Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Sob 03 Sty, 2009 13:11
Rumcajs, myślę że fizyka fizyką...nie powiem ma znaczenia ale nie do końca jest tak jak mówisz. Co do kwestii kurczenia się metalu...ok pełna zgoda. Ale co do ust? U siebie zauważyłem że jak gram w temperaturze ok -10 st. C przy zimnym instrumencie a przede wszystkim zimnym ustniku sprawa nie jest prosta. Spróbuj przyłożyć usta do zimnego ustnika. Nawet jak są dobrze rozegrane to nie ma bata by to stroiło... Po prostu potrafi człowieka odrzucić... Kilka razy zdarzyło mi się nie wyciągnąć ustnika z trąbki i go nie schować...
Myślałem kilka taktów pauzy albo, że zaraz zacznę grać następny marsz...Nic z tego. Ustnik niestety bardzo szybko się schładza...
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Rafael: Rumcajs, to raczej w przenosni chciales napisac ze ustnik i rurka sie kurcza, bo w rzeczywistosci tak nie jestes. - Hehe tutaj się mylisz, każdy metal się kurczy, nawet samochód ale są to rzędy mikro-nano-metrów. Trochę się nad tym znam bo studiuję inżynierię materiałową. Rafael: to tak jak bys chcial powiedziec ze podczas mrozu samochod staje sie mniejszy:) - Bo też tak jest, lecz nasze oko tego nie widzi (chyba że ma się mikroskop to można takie zjawisko zaobserwować hehe no i odpowiednie oświetlenie). Kto się interesuje i miał 5 z fizyki to mnie poprze. Fizycznie jest wszystko możliwe. Proszę o dokładne czytanie i zrozumienie. Dalej napisałem że moja teoria się sprawdza do czasu kiedy nasz strumień powietrza trąbkę rozgrzeje bo mamy w płucach chyba z gdzieś około 20 st. C (nie jestem pewien co do temp). W czasie stałego grania czynniki wpływające na trąbkę zewnątrz maleją.
Do Immortal4ever : No ty już piszesz o wygodzie i odczuciu. Niestety mięśnie ust mamy dość unerwione i racja że odrzuca zimny metal bo nas boli. Dlatego trzeba przed graniem ustnik trochę po miętolić w buzi i dmuchać.
Elastyczność ust jest to również fizyka. Jeśli są bardziej podatne na sprężystość w drganiu to efekty grania na trąbce na pewną są słyszalne . Ogólnie wszystkie instrumenty to czysta fizyka, w każdej temp. będą się zachowywały inaczej.
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
Pomógł: 6 razy Wiek: 28 Posty: 153 Skąd: Emmerich DE
Wysłany: Sob 03 Sty, 2009 17:26
ja dokladnie przyczytale to co napisales ale rozbawilo mnie to bo zdaje sobie sprawe ze materia podczas zimna sie kurczy ale akurta na instrummencie nie widac tego, a ktos mniej obeznany jest w stanie pomyslec ze wyjdzie z domu z trabka do grania a jak wyciagnie ja na mrozie to bedzie mial kornet zamiast trabki(w przenosni). dlatego kolego nie rozpisujmy sie tutaj na tematy ktore nie odgrywaja wiekszego znaczenia podczas grania, czy tez chwalenie sie swoimi osiagnieciamy! pozostawmy dla siebie samych!!!
a co powinnismy robic to dokladniej pisac swoje wiadomosci/posty aby nie brzmialy one smiesznie i starajmy sie aby byly dla wszystkich zrozumiale.
pozdrawiam
_________________ trabka.. jej dzwiek, niczym pedzel malarza.. maluje piekne obrazy swa melodia.. jej dzwiek niczym piorun, przedziera sie po przez szara codziennosc tego swiata bysmy mogli zapommniec sie.. a jednoczesnie odnalezc w jej pieknie brzmienia..
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Sob 03 Sty, 2009 17:50
Rafael, proszę nie oburzaj się. To że nie każdemu zdarzy się coś przekazać tak jak by chciał zostać zrozumiany to swoją drogą.
Co do zastosowania i odwołania się do prawideł fizyki. Nie jest to głupie przynajmniej jakiejś świadomości człowiek nabierze. No i będzie można wiedzieć czego się spodziewać... Normalnie człowiek nie myśli o takich rzeczach.
Rumcajs, odczucia (jak Ty to nazwałeś) tutaj mają też sporą wagę. A to co opisałem ma spore znaczenie głównie na wystrojenie początku utworu albo wejścia po pauzie a więc bardzo ważnych momentów. W takiej sytuacji jak człowiek ma problem utrzymać usta przy ustniku ciężko jest cokolwiek skorygować jeśli chodzi o strój...
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Może dla Ciebie to niema żadnej istotnej rzeczy ale dla mnie tak. Interesuję się materiałoznastwem i chciałem się moimi informacjami podzielić. Jeśli chodzi o to, że nie widać jak się materia kurczy to za bardzo logiczne. Nikt tego nie zobaczy. Byś musiał zmierzyć drut mosiężny np w 20 st. C i - 10 st. C to wtedy byś zauważył różnicę. Trąbka niestety ma inny kształt niż jeżeli prosty drut i ciężej to sprawdzić. Pisałem że różnica jest w mikro-nano-metrach ale jest. To jest bardzo mała miara ( kto nie wie niech sprawdzi w google co to mikro, nano). Nie przechwalam się swoimi osiągnięciami tak jak napisałeś ale uważam również że nikt nie jest na taki głupi by myślał że z trąbki zrobi się kornet (nawet w przenośni). To jest trochę wielka przesada. Rozśmieszyło mnie to ,, hehe . Nie wiem co ty w moich postach widziałeś niezrozumiałego? Może mikro - nano metry ? Myślałem że forum te jest do dzielenia się wiedzy a nie przegadywania. Wiem że mam rację bo była o tym mowa u mnie na Politechnice i nie przechwalam się. Jestem ciekaw jak wg twojego rozumowania zachowuje się instrument na mrozie w czasie grania... Jak czegoś jeszcze nie rozumiesz to napisz a postaram się wytłumaczyć, w końcu po to jest forum... Pozdrawiam
[ Dodano: 2009-01-03, 17:56 ] Immortal4ever Ty przynajmniej mnie zrozumiałeś, właśnie z tym na "początku utworu" przeważnie są problemy ..
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
Pomógł: 6 razy Wiek: 28 Posty: 153 Skąd: Emmerich DE
Wysłany: Sob 03 Sty, 2009 18:13
masz racje Immortal4ever, nie bede sie oburzal i zgadazm sie z toba ze kazde kolejne, nowe informacje czy to z fizyki czy z innej dziedziny, jesli maja jakies znaczenie w naszym graniu powinne zostac napisaen.
a na post Rumcajs, odpowiedzialem prywatna wiadomoscia, uwazam ze forum sluzy do innych celow.
pozdrawiam
_________________ trabka.. jej dzwiek, niczym pedzel malarza.. maluje piekne obrazy swa melodia.. jej dzwiek niczym piorun, przedziera sie po przez szara codziennosc tego swiata bysmy mogli zapommniec sie.. a jednoczesnie odnalezc w jej pieknie brzmienia..
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Sob 03 Sty, 2009 18:19
Prawda jest taka że Ciężko jest wystroić na zimnie. Składa się na to wiele czynników. Umiejętności muzyczne, fizyka, pewne uwarunkowania i odczucia. Dobrze jest być tego świadomym i jakoś temu zapobiegać. Pytanie tylko jak? Do jednego wniosku już teraz można dojść. Dbać o to by ustnik był ciepły i nie schłodził się....
Jeszcze jakieś przemyślenia w tej kwestii?
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Jak grałem 11 listopada i było dosyć zimno i choć grzałem ustnik a inni nie to i tak miałem problemy z wydobyciem pierwszego dźwięku. Najlepsze było to że ja z kolegą grzaliśmy ustniki a każdy z trębaczy co stał pod pomnikiem pare godzin trzymał się z daleka od instrument i jako jedyni zagraliśmy sami pierwszy takt... Wstyd troche... No ale potem reszta dołączyła. Według mnie jeśli jest zimno najlepiej posmarować ustnik jak i usta spirytusem albo jakimś alkoholem. Ale powiem jeszcze tylko jedno zdanie jeśli trębacz jak i trąbka są dobrze rozgrzani bo np. sekundę temu grał jakiś długi marsz choć zmęczył usta ale rozgrzał i siebie i sprzęt co pomaga przy ewentualnym strojeniu. A napisałeś Immortal4ever, że ustnik bardzo szybko się schładza Tak bo to jest metal a metal szybko się nagrzewa jak i szybko schładza. Mi wystarczyło żebym odłożył trąbkę na ok minute a ustnik był zimny jak lód. Ale włożyłem go do kieszeni i tam sie grzał A mam jeszcze pytanie mam taki problem jak gram w domu i jest w domu czasami na prawde ciepło to ustnik jest tak dziwnie ciepły że jak dmucham to słychać powietrze w dźwięku.... I nie wiem czy przyczyną jest temperatura w pokoju czy może jakiś mój błąd.
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Sob 03 Sty, 2009 20:31
mój sposób na ustnik jest taki, że trzymam go w kieszeni, kiedy tylko mogę. choć granie na zimnej trąbie (a wystarczy przejść ze 20 metrów przy tej pogodzie) i ciepłym ustniku przyjemne nie jest, pozwala przynajmniej rozpocząć w miarę czysto. no i co jakiś czas (jak mam przerwę w graniu, nawet w sali) dmucham w trąbkę, żeby utrzymać jej temperaturę.
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Ale wiesz co Miles_Fan, 11 listopada było tak zimno i powietrze było tak ostre że tyły przestały grać a graliśmy TRIO i w tym momencie tyły miały solówkę hehe no ale kapelmistrz obrócił się do nas i nucił nam melodie więc ja postanowiłem ostatkami sił coś zagrać jak i reszta i dobrnęliśmy do końca. Wydaje mi się iż tym że przestaliśmy grać było winne powietrze jak i kondycja... Bo słyszałem jak każdy sapał jak i ja... No ale odbiegłem od tematu przewodniego
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Sob 03 Sty, 2009 21:01
waglik, wiem z czego jest ustnik (przynajmniej większość z nich)...
Co do początku utworu czy jakiegoś wejścia to rzeczywiście nie jest to takie proste jak w sali. Wiele osób się na tym sypie jak domino czy domek z kart. Jeszcze jak ustnik jest ciepły to nie jest źle...można ewentualnie ustami coś poprawić. Nie zawsze się jednak da tak. Niby jakimś rozwiązaniem jest ustnik z plastiku...Tylko że nie jestem przekonany do tego czy to taki świetny pomysł. On też "stygnie' tyle tylko że wolniej... Powiedzmy że może nas to uchronić przed niemiłą niespodzianką po dłuższej pauzie w utworze...i chyba tylko przed tym.
waglik napisał/a:
Według mnie jeśli jest zimno najlepiej posmarować ustnik jak i usta spirytusem albo jakimś alkoholem.
A przepraszam w czym ta metoda pomaga bo nie widzę związku...
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Pomógł: 6 razy Wiek: 28 Posty: 153 Skąd: Emmerich DE
Wysłany: Sob 03 Sty, 2009 22:31
ja gramy czasem w zimie czy to z big bandu czy to z orkiestry jakis koncert swiateczny na (nie wiem jak to nazwac po Polsku) ale cos w rodzaju swiatecznego festynu, to zazwyczaj przed graniem dostajemy grzane wino ktorym mozna sie fajnie rogrzac, no a jak gramy na scenie to czesto jest jakies ogrzewanie tej sceny i wtedy temp. siega kilku stopni w plusie, gorzej jak sie gra typowo na odwartym powietrzu wtedy instrument sie schladza w kilka chwil jesli sie na nim nie gra, no ale to jest urok grania w zimowe dni. ustnik zazwyczaj trzymam w kieszeni a chwile przed rozpoczeciem staram sie na niego chuchac aby go rozgrzac.
_________________ trabka.. jej dzwiek, niczym pedzel malarza.. maluje piekne obrazy swa melodia.. jej dzwiek niczym piorun, przedziera sie po przez szara codziennosc tego swiata bysmy mogli zapommniec sie.. a jednoczesnie odnalezc w jej pieknie brzmienia..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum