Zamierzam zacząć w najbliższym czasie pobierać "nauki" u człowieka który gra na trąbce, nie jest nauczycielem i nie wiem czy kiedykolwiek kogokolwiek uczył.
Powiedzcie mi czego mam się wystrzegać, boję się bowiem, że mogę przejąć złe nawyki od mojego nauczyciela, niby studiuje muzykę ale trąbka nie jest jego instumentem głównym ani nawet dodatkowym.
Wypiszcie mi te ZŁE nawyki których można nabyć na początku nauki a których trzeba się wystrzegać jak... jak... sam nie wie czego, może soli w oku (żebym wiedział kiedy przytaknąć i robić dalej po swojemu - prawidłowo według was )
Pomógł: 37 razy Wiek: 16 Posty: 572 Skąd: Tąpkowice
Wysłany: Pon 14 Gru, 2009 14:59
1. Nadmierny docisk,
2. Odbijaj dźwięk miedzy podniebienie a zęby, nie między usta,
3. Nie spinaj się,
4. Nie graj na siłę, jak nie umiesz zagrać na przykład g2 to nie graj , wszystko przyjdzie z czasem :
Mam nadzieje że coś pomogłem
_________________ Jeżeli pomogłem kliknij "POMÓGŁ"
6. POWOLI DOCHODŹ DO CELU Jeśli chcesz być dobrym nie możesz się spieszyć. Stopniowo i dokładnie pracuj nad doskonaleniem swych umiejętności i pamiętaj, że człowiek uczy się całe życie.
Pomógł: 37 razy Wiek: 16 Posty: 572 Skąd: Tąpkowice
Wysłany: Pon 14 Gru, 2009 15:12
już tłumaczę:
Ja nabawiłem się tego problemu (tylko dlatego że nauczyciel mnie tak uczył) kiedy obijasz dźwięk np ćwierćnuty to językiem uderzaj między koniec zębów górnych a górne podniebienie (tma gdzie Ci się kończą górne zęby: jedynki i dwójki), ale pod żadnym pozorem nie uderzaj dźwięku między wargi czyli językiem nie zatykaj warg.
Ja tego problemu do teraz się wyzbywam, ale już go prawie nie mam
_________________ Jeżeli pomogłem kliknij "POMÓGŁ"
6. POWOLI DOCHODŹ DO CELU Jeśli chcesz być dobrym nie możesz się spieszyć. Stopniowo i dokładnie pracuj nad doskonaleniem swych umiejętności i pamiętaj, że człowiek uczy się całe życie.
Olooowy a na jakim instrumencie gra twój przyszły nauczyciel?
Wg. mnie najważniejszym elementem w początkach gry na trąbce jest branie dobrego oddechu.
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
Pomógł: 2 razy Wiek: 46 Posty: 52 Skąd: Małopolska
Wysłany: Pon 14 Gru, 2009 17:10
zgaju napisał/a:
... to językiem uderzaj między koniec zębów górnych a górne podniebienie (tma gdzie Ci się kończą górne zęby: jedynki i dwójki), ale pod żadnym pozorem nie uderzaj dźwięku między wargi czyli językiem nie zatykaj warg.
Hmm, tu nie jestem do końca pewien; jest jeszcze jedna szkoła (wywodzi się bodajże z USA), która zaleca właśnie coś przeciwnego - muskanie językiem dolnej wargi przy ataku na dźwięk (jak przy wymawianiu sylaby DU).Całe nieporozumienie polega na tym, że my wymawiamy "DU" uderzając językiem między koniec górnych zębów a górne podniebienie, a Amerykanie - "ślizgając" językiem po dolnej wardze...
Rumcajs, możesz rozszerzyć swoją wypowiedź?
Kiedy ja z 13 lat temu zaczynałem swoją przygodę z trąbką to pierwsze 2 miesiące ćwiczyłem oddech poprzez różne ćw. oddechowe. Jak wiemy celem ćwiczeń oddechowych jest pogłębienie oddechu, rozruszanie przepony, wydłużenie fazy wydechowej. Jest to fundament gry na trąbce.
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
Pomógł: 6 razy Wiek: 20 Posty: 157 Skąd: Wiesz, że mnie masz
Wysłany: Pon 14 Gru, 2009 20:01
Zgaju mam pytanko, dlaczego warto atakować dźwięk przez udeżanie językiem między podniebienie i zęby, a nie przez język między wargi?
Zgadzam się, nie spinaj się nasz nowy trębaczu, graj luźno, nic na siłę, dlatego, że możesz sobie zniszczyć wargi i wszystko co z grą na trąbce związane. Musisz unikać docisku, tak jak wyżej koledzy pisali...
Spokojnie, jeszcze będziesz wymiatał na rurze...
Pozdrawiam, życzę powodzenia
Pomógł: 37 razy Wiek: 16 Posty: 572 Skąd: Tąpkowice
Wysłany: Pon 14 Gru, 2009 21:03
Sensey, uczyłem się 3 lata między wargi atakować (tak uczył mnie nauczyciel) i poszedłem do b. dobrego puzonisty gra w filharmonii bodajże uczy w szkole muzycznej, był na warsztatach u jakiegoś świetnego puzonisty w USA. I jednym słowem dostałem opieprz za to
Powiedział że tak się nie gra ponieważ dźwięk jest wtedy stłamszony i ogólnie ciężej trafić na dźwięk
Był gdzieś cały temat o odbijaniu dźwięku .
Pozdrawiam :-)
_________________ Jeżeli pomogłem kliknij "POMÓGŁ"
6. POWOLI DOCHODŹ DO CELU Jeśli chcesz być dobrym nie możesz się spieszyć. Stopniowo i dokładnie pracuj nad doskonaleniem swych umiejętności i pamiętaj, że człowiek uczy się całe życie.
Pomógł: 6 razy Wiek: 20 Posty: 157 Skąd: Wiesz, że mnie masz
Wysłany: Pon 14 Gru, 2009 21:31
hmm... o odbijaniu między wargii to stara metoda nauczania, tak mi powiedział koleś po akademi na puzonie. Jak atakujesz tak dźwięk (jak wyżej napisane) to on jest ostro postawiony, takie ta ostre słychać, natomiast to musi być tak połozone, tak delikatnie. Wydaje mi się, że jeszcze tego odbijania między wargii stosują jazzmani, jak czasem chcą za akcentować dźwięk.
Ja powiem szczerze, że jak nie mam stresa i dość duzo śliny w buzi, tak aby móc swobodnie grać, to odbijam między zęby a podniebienie, ale... jak przychodzi jakis koncert z grupą, w której gram (taki zespolik trąbka, pianko, perka, wiolączela, skrzypki i gitarka, albo gdy sam mam jakiś koncert solowy, to czasem, gdy czuję, że mam suchow buzi i że wargi nie sa wilgotne i trudno jest je wprawić w ruch, to udeżam w dźwięk pomiędzy wargii, tak, aby choć troche nawilżyć moje usta, ale niezawsze to jest skuteczne. W sumie był już kiedyś temat dotyczący stresu - dość ciekawe, ciężko sobie z takimi stresami poradzić.
a co do tematu na odbijanie, poszukam sobie...
wielkie dzieki...
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1384 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Pon 14 Gru, 2009 21:53
Podstawowe problemy w graniu na trąbce to moim zdaniem, w kolejności:
1.Oddech(głównym problemem jest wrażenie, że do grania trzeba mocno dmuchać, tłoczyć dużo powietrza, ja sądzę, że oddech nazwijmy go trąbkowy niewiele się różni od oddechu normalnego, jest tylko głębszy i raczej unika się brania powietrza w górne partie płuc, o oddechu możesz poczytać na tym forum, jest dość dużo wątków o tym)
2. Otwarte gardło(problem trudny do zwalczenia, bo trudno wytłumaczyć jak mieć otwarte gardło. Zamknięte gardło zazwyczaj powoduje, że brzmienie robi się trochę nosowe, kaczkowate i nieprzyjemne do słuchania, poza tym intonacja zazwyczaj idzie do góry i jest problem z wyższymi dźwiękami. Jak ćwiczyć otwarte gardło? Metod jest kilka: jedni mówią, że obniżanie grdyki pomaga, inni mówią żeby śpiewać, jeszcze inni polecają granie z wyciągniętym krąglikiem do strojenia, metod jest dużo, trzeba znaleźć swoją, która będzie skuteczna)
3. Język i początek dźwięku(osobiście staram się unikać mówienia o atakowaniu dźwięku, odbijanie językiem, bo to się kojarzy z czymś mocnym i siłowym i zazwyczaj kończy się tym, że początek dźwięku nie jest połączony z powietrzem. Podczas gdy język działa jak zawór, który puszcza powietrze, żeby przebiło i wprowadziło w wibracje wargi i żeby powstał dźwięk. Tłumaczyłem do już dokładniej w kilku tematach, polecam przeszukać forum)
Jedną z najważniejszych cech, które powinien posiadać trębacz to umiejętność oceny swojego grania i dążenie do jego poprawienia, trzeba słuchać siebie samego i kombinować, eksperymentować, żeby poprawić brzmienie, artykulację, swobodę i lekkość gry.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum