Pomógł: 28 razy Wiek: 23 Posty: 732 Skąd: Brzeg/Kato/Wroc
Wysłany: Czw 18 Gru, 2008 11:46
Devil_inside napisał/a:
I to raczej jest tak,że klasycznie wykształcony trębacz zagra rozrywkę(zwłaszcza jeśli chodzi o granie big bandowe)jak trzeba będzie to nawet jakąś improwizacje sobie przygotuje, nie będzie to na pewno na poziomie Stańki, Wojtasika, Sandovala czy innych wielkich, ale zagra i jakoś to zabrzmi. A jak jazzmana posadzisz za pulpitem w orkiestrze symfonicznej to niestety za cholerę nic nie zagra dobrze i będzie przeszkadzał.
Dlaczego sądzisz że jazzmen nie da rady w orkiestrze symfonicznej żeby jakoś tam zagrać A klasyk jakoś sobie tam poradzi w jazzie ???
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1384 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Czw 18 Gru, 2008 12:58
Miałem do czynienia z taką sytuacją kiedy jazzman grał w orkiestrze. Miał duży problem, żeby trafiać w te nuty co trzeba i wtedy kiedy trzeba, ciągle jakieś kiksy czy inne sprawy oraz problemy z intonacją. Poza tym pojawiły się problemy z graniem razem z dyrygentem, ogólnie ciężko mi się z nim grało. Jazz nie jest muzyką w której się wymaga perfekcyjnej intonacji, brzmienia, artykulacji itd.(co nie znaczy, że nie zwraca się na to uwagi, po prostu jak coś czasem nie zastroi to nie ma tragedii) tam liczy się głównie to żeby czuć muzykę i wyrażać się przez nią, w klasyce wszystko musi być kontrolowane. Poza tym większość klasycznych muzyków czasem zajmuje się jakąś rozrywką a jazzman rzadko kiedy gra klasykę dlatego moim zdaniem w tę stronę jest łatwiej.
Instrument/y: Schagerl 420GBS
Ustnik/i: Bach 3C i Schagerl 3C
Pomógł: 1 raz Posty: 78 Skąd: Kujawy
Wysłany: Czw 18 Gru, 2008 12:59
Jedynie co moge dodac z doswiadczenia gry na gitarze (bo z trabka jeszcze za krotkie mam doswiadczenie) - to powinnismy sie uczyc na utworach ktore lubimy - i nie ma znaczenia czy to jazz, rozrywka czy klasyka. Jednakze rowniez powinnismy ekperymentowac na innych gatunkach anizeli ten ktory wybralismy
[quote="Devil_inside"]Semafor, będę szczery, moim zdaniem na początku tej całej dyskusji napisałeś coś głupiego bez zastanowienia, a teraz nie chcesz się przyznać, że się pomyliłeś i ściemniasz
chodzi mi dokładnie o ten fragment :
Semafor napisał/a:
Różnie z tym bywa.
Nie uwierzysz, jak łatwo pod "rozwojem techniki, klarownosci barwy, gry zgodnie z zasadami przyjętymi w szkołach muzycznych, etc." ukryć poważne braki.
Obnaży je dopiero "rozrywka".
Kolego, niepotrzebnie sie unosisz.
Prowadzenie dyskusji z wielom adwersarzami równocześnie ma ten minus, że niby są razem, ale każdy może się poczuć pominięty indywidualnie.
Mam ograniczony dostęp do sieci, dlatego staram się odpowiadać syntetycznie i unikam wdawania się w pojedyncze utarczki.
Wbrew Twoim brzydkim podejrzeniom dobrze wiem, o czym piszę, bo nasłuchałem sie kolesi, którzy przez całą szkołę grali Arbana "pięknym, klasycznym dźwiękiem" - na uśmiechu i docisku.
Byli z siebie bardzo zadowoleni, a wraz z nimi nauczyciele i dyrekcja.
Graliby tak nadal, gdyby już po szkole nie dopadła ich konieczność wykonania paru wyższych "gwizdków", tryli wargowych i shake.
Wcześniej tych spraw nie znali, bo pozostawali w wąskim kręgu "klasycznej" i "szkolnej" literatury.
Przypuszczam, że wcześniejsza konfrontacja z szerszym repertuarem oraz róznymi stylami wykonawczymi pozwoliłaby na bardziej krytyczną ocenę swoich osiągnięć jeszcze wtedy, gdy była na to właściwa pora.
Musieli przeżyć bardzo trudne chwile, zaczynając niemal od początku w bardzo niekorzystnym momencie.
(Jeden z nich niczego nie zmienił, przynajmniej do chwili, gdy urwał się nam kontakt. Pozostał "przy klasyce" i chyba teraz nawet uczy dzieci).
PS proszę zwrócić uwagę, że jest to bezpośrednia kontynuacja myśli sprzed dwóch dni. Łączenie tej wypowiedzi z dzisiejszą, przywołującą sylwetki Mistrzów, będzie poważnym błędem.
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1384 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Czw 18 Gru, 2008 15:21
Semafor napisał/a:
Kolego, niepotrzebnie sie unosisz.
spoko, do unoszenia się jeszcze mi daleko
Semafor napisał/a:
Wbrew Twoim brzydkim podejrzeniom dobrze wiem, o czym piszę, bo nasłuchałem sie kolesi, którzy przez całą szkołę grali Arbana "pięknym, klasycznym dźwiękiem" - na uśmiechu i docisku.
Byli z siebie bardzo zadowoleni, a wraz z nimi nauczyciele i dyrekcja.
Nie pozostaje mi nic jak powiedzieć: gratuluję im, nauczycielom i dyrekcji nie wiem jak brzmiał ich "piękny, klasyczny dźwięk" ale coś czuje, że nie chcę ich słuchać w takiej sytuacji rzeczywiście mogli mieć problemy, bo arbana można tylko odstukać, to są ćwiczenia głównie techniczne i niestety rzadko kto pilnuje tam barwy, poza tym tam nie rozwija się skali. W takim razie swoim stwierdzeniem trochę generalizowałeś, ponieważ nie wszyscy są uczeni w ten sposób, ba, bardzo niewielu jest uczonych w ten sposób, na szczęście teraz w większości szkół uczy się grać luźno i powietrzem i oddychać płucami.
Tak sobie myślę, że jakbyś od razu opisał te Twoje przeżycia to by ta dyskusja zakończyła się szybciej
Pomógł: 28 razy Wiek: 23 Posty: 732 Skąd: Brzeg/Kato/Wroc
Wysłany: Czw 18 Gru, 2008 15:57
Devil_inside, po części masz rację. Miałem kiedyś przygodę z symfoniczną i na prawdę miałem problemy. Ale myślę, że jest to kwestia ogrania. Ale są też rzeczy z którymi nie moge się zgodzić. Perfekcyjna intonacja jest ważna w każdej muzyce, bo przecież instrumenty muszą stroić i nie ma dyskusji. Brzmienie musi być charakterystyczne, bo przecież to jest jazz. Trąbka jazzowa nie może brzmieć tak samo jak każda inna dzieki temu możemy tylko po posłuchaniu jakiegoś utworu powiedzieć jaki trębacz gra, w klasyce jest to trudniejsze. No i artykulacja która jest jednym z najważniejszych czynników w jazzie. Wyobrażasz sobie big band w którym każdy gra jak mu sie podoba? Przecież to by była kaszana. Właśnie owa artykulacja i rytm wyróżniają jazz z pośród inny gatunków muzycznej. Jest to bardzo charakterystyczna cecha tej muzyki.
Ja myślę tak. Mamy coś takiego jak wykształcenie klasyczne i jazzowe. I każdy jest wtedy mistrzem w swoim fachu. Jeżeli chodzi o na prawdę profesjonalne granie muzyki, to myślę, ze jazzmen nie zagra klasyki tak jak klasyk, a klasyk nie zagra jazzu tak jak jazzem I nie wrzucałbym tutaj wszystkiego do jednego worka. Pewnie zaraz ktoś napisze: a Marsalis gra to i to wyśmienicie. Ale Marsalis to wyjątek i nie mówimy o gigantach muzyki tylko o zwykłych statystycznych muzykach takich jak my Rozumiem cię bo uczysz się trąbki klasycznej i bronisz honoru klasyków Ja uczę się jazzu i popatrz też na to ze strony jazzmenów
Amen
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1395 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Czw 18 Gru, 2008 16:18
Cytat:
nasłuchałem sie kolesi, którzy przez całą szkołę grali Arbana "pięknym, klasycznym dźwiękiem" - na uśmiechu i docisku.
Byli z siebie bardzo zadowoleni, a wraz z nimi nauczyciele i dyrekcja.
Graliby tak nadal, gdyby już po szkole nie dopadła ich konieczność wykonania paru wyższych "gwizdków", tryli wargowych i shake.
Wcześniej tych spraw nie znali, bo pozostawali w wąskim kręgu "klasycznej" i "szkolnej" literatury.
Przypuszczam, że wcześniejsza konfrontacja z szerszym repertuarem oraz róznymi stylami wykonawczymi pozwoliłaby na bardziej krytyczną ocenę swoich osiągnięć jeszcze wtedy, gdy była na to właściwa pora.
Musieli przeżyć bardzo trudne chwile, zaczynając niemal od początku w bardzo niekorzystnym momencie.
(Jeden z nich niczego nie zmienił, przynajmniej do chwili, gdy urwał się nam kontakt. Pozostał "przy klasyce" i chyba teraz nawet uczy dzieci).
PS proszę zwrócić uwagę, że jest to bezpośrednia kontynuacja myśli sprzed dwóch dni. Łączenie tej wypowiedzi z dzisiejszą, przywołującą sylwetki Mistrzów, będzie poważnym błędem.
Nie wiem co to za szkoła, ale raczej normalne to nie jest. Arban, Lutak, to taka "Tora"gry na trąbce. Ale zeby zrozumieć wszystko i dobrze grać, nie można się tylko do tego ograniczać - jest wiele szkół, zbiorów etiud, jakichs ksiązek z utworami, etc. Gdybyś kiedyś grał z tych zbiorów (mówię tu o Arbanie i Lutaku), zauwazyłbyś róznorodność cwiczen. Widocznie twoi koledzy byli naprawdę, nie obrażając nikogo, ograniczeni. Poza tym - kto w dzisiejszych czasach uczy sie grac "na uśmiech"? Jeśli grali z nauczycielem, to nauczyciel powinien pilnowac rozwoju barwy, intonacji, gry - widać był niekompetentny. Zbyt ogólnikowo to wszystko określiłeś. Moim zdaniem napisałeś to po prostu bez szerszej wiedzy na ten temat Pozdrawiam.
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Czw 18 Gru, 2008 16:58
havk, to jest forum dyskusyjne... Nie każdy musi posiadać megawiedzę by się tu wypowiadać...Ale też nie powinno się pisać głupot co oczywiście nie ulega żadnym wątpliwościom.
Co do krytyki takiej szkoły jaka została opisana to jest on jak najbardziej słuszna... Ale swoją drogą nie mieści mi się w głowie jak można tak uczyć...przecież to poziom strażacko-pijackiej orkiestry dętej... Ponadto wydaje mi się że takie szkoły jak Arbana powinny spokojnie wykazywać niedostatki grania z uśmieszkiem i na docisku...
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1395 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Czw 18 Gru, 2008 21:08
Immortal4ever, nie mówię tutaj o, jak ty to nazwałeś, "megawiedzy". Po prostu tego typu zagadnienia były wiele razy przerabiane na tym forum. I spostrzeżenie "rozrywka wykazuje błędy wychowania klasycznego" jest dla mnie po prostu dosyć wąskim obeznaniem w temacie.
Nie pozostaje mi nic jak powiedzieć: gratuluję im, nauczycielom i dyrekcji nie wiem jak brzmiał ich "piękny, klasyczny dźwięk" ale coś czuje, że nie chcę ich słuchać
To nie było takie oczywiste, ponieważ Arban etc. brzmiał naprawdę dobrze. Może nawet na tamtym etapie nauki lepiej, niż u innych. No wiesz, dźwięk bez żadnych chropawości, czysty i obiektywny, precyzyjne wykonanie...
Nie każdy by się poznał, że coś jest nie tak.
Do tego dołóż autorytet nauczyciela, za którym stoi powaga szacownej instytucji muzycznej...
Devil_inside napisał/a:
w takiej sytuacji rzeczywiście mogli mieć problemy, bo arbana można tylko odstukać, to są ćwiczenia głównie techniczne i niestety rzadko kto pilnuje tam barwy, poza tym tam nie rozwija się skali.
100/100, nic dodać, nic ująć.
Devil_inside napisał/a:
W takim razie swoim stwierdzeniem trochę generalizowałeś, ponieważ nie wszyscy są uczeni w ten sposób,...
Przeciwnie, przywołałem sytuację ze świadomością, że jest kuriozalna i rzadka, a zatem szczególnie niebezpieczna.
Coś takiego nadal może sie przytrafiać niektórym początkującym.
Dlatego po poście ODY pozwoliłem sobie wysłać stosowne ostrzeżenie przed bezkrytyczna wiarą w "Pana z filharmonii" i "szkolny standard".
Rozpocząłem słowami "Nie uwierzysz..."
I faktycznie, sprawdziło się. Przyznam, że tak spontaniczny i gwałtowny odpór mocno mnie zaskoczył. Szczególnie, że nastąpił on ze strony userów deklarujących szeroką znajomość tematyki "trąbkowej"
havk napisał/a:
... nie mówię tutaj o, jak ty to nazwałeś, "megawiedzy". Po prostu tego typu zagadnienia były wiele razy przerabiane na tym forum. I spostrzeżenie "rozrywka wykazuje błędy wychowania klasycznego" jest dla mnie po prostu dosyć wąskim obeznaniem w temacie.
Proszę nie przypisywać mi absurdalnej tezy!
Nie żadne "błędy wychowania klasycznego", tylko "błędy" i kropka!
Proponuję czytać uważnie i ze zrozumieniem, a dopiero potem decydować się na ew. brawurową szarżę "szerokim mega-szykiem"
eliasztp napisał/a:
...Jeżeli chodzi o na prawdę profesjonalne granie muzyki, to myślę, ze jazzmen nie zagra klasyki tak jak klasyk, a klasyk nie zagra jazzu tak jak jazzem.[...] Pewnie zaraz ktoś napisze: a Marsalis gra to i to wyśmienicie. Ale Marsalis to wyjątek i nie mówimy o gigantach muzyki tylko o zwykłych statystycznych muzykach takich jak my
...
W Wikipedii można znaleźć obszerny artykuł poświęcony Marsalisowi. O jego talencie piszą wprawdzie ogólnikowo, ale w zamian całkiem sporo o jego wszechstronności, jeśli chodzi o wykształcenie muzyczne.
Devil_inside napisał/a:
Tak sobie myślę, że jakbyś od razu opisał te Twoje przeżycia to by ta dyskusja zakończyła się szybciej
Ale za to pięknie sie rozwinęła i sporo się dowiedzieliśmy od jej uczestników (i o nich także co nieco)
Pomógł: 2 razy Wiek: 20 Posty: 112 Skąd: Targanice
Wysłany: Nie 07 Mar, 2010 17:59
Devil_inside napisał/a:
Jazz nie jest muzyką w której się wymaga perfekcyjnej intonacji, brzmienia, artykulacji itd.(co nie znaczy, że nie zwraca się na to uwagi, po prostu jak coś czasem nie zastroi to nie ma tragedii)
Nie zgadzam się devil:) w jazzie bardzo ważna jest intonacja i artykulacja. Wyobrażasz sobie żeby ktoś grał standardy jazzowe, używając artykulacji z jaką gra utwory klasyczne??? Bo ja sobie tego nie wyobrażam
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1384 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Nie 07 Mar, 2010 18:18
Pisząc o perfekcyjnej artykulacji miałem na myśli właśnie klasyczny sposób grania. A to oczywiście w jazzie się nie sprawdzi. Chodziło mi też o to, że nawet jak jazzman skiksuje to aż tak to nie razi co w klasyce.
Instrument/y: Bach Artisan, Martin Committee '52
Ustnik/i: Monette
Pomógł: 15 razy Posty: 331 Skąd: Katowice
Wysłany: Czw 30 Cze, 2011 13:51
Martynko, podpowiem Ci że na YouTube znajdziesz wiele takich lekcji, również tych które pokazałaś (prowadzone przez U.S. Army Field Band, Washington, D.C. ) - jest ich 8. Warto zajrzeć.
Natomiast musisz pamiętać o jednej podstawowej sprawie - fundamentalne znaczenie w grze na trąbce ma zadęcie. Jeśli teraz - ucząc się sama - coś poknocisz i nabierzesz złych nawyków, to będzie Ci bardzo trudno je później zmienić. Dlatego baaaaaaaaaaardzo wskazane jest, abyś w tym wstępnym okresie nauki miała wsparcie od nauczyciela, który przynajmniej prawidłowo ustawi CI zadęcie. Bo potem może być za późno i albo zniechęcisz się do instrumentu albo będziesz musiała wykonać dwukrotnie większą pracę, aby zwalczyć złe nawyki.
Co prawda w swoim rodzinnym Koronowie możesz mieć problemy ze znalezieniem nauczyciela (na serwerze Urzędu Gminy jako najważniejsza informacja są zawody w gotowaniu grochówki :-) ) ale masz o rzut beretem do Bydgoszczy a tam nie powinno być problemu.
Powodzenia!
Dokładnie jak pisze Grzegorz_N. W Bydgoszczy jest szkoła muzyczna oraz akademia - moja Alma Mater , są orkiestry dęte i na pewno ktoś dałby Tobie początkowe lekcje. A pamiętaj, że praktyka pod okiem pedagoga nie zastąpi teorii czy lekcji na YouTube.
Także jak najbardziej namawiam do zaciągnięcia podstaw od fachowca. To wiele pomoże i zminimalizuje ewentualne błędy, które możesz popełnić ucząc się sama. Pozdrawiam
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum