A prawda jest taka że lepiej nie grać na mrozie. Ja osobiście nie musze więc nie gram bo kencerty mam zazwyczaj wewnątrz. Ale granie na mrozie "psuje" wargi...
Z chęcią sie bym dowiedział w jaki sposób gra na mrozie może psuć wargi
_________________ Życie jest jak trąbka w orkiestrze jazzowej. Jeśli nic w nią nie tchniesz, nic z niej nie wyjdzie.
Louis Armstrong (1901–1971)
Pomógł: 28 razy Wiek: 24 Posty: 364 Skąd: Kożuchów
Wysłany: Pią 04 Sty, 2008 16:31
Jak jeszcze z 5 osob napisze "jak granie na mrozie moze popsuc wargi?" bedzie akurat. Moze chodzilo ahmedowi o "popsucie" innymi slowy oslabienie warg w momencie gry na mrozie i jakies tego konsekwencje (np. gdy mam kolejne granie) bo wejsciu do ogrzwanego pomieszczenia, ale przez pewien (praktycznie krotki) czas.
Instrument/y: Bach Stradivarius 37 ML
Ustnik/i: Vincent Bach Corp.
Wiek: 23 Posty: 64 Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: Sob 05 Sty, 2008 11:20
Tak Bartek o to mi chodziło. Wargi się osłabiają na pewien czas. Zależy rówbież od wrażliwości warg. Dla przykładu: przy grze wydziela sie dużo pary wodnej lub u tych gorzej grających śliny:) osiada to na wargach a mróz robi swoje. To tk jak "oblizywanie" sie na mrozie:) Poźniej przez jakiś czas wargi są nabrzmiałe zaczerwienione i nie ma komfortu późniejszej gry np. na scenie - chyba, że wy tego nie odczuwacie no to trudno. Ja grałem dwa razy w ciągu 7 lat na mrozie i miałem takie odczucia tak jak kilku moich kolegów.
tak też grałem- najpierw na mrozie a potem w pomieszczeniu i nie było żadnych problemów,,, dziś na graniu rozmawiałem z moimi starszymi kolegami o waszych problemach z graniem na mrozie i byli bardzo zaskoczeni i zdziwieni, oni grają dłużej niz ja żyje i są wykrztałconymi trębaczami więc na rzeczy się znają a nawet powiem więcej śmieszyły ich problemy o których tu piszecie
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 23 Posty: 1540 Skąd: Opole
Wysłany: Sob 05 Sty, 2008 14:50
Myślę że tym problemom można łatwo zaradzić poprzez stosowanie jakiś pomatek nawilżających bądź ochronnych albo wiecznego i uniwersalnego kremu nivea. Powinno pomóc... :wink:
Widziałem jak kolega się tak ratował przed każdym występem na mrozie...
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Instrument/y: Bach Stradivarius 37 ML
Ustnik/i: Vincent Bach Corp.
Wiek: 23 Posty: 64 Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: Nie 06 Sty, 2008 13:12
Bartek87 napisał/a:
No wlasnie moze chodzi tu o to, ze nie kazdy jest profesjonalnym muzykiem
Jeszcze mi powiedzcie że jestem samoukiem.....
Każdy człowiek jest inny i wargi też są inne ale widzę że według was wszyscy są tacy sami.
No Adam fajnie że graja dłużej niż ty żyjesz:) To już są dziadki a każdy ma na ich postawę swoją teorie. Ja nie mam zamiaru się z wami kłócić. A twoje autorytety do mnie nie przemawiają.
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1383 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Pon 07 Sty, 2008 11:02
ahmed89 napisał/a:
Jeszcze mi powiedzcie że jestem samoukiem.....
jesteś samoukiem!! sorry, nie mogłem sie powstrzymać, no offence a tak serio: coś w tym jest co ahmed89 mówi, wargi po mrozie są troche podrażnione, spieczone czy jak to jeszcze sie nazywa, ale moim zdaniem(i jak widze nie tylko moim) nie jest to jakiś wielki problem podczas grania, chociaż pewien dyskomfort jest.
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 23 Posty: 1540 Skąd: Opole
Wysłany: Pon 07 Sty, 2008 11:06
Dyskonfort jak dyskonfort... jeśli komuś to przeszkadza to może jest to jakiś problem. Tylko że mało kto na to zwraca uwagę. Ponadto są też inne problemy (tutaj poruszone), które są ważniejsze dla trębaczy.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Instrument/y: Bach Stradivarius 37 ML
Ustnik/i: Vincent Bach Corp.
Wiek: 23 Posty: 64 Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: Pon 07 Sty, 2008 14:22
Devil_inside napisał/a:
ahmed89 napisał/a:
Jeszcze mi powiedzcie że jestem samoukiem.....
jesteś samoukiem!! sorry, nie mogłem sie powstrzymać, no offence a tak serio: coś w tym jest co ahmed89 mówi, wargi po mrozie są troche podrażnione, spieczone czy jak to jeszcze sie nazywa, ale moim zdaniem(i jak widze nie tylko moim) nie jest to jakiś wielki problem podczas grania, chociaż pewien dyskomfort jest.
pomadka po graniu to dobry pomysł
Ej Devil, Devil:) Nie jestem człowiekiem, który zasłania sie wykształceniem. I nie będe się rewanżował bo znam się na żartach:)
Nie chodzi o jakikolwiek problem z graniem. Ale dyskomfort działa też trochę na psychikę:))
Jeśli grasz na mrozie to najważniejsze jest abyś cały czas dmuchał w trąbkę ustnik musisz mieć ciepły bo inaczej będzie sie źle grało i prawdopodobieństwo tego że nie zagrasz takiego dźwięku jak np. g2 jest bardzo duze
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum