Instrument/y: B&S 535 S
Ustnik/i: B&S 7C i Arnolds & Sons 3C
Pomógł: 5 razy Wiek: 16 Posty: 409 Skąd: Ciechocinek
Wysłany: Pon 31 Sie, 2009 22:10
Trąbka tak naprawdę do jest moim zdaniem cięższy instrument, może nie w nauce podstaw, ale potem.
Ja tak bardzo to Ci nie pomogę, bo nie umiem tłumaczyć, ale z tym akurat nie ma problemu, bo wile dźwięków się tak samo kryje, tylko siła "dmuchnięcia" tu znaczy wiele.
Wysłany: Wto 01 Wrz, 2009 08:27 Re: Jak to jest z graniem w różnych tonacjach na trąbce ?
Macek napisał/a:
Witam.
Gram na saksofonie ale ostatnio myśle o przeżuceniu się na trąbkę.
Chciałbym się od was dowiedzieć jak to jest na trąbce jeśli chodzi o granie w róznych tonacjach.
Na saksofonie bardzo trudno jest dojść do wprawy w nie których tonacjach , mają inne palcowania, nie które nie wygodne
itd.
A jak jest na trąbce ?
Czy powiedzmy jest dla was problemem grać w C#dur a w Am łatwiej ?
Czy na trąbce nie ma to znaczenia ( bo macie tylko 3 wentyle hahhaah ( przepraszam za ignorancję )
Też grałem wcześniej na saksofonie. W gruncie rzeczy nie ma specjalnego utrudnienia tak jak na saksie, bo tam zawsze był problem z tym co się znajdowało pod małym palcem lewej ręki i te es nadgarstkiem...
Tutaj jedyne problemy z palcowaniem może sprawiać używanie 3ciego wentyla bo palec serdeczny jest najmniej ruchliwy, ale nie ma takich przepaści między palcowaniem poszczególnych gam jak na saksofonie.
Mimo wszystko trąbka jest zdecydowanie bardziej wymagająca
_________________ "Wcześniej, wcale nie znaczy lepiej...
Życie prowadzi do celu meandrami"
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 23 Posty: 1540 Skąd: Opole
Wysłany: Wto 01 Wrz, 2009 15:39
Nigdy nie grałem na saksofonie więc nie wiem jak tam jest z tym instrumentem. Z tym używaniem trzeciego palca... Nie wiem czy to taki problem. Kwestia treningu. Ja tam osobiści nie mam z tym problemów. Kwestia ogrania.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Bede wdzieczny za dokładniejszy opis wiadomo decyzja o graniu na instrumencie to cięzka sprawa na pare lat więc
chce się jak najwiecej dowiedziec.
dzieki
Zapisz się do szkoły muzycznej, (jeśli jeszcze nie jesteś) znajdź nauczyciela koniecznie profesjonalistę, który zna się na rzeczy, to jedyne rozwiązanie jak chcesz szybkie rezultaty, tego nie wyrażę w liczbach o ile nauka jest trudniejsza, czy o ile wolniej można coś uzyskać.
W zasadzie wszystko co napisałeś to prawda, trąbka jest trudniejsza (poza palcowaniem, ale i tu można by się sprzeczać, bo przy "usztywnionym" nadgarstku wszystko sprawia problem) w tych wszystkich aspektach od saksofonu.
Dochodzi do tego, że im wyżej grasz tym jest jeszcze ciężej nad tym wszystkim zapanować, a czasem to wogóle są problemy ze skalą.. Saksofoniści upierają się, że na saksie też jest podobna zależność, ale wierz mi, tego nie da się nawet porównać.
I jeśli podchodzisz do tego w ten sposób, że nie masz jak załatwić sobie nauczyciela (podkreślam, nie stryja wujka władka, który grał coś tam na fagocie, a może nawet i na trąbce, tylko kogoś kto z tego żyje, ew. student AM) to lepiej zostań przy saksofonie, bo przeżyjesz poważne rozczarowanie...
Jak ktoś pisze, że nie ma czasu na drugą szkołę, albo na prywatnie lekcję i gra na "własną rękę", to niech sobie jeszcze raz przeliczy.... czy mu się opłaca po 20 latach grać gorzej od ucznia po 2... (mam takie przypadki w orkiestrze)
_________________ "Wcześniej, wcale nie znaczy lepiej...
Życie prowadzi do celu meandrami"
Sprawa wygląda następująco jeśli chodzi o grę w różnych tonacjach tudzież inaczej mówiąc przy użyciu transpozycji. Jeśli opanuje się aplikaturę i zmysł luba też znajomość harmoniczna jest rozwinięta w dość zaawansowanym stopniu to gra w różnych tonacjach nie robi różnicy. Często gra na trąbce wiąże się z transponowaniem i biegłym przechodzeniem z tonacji w tonacje (grając w składach symfonicznych często w nutkach jest adnotacja in F, in C, in D) no i trzeba sobie radzić. Problemem w przejściu z saksofonu jest zadęcie. W saksofonie wibruje stroik. Naszym stroikiem podczas trąbienia są wargi, które trzeba wprowadzić w drgania. Stąd problemy ze skalą, z prawidłową emisją dźwięku, z kondycją. Jeśli to nie będzie dla Ciebie przeszkodą, a granie w różnych tonacjach na saxie nie sprawia Tobie problemu to na trąbce również nie powinno być tragedii.
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4
Pomógł: 57 razy Wiek: 32 Posty: 532 Skąd: Szczecin
Wysłany: Wto 15 Cze, 2010 23:44
Paradoksalnie najtrudniejszą rzeczą w grze na trąbce jest właśnie fakt, iż ma ona tylko trzy wentyle. Im mniej masz "przycisków" w instrumencie przyporządkowanych dźwiękowi tym trudniej.
Trudność ta polega na tym, że skoro masz tylko trzy wentyle to jak wydobędziesz powiedzmy ok. 40 dźwięków bo tyle mniej więcej można na trąbce zagrać (piszę mniej więcej ponieważ trąbka ma nieograniczoną skalę). Na pianinie czy gitarze każdy dźwięk ma swoje miejsce, swój klawisz czy miejsce na gryfie. Na trąbce średnio na każdą kombinację wentyli (a jest ich osiem) przypada mniej więcej 8 dźwięków. Jak je zmienić...? I to jest największa trudność, czyli wytwarzanie w sobie odpowiedniego ciśnienia powietrza potrzebnego na dany dźwięk.
Poruszanie się po tonacjach to zupełnie inna para kaloszy. Po latach nauki stwierdzam, że na trąbce może nawet łatwiej poruszać się po tonacjach bo nie musisz tak często wciskać wentyli, czasami gra się tylko za pomocą zadęcia (współpraca warg z powietrzem).
Natomiast największy problem (porównując oczywiście do innych instrumentów) stanowi samo wydobycie dźwięku i to odróżnia dęte blaszane od drewnianych czy innych. Tam wydobyć dźwięk jest o wiele łatwiej. Za to trąbka jest bardzo wdzięcznym instrumentem, bo tyle ile jej poświęcisz czasu tyle Ci odda. To niesamowite kiedy wyćwiczysz pewną rzecz na trąbce i zaczyna Ci ona wychodzić coraz lepiej. Wtedy wiesz, że opłacało się ćwiczyć. Wiadomo, efekt najbardziej cieszy kiedy włożysz w niego więcej pracy, a w grze na trąbce trzeba w pewne rzeczy włożyć więcej pracy niż przy grze na innych instrumentach. Są rzeczy które przychodzą łatwiej, ale generalnie trąbka nie należy do najprostszych instrumentów.
Ale żeby nie było, że trąbka jest taka trudna. Najgorsze są początki. Jak już złapiesz patent na grę to efekty polecą błyskawicznie. Ważne żeby dobrze sobie ustawić początki i nie nabawić się złych nawyków. Potem jest już z górki. Także zachęcam i polecam.
_________________ Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est Wyróżniony w konkursie Mottywator
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum