Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Przesunięty przez: Kamil
Czw 31 Maj, 2007 21:17
Jak grac na mrozie?
sowator 


Instrument/y: Yamaha 4335G
Wiek: 27
Posty: 6
Skąd: Boleslawiec
Wysłany: Sro 26 Gru, 2007 18:40   

Witam!

Tak jak kolega wyzej napisal. Ja ustnik zawsze trzyzmam w rece, kiedys trzymalem w kieszeni ale nie byl taki cieply jak powinien ;) co chwile go zakladam i kilka dmuchniec cieplym powietrzem w trabke...zawsze to ja troche rozgrzeje...no i czesto tak sobie tloki naciskam co by byly jak najczesciej w ruchu ;) Osobiscie nigdy nie mialem problemu z zacinajacymi sie tlokami na mrozie ale koledzy, ktorzy maja Yamahy to psiocza co troche. Nie wiem od czego to zalezy ale moja trabeczka ma juz dosyc duzy przebieg i powoli idzie w odstawke ;) a oni maja nowe (teraz roczne) trabki.

Pozdrawiam i nie dawac sie mrozikowi ;)

Art

P.S.
Zawsze mozna awaryjnie spirytusik miec w kieszeni, tylko pozniej chuch nieministerialny ;)
 
     
Drozdzi 
Halo Halo...



Instrument/y: Prelude of Bach TR700
Ustnik/i: Bach 3C

Wiek: 19
Posty: 16
Skąd: Bochnia
Wysłany: Sro 26 Gru, 2007 22:22   

Ja grałem na siarczystym mrozie to samemu było mi zimno. Nie martwiłem się o trąbkę tylko o siebie. Rany Boskie! xD Ja miałem -15 st i normalnie jak włożyłem ustnik do kieszonki to wyciągnąć nie mogłem bo tak mnie roztrzepało ze nie moglem do kieszonki trafić xD I tak szczekałem zębami wiec nic bym nie zagral.
_________________
Ty jesteś jak promień słońca, rozświetlasz każdy dzień. Rozchmurzasz niebo ja wiem...
 
 
     
tomko 



Instrument/y: Yamaha YTR2335
Pomógł: 15 razy
Wiek: 19
Posty: 228
Skąd: Północne Mazowsze
Wysłany: Czw 27 Gru, 2007 14:32   

sowator napisał/a:
koledzy, ktorzy maja Yamahy to psiocza co troche


może po prostu nie wiedzą jak się zabezpieczać przed mrozem i to nie wina trąbki a trębaczy... Spirytus do trąbki polecam, naprawdę tłoczki nie zamarzają i ostatnio byłem jedynym trębaczem który nie miał problemów z graniem bo jako jedyny pozalewałem tłoczki oliwką ze spirytusem (ze znaczną przewagą spirytusu :razz: )
_________________
Trąbić każdy może trochę lepiej lub trochę gorzej... ;)
 
 
     
Immortal4ever 
Uwaga Dyslektyk



Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C

Pomógł: 66 razy
Wiek: 23
Posty: 1540
Skąd: Opole
Wysłany: Czw 27 Gru, 2007 14:51   

Jeśli chodzi o te tłoczki to muszę powiedzieć ze ja tam sobie grałem i nie dolewając spirytusu (szkoda tak marnować...hehe :razz: ) i jakoś mi tłoczki nie pozamarzały...Nie mam co narzekać...Z reszta w te święta takiego mrozu znowu nie było...
_________________
Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
 
 
     
Drozdzi 
Halo Halo...



Instrument/y: Prelude of Bach TR700
Ustnik/i: Bach 3C

Wiek: 19
Posty: 16
Skąd: Bochnia
Wysłany: Czw 27 Gru, 2007 15:49   

Dobra, w te święta nie było takiego mrozu a co będzie w styczniu, lutym? Masakra. A ten trik z spirytusem muszę wyprobować xD
_________________
Ty jesteś jak promień słońca, rozświetlasz każdy dzień. Rozchmurzasz niebo ja wiem...
 
 
     
Janinho 


Instrument/y: Yamaha 2335STR
Pomógł: 1 raz
Wiek: 21
Posty: 20
Skąd: okolice Opola
Wysłany: Czw 27 Gru, 2007 22:44   

żaden trik ;] po prostu temperatura zamarzania alkoholu jest niższa od temp. zamarzania wody
 
 
     
Immortal4ever 
Uwaga Dyslektyk



Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C

Pomógł: 66 razy
Wiek: 23
Posty: 1540
Skąd: Opole
Wysłany: Czw 27 Gru, 2007 22:50   

Do tego alkohol wiąże wodę co jest drugim ważnym czynnikiem przemawiającym za stosowaniem alkoholu.
_________________
Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
 
 
     
Drozdzi 
Halo Halo...



Instrument/y: Prelude of Bach TR700
Ustnik/i: Bach 3C

Wiek: 19
Posty: 16
Skąd: Bochnia
Wysłany: Pią 28 Gru, 2007 10:28   

Dobrze, jest to rzecz normalna ale jednak nie jest to stosowane standardowo w oliwkach i trzeba to zrobić samemu wiec...trik xD
_________________
Ty jesteś jak promień słońca, rozświetlasz każdy dzień. Rozchmurzasz niebo ja wiem...
 
 
     
Bazyl 
Trumpet Rules!!:)



Instrument/y: J.Michael TR-380
Pomógł: 2 razy
Wiek: 21
Posty: 116
Skąd: Wasilków
Wysłany: Pią 28 Gru, 2007 23:31   

Ciężko się gra mrozem, wiec cos o tym bo pare razy gralem w środku zimy 'Cisze" na pogrzebie. Nie jest to zbyt przyjemne szczególnie jeśli zamarzają tłoki :sad: Najlepiej mieć ze sobą rękawiczki, i rozgrzewać non stop ustnik w dłoniach, bo przy zimnym ust iku ciężko jest wydobyć prawidłowy dżwięk :wink:
_________________
Życie jest jak trąbka w orkiestrze jazzowej. Jeśli nic w nią nie tchniesz, nic z niej nie wyjdzie.
Louis Armstrong (1901–1971)
 
 
     
adam113 



Instrument/y: Tr- Schagerl T-2000S, Kor- Amati ACR 500
Ustnik/i: Bruno Tilz 1CE , Hammond & Designe 4ML

Pomógł: 26 razy
Wiek: 39
Posty: 935
Skąd: Osiek
Wysłany: Pią 28 Gru, 2007 23:40   

jakoś nigdy nie miałem problemu z prawidłowym dzwiękiem na zimnym ustniku


post nr. 240- pobiłem rekord świata w długości skoków hahahahahahhahaha
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=D4r62lTz71U
 
 
     
sowator 


Instrument/y: Yamaha 4335G
Wiek: 27
Posty: 6
Skąd: Boleslawiec
Wysłany: Pią 28 Gru, 2007 23:44   

Byc moze, ze zle do tego podchodzili ;) ale jeden kolega gra na pogrzebach nawet po kilka razy dziennie ;) i to od niego dowiedzialem sie o tej miksturze oliwki ze spirytusem, choc on nie pije ;) ale sposob sprawdzony i co wazne dzialajacy :D Ja tam nigdy wiekszych problemow z mrozem nie mialem ;)
 
     
Bazyl 
Trumpet Rules!!:)



Instrument/y: J.Michael TR-380
Pomógł: 2 razy
Wiek: 21
Posty: 116
Skąd: Wasilków
Wysłany: Sob 29 Gru, 2007 13:21   

adam113 napisał/a:
jakoś nigdy nie miałem problemu z prawidłowym dzwiękiem na zimnym ustniku


To zazdroszcze Tobie bo, przy -20°, grajac w samym mundurze, nie rozgrzewajac ustniaka ja mam problemy by preecyzyjnie trafic w pierwszy dźwięk... bo poźniej idzie jak spłatka :wink:
 
 
     
Immortal4ever 
Uwaga Dyslektyk



Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C

Pomógł: 66 razy
Wiek: 23
Posty: 1540
Skąd: Opole
Wysłany: Sob 29 Gru, 2007 15:38   

Ja na mrozie zawsze mam problem z trafieniem w dźwięk...i to jest to czego nie znoszę w tej grze...wstyd sie przyznać ale jak gram na mrozie to nawet nie staram sie jakoś dawać z siebie 100%...Byle przyzwoicie to zagrać i do ciepłego miejsca sie ogrzać.
_________________
Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
 
 
     
ewelina_trąbka 
ewelina trębaczka



Instrument/y: Yamaha YTR 4335 G; Yamaha YTR 2335 G
Ustnik/i: Vincent Bach 1 1/4C

Wiek: 21
Posty: 5
Skąd: Płońsk/ Warszawa
Wysłany: Sob 29 Gru, 2007 18:34   

Ja bym polecała plastikowe ustniki... taki wynalazek kosztuje 70 zł i naprawde się sprawdza podczas mrozu :)
 
 
     
Bazyl 
Trumpet Rules!!:)



Instrument/y: J.Michael TR-380
Pomógł: 2 razy
Wiek: 21
Posty: 116
Skąd: Wasilków
Wysłany: Nie 30 Gru, 2007 10:41   

A jak się na nich gra?? Tak samo jak na zwykłym?? Bo ja jeszcze nie miałem przyjemności grać na takim :smile:
_________________
Życie jest jak trąbka w orkiestrze jazzowej. Jeśli nic w nią nie tchniesz, nic z niej nie wyjdzie.
Louis Armstrong (1901–1971)
 
 
     
Devil_inside 



Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych

Pomógł: 69 razy
Wiek: 23
Posty: 1383
Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Nie 30 Gru, 2007 10:45   

tak samo. kształt jest normalny tylko nie jest wykonany z metalu tylko z plastiku.są różne rozmiary.
troche gorzej brzmi.
_________________
Ćwiczyć!! Nie gadać!! ;)
 
 
     
ewelina_trąbka 
ewelina trębaczka



Instrument/y: Yamaha YTR 4335 G; Yamaha YTR 2335 G
Ustnik/i: Vincent Bach 1 1/4C

Wiek: 21
Posty: 5
Skąd: Płońsk/ Warszawa
Wysłany: Nie 30 Gru, 2007 12:09   

tak jak powiedzial mój poprzednik wygląda tak samo tylko ze jest przezroczysty/ z plastiku... nie mialam okazji pograć na nim dłużej... ale na tyle co pogralam to grało się ok.
 
 
     
ahmed89 


Instrument/y: Bach Stradivarius 37 ML
Ustnik/i: Vincent Bach Corp.

Wiek: 23
Posty: 64
Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: Pią 04 Sty, 2008 10:22   

A prawda jest taka że lepiej nie grać na mrozie. Ja osobiście nie musze więc nie gram bo kencerty mam zazwyczaj wewnątrz. Ale granie na mrozie "psuje" wargi...
 
 
     
Immortal4ever 
Uwaga Dyslektyk



Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C

Pomógł: 66 razy
Wiek: 23
Posty: 1540
Skąd: Opole
Wysłany: Pią 04 Sty, 2008 16:06   

A jak psuje? Pierwszy raz słyszę taką opinie.
_________________
Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
 
 
     
adam113 



Instrument/y: Tr- Schagerl T-2000S, Kor- Amati ACR 500
Ustnik/i: Bruno Tilz 1CE , Hammond & Designe 4ML

Pomógł: 26 razy
Wiek: 39
Posty: 935
Skąd: Osiek
Wysłany: Pią 04 Sty, 2008 16:25   

jak granie na mrozie psuje wargi??????
pierwszy raz słysze cos tak dziwnego
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=D4r62lTz71U
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: