Trumpeters.pl



Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Jakie liczenie?
Michał Szczurek 



Pomógł: 2 razy
Wiek: 24
Posty: 63
Skąd: Wrocław/Świdnica
Wysłany: Nie 25 Gru, 2005 13:04   Jakie liczenie?

Jak liczycie ósemki? Czy klasycznym sposobem tzn: "1 i 2 i 3..." Czy może stosujecie sposób opisany w Lutaku: "Pier-wsza dru-ga trze-...". A jak gracie szesnastki, na wyczucie czy macie jaki? sposób na liczenie?
 
 
     
Daniel 
&Daniel


Instrument/y: Yamaha
Ustnik/i: Bach 1,5 C

Pomógł: 1 raz
Wiek: 26
Posty: 59
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 25 Gru, 2005 13:45   

Ja stukam sobie palcem u prawej nogi :P ćwierćnuty i wiem wtedy ile ma trwać ósemka a ile szesnastka :wink:
 
     
maciek4321 


Instrument/y: Yamaha 4335
Wiek: 23
Posty: 10
Skąd: Łódź
Wysłany: Nie 05 Lut, 2006 13:21   

A ja jestem amatorem i wszystko robiie na wyczucie :P
 
     
kamniz 
amatorka ze mnie ;)



Instrument/y: Yamaha YTR2335
Ustnik/i: Yamaha 11C4

Pomogła: 4 razy
Wiek: 23
Posty: 58
Skąd: Szczecin
Wysłany: Wto 11 Kwi, 2006 19:19   

ja także sądze że na wyczucie jest grać najlepiej :mrgreen: mi to zawsze się sprawdza
 
 
     
havk 



Instrument/y: Yamaha 4335G
Ustnik/i: Stomvi 4C Marcinkiewicz 7-S

Pomógł: 53 razy
Wiek: 19
Posty: 1395
Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Pią 14 Kwi, 2006 10:20   

ja gram z Lutaka ale mój psor mówi że lepiej liczyć sobie ósemki na osiem "raz, dwa, trzy, cztery,...itd" a szesnastki na wyczucie:P
 
 
     
Rastamanek 



Instrument/y: kawalek blachy
Pomógł: 4 razy
Wiek: 22
Posty: 250
Skąd: s kątowni
Wysłany: Nie 23 Kwi, 2006 11:01   

na trąbce liczyć na głos nie mozna, a myślach mi to za bardzo nie wychodzi. albo gram na wyczucie ale często robie błedy i nie trzymam się rytmu więc używam metronomu i jest wmiare dobrze
 
 
     
rapczyk 
rapczyk


Instrument/y: CTR 501
Ustnik/i: br.Hablawetz1

Wiek: 30
Posty: 59
Skąd: ---
Wysłany: Wto 25 Kwi, 2006 15:54   

HAWK naprawde jestem ciekawy jak liczac osemki na "osiem" chcesz zagrac kawalek w tempie np: 120? ja wybijam noga co najwyzej cwiartki, w szkole muz. powinni was uczyc tego! wybijasz cwiartke i liczysz tak aby kazdy takt sie "zamknol" wtedy unikniesz bledow.

[ Dodano: 2006-04-25, 16:58 ]
a pro po na wyczucie to mozna grac samemu, w orkiestrze wszystko musi byc idealnie, bo cie "zarypia". wieci co by bylo gdyby wszystko bylo na wyczucie? muzyka to po czesci matamatyka i wyobraznia.
 
     
Daniel 
&Daniel


Instrument/y: Yamaha
Ustnik/i: Bach 1,5 C

Pomógł: 1 raz
Wiek: 26
Posty: 59
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 25 Kwi, 2006 17:07   

rapczyk napisał/a:
"zamknol" wtedy unikniesz bledow

Skoro o błędach mowa...
:mrgreen:
 
     
rapczyk 
rapczyk


Instrument/y: CTR 501
Ustnik/i: br.Hablawetz1

Wiek: 30
Posty: 59
Skąd: ---
Wysłany: Sro 26 Kwi, 2006 15:30   

Danny nie czepiaj sie pisowni, bo zawsze pisze bez urzycia "alta", nie wyskakuja mi potem te smieszne znaczki.
 
     
pi0tr3q 


Pomógł: 1 raz
Posty: 10
Skąd: nie pamietam....
Wysłany: Pon 01 Maj, 2006 14:03   

ja nigdy niue liczylem w myslach bo wtedy mi sie wlasnie gubila rytmika! stukam sobie palcami co cwiercnute a jak gram z orkiestra wtedy wslkuchuje sie w perkusje. jak mi moj nauczyciel kazal wyklaskiwac rytm z nut liczac glosno to byla dla mnie katoraga na poczatku :)
 
 
     
Przemo 



Instrument/y: Weril ET2071
Wiek: 22
Posty: 17
Skąd: *MC*
Wysłany: Pon 01 Maj, 2006 18:28   

Ja umiem liczyć np. poprzez tupanie palcem u nogi itp. ale gdy jakiś utwór jest już "obegrany" to i na wyczucie wszystko wychodzi. :)
 
 
     
mroziczek 



Pomogła: 4 razy
Wiek: 23
Posty: 81
Skąd: nowa ruda
Wysłany: Pon 01 Maj, 2006 18:50   

rapczyk napisał/a:
a pro po na wyczucie to mozna grac samemu, w orkiestrze wszystko musi byc idealnie, bo cie "zarypia". wieci co by bylo gdyby wszystko bylo na wyczucie? muzyka to po czesci matamatyka i wyobraznia.
hehe między innymi dlatego nie jestem w orkiestrze górniczej w moim mieście. Poza tym śmiesznie bym wyglądała wród panów o średnim wieku 60. Znam wartości nut, "na sucho" że się tak wyrażę potrafię liczyć, ale jak przychodzi grać i liczyć to masakra. Gram na wyczucie bo tak robię mniej błędów niż próbując liczyć. Pozdro
 
 
     
Daniel 
&Daniel


Instrument/y: Yamaha
Ustnik/i: Bach 1,5 C

Pomógł: 1 raz
Wiek: 26
Posty: 59
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 02 Maj, 2006 07:47   

Ja polecam granie wszystkiego z metronomem. Jak gramy bez to czesto nam się wydaje, że jest ok, a w rzeczywistości przyspieszamy lub zwalniamy.
 
     
Przemo 



Instrument/y: Weril ET2071
Wiek: 22
Posty: 17
Skąd: *MC*
Wysłany: Wto 02 Maj, 2006 14:14   

Ile kosztuje taki metronom??
 
 
     
Rastamanek 



Instrument/y: kawalek blachy
Pomógł: 4 razy
Wiek: 22
Posty: 250
Skąd: s kątowni
Wysłany: Sro 03 Maj, 2006 12:41   

to zalezy jaki. zwykły mechaniczny ok 50 zl a elktropniczne troche więcej ale wydaje mi się że nie więcej niz 100zl
 
 
     
rapczyk 
rapczyk


Instrument/y: CTR 501
Ustnik/i: br.Hablawetz1

Wiek: 30
Posty: 59
Skąd: ---
Wysłany: Sro 03 Maj, 2006 16:26   

nie czepiaj sie starych dziadkow, bo nie jedno potrafią, gra w orkiestrze uczy dyscypliny!
z tymi cenami metronomow to przesadziles! mam mechaniczny(piramida) z akcentami i kosztował mnie "bonusowo" 120zl dwa lata temu!
 
     
Rastamanek 



Instrument/y: kawalek blachy
Pomógł: 4 razy
Wiek: 22
Posty: 250
Skąd: s kątowni
Wysłany: Sro 03 Maj, 2006 17:24   

pisze co widziałem w sklepie muzycznym kilka miesięcy temu i ceny wachały sie od 50zl do 200zl
 
 
     
mroziczek 



Pomogła: 4 razy
Wiek: 23
Posty: 81
Skąd: nowa ruda
Wysłany: Wto 09 Maj, 2006 19:16   

rapczyk napisał/a:
nie czepiaj sie starych dziadkow, bo nie jedno potrafią, gra w orkiestrze uczy dyscypliny!
A gdzie ja kogokolwiek czepiam. Przeciwnie podziwiam ich, bo sama po prostu nie nadawałabym się do orkiestry ze wzg. właśnie na to że nie umiem liczyć. Pozdro!
 
 
     
Rastamanek 



Instrument/y: kawalek blachy
Pomógł: 4 razy
Wiek: 22
Posty: 250
Skąd: s kątowni
Wysłany: Sro 10 Maj, 2006 05:56   

mroziczek napisał/a:
właśnie na to że nie umiem liczyć. Pozdro!


To że może nie do końca sie trzymasz to nie taki problme. owszem znaczny ale wszytkiego mozna się nauczyc. poprostu na początku grac z metroomem jak się cos dobrze nauczysz to odłozscy metronom i poxniej się sprawdzic albo żeby ktos cioe sprawdził. Sam mam problem z tempe, cały czas przyspieszam, mój nauczyciel od akordeonu mówi że jak mam tendencje do przyspieszania to żebym cały czas próbował zwalniac i wtedy mi wyjdzie. pozatym jak się gra w zesole to możesz operac sie na innych osobach i to wtedy one służa ci jako metronom.
 
 
     
brass 



Posty: 16
Skąd: Poznań
Wysłany: Sro 10 Maj, 2006 21:30   

Dodam moje 3 grosze:
Zanim zaczynamy grac nowy utwór patrzymy na podstwowe sprawy:
-tytuł :mrgreen:
-tonacja
-tempo
-forma (gdzie powtórki głowy coda itp) ten pkt moze być później bo wyjdzie w graniu

Teraz spoglądamy na nuty. Spiewamy sobie w głowie melodie i rytm. Jak jest cos bardziej skomplikowanecgo rozbijamy na mniejsze wartosci. Próbujemy grac. Jeżeli możemy wyobraźic sobie "jak to leci" bez grania to juz jest z górki. To jak gramy kontroluje mózg nie palce lub wargi. Oczywiscie te ostatnie musimy miec opanowane w jakim stopniu. Warto myslec tez całymi frazami a nie pojedyńczymi dzwiękami.

Co do szesnastek. Zaspiewać sobie "SIA BA DA BA" i juz wiemy jak grać. :wink:

Acha. Ważna sprawa to oddech. Zauważyłem że grający amatorsko maja z tym ogromne problemy. To jakby takie wąskie gardło. Jest skala, technika ale jakoś nie ma mocy. A wcale nie jest to takie trudne. Kilka podstawowych zasad może wiele poprawić:
-Oddychamy płucami nie przeponą (ta przepona to jakas komunistyczna sciema (w podręczniku biologi napisane co to jest))
-nabieramy powietrze tak jabyśmy ziewali. Napełniamy najpierw dolne partie brzucha. (tj podnosi sie on). Potem nabieramy w wyższe partie (podnosi sie klata (tępione nie wiedzieć dlaczego)). Na konieć można dobrać troche nosem i jesteśmy pełni powietrza. Wydech działa w przeciwną stronę. Generalnie jeżeli słychać w trakcjie nabierania powietrza "hii" to jest nie prawidłowe (na jednej płycie Canadian BRASS słychać takie dzwieki. Na koncercie tez było to słychać na 2 końcu sali LOL :neutral: można wiec tak grać jednak moim zdaniem jest to nie prawidłowe). Dzwiek "hooo" gwarantuje głęboki wdech. Cyrkulacja powietrza powinna działac jak wahadło. Aha. Można też dobierać powietrze nosem. Często tak robie nie chcąc odrywac przyłożenia grając coś bardziej skomplikowanego.

Uff ale sie rozpisałem i przepraszam na chaotyczność.
Pozdrawiam.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: