Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Przesunięty przez: Kamil
Nie 15 Lut, 2009 17:03
Jak postrzegacie samouków i ludzi po szkole?
piotrek321 


Instrument/y: Schilke s32
Ustnik/i: 3c,5c,7c Vincent Bach corp

Pomógł: 6 razy
Wiek: 20
Posty: 178
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 13 Lut, 2009 21:52   Jak postrzegacie samouków i ludzi po szkole?

Otóz przychodze dziś na próbe dwaj gośćie po 17 lat jeden samouk a drugi szkoła muz 2 st a samouk lepszy troche dziwne ciśnie góre az miło patrzeć co w tym jest. Często spotykam się ze stwierdzeniem ze samouk e to grać nie umie ;) Czekam na wasze wypowiedzi pozdrawiam ;)
 
     
waglik 
Szalenie spokojny



Instrument/y: CONN 20B U.S.A.
Ustnik/i: 5C

Wiek: 22
Posty: 238
Skąd: Tarnów, Dabrowa Tarn
Wysłany: Pią 13 Lut, 2009 22:08   

Pierwsza rzecz ten temat znalazł się w nieodpowiednim miejscu, a drugą rzeczą jest to iż jeśli samouk jest dobry i wie co pomaga w rozwijaniu jego umiejętności może być lepszy od trębacza po PSM bo ten z PSM idzie tak jak książka pisze a samouk idzie tak jak "czuje" że to mu pomaga lub gdzieś podpatrzył i ćwiczy. Według mnie samouk może być lepszy od tego po PSM jeśli może poświęcić dużo czasu temu instrumentowi.
_________________
1% talentu 9% szczęścia 90% pracy- przepis na dobrego muzyka.
--->oto ja http://www.youtube.com/watch?v=byNY7jQdFhI
 
 
     
jazztrumpet 


Instrument/y: Yamaha 4335GS
Ustnik/i: Monette STC-2, Marcinkiewicz Seria 300 1 1/2C

Posty: 107
Skąd: Nowa Sól
Wysłany: Pią 13 Lut, 2009 22:09   

to ze cisnie gore, nie znaczy ze jest lepszy :)

powinienes zwrocic uwage na dzwiek, ale przedewszystkim artykulacje i prowadzenie frazy. W tym drugim na pewno gosc ze szkoly muz wymiata samouka :)
 
     
piotrek321 


Instrument/y: Schilke s32
Ustnik/i: 3c,5c,7c Vincent Bach corp

Pomógł: 6 razy
Wiek: 20
Posty: 178
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 13 Lut, 2009 22:16   

Nie jestem taki ze patrze na samą góre tylko na całokształt co dany człowiek reprezentuje swoją grą ;)
 
     
Immortal4ever 
Uwaga Dyslektyk



Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C

Pomógł: 66 razy
Wiek: 24
Posty: 1551
Skąd: Opole
Wysłany: Pią 13 Lut, 2009 23:19   

Tzw. Samouk albo fachowo autodydaktyk (co lepiej chyba w tym wypadku pasuje) ma wiele trudności przed sobą na swej drodze. Czasami błądzi bo nikt nie jest w stanie mu powiedzieć co powinien robić, jak grać itp. Często jest pod względem dydaktycznym skazany niejako na "łaskę" osób grających na PSMie. Niemniej jednak nie mogę narzekać na brak pomocy ze strony doświadczonych i "wyedukowanych" kolegów.
Osobiście znam dobrze grających autodydaktyków mających podobne umiejętności jak osoby po PSMie.
Jednak problem polega na tym że niektóre osoby nie uczęszczające do PSMu ma spore problemy z grą na jako takim poziomie. Niestety w tym wypadku muzyk muzykowi nie równy i wszystko zależy od tego na jakiego trafią nauczyciela w orkiestrze. Czy będzie to osoba po szkole czy nie...
_________________
Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
 
 
     
ODA 
szymon spolski



Instrument/y: J. Michael
Ustnik/i: 7c

Wiek: 24
Posty: 77
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: Sob 14 Lut, 2009 11:05   

Ten samouk pewnie był by dużo lepszy gdy by uczył się u kogoś,
a jeśli ktoś jest bardzo kiepski to i szkoła muzyczna nie wiele z niego zrobi
 
 
     
Immortal4ever 
Uwaga Dyslektyk



Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C

Pomógł: 66 razy
Wiek: 24
Posty: 1551
Skąd: Opole
Wysłany: Sob 14 Lut, 2009 17:28   

ODA napisał/a:
Ten samouk pewnie był by dużo lepszy gdy by uczył się u kogoś,

Zauważcie proszę że większość tzw. samouków uczy się u kogoś. Kapelmistrza, jakiegoś nauczyciela prywatnie albo w orkiestrze. Jest kilka możliwości nauki gry poza szkołą muzyczną. Pytanie tylko co ten ktoś potrafi. Ja zaczynałem się uczyć u kapelmistrza, który był saksofonistą a na potrzebę chwili ktoś go przysposobił go gry na dętych blaszanych. Jak na początek nie był on zły. Dopiero z biegiem czasu dzięki moim znajomym uczących się w PSMie uświadomiłem sobie że to czego się nauczyłem to o trochę za mało by mówić że jest się dobrym. Ale nie mogę nic temu kapelmistrzowi zarzucić. Nauczał tego co sam potrafił.
ODA napisał/a:
a jeśli ktoś jest bardzo kiepski to i szkoła muzyczna nie wiele z niego zrobi

Wszystko zależy od chęci i samozaparcia.
_________________
Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
 
 
     
NTligeNT 
O>-iii-o


Instrument/y: -iii-o
Ustnik/i: Schilke 24

Pomógł: 5 razy
Posty: 154
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 14 Lut, 2009 21:17   

Ważne jest, żeby grać dobrze. Samoukowi na ogół jest trudniej. Dobry nauczyciel to wielka pomoc w nauce gry na trąbce. Z drugiej strony niestety zdarzają się nawet w szkołach muzycznych nauczyciele, których niestety nie można polecić ...
 
     
Miles_Fan 
poszukiwacz



Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C

Pomógł: 13 razy
Wiek: 30
Posty: 790
Skąd: spod stolycy
Wysłany: Nie 15 Lut, 2009 05:40   

to prawda. a i niektórzy nie potrafią przekazać tego, co sami umieją... ale to temat na inną dyskusję.

ja myślę że trzeba oceniać ludzie po tym, co umieją, nie po "formalności" wykształcenia. mnie uczy gry na innym instrumencie były filharmonik. z kilkudziesięcioletnią praktyką. nie w ramach szkoły. czy przez to będę gorzej grać? nie sądzę.

a i tak każde z nas jest samoukiem, bo najważniejsze jest samodzielne ćwiczenie...
_________________
"Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."

Miles Davis

[Nauczyciel jest dla ucznie, nie odwrotnie!]
 
 
     
ODA 
szymon spolski



Instrument/y: J. Michael
Ustnik/i: 7c

Wiek: 24
Posty: 77
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: Nie 15 Lut, 2009 12:07   

no to jak uczy Cię ten pan to nie jesteś samoukiem
samouk to chyba taki ktoś kto nie czy się u nikogo
a nie taki co nie chodzi do szkoły muzycznej a lata do prywatnych nauczycieli co?

jak ktoś jest dobry to w każdy sposób może dużo osiągnąć
rzecz jest taka że samemu osiągnie mniej niż z nauczycielem ale to i tak może być dużo
 
 
     
damalu 



Instrument/y: YTR 4335 GS
Ustnik/i: Vincent Bach 1 1/4 C

Pomogła: 11 razy
Wiek: 20
Posty: 492
Skąd: W-wa / Krk
Wysłany: Nie 15 Lut, 2009 16:18   

Ja uczyłam się kilka lat grać na instrumentach klawiszowych prywatnie. I taka nauka daje wiele możliwości, których nie daje szkoła muzyczna. Mogłam wybierać (w pewnym stopniu :) repertuar- omijałam niektóre klasyczne pozycje , na rzecz rozrywkowych ( po co komu 12 z rzędu inwencja dwugłosowa na przykład- a ambitny, znany często z radia utwór o wiele łatwiej się gra ... z resztą rozumiecie :happy: ). W szkołach muzycznych niestety (chyba , że ktoś uczęszcza do prywatnej, ukierunkowanej np. na rozrywkę szkoły.) gra utwory klasyczne. Cierpi na tym szczególnie mój brat- perkusista. Uwielbia muzykę filmową- z wielką ochotą gra (z własnych źródeł nuty) ścieżki melodyczne do różnorakich motywów filmowych - od melodii z Children of Sanchez po muzykę Pink Floyd z filmu The Wall. Co z muzycznej dostaje? Różnorakie melodie klasyczne.
Co kto woli.
Nie uważam, żeby ktoś nie uczący się w szkole muzycznej był gorszy od absolwenta PSM. Liczy się własna praca, talent, słuch muzyczny, wiedza teoretyczna ( biblioteki i księgarnie stoją otworem- teorii i historii muzyki można nauczyć się samemu. Co do kształcenia słuchu, wystarczy keyboard do pomocy :) ).
Oczywiście papierek z muzycznej daje podstawy do zatrudnienia w charakterze muzyka. Ale nie zapominajmy, że z ledwością zaliczony dyplom nie zawsze jest lepszy od kilku lat samodzielnej ciężkiej pracy. Powiedziałabym, że raczej samoukowi należałyby się gratulacje za osiągnięcie niezłego poziomu.
Ps. Pytanie w temacie może sugerować, też odpowiadanie na to z kim np. wolimy rozmawiać. Ja wolę z samoukami. Absolwenci PSM "mądrzą się" gdy wiedzą, że mówią z osobą, która nie chodziła do muzycznej. A wcale nie jest tak , że samoucy nie znają pojęć i terminów muzycznych :happy:
Często znają je wbrew pozorom lepiej od uczniów szkół muzycznych :)
Pozdrawiam.
_________________
"Muzyka jest twoim doświadczeniem,myślami i mądrością. Bez nich nie zagrasz dobrze." - Ch.Parker
 
     
Filip 



Instrument/y: Arnolds & Sons Mode TR-235S
Ustnik/i: arnolds&sons 7c

Pomógł: 4 razy
Wiek: 17
Posty: 46
Skąd: Osięciny/Bełszewo
Wysłany: Nie 15 Lut, 2009 17:26   

Żeś się Damalu rozpisała :P
Damalu ma rację że jeśli człowiek lubi trąbę i ćwiczy itp. to może nawet przewyższyć ucznia szkoły 2 stopnia, ale jeśli ten co się uczy w szkołach będzie tak samo uparcie ćwiczyć i się doskonalić na trąbce to wiadomo, że przewyższy samouka (tez dużo zależy od tego kto uczy ucznia) bo co niektórzy samoukowie (tych których znam) to nawet nie umią się stroić, i woule technicznie to klapa! :mrgreen:
 
 
     
piotrek_trumpet 



Instrument/y: Yamacha Xeno 8335, 4335G
Ustnik/i: 16C4-GP

Pomógł: 6 razy
Wiek: 19
Posty: 299
Skąd: Nysa
Wysłany: Nie 15 Lut, 2009 18:06   

dokładnie, wiele zależy od nauczyciela.
Ja czasem na różnych warsztatach z jakimś dobrym trębaczem, w jeden dzień potrafię zrobić tyle co z moim nauczycielem w 2 miesiące:D
 
 
     
ODA 
szymon spolski



Instrument/y: J. Michael
Ustnik/i: 7c

Wiek: 24
Posty: 77
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: Pon 16 Lut, 2009 11:45   

jest pewien fakt któremu nie można zaprzeczyć
i trzeba mieć go na uwadze wybierając drogę samodzielnej edukacji
otóż
każdy z gigantów tego instrumentu miał skończone kilka poważnych szkół muzycznych
a po mimo tego uczył się "prywatnie" od całej bandy groźnych wymiataczy

ja np. nie znam kozaka samouka

wiadomo że zawsze są wyjątki od reguły
ale nie wiem czy ktoś z Was uważa się za taki talent że osiągnie mistrzostwo bez niczyjej pomocy
 
 
     
Yogi23 



Instrument/y: SELMER CONCEPT TT S
Ustnik/i: Schilke 17

Pomógł: 1 raz
Posty: 79
Skąd: Poland
Wysłany: Wto 17 Lut, 2009 13:14   

damalu, a propos twojej wypowiedzi o gatunku muzyki to jest normalne że w PSM grana jest klasyka ponieważ przecież 1 czy 2 klasiście nie dasz repertuaru rozrywkowego i będziesz mu kształcić na tym warsztat to jest tak jak by 1 klasista ledwo co załapał przedęcia a w nutach by miał już szejki, najlepiej jest kształcić warsztat na utworach klasycznych po za tym jak większość wie najpierw była muzyka klasyczna potem z tego gatunku narodziły się inne style muzyki, a co do samouków zdarzają się wyjątki ale jeżeli chodzi o terminy i zasady muzyki D7 , D9 itp. to wątpię żeby coś takiego pojął bez żadnej pomocy
_________________
ćwicz , ćwicz i jeszczer raz ćwicz
 
 
     
rapczyk 
rapczyk


Instrument/y: CTR 501
Ustnik/i: br.Hablawetz1

Wiek: 30
Posty: 59
Skąd: ---
Wysłany: Pią 20 Lut, 2009 19:13   

prawda jest taka, że: "lepszy jest dobry samouk (muzykant), niż do... kitu muzyk".
Pozdrawiam!
 
     
schutze 
Młodzik ; ]



Instrument/y: B&S 535 S
Ustnik/i: B&S 7C i Arnolds & Sons 3C

Pomógł: 5 razy
Wiek: 16
Posty: 409
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: Wto 24 Lut, 2009 14:32   

rapczyk, zgodzę się (raczej) z tą kwestią ;)
_________________
Pozdrawiam :)

Piszę poprawnie po polsku
.
 
 
arturlewandowski
     
eliasztp 
jazz trumpet



Instrument/y: YTR 4335G
Ustnik/i: Yamaha 16C4 GP

Pomógł: 28 razy
Wiek: 23
Posty: 732
Skąd: Brzeg/Kato/Wroc
Wysłany: Wto 24 Lut, 2009 16:26   

A dla mnie nie ma to żadnego znaczenia czy ktoś jest samoukiem czy po szkole muzycznej. Najważniejsze jest dla mnie to jak gra. A jeżeli taki gość jest kumatym człowiekiem to radzi sobie z instrumentem. Mam do czynienia w wieloma takimi muzykami w różnych składach i współpracuje mi się z nimi bardzo dobrze.
 
 
     
damalu 



Instrument/y: YTR 4335 GS
Ustnik/i: Vincent Bach 1 1/4 C

Pomogła: 11 razy
Wiek: 20
Posty: 492
Skąd: W-wa / Krk
Wysłany: Wto 24 Lut, 2009 22:10   

Yogi23 napisał/a:
damalu, a propos twojej wypowiedzi o gatunku muzyki to jest normalne że w PSM grana jest klasyka ponieważ przecież 1 czy 2 klasiście nie dasz repertuaru rozrywkowego i będziesz mu kształcić na tym warsztat to jest tak jak by 1 klasista ledwo co załapał przedęcia a w nutach by miał już szejki, najlepiej jest kształcić warsztat na utworach klasycznych po za tym jak większość wie najpierw była muzyka klasyczna potem z tego gatunku narodziły się inne style muzyki, a co do samouków zdarzają się wyjątki ale jeżeli chodzi o terminy i zasady muzyki D7 , D9 itp. to wątpię żeby coś takiego pojął bez żadnej pomocy

Aby zakończyć ten wątek- są również proste standardy :) . Lecz w muzycznych gra się raczej utwory techniczne -etiudy itd. (uogólniam nieco, ale takie jest założenie PSM- kształcić w klasyce). Choć zgadzam się , że 1-,czy 2-klasista nie zagra jak Stańko :)
Pozdrawiam.

A do wątku głównego : Mając do wyboru grę w duecie z kolegą -samoukiem i kolegą po PSM (konkretne przykłady z mojej orkiestry) wybieram tego pierwszego. Ma dużo łagodniejszą barwę, więcej ćwiczy i jest (znów ogólnik) dużo lepszy w mojej opinii od tego drugiego.
Ale są gusta i guściki.
_________________
"Muzyka jest twoim doświadczeniem,myślami i mądrością. Bez nich nie zagrasz dobrze." - Ch.Parker
 
     
Yogi23 



Instrument/y: SELMER CONCEPT TT S
Ustnik/i: Schilke 17

Pomógł: 1 raz
Posty: 79
Skąd: Poland
Wysłany: Sro 25 Lut, 2009 12:11   

damalu, teraz to już odbiegasz od tematu to normalne że zazwyczaj ładniej gra ten kto poświęca swojemu instrumętowi więcej czasu bo przeciez trąbka sama nie będzie grać pięknie :]
_________________
ćwicz , ćwicz i jeszczer raz ćwicz
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: