moze ktos ma jakies doswiadczenia w tej materii.. chce sobie przekuc warge i zastanawiam sie czy nie bedzie to mialo wplywu na gre (czy nie bedzie przeszkadzal lub nie oslabi warg).
jezeli ktos posiada kolczyk w wardze to prosze tez napisac jak dlugo sie goi do stopnia pozawalajacego na gre.
no wlasnie dlatego pytam.. zanim sie nakuje... nieche miec wentyla ani czekac az wszystko sie zrosnie z powrotem... jezeli mialo by sie nei udac
mysle o kolczyku z boku dolnej wargi, wiec po przylozeniu ustnika kolczyk powienien wypadac za ustnikiem w miejscu gdzie usta juz nie pracuja tylko przylagaja do zebow
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1395 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Sob 09 Cze, 2007 16:36
usta pracują na całej długosci, w koncu mięsnie sie nie zaczynają gdzies na wysokosci zębow siekaczy raczej jesli chcesz grac na instr. dętym nie polecałbym przebijania ust kolczykiem. To tak jakbys sobie odciął palec wskazujący gracjąc na gitarze basowej. pozdro
Pomogła: 4 razy Wiek: 23 Posty: 81 Skąd: nowa ruda
Wysłany: Sob 09 Cze, 2007 20:12
No raczej średni pomysł. Też jakiś czas temu chciałam sobie przebić wargę, ale niestety jak się chce grać to trzeba się poświęcać i kolczyk w wardze, albo w języku odpada. Pozdrawiam!
Instrument/y: B&S 3137
Ustnik/i: Marcinkiewicz E17, JK 3C
Pomógł: 16 razy Wiek: 24 Posty: 831 Skąd: Polska
Wysłany: Sob 09 Cze, 2007 21:20
Ale napięcie skóry robi swoje..
Ja na chwilę obecną bym nie ryzykował. Jak znajdziesz kogoś kto ma kolczyk i gra to daj znać.
Chyba, że jednak go sobie zrobisz, to Ty będziesz obiektem doświadczeń.
_________________ „Life is something like a trumpet. If you don't put anything in, you won't get anything out.”
heh.. no wlasnie myslelem ze na forum kogos take znajde... wlasnie chyba sprobooje... tak czy inaczej wirtuozem nie bede.. a zawsze moze sie zrosnac ;]
Nie zakładałam nowego tematu skoro znalazłam ten
czyli o kolczyku w języku też jesteście zdania, że to nie najlepszy pomysł ??
jestem właśnie po przebiciu i czekam, aby móc sprawdzić czy nie będzie przeszkadzał mi w grze. Jesli jest na forum ktoś kto ma przebity język i chciałby coś o doświadczeniach gry z kolczykiem powiedzieć/napisać chętnie bym poczytała
Instrument/y: Schagerl 420GBS
Ustnik/i: Bach 3C i Schagerl 3C
Pomógł: 1 raz Posty: 78 Skąd: Kujawy
Wysłany: Pią 20 Mar, 2009 13:25
Powiem tak - kolczyki sa prywatna sprawa - jezeli chcesz miec kolczyk to twoj wybor. Czy bedzie ci sie dobrze gralo - zalezy od ciebie. Uczysz sie na trabce wiele lat cwiczac. Kolczyk jest przyjemnoscia - jakie moga byc konsekwencje - to twoj wybor.
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Pią 20 Mar, 2009 21:53
ale może przeszkadzać w grze. na wardze na pewno, w języku może uszkodzić ustnik lub przeszkodzić w staccato. MOŻE ale nie musi.
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Pomógł: 2 razy Wiek: 20 Posty: 112 Skąd: Targanice
Wysłany: Pią 20 Mar, 2009 23:24
to zależy od tego, czy chcesz grać, czy wyglądać... ale myślę, że to niezbyt dobry pomysł, np. będzie ci uciekało powietrze przez tą dziurkę i co wtedy zrobisz??
ja bym sobie wargi nie przekłuł...
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Nie 22 Mar, 2009 09:33
Spokojnie. Przecież ona się tylko pyta. Wyciąganie pewnych zbyt pochopnych i krzywdzących wniosków nie jest na miejscu. Proponowałbym stosować bardziej merytoryczne argumenty. Moja koleżanka gra na saksofonie i ma przebity język.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
czyli o kolczyku w języku też jesteście zdania, że to nie najlepszy pomysł ??
jestem właśnie po przebiciu i czekam, aby móc sprawdzić czy nie będzie przeszkadzał mi w grze
Arthur88, gram amatorsko to prawda,ale to nie nznaczy, że jestem gorsza, np. od zarozumiałego muzyka, który nie widzi w lustrze nic poza wspaniałym artystą/sobą i uważa amatorów za gorszych(i nie jest to żadna aluzja ). U mnie w orkiestrze są dziewczyny, które mają przebity język, ale grają na saxofonach i nie przeszkadza im kolczyk ,ciekawiło mnie czy i z trąbką tak jest, dlatego napisałam :
Cytat:
Jesli jest na forum ktoś kto ma przebity język i chciałby coś o doświadczeniach gry z kolczykiem powiedzieć/napisać chętnie bym poczytała
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum