powstanie jeden wypadkowy i będzie jeden dźwięk, nie dwa.
 
Jerzy
     
Sensey 


Instrument/y: Yamaha YTR-4335G
Ustnik/i: yamaha 11B4, 11C4, weinberger

Pomógł: 6 razy
Wiek: 20
Posty: 157
Skąd: Wiesz, że mnie masz
Wysłany: Czw 10 Gru, 2009 22:22   

Więc tak jak pisałem. Powinno się wysunąć dolną wargę bardziej do przodu i naniej powinno się grać, jest mocniejsza, i wytrzymalsza kondycyjnie. Ostatnio sobie tak ćwiczę, są efekty, górna mniej się męczy (tak łaskocze) lepszy, stabilniejszy dźwięk i ogólnie się tak nie męczę.
Zgadzam się z Jerzym. Gdy obie takie same fale się zinterferują, powstanie jedna nowa fala, która w naszym przypadku daje odpowiedni dźwięk. Dlatego, gdy wargi są przemęczone, powstają różnego rodzaju kiksy i jakieś brudy w dźwięku - nasze usta się rozjeżdżają i nie może być zachowana ta "Interferęcja".
 
 
     
Semafor 
Semafor


Instrument/y: Getzen Eterna
Ustnik/i: VB 1 1/2C

Posty: 132
Skąd: Wwa
Wysłany: Pią 11 Gru, 2009 17:11   

Protestuję przeciwko błędnemu użyciu terminu "interferencja".
Oznacza on bowiem sytuację, gdy w wyniku współistnienia dwóch różnych fal powstaje trzecia - wypadkowa (oraz wielokrotność tego zjawiska).
W praktyce muzycznej będzie to np. gra unisono dwóch lub więcej instrumentów, "tremolo" w organach lub akordeonie, lub tzw. "dudnienia" zliczane podczas strojenia "temperowanych" interwałów czystych.
Zjawisko to wykorzystywano również w pierwszych elektronicznych instrumentach muzycznych, gdy wypadkowy ton muzyczny powstawał jako interferencja dwóch niesłyszalnych przebiegów o częstotliwości radiowej.
W przypadku poprawnie brzmiącej trąbki należałoby raczej mówić o "sprzężeniu mechaniczno - akustycznym" obu drgających warg, które w wyniku współdziałania produkują jeden, pożądany ton muzyczny. Jego podział na składowe harmoniczne nie zaliczyłbym do interferencji.
Dopiero w przypadku zaburzenia owego sprzężenia dochodzi do niepożądanych zjawisk, wśród których być może zachodzi interferencja.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: