Trumpeters.pl



Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Przesunięty przez: Kamil
Nie 15 Lut, 2009 17:03
Jak postrzegacie samouków i ludzi po szkole?
ahmed89 


Instrument/y: Bach Stradivarius 37 ML
Ustnik/i: Vincent Bach Corp.

Wiek: 23
Posty: 64
Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: Wto 03 Mar, 2009 14:16   

Widzę, że większość ze szkół muzycznych - widać od razu po postach wasze podejście do tego tematu...ehh... ja powiem podobnie tak jak eliasz : postawie dwóch facetów i obaj mają grać i biorę tego kto zagra lepiej - papier się nie liczy w zadnym stopniu tylko to co sobą prezentujesz, na konsultacjach można się o wiele więcej nauczyć rzeczy czysto praktycznych a co do terminów muzycznych - D7 bądź nawet Gsus4 - jeśli dobrze grasz i masz pojecie co grasz to sam sobie wytłumaczysz co to znaczy i możesz sam sie tego wszystkiego nauczyć - kilka razy się zdarzyło że chłopcy po PSM pytali jak się transponuje badź przechodzi z tonacji w inną.

I najwazniejsza rzecz - w XXI wieku nie instnieje pojecie samouka - jest masa dostępnych podręczników oraz nauczycieli i każdy się uczy - główna rada: graj a nie gadaj.

Pozdrawiam
 
 
     
Immortal4ever 
Uwaga Dyslektyk



Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C

Pomógł: 66 razy
Wiek: 24
Posty: 1551
Skąd: Opole
Wysłany: Wto 03 Mar, 2009 16:47   

ahmed89 napisał/a:
I najwazniejsza rzecz - w XXI wieku nie instnieje pojecie samouka - jest masa dostępnych podręczników oraz nauczycieli i każdy się uczy

Tu się z tobą nie mogę zgodzić. W XXI wieku ze względu na te czynniki jakie wykazałeś jak również rozwój internetu, komunikacji, kultury itp. pojęcie samouka nabiera jak najbardziej na aktualności i realności. Masa dostępnych podręczników, możliwość praktycznej konsultacji z innymi muzykami, ewentualny dostęp do kilku prywatnych lekcji sprawia że ów samouk XXI wieku (ale to brzmi) ma większe kompetencje niż wcześniej. Taka osoba ma możliwość lepszego nauczenia się i opanowania gry a tym samym zbliżeniem się poziomem do osób mających wykształcenie muzyczne. Owszem pod pewnymi względami będzie ona ustępować ludziom z wykształceniem muzycznym (nie umiejętność gry na pianinie, słaby śpiew, nie znajomość teorii muzycznej czy historii muzyki) ale pod względem gry można nie zauważyć różnicy.
_________________
Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
 
 
     
kidnoise 


Instrument/y: selmer cadet
Ustnik/i: yamaha 11b4

Posty: 11
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: Pią 06 Mar, 2009 19:13   

prawda jest taka, ze trudno jest byc samoukiem jezeli chodzi o trabke (badz inne dete blaszane), zacznijmy od tego, ze wielu ludzi nawet nie wie jak sie z trabki dzwiek wydobywa, mysla, ze wystarczy dmuchnac i juz, nie wiedza, ze wydobycie dzwieku polega na wprowadzeniu powietrza w wibracje za pomoca warg. kazdy wie, ze w gitarze szarpie sie struny, kazdy wie ze w keyboardzie naciska sie klawisze itp itd, na tych instrumentach jest o wiele latwiej byc samoukiem, wystarczy nacisnac klawisz, szarpnac za strune i nacisnac palcem na progu i juz jest dzwiek. jezeli stanalby przede mna czlowiek, ktory sam wszystkiego nauczyl sie na trabce, to walilbym mu poklony wiedzac z jak wielu rzeczy nie zdawalem sobie sprawy rozpoczynajac gre na tym instrumencie i ile czasu zajelo mi pojmowanie i szlifowanie pewnych rzeczy, ktore uczyl mnie moj nauczyciel.
 
     
Miles_Fan 
poszukiwacz



Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C

Pomógł: 13 razy
Wiek: 30
Posty: 790
Skąd: spod stolycy
Wysłany: Sob 07 Mar, 2009 13:14   

kidnoise, nie chodzi o to, że zamykasz się z trąbką na bezludnej wyspie bez dostępu do podręczników, internetu i kogokolwiek, kto się na tym zna, tylko:
a) uczysz się w szkole muzycznej, gdzie masz to wszystko podane na tacy (teoretycznie...)
b) sam sobie to wszystko znajdujesz.

tak ja rozumiem ten temat.
_________________
"Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."

Miles Davis

[Nauczyciel jest dla ucznie, nie odwrotnie!]
 
 
     
eliasztp 
jazz trumpet



Instrument/y: YTR 4335G
Ustnik/i: Yamaha 16C4 GP

Pomógł: 28 razy
Wiek: 23
Posty: 732
Skąd: Brzeg/Kato/Wroc
Wysłany: Sob 07 Mar, 2009 13:33   

Miles_Fan napisał/a:
kidnoise, nie chodzi o to, że zamykasz się z trąbką na bezludnej wyspie bez dostępu do podręczników, internetu i kogokolwiek, kto się na tym zna, tylko:
a) uczysz się w szkole muzycznej, gdzie masz to wszystko podane na tacy (teoretycznie...)
b) sam sobie to wszystko znajdujesz.

tak ja rozumiem ten temat.


Dokładnie, dodam jeszcze, że jak jesteś samoukiem to szukasz też rad i pomocy od kumpli po fachu oraz lekcje i trębaczy zawodowych i granie w zespołach które bardzo rozwija samouków jak i uczniów szkół muzycznych
 
 
     
Arthur88 
II stopień



Instrument/y: Schagerl "Academica" 2000S
Ustnik/i: Schilke M3 "Symphony Series"

Pomógł: 1 raz
Wiek: 24
Posty: 54
Skąd: Łęczna
Wysłany: Sob 14 Mar, 2009 14:16   

Chętnie się wypowiem na temat "czy samouk może tyle co uczeń psm"

Sam uczyłem się przez 2 lata grać na saksofonie (a jest on instrumentem łatwiejszym do opanowania niż trąbka) w orkiestrze górniczej u kapelmistrza. Szło mi całkiem dobrze bo (sorki za wyrażenie) "wyprówając z siebie flaki" ćwiczyłem ile tylko miałem czasu, czasem nawet do 4h dziennie...

Powyprzedzałem kolegów z orkiestry którzy zaczynali razem ze mną (jakieś 11 osób) po pół roku grałem z orkiestrą w podstawowym składzie. Stwierdziłem że wolał bym zająć się myzyką bardziej poważnie pojechałem zapisać się do psm.

Egzamin wstępny ze słuchu zdany na "Celujący" , ale względu na "złe nawyki" musiałem sobie wybrać inny instrument.

Teraz gram prawie 2 lata na trąbce (max 2h dziennie) rzeczy o jakich sobie nie wyobrażałem wtedy na saksie, oglądam filmy z przed 2 lat i widze jaką cholerną fuszerkę i amatorszczyznę jaką odwalałem na saksofonie.

Intonacja, zadęcie, technika, o repertuarze nie wspominając, wszystko co zrobiłem jako samouk na saksie wydaje się być nic nie warte w zestawieniu z tym co gram w psm.

Ten sam człowiek zawsze będzie grał lepiej po psm niż bez szkoły, a jeśli znacie jakiś dobrych "samouków" niech się zapiszą do szkoły bo się "marnuja" ucząc się samemu...
_________________
"Wcześniej, wcale nie znaczy lepiej...
Życie prowadzi do celu meandrami"
 
 
     
Semafor 
Semafor


Instrument/y: Getzen Eterna
Ustnik/i: VB 1 1/2C

Posty: 132
Skąd: Wwa
Wysłany: Sob 14 Mar, 2009 17:03   

Arthur88 napisał/a:

Ten sam człowiek zawsze będzie grał lepiej po psm niż bez szkoły, a jeśli znacie jakiś dobrych "samouków" niech się zapiszą do szkoły bo się "marnuja" ucząc się samemu...


Trudno o bardziej trafną wypowiedź.
Dorzuciłbym jeszcze uwagę, że ważną korzyścią z nauki w PSM jest kontakt z tzw. środowiskiem oraz uczestnictwo w życiu muzycznym rozumianym naprawdę szeroko.
 
     
ODA 
szymon spolski



Instrument/y: J. Michael
Ustnik/i: 7c

Wiek: 24
Posty: 77
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: Nie 15 Mar, 2009 07:37   

tak...
i wg mnie Arthur zamyka temat
bo kawa na ławie a wymienianie kolegów samouków którzy są lepsi od kolegów ze szkół nic nie wnosi do tematu
_________________
http://www.myspace.com/odapter
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: