Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi 4C, JK 3C, Marcinkiewicz E9.1 Shew 1.5
Pomógł: 11 razy Wiek: 31 Posty: 224 Skąd: Wyrób krajowy
Wysłany: 2010-03-14, 21:04
No oczywiście każdy woli co innego... Nie znoszę takiego gadania. Owszem jest to prawda, ale jeżeli ktoś woli Yamahę za 6/7 tys. od Stomvi za 15 tys. (zakładając, że naprawdę ma kasę i ona nie ma tu znaczenia) to czy od razu oznacza to, że te trąbki są tak samo dobre? Wg mnie kto co wybiera nie stawia na równi wszystkich instrumentów. Ludzie czasami kierują się strasznie banalnymi kryteriami w wyborze instrumentów, np. bo kolega taki ma.
Jeżeli laska woli Seicento od Merca (znowu zakładając, że kasa nie ma tu znaczenia) tylko dlatego, że jej wszystkie koleżanki taki mają, łatwiej jej się parkuje i ma różowy kolor (bo Merca nikt by się nie odważył tak pomalować) to czy czyni to lepszym Seicento?! Sami sobie odpowiedzcie.
_________________ Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est Wyróżniony w konkursie Mottywator
Pomógł: 2 razy Wiek: 18 Posty: 109 Skąd: Targanice
Wysłany: 2010-03-14, 21:11
No cóż... Czasami bywa tak, że coś dużo kosztuje, bo ma nazwę, a jakość jest do... No właśnie. I żeby nie było niedomówień wcale nie mówię, że któraś z ubóstwianych tu przez kolegów firm taka jest
I nikt tu nie pisze, że to, że ktoś wybiera Yamahę za 6 tys. zamiast Stomvi za 15, (nawet jeśli go stać) stawia wszystkie instrumenty na równi. Widocznie bardziej podoba mu się Yamaha. Tak to jest
Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi 4C, JK 3C, Marcinkiewicz E9.1 Shew 1.5
Pomógł: 11 razy Wiek: 31 Posty: 224 Skąd: Wyrób krajowy
Wysłany: 2010-03-14, 23:26
No cóż, Merc nie kosztuje fortunę tylko przez nazwę - proponuję porównać sobie oba wyżej wspominane samochody... ale szyba szkoda o tym gadać.
Co do "... widocznie bardziej podoba mu się Yamaha..." to właśnie o tym przed chwilką pisałem, nie chcę się powtarzać więc zrobię to ostatni raz:
To, że ktoś woli Yamahę nie znaczy, że Yamaha jest lepsza. I z resztą nie chodzi mi tu tylko o Yamahę. Jeżeli ktoś nie ma umiejętności to wiadomo, że wybierze instrument na którym łatwiej mu się gra, co nie znaczy że taki instrument jest lepszy od np. Monetta. Co z tego, że być może trudniej się na nim gra, ale za to jakie daje możliwości brzmieniowe, dynamiczne, artykulacyjne itp.
Zaznaczam tu, że nie mówię, iż wszyscy którzy grają na Yamahah nie potrafią grać! Śmiem jedynie twierdzić, że być może mieli mało naprawdę profesjonalnych instrumentów w ręce... Nie mam tu nic do nikogo...
Zgadzam się tu z Devilem, że Yamaha jest dobrym instrumentem, ale brak jej wyraźnej cechy przez którą jest zapamiętywana, rozpoznawalna. Każdemu podoba się w Yamahah... no właśnie nie wiadomo konkretnie co. Jednemu lekkość gry, innemu barwa, innemu możliwości dynamiczne. Ale podejrzewam, że są to cechy właśnie tych grających (własny dźwięk, ustnik...) a nie Yamahy. Sorry, ale w mojej ocenie to dyskwalifikuje instrument. Po co mi coś co brzmi jak wszystko inne...? Naprawdę profesjonalne instrumenty właśnie mają to coś... czyli ja bym wybrał Merca dlatego bo oprócz komfortu, bezpieczeństwa i mocy ma KLASĘ i STYL!
Dzięki za fajną dyskusję
Pozdrawiam użytkowników Yamah
_________________ Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est Wyróżniony w konkursie Mottywator
Pomógł: 2 razy Wiek: 18 Posty: 109 Skąd: Targanice
Wysłany: 2010-03-14, 23:49
actrumpeter, w żadnym z moich postów nie napisałem, że Yamaha jest od czegoś lepsza I nie twierdzę, że jakiś instrument jest gorszy od Yamahy, bo mi się na nim gorzej gra Po prostu dobrze gra mi się na Yamasze i tyle.
actrumpeter napisał/a:
Po co mi coś co brzmi jak wszystko inne...?
Brzmienie zależy wg mnie tylko i wyłącznie od grającego, a instrument dobiera się indywidualnie właśnie dlatego, żeby dopasować go do swojego własnego brzmienia
Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi 4C, JK 3C, Marcinkiewicz E9.1 Shew 1.5
Pomógł: 11 razy Wiek: 31 Posty: 224 Skąd: Wyrób krajowy
Wysłany: 2010-03-15, 00:31
Henryk Kwinto napisał/a:
Brzmienie zależy wg mnie tylko i wyłącznie od grającego, a instrument dobiera się indywidualnie właśnie dlatego, żeby dopasować go do swojego własnego brzmienia
Czyli Marsalis identycznie zabrzmi na Staggu i Monett`cie? Ale go wpuścili w maliny, tyle przepłacił za Monetta! Bo skoro nie widać (słychać) różnicy to po co przepłacać!
Wybacz, ale ośmielę się z Tobą nie zgodzić. Owszem każdy ma swój indywidualny dźwięk, ale instrument również wpływa na barwę. Osobiście uważam, że jest to proporcja około 50%/50%. Ale to tylko moje skromne zdanie i chyba nie na ten temat.
Hejka!
_________________ Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est Wyróżniony w konkursie Mottywator
Pomógł: 17 razy Wiek: 15 Posty: 393 Skąd: Tąpkowice
Wysłany: 2010-03-15, 19:03
actrumpeter, masz rację w 100%. do tego dochodzi ustnik, który też bardzo wpływa na barwę. Ja brzmie całkiem inaczej na Marcinkiewiczu a inaczej na Bachu i to jest znaczna różnica..
_________________ Jeżeli pomogłem kliknij "POMÓGŁ"
mam yamahe 4 i mi się na niej strasznie ciężko gra mam w planach kupno nowej i nie wiem zabardzo poczym się rozglądac myślałem o BS/sie ale mi nie pasował
Pomógł: 2 razy Wiek: 18 Posty: 109 Skąd: Targanice
Wysłany: 2010-03-19, 11:11
actrumpeter, przeczytaj dokładnie to co napisałem. Nie napisałem nigdzie, że pomiędzy śmiesznymi chińczykami, a porządnymi firmami nie słychać różnicy w brzmieniu. I nigdzie nie napisałem, że ktoś zabrzmi tak samo na każdej trąbce.
Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi 4C, JK 3C, Marcinkiewicz E9.1 Shew 1.5
Pomógł: 11 razy Wiek: 31 Posty: 224 Skąd: Wyrób krajowy
Wysłany: 2010-03-19, 18:14
A no czytam uważnie, czytam. I ja też nigdzie nie napisałem, że ty powiedziałeś, że chińczyki są lepsze od porządnych firm. Proszę dostosuj się najpierw do własnych uwag. Moje skrajne porównanie Stagga z Monettem miało na celu zobrazować twoją bardzo pewną siebie teorię:
Henryk Kwinto napisał/a:
Brzmienie zależy wg mnie tylko i wyłącznie od grającego, a instrument dobiera się indywidualnie właśnie dlatego, żeby dopasować go do swojego własnego brzmienia
Chciałbym zaznaczyć, że użyłeś tu słów:
Henryk Kwinto napisał/a:
...tylko i wyłącznie od grającego...
więc podałem skrajny przykład na to, że twoje myślenie jest błędne.
Jeżeli jednak chcesz konkretnego przykładu dwóch trąbek profesjonalnych to porównaj choćby wcześniej opisywaną Yamahę "6" z Selmerem Concept TT. Jeżeli te instrumenty mają takie samo brzmienie (tak wnioskuję z twojej wypowiedzi i nie piszę, że tak właśnie napisałeś) wg ciebie to nie będę tego komentował dalej.
_________________ Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est Wyróżniony w konkursie Mottywator
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 11 razy Wiek: 29 Posty: 745 Skąd: spod stolycy
Wysłany: 2010-03-19, 22:04
NIJAK brzmienie nie wynika TYLKO I WYŁĄCZNIE od grającego. zależy to i od instrumentu, i od trębacza. wystarczy zrobić bardzo prosty eksperyment - zamienić się z kimś na trąbki. nawet dwa egzemplarze tego samego modelu (poza wyjątkami w rodzaju THEIN) nie będą brzmieć tak samo.
niniejszym proszę o powrót do tematu. a jeżeli któryś z Was chce podyskutować o brzemieniu trąbki, niech założy nowy topic.
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Pomógł: 2 razy Wiek: 18 Posty: 109 Skąd: Targanice
Wysłany: 2010-03-19, 23:31
Ok. Na forum nigdy się nie dogadamy. Najlepiej na taki temat rozmawia się face to face. Nie ma żadnych niedomówień i wszystko można prostować, że tak to określę na bieżąco Dostosujmy się do uwagi kolegi Miles_Fan
Instrument/y: GETZEN 700SP Special
Ustnik/i: Schilke
Posty: 9 Skąd: Klecza
Wysłany: 2010-03-22, 18:50
Też polecam GETZENA na spróbowanie, tłoki chodzą super, dobrze się trafia w dźwięki, intonacyjne jest bardzo dobra, a brzmienie zależy od modelu i od trębacza .
Pomógł: 19 razy Wiek: 30 Posty: 488 Skąd: opolskie
Wysłany: 2010-03-22, 20:54
teo1995, nie doczytałem całości i chyba się trochę źle zrozumieliśmy
koncertowa trąbka to trąbka o wentylach obrotowych, tobie chodziło prawdopodobnie o to czy to instrument szkolny czy profesjonalny, alternatywa do Yamahy 4 to np Getzen 490, są to trąbki szkolne, ale bdb wykonane, o znakomitych mechanizmach, lekko się na nich gra, spokojnie można je zaliczyć do lepszych, oczywiście w swojej klasie czyli klasie szkolnej.
Jak mi napiszesz ile mniej więcej możesz wydać to będę mógł ci doradzić trochę więcej. Od razu mowie ze jeżeli szukasz nowej porządnej trąbki to poniżej 2000zl raczej nie znajdziesz...
_________________ "w życiu piękne są tylko chwile..."
Instrument/y: Amati/czasowo MEINL the new constelation
Ustnik/i: Marcinkiewicz 308 1 1/2C i Bach 7C,1C, 1 1/4C
Pomógł: 58 razy Wiek: 22 Posty: 1346 Skąd: Opole
Wysłany: 2010-03-22, 22:52
Też mi się tak wydaje. Pierwszy i ostatni raz spotkałem się z tym określeniem na stronie jakiegoś niemieckiego sklepu muzycznego (swoją drogą wybór mieli fenomenalny). W nomenklaturze anglo-saskiej już nie ma takich cudów ani niczego co można by uznać za odpowiednik nazwy "trąbka koncertowa". W Polsce też nie spotkałem się z takim określeniem.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Pomógł: 19 razy Wiek: 30 Posty: 488 Skąd: opolskie
Wysłany: 2010-03-23, 23:48
istotnie określenia trąbka koncertowa nauczyłem się po niemieckiej stronie odry, tzw skrzydłówka jest tam bardzo popularna, zresztą flugelhorny koncertowe tez
wracając do tematu za 6-7tys złoty możesz nieźle zaszaleć... w tej klasie jest spory wybór i wszystkie trąbki które wymienię są godne polecenia i jako instrumenty nowe mieszczą się w twoich ramach finansowych.
Jak jesteś zwolennikiem Yamahy to możesz się pokusić o modele serii8*** lub 6*** (posiadam model Xeno 8345G nowy z witryny sklepowej za 6500zl)
Bardzo dobrym instrumentem jest B&S Challenger ceny w zależności od modelu od 3600-8000zl, solidne i trwale made in germany...
King Silver Flair i Conn 52 obie rurki są naprawdę dobre, obie kosztują ok 4,5tys made in USA
Getzen Eterna rewelacyjna praca tłoczków ceny podobne do Kinga i Conna
Za ok 3,5tys zaczyna swa ofertę Kanstul w Polsce słabiej dostępny ale instrumenty konkretne, polecam modele Mariachi i Chicago ok 7tys zł made in USA
Ciekawa alternatywa do trąbek z USA to niemiecki Kuhnl&Hoyer gdzie oferta cenowa również zaczyna się przy ok 3600zl szczególnie godny polecenia jest model Sonata II za mniej-więcej 6tys. zł
Holton ST 308 Ferguson kosztuje ok 7,5tys świetna rurka... made in USA
Schagerl proponuje sporą gamę instrumentów ostatnio wypuścili na rynek nowy model Las Vegas, mamy nawet na forum przedstawiciela tej firmy.
Stomvi hiszpański bdb producent model Forte i Classica mieszczą się w podanej przez ciebie cenie...
Jak zdecydowałbyś się na instrument używany to za 6-7tys mógłbyś mieć niemal wszystko...
Mam nadzieje ze moglem jakoś pomoc...
_________________ "w życiu piękne są tylko chwile..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum