wątpię, że yamaha jest aż TAK wytrzymała.. sam lakier, jest baaardzo nie wytrzymaly. lutowane rzeczy, bynajmniej osobą, które maja yamaha i je znam, po prostu odpadaja.. owszem, japońskie yamahy, były w miarę, aczkolwiek też nie najlepsze... każdy ma własny gust, jak dla mnie yamaha, to nie za bardzo widzi sie w dziale trąbką..
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 23 Posty: 1540 Skąd: Opole
Wysłany: Pon 22 Lut, 2010 19:16
Nie wiem kolego na jakich trąbkach Ci się grywało ale co do lakieru i lutowań Yamahy nie ma co się czepiać. Uwierz mi że w podobnej cenie ciężko jest znaleźć coś lepszego. Wykonanie Yamah zwłaszcza japońskich jest na prawdę na wysokim poziomie. Widziałem i grałem w swoim życiu na wielu Yamahach, różne egzemplarze różnych serii. Mogłem je porównać z innymi trąbkami i muszę przyznać że o ile można znaleźć coś lepszego to na pewno nie można powiedzieć że Yamaha jest słaba. Są słabsze firmy zwłaszcza jeśli chodzi o jakość wykonania, intonację i coś co nazywam "wytrzymałością" na głupotę grającego
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
fantastycznie ależ żeś wymyślił, jak chcesz posłuchać yamahy to zapraszam Cię jutro do filharmonii opolskiej hehe, acha na podstawie kolegów oceniasz ten sprzęt?,, dla mnie każda trąba jest dobra, tylko trzeba ją dobrze rozegrać. Dobry trębacz i na ever play-u zagra.
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4
Pomógł: 57 razy Wiek: 32 Posty: 532 Skąd: Szczecin
Wysłany: Wto 23 Lut, 2010 00:14
baran90 napisał/a:
Henryk Kwinto, racja z tymy yamahami, seria 6 jest świetna.... moim zdaniem troszke przewyższa np getzena 700 eterna i schagerla 1000S bo mam akurat możliwość takiego porównania.
No widzisz, profesjonalna Yamaha jest tylko trochę lepsza od modeli akademickich innych firm (Schagerl)- to mówi samo za siebie.
Również uważam, że Yamahy są kiepskie. O ile jeszcze rzeczywiście modele szkolne (za tą cenę) dają radę, o tyle profesjonalne modele to totalne badziewie (oczywiście w porównaniu do innych profesjonalnych rur). Nie rozumiem ludzi, którzy wydają kupę kasy na jakiś (pseudo)profesjonalny model Yamahy. Przecież za tą cenę mogą mieć tyle o wiele lepszych trąb. Profesjonalne Yamahy brzmią jakby były zrobione z parapetów! (oczywiście cały czas mam tu na względzie porównanie z innymi firmami).
A dlaczego sławy grają na Yamahach...? hmmm Taki mają kontrakt reklamowy. Grają na ich sprzęcie, a 2 lub 3 trąby, które chcą dostają za darmo. A na więcej sprzętu mają ogromne upusty. Też bym grał. A jak już było wcześniej wspominane, dobry trębacz i na parapecie zagra, to też gra...
Jedyne Yamahy godne polecenia (oprócz modeli szkolnych) to trąbki piccolo. Są dokładnie wykonane i intonacja (jak na piccolo) jest całkiem nie zła.
_________________ Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est Wyróżniony w konkursie Mottywator
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 23 Posty: 1540 Skąd: Opole
Wysłany: Wto 23 Lut, 2010 09:10
Żeby grać na profesjonalnym instrumencie należy po pierwsze umieć grać. Trąbka profesjonalna nie ważne Yamaha, Bach, Conn, Selmer, Schagerl, B&S czy co tam jeszcze, zabrzmi wtedy dobrze jak będzie na niej grał DOBRY muzyk. W przeciwnym wypadku jest kicha straszna że aż żal się wypowiadać. Trąbki profesjonalne dają spore możliwości ale też wymagają o czym niestety sporo osób zapomina a potem wypisuje takie kwiatki że model X firmy Y jest zły nie dobry w ogóle beee...
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Ludzie... Co Wy chcecie od Yamahy? Ich profesjonalne modele są doskonałe, ale każdy woli wybrać jakiś wyróżniający się instrument typu Monette, bądź Antoine.. Tak jak to powiedział Rumcajs Dobry trębacz to i na ever-play'u zagra godnie.
Jeżeli ktoś bez umiejętności chwyta się za intrument dla profesjonalistów wypisuje potem opinie na temat trąb na których pewnie wogóle nie grał...
Proponuję przed wystawianiem obraźliwych opinii firmie Yamaha, przegrać sobie kilka godzin na demonstracyjnych modelach.
Pozdrawiam.. Ja nawet na najstarszym polskim Polmuzie zagram podobnie, jak na Schilke B5, bo taki egzemplarz nie dawno zakupiłem.
_________________ Człowiek uczy się całe życie, ale żeby do czegoś dojść, musi się naprawdę uczyć...
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 23 Posty: 1540 Skąd: Opole
Wysłany: Wto 23 Lut, 2010 12:42
Ale ja tu żadnej ameryki nie odkrywam (przynajmniej dla mnie) to niestety (dla niektórych) jest rzeczywistość. Nie da się tego obejść i żadne zaklinanie rzeczywistości nic tu nie da. Nie twierdzę że kolega fantastycznie, czy actrumpeter, nie mają umiejętności ale ważna jest jeszcze jedna kwestia. Jak już wykładasz tyle kasy na trąbkę (profesjonalną) to dobierasz sobie taką która ci najbardziej pasuje. Za tą kasę nie ma praktycznie różnicy w możliwościach trąbki ale w tym co komu pasuje. Jednym podchodzi Yamaha a innym nawet ręcznie robione sprzęty nie dogodzą...
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Pomógł: 27 razy Wiek: 31 Posty: 647 Skąd: opolskie
Wysłany: Wto 23 Lut, 2010 14:48
Yamaha jest najbardziej popularna i ma świetną siec dystrybutorów w naszym kraju wiec skoro każdy chce zarobić to każdy będzie zachwalał. Nie uważam aby te instrumenty należały do instrumentów złych, wręcz przeciwnie to dobre instrumenty, jednakże wg mnie są nieco przechwalone.
Kolega actrumpeter miał racje pisząc:
"A dlaczego sławy grają na Yamahach...? hmmm Taki mają kontrakt reklamowy. Grają na ich sprzęcie, a 2 lub 3 trąby, które chcą dostają za darmo. A na więcej sprzętu mają ogromne upusty. Też bym grał..."
osobiście uważam ze jeżeli chodzi o instrumenty szkolne to jednym z najlepszych wyborów będzie Getzen, mimo tego ze nie ma monelowych tłoczków, jednak trwałość tych trąbek jest fenomenalna, a mechanizm pozostawia w tyle monelową Yamahe.
Co się tyczy instrumentów profesjonalnych, hmmm tutaj to już indywidualne predyspozycje trębacza są najważniejsze. Profesjonalne instrumenty są dla profesjonalistów, a skoro profesjonalista jest zadowolony to chyba nie powinno się o tym dyskutować, a to czy mu za to płacą aby był zadowolony to już osobna kwestia... pamiętajmy tez o tym ze na graniu nie zawsze się wystarczająco dobrze zarabia i czasami kontrakt reklamowy to spory zastrzyk finansowy dla nie jednego profesjonalnego trębacza...
_________________ "w życiu piękne są tylko chwile..."
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1384 Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: Wto 23 Lut, 2010 14:49
Co do jakości yamahy - skoro są tak słabe, to dlaczego można spotkać w bardzo dobrym stanie modele, które mają nawet ponad 20 lat? I to nie tylko modele z górnej półki. Na rynku wtórnym jest wiele trąbek z serii szkolnej, które mają ponad 10 lat (232, 2320, 4320). Gdyby były słabe, dziś nie spotykalibyśmy ich w takiej ilości na rynku wtórnym.
Jeśli chodzi zaś o kryteria wyboru trąbki profesjonalnej. Tu sprawa jest nieco trudniejsza. W końcu nie mówimy o trąbkach, które mamy wybrać na 2 lata grania. Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że serii Xeno czy Custom yamahy są słabe, czy grają jak "parapet". Po prostu są bardziej uniwersalne i nie są aż tak specyficzne, jak modele innych firm. W końcu do wielu przyrosły stereotypy. Selmer? Ciężkie, syczące brzmienie. Trąby, na których ciężko się gra. B&S? Toporny odkurzacz czy czołg. Courtois? Klasa sama w sobie. Getzen? Niezawodne tłoki i lekkość grania wraz z brzmieniem dosyć jasnym. Można tak wymieniać dalej i dalej, ale po co? Gdy ktoś chce wybierać trąbkę profesjonalną, wybierze taką, jaka to jemu będzie odpowiadać. Jeśli będzie potrzebowac trąbki, na której będzie mógł pograć bardzo uniwersalnie, jasno, ciepło, zimno czy kolorowo ( ), weźmie Yamahę. Gdy będzie chciał wszystkich oszołomić delikatnością brzmienia, wybierze Stomvi czy Getzena. Gdy uwielbia soczyste, mięsiste i ciemne brzmienie, weźmie Selmera Chorusa czy Concepta TT. Jeśli będzie chciał grać delikatnie, a zarazem soczyście, weźmie courtoisa. Można tak wymieniać w nieskończoność
Można dodać, że trąbki Xeno są w podobnej sytuacji co Bach Stradivarius. Również mają taką specyfikację techniczną, że grającemu łatwiej jest ją sobie "dopasować" do siebie, a jednak nikt tutaj o tym nie wspomniał.
Pozdrawiam
Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4
Pomógł: 57 razy Wiek: 32 Posty: 532 Skąd: Szczecin
Wysłany: Wto 23 Lut, 2010 15:15
Matryks napisał/a:
Jeżeli ktoś bez umiejętności chwyta się za intrument dla profesjonalistów wypisuje potem opinie na temat trąb na których pewnie wogóle nie grał...
No właśnie, proponuję najpierw pograć na innych instrumentach, a nie być tylko zaślepionym Yamahą "4" czy kolejnymi wyższymi numerami z serii bo świat nie zaczyna się nie kończy się na Yamahach. Też to przerabiałem w szkole średniej, gdy poza Yamahą świata nie widziałem i jak miałem "2" to nie mogłem się doczekać kiedy będę miał "4" itd... Na szczęście wpadły mi w ręce trąbki innych firm.
Osobiście nie należę do osób, które wypowiadają się w temacie nie mając o nim pojęcia. Miałem Yamahę kilka lat oraz inne firmy. Niestety dla entuzjastów Yamah muszę stwierdzić, że wypada ona cieniutko. Krytykując Yamahę nie mam tu na myśli takich cech profesjonalnych instrumentów jak mechanizm tłokowy, intonacja czy trwałość instrumentu, bo to na szczęście Yamaha ma. Dla mnie głównym kryterium oceny profesjonalnego instrumentu jest dźwięk - jego barwa, możliwości dynamiczne i barwowe. I tu niestety Yamaha wg mnie jest kiepściutka. No ale jak już wcześniej pisaliście - jeden woli to a drugi tamto. Tylko osobiście zastanowiłbym się nad kupnem Malucha za cenę Merca... Warto...?
[ Dodano: 2010-02-23, 15:26 ]
Immortal4ever napisał/a:
Jak już wykładasz tyle kasy na trąbkę (profesjonalną) to dobierasz sobie taką która ci najbardziej pasuje. Za tą kasę nie ma praktycznie różnicy w możliwościach trąbki ale w tym co komu pasuje. Jednym podchodzi Yamaha a innym nawet ręcznie robione sprzęty nie dogodzą...
No właśnie ja też tego nie rozumiem dlaczego ktoś wykłada taką kasę na Yamahę... no ale nie będę się powtarzał.
Co do różnic między trąbkami profesjonalnymi to bez komentarza. Immortal4ever porównaj sobie właśnie Yamahę z Theinem czy chociażby z Bachem lub Courtois. Kwestią braku umiejętności jest właśnie nieumiejętność wychwytywania różnic między tymi instrumentami. Z resztą co ja tu będę pisał jak ktoś nie widzi (słyszy, czuje) różnicy między Yamahą a Monetem to.... szkoda gadać.
_________________ Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est Wyróżniony w konkursie Mottywator
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 23 Posty: 1540 Skąd: Opole
Wysłany: Wto 23 Lut, 2010 22:59
actrumpeter, kolego pograj proszę sobie troszkę a nie wciskaj czegoś czego nie napisałem. Porównaj sobie Yamahy serii 6, 8, 9 do Bachów.. Weź jedną trąbką potem drugą. Zauważysz że są to w rzeczy samej trąbki podobnej klasy. Tylko umiejętności muzyka na nich grającego sprawiają że dany model... ba... egzemplarz zabrzmi tak a nie inaczej. Tu na naprawdę wybiera się to co Ci leży a nie to co jest. Co do trąbek z bardzo wysokiej półki to zauważ że wiele z nich jest robiona ręcznie a ja jak już porównuję Yamahy to do sprzętów seryjnych.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4
Pomógł: 57 razy Wiek: 32 Posty: 532 Skąd: Szczecin
Wysłany: Wto 23 Lut, 2010 23:46
Immortal4ever napisał/a:
actrumpeterPorównaj sobie Yamahy serii 6, 8, 9 do Bachów.. Weź jedną trąbką potem drugą. Zauważysz, że są to w rzeczy samej trąbki podobnej klasy.
A grałem, grałem... Właśnie tak jak piszesz. I to nie tylko na wystawach instrumentów. Posiadałem przez dłuższy czas trąbki obu firm. No i niestety Bach bije Yamahę na głowę. Niestety w przypadku porównania tych trąbek, o których piszesz nie ma mowy o podobnych klasach. Yamaha przy Bachu jest przynajmniej o klasę niżej. Takie jest moje zdanie i go nie zmienię. Nie jest moją winą, że masz inne odczucia no i na pewno (z tego co sugerujesz)... lepsze umiejętności... Gratuluję
Dla mnie solidność wykonania i ładny futerał to mało istotne cechy instrumentów profesjonalnych, z resztą pisałem już o tym. Profesjonalna rura oprócz jakości wykonania, intonacji, dobrych wentyli itp. powinna mieć jeszcze to "coś". Niestety Yamaha tego nie ma i nie jest to kwestia umiejętności trębacza. Owszem dobry trębacz z każdej trąbki potrafi coś "wycisnąć", ale nie popadajmy w skrajności. Ten sam dobry trębacz wyciśnie o wiele więcej z jakiegokolwiek innego profesjonalnego instrumentu niż z Yamahy, no może poza Staggiem. Tak przynajmniej uważam.
_________________ Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est Wyróżniony w konkursie Mottywator
A ja tam do Yamahy nic nie mam Moja im bardziej się starzeje i traci lakier to tym większy ma power. Gdyby ktoś miał na pozbyciu 6, 8 czy 9 to chętnie przyjmę hehe
Ale i tak poluję na Schagerla Dione, Aglaea też fajny
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
co do tego, że dobry trębacz i na ever playu zagra, bądź na jakimś polmuzie i brzmienie jest podobne do shilke wyższej klasy xDDDDDDDDDDDD , to nie za bardzo się mogę zgodzić.. ;P
stare yamahy, to tak jak stare samochody. kupiłeś malucha, nie jeździsz nim przez te 20 lat, ma przejechane 50 km, zadbany, to wycenisz go sobie na 30 tys zł, i ktoś, kto interesuje się takim czymś, też to kupi.. jest stare i zadbane? jest.. co do ceny.. za cene yamahy 4, 6 kupie sobie lepszy instrument.. jak już prędzej powiedziałem. każdy ma swój gust.. gra na tym, na czym mu się dobrze gra. ale jak bym miał wybór nowe audi a3 albo używane porshe carrera, nie zważając na opłaty itp, itd.. wybrał bym używanego porshe.. to tak jak z yamahami.. nowa 6 albo używany shilke/getzen itp..
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1383 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Sro 24 Lut, 2010 21:47
Ja tam uważam Yamahy za dobre instrumenty, którym brakuje trochę charakteru i jakiejś cechy, która je wyróżnia i sprawia, że się je zapamiętuje. Wszystko w Yamahach jest ok, nieźle brzmi, przyzwoicie stroi, w miarę lekko się gra.
Ale ludzie i tak wolą np. bacha, w którym są problemy z intonacją ale za to dźwiękowo bije Yamaszki.
Jedyne co jest bardzo cenne w Yamahach to małe różnice pomiędzy poszczególnymi egzemplarzami instrumentów, dzięki czemu kupowanie tych instrumentów do szkół, orkiestr itd. ma sens, bo każdy będzie grał i brzmiał, a u innych producentów różnie z tym bywa.
Pomógł: 6 razy Wiek: 20 Posty: 157 Skąd: Wiesz, że mnie masz
Wysłany: Czw 25 Lut, 2010 14:11
Devil_inside, czy aż tak źle jest z tymi bachami? Ja miałem okazję grać na bachu stradivariusie 43 - taki to chyba był model, jakieś pół roku temu i nie mogę narzekać, może też dlatego, że miałem go tylko 30 minut w rękach... Jedynie co mogę powiedzieć to, to, że trochę ciężko brała powietrze, ale podobny problem zauważyłem w yamahach 4... jednakże dać się z tym żyć.
Instrument/y: yamaha Pomógł: 2 razy Posty: 10 Skąd: Świat
Wysłany: Wto 09 Mar, 2010 01:09
Moje spostrzeżenie jest takie: w Warszawie w sklepie muzycznym kupując ustnik, do testów( a mieli tylko trąby Bacha) wybierałem modele z wysokiej półki. Ceny tych trąb oscylowały w granicach 15000 zł. i żadna z nich nie dała mi tyle frajdy z grania(brzmieniowo) co Yamaha Xeno . jest o połowę tańsza ale brzmi naprawdę niesamowicie. Bach moim skromnym zdaniem to trąba do filharmonii czysta i precyzyjna, ale prawdziwe mięso i frajdę daje (przynajmniej mi) Xeno właśnie Yamahy, którą testowałem na jakimś przeglądzie( nie zapomniane wrażenie) . Osobiście gram na 4 yamahy i nie jest to raczej kwestia przywiązania do firmy. Taką dali, na takiej gram.
Pozdrawiam wszystkich.
Wybór trąby to bardzo indywidualna sprawa. I nie ważne czy firma produkuje motory czy prezerwatywy czy też inne cacuszka. Trąba i jej walory mają odpowiadać tylko i wyłącznie jej posiadaczowi (gościowi który ją dmucha )
Jeśli nie stać mnie na odpowiadający mi instrument. Po prostu zbieram dalej. I gram najlepiej jak tylko mogę.
A z tego wszystkiego i tak największy wpływ na barwę brzmienie i skale, ma ustnik, a prze de wszystkim chęci i samozaparcie .
Pomógł: 2 razy Wiek: 20 Posty: 112 Skąd: Targanice
Wysłany: Nie 14 Mar, 2010 12:40
Panowie, upięliście się tej Yamahy jak rzep psiego ogona. Zrozumcie, że tak to jest wszystko skonstruowane, że każdemu podchodzi co innego. Jedni wolą mocne brzmienie, inni znowu ciemne, pastelowe itd. Właśnie dlatego jest tyle trąb wśród których można wybierać, żeby każdy mógł wybrać coś pod siebie. Grałem na Getzenie, Yamaszce, Bachu Stradivariusie, Schagerlu, Selmerze TT Concept i nie będę tu nikomu mówił, że na którejś z tych trąb będzie mu się grało dobrze, lub źle, bo mi się tak na nich grało. Tak jak pisze mój przedmówca wybór trąby to sprawa INDYWIDUALNA.
I do kolegi fantastycznie:
1. Słyszałem trębacza, który zapylał na starym Polmuzie z orkiestry dętej, tak że buty spadały i stroił o niebo lepiej niż niektórzy na swoich nowych instrumentach więc jeszcze chyba mało w życiu słyszaleś.
2. Co do lakieru, spawań i tak dalej: jak się o coś dba, to się to potem takie ma. I nieważne czy jest to Bach Stradivarius, Yamaha czy coś innego.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum