Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Jazz
Michał Szczurek 



Pomógł: 2 razy
Wiek: 24
Posty: 63
Skąd: Wrocław/Świdnica
Wysłany: Wto 11 Kwi, 2006 22:07   Jazz

Ktoś już zdążył lekko poruszyć temat jazzu, jaki jest wasz stosunek to tej muzyki? A może ktoś z was uczęszcza do szkoły jazzu? Co do samej muzyki to najbardziej uwielbiam swing, Big Bandy Duka Ellingtona, a w szczególności Bennego Goodmana, powalają na kolana, ostatnio słucham też sporo modern jazzu, Milesa Davisa czy naszego Tomasza Stańki, polecam obu, najlepsze trąbki muzyki rozrywkowej. Co wy polecacie? A może jakies pośrednie gatunki?
 
 
     
jan 


Posty: 32
Skąd: Puławy
Wysłany: Czw 13 Kwi, 2006 19:37   

wiec swing to nie jest jazz ale ok... Mails Davis jest bardzo dobry i tez lubie go słuchac... ogolnie jazz to moj ulubiony rodzaj muzyki i sluchm go bardzo czesto... Duke Elington tez jest fajny i swing tez lubie... najbardzoje podoba mi sie jego "It don`t mean a thing if you ain`t got that swing" switny kawalek...
co do trabek... polecam
WYNTON MARSALIS
MAILS DAVIS
PIOTR WOJTASIK (według mnie - najlepszy Polski trębacz)
LOUIS ARMSTRONGO
uwazam ze oni sa naprawde dobrzy... najbardzoje jednak lubie WYNTONA MARSALISA to wspolczesny trebacz... i bardzo go lubie! - UWIELBIAM! :razz:
co do modern jazz`u ja osobiscie wole free jazz lub taki "stary" jazz, ktorego wspanialemy reprezentantem jest Mails Davis...
 
 
     
Michał Szczurek 



Pomógł: 2 razy
Wiek: 24
Posty: 63
Skąd: Wrocław/Świdnica
Wysłany: Czw 13 Kwi, 2006 22:10   

jan napisał/a:
wiec swing to nie jest jazz ale ok...


wiec swing to odmiana jazzu...
 
 
     
jan 


Posty: 32
Skąd: Puławy
Wysłany: Sob 15 Kwi, 2006 17:30   

swing to odmiana jazz ale nie jazz.... dobra spoko nie wazne... rozwinmy ten temat a nie gledzimy tak w kolku...
 
 
     
Kaya 
Kays


Instrument/y: V.Bach Stradivarius model 43G
Ustnik/i: Bach 1 1/4 C

Wiek: 21
Posty: 1
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 17 Kwi, 2006 18:31   

Jeśli chodzi o mnie to bardzo bardzo lubie jazz... :wink:
Wedlug mnie najlepsi trębacze to:
nasz Piotr Wojtasik i Miles Davis!!
Polecam wszystkie ich plyty...w tym najnowsza Wojtasika "We Want to Give Thanks"...-boska!! :wink:
P.S ciesze się że zostal poruszony temat jazzu... :razz: pozdrawiam
 
 
     
jan 


Posty: 32
Skąd: Puławy
Wysłany: Pon 17 Kwi, 2006 19:24   

Kaya - posluchac sobie wyntona marsalisa... wspolczesny trebacz a (wedlug mnie i wielu innych ludzi) bije na glowe mailsa davisa ktorego tez lubie...
 
 
     
mad_season 
ni !



Pomógł: 2 razy
Wiek: 26
Posty: 32
Skąd: wrocław
Wysłany: Wto 18 Kwi, 2006 17:30   

jan napisał/a:
taki "stary" jazz, ktorego wspanialemy reprezentantem jest Mails Davis...


M i l e s zawzsze parl do przodu, 4 razy zmienial historie jazzu, nie wiem co masz na mysli mowiac 'taki stary jazz'
moze chodzi Ci o poczatki z lat 20' czasy Louis'a A.

aha i jeszcze, 'swing to nie jest jazz'... wiadomo ze jazz to bardzo szerokie okreslenie- dzisaj, ale swing jest kierunkiem jazzu wiec zalicza sie pod ta nazwe..

a wracajac do zrodla, ja moge polecic jeszcze muzyke Dave'a Douglas'a
 
     
havk 



Instrument/y: Yamaha 4335G
Ustnik/i: Stomvi 4C Marcinkiewicz 7-S

Pomógł: 52 razy
Wiek: 19
Posty: 1382
Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: Sob 22 Kwi, 2006 18:46   

nie chce sie wtrącać ale louis amstrong grał w latach 30 XX w. jak dobrze pamiętam... a w dzudziestych latach jazz dopiero sie narodził:/
 
 
     
mad_season 
ni !



Pomógł: 2 razy
Wiek: 26
Posty: 32
Skąd: wrocław
Wysłany: Sob 22 Kwi, 2006 20:23   

havk napisał/a:
nie chce sie wtrącać ale louis amstrong grał w latach 30 XX w. jak dobrze pamiętam...


w 1922 Armstrong przeprowadzil sie z Nowego Orleanu do Chicago i gral drugi glos(kornet) w Creole Jazz Band ktory byl prowadzony przez Joe King Olivera, Louis poznal tam swoja przyszla zone Lil Hardin, zespol rozpadl sie, podobno Oliver nie dzielil rowno zyskow, i ogolnie nie byl dobry w finansach, mial tez problemy ze zdrowiem. Za namowa zony Louis zalozyl swoj wlasny zespol (byl juz wystarczajaco dobry :) )( hot five ) chociaz ciezko bylo mu sie rozstac z Oliverem jego 'nauczycielem' . i to byly lata dwudzieste w skrocie :mad: lata trzydzieste i kolejne po wojnie az do konca 60 byly kontynuacja wielkiej kariery.

havk napisał/a:
a w dzudziestych latach jazz dopiero sie narodził:/


jazz narodzil sie juz okolo 1910, droga ewolucji z ragtime'u . wiem ze to bardzo uroszczone wylumaczenie, ale przynajmniej posiada mocny zarys 'prawdy' :)

(...)
_________________
''I wanna hear a Glen Miller Orchestra and I wanna see cops beating up hippies'' tadara, tadara-taada..
 
     
jan 


Posty: 32
Skąd: Puławy
Wysłany: Nie 23 Kwi, 2006 20:09   

Armstrong byl czlowiekiem ktory zrobil wiele dla jazzu. bo kiedys jazz byl uwazany za muzyke "czarnych ludzi" :/ a dzieki Armstrongowi swiat poznal jazz... ale Armstrong zaslynal glownie dzieki swojemu niespotykanemu glosowi (wokalowi) a to ze gral na trąbce to byl tylko "bonus" ktory ulawil mu wybicie sie... ale ja osobiscie bardzo lubie Armstronga i polecam Go wszystkim! :)
 
 
     
mad_season 
ni !



Pomógł: 2 razy
Wiek: 26
Posty: 32
Skąd: wrocław
Wysłany: Nie 23 Kwi, 2006 21:16   

jan napisał/a:
Armstrong zaslynal glownie dzieki swojemu niespotykanemu glosowi (wokalowi) a to ze gral na trąbce to byl tylko "bonus" ktory ulawil mu wybicie sie...


jezeli patrzec na to z komercyjnego punktu widzenia to masz racje, a jezeli z czysto muzycznego to mysle ze byl znacznie lepszym trebaczem
_________________
''I wanna hear a Glen Miller Orchestra and I wanna see cops beating up hippies'' tadara, tadara-taada..
 
     
havk 



Instrument/y: Yamaha 4335G
Ustnik/i: Stomvi 4C Marcinkiewicz 7-S

Pomógł: 52 razy
Wiek: 19
Posty: 1382
Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: Pon 24 Kwi, 2006 13:04   

zgadzam sie z madem bo on naprawde był dobrym trębaczem. a z mojego punktu widzenia to raczej jego głos był bonuesem:) no w koncu to był trębacz:D
_________________

 
 
     
jan 


Posty: 32
Skąd: Puławy
Wysłany: Pon 24 Kwi, 2006 19:30   

ja tez uwazam ze Armstrong jest dobrym, nawet bardzo dobrym trebaczem... i lubie go sluchac... ale on jednak naprawde zaslyna ze swojego specyficznego wokalu! popatrzcie na jego piosenki: prawie wszystko z wokalem a popatrz np. na kawalki Mailsa Dawisa... czy Wyntona Marsalisa... prawie wogole wokalu...
ale nie klucmy sie o Armstronga... :)
 
 
     
coltrane 


Wiek: 23
Posty: 4
Skąd: Toruń
Wysłany: Pon 28 Maj, 2007 00:59   

jan napisał/a:
Kaya - posluchac sobie wyntona marsalisa... wspolczesny trebacz a (wedlug mnie i wielu innych ludzi) bije na glowe mailsa davisa ktorego tez lubie...


Wynton M jest lepszy od Milesa pod wzgledem technicznym-prawda, ale na szczescie jazz to nie tylko technika, a prymusowska buta MArsalisa (bo przeciez znane jest ze Wynton M lubil porownania z innymi trebaczami zeby przekonac sie tu cytat:"Kto wiecej ćwiczył") nie dowodzi dojrzałości, ani nie przydaje wagi jego nudnawym płytom. oczywiscie to jest moje subietkywne zdaniena temat "Wielkigo Wyntona":)
 
     
ziggas666 



Posty: 7
Skąd: Piekło
Wysłany: Pią 01 Cze, 2007 16:09   

Każdy wie że mega mistrzem jest Boski Miles Davis,to on przecie 4 krotnie zmieniał historie jazzu!!! troche szacunku dla boga trąbki!!
 
     
havk 



Instrument/y: Yamaha 4335G
Ustnik/i: Stomvi 4C Marcinkiewicz 7-S

Pomógł: 52 razy
Wiek: 19
Posty: 1382
Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: Pią 01 Cze, 2007 17:15   

hehe jak mozna zmieniac historie jazzu? :P mozna powiedziec, ze nadawał on pewnego rodzaju styl temu gatunkowi, tworzył nowe odłamy, Acid - jazz, jazz-hop, voodoo jazz, jazz z elementami folklorystycznymi...
_________________

 
 
     
ziggas666 



Posty: 7
Skąd: Piekło
Wysłany: Pią 01 Cze, 2007 22:23   

Dobrze wiesz o co mi chodzi:) nie mam nic do Amstronga ale jak gra Miles to na kolana a jak jeszcze w duecie z coltranim to nie ma mocnych
 
     
havk 



Instrument/y: Yamaha 4335G
Ustnik/i: Stomvi 4C Marcinkiewicz 7-S

Pomógł: 52 razy
Wiek: 19
Posty: 1382
Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: Sob 02 Cze, 2007 09:42   

nom, albo z hancockiem na klawiszach xD to dopiero rzeźnia :P ogólnie miles miał bardzo bogaty zasob pomysłów na muzykę. Jedyne, do czego mozna sie u niego przyczepic, ze jego improwizacja kłaniałą sie do jednego dzwięku i najczęsciej jednej tonacji - Es - dur dzwięcznego....
_________________

 
 
     
ziggas666 



Posty: 7
Skąd: Piekło
Wysłany: Sob 02 Cze, 2007 10:31   

Nom,ale Miles umiał zbudować 2-3 dzwiękami taki niesamowity klimat:).
 
     
KARI 



Instrument/y: KANSTUL 700
Pomógł: 6 razy
Wiek: 21
Posty: 129
Skąd: GNIEZNO
Wysłany: Pon 23 Lip, 2007 10:30   

Osobiście styl Davisa mnie nie pociąga, jest zbyt nowoczesny podobnie jak Tomasza Stańko.
Ale oddać im trzeba honor bo jak na muzykę którą kochali\ją to są rewelacyjni.
Ale i tak Loui Armstrong jest guru JAZZU ! ! !
_________________
Przyjaciel nigdy nie powinien zbyt wysoko oceniać naszych zalet a wróg powinien przeceniać nasze wady.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: