Planuję sobie kupić srebrną trąbkę (ewentualnie taka jak na zdjęciach), gdyż pogrywam trochę na chałturkach. Gram aktualnie na Holtonie T102 w wersji lakierowanej na złoto.
Co myślicie o tym Modelu niemieckiego B&S??? Warty jest ceny, jaka jest jego barwa??? (chodzi mi o ten model B&S)
Instrument/y: 2xGetzen, Conn, Kanstul, Stomvi...
Ustnik/i: mam troche tego żelastwa ;)
Pomógł: 16 razy Wiek: 29 Posty: 224 Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 08 Kwi, 2010 16:58
Kolego zastanów sie czy warto zamieniać profesjonalnego fajnego amerykanskiego Holtona na nie do konca fajnego (wg mnie oczywiscie) niemieckiego B&Sa... gralem na doklanie takim samym modelu ktory prezentujesz i oprocz ciekawego wygladu niczym mnie nie zachwycil... moze i wart jest tych pieniedzy ale majac tego Holtona "na stanie" raczej za B&Sem bym się nie rozglądał... chyba ze z tym Holtonem cos nie tak...
Pomógł: 15 razy Wiek: 16 Posty: 379 Skąd: Lipno/k. Włocławka
Wysłany: Czw 08 Kwi, 2010 18:08
Holton jest spoko i nadal bede na nim grał. Tylko, że mam również takiego trupa amati atr 213 na stanie. Chciałbym sobie kupić tego B&S na użytki typy np. pogrzeb, ślub i do orkiestry typowo amatorskiej (Powiatowa Orkiestra Dęta Powiatu Lipnowskiego).
Holtona raczej używam do szkoły muzycznej. Ten B&S miałby być takim zamiennikiem do orkiestry, żeby zbytnio nie zjechać w tej orkiestrze Holtona, bo on jest prawie nówka (Kupiony za połowe ceny, gdyż był to model wystawowy)
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 23 Posty: 1540 Skąd: Opole
Wysłany: Czw 08 Kwi, 2010 18:24
O Holtona nie masz się co martwić. To są wytrzymałe trąbki. Nie trudno jest obecnie znaleźć 30-40 letniego Holtona w bardzo dobrym stanie. Na lakier nie ma co się patrzeć bo niemal zawsze zdarzają się ubytki nie ważne od firmy i modelu. Tak więc trzymanie dwóch trąbek jest średnim pomysłem chociaż ma on swoją słuszną logikę. Kierując się nią masz sporą rację zmieniając tą Amati... Ale B&S to tylko jedna z opcji jakie bym brał pod uwagę.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Pomógł: 15 razy Wiek: 16 Posty: 379 Skąd: Lipno/k. Włocławka
Wysłany: Czw 08 Kwi, 2010 19:34
Czy Holton jest wytrzymały??? Nie sądzę... Przypadkowo przewróciła mi się ze statywem na dywan (wysokość niewielka) i miałem problem z tłokiem, musiałem dać trąbkę i tłok na szlif do fachowca.
A wracając do B&S... Chciałem pozbyć się tej Amati i zamiast niej grać na B&S w orkiestrze, na chałturkach itp.Cenowo nie jest droga, a na pewno gra się na niej lepiej niż na Amati. Jednak zastanawia mnie jedna rzecz, czy ten model gra w miarę lekko i jak jest ze brzmieniem, no oczywiście nie porównuje tu Holtona z B&S.Chodzi mi o to żeby mieć trąbke do grania, zeby nie martwić się o zniszczenie na próbach Holtona.
_________________ Pomyśl... Jakbyś grał, gdybyś przeznaczył czas spędzony przed komputerem na doskonalenie się na trąbce???
Czy Holton jest wytrzymały??? Nie sądzę... Przypadkowo przewróciła mi się ze statywem na dywan (wysokość niewielka) i miałem problem z tłokiem, musiałem dać trąbkę i tłok na szlif do fachowca.
Tak jest z każdą trąbką. Trąbka nawet mistrzowska nie służy do rzucania w podłogę! Niech zgadnę, pewnie miałeś robiony szlif 3 wentyla?
tobi3776 napisał/a:
Chodzi mi o to żeby mieć trąbke do grania, zeby nie martwić się o zniszczenie na próbach Holtona.
W jakich wy to ekstremalnych warunkach ćwiczycie na tej próbie, jeśli w ogóle są jakieś zniszczenia?
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
Pomógł: 15 razy Wiek: 16 Posty: 379 Skąd: Lipno/k. Włocławka
Wysłany: Czw 08 Kwi, 2010 19:51
Na takich próbach amatorskiej orkiestry jest dużo dzieciaków, które się ganiaja i przypadkiem mogą coś stuknąć. Raz sam przypadkiem jak kładłem trąbkę na statyw uderzył bolcem od statyw w czarę.
A jeżeli chodzi o tłok, był to pierwszy tłok:)
Dlatego też Amati noszę na próby, a na niej gra się ciężko, zero barwy- typowo to orkiestr strażackich.Taki B&S byłby na takie warunki w sam raz, bo czasami Trąbka pierwsza musi pokazać barwę i gwizdać w solówkach.
No teraz z tymi dzieciakami to rozumiem. Za mało dyscypliny w tej orkiestrze macie. Dla mnie instrument to jak święta relikwia i nie wyobrażam sobie takiego nieładu :/
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1384 Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: Czw 08 Kwi, 2010 20:00
Szczerze powiedziawszy to szkoda byłoby mi mieć takiego B&Sa na "rozbitkę". Wolałbym kupić tańszą yamahę 4320 ES która jest na allegro za 1000 zł, a również się na tym modelu bardzo fajnie gra (nawet lepiej niz na nowszych 4335). Skoro i tak masz lepszego holtona, to po co płacić 1800 zł? No ale to już twój wybór Pozdrawiam
Pomógł: 15 razy Wiek: 16 Posty: 379 Skąd: Lipno/k. Włocławka
Wysłany: Czw 08 Kwi, 2010 20:08
No na rozbitke to nie:) Ale wiesz, ja jakoś za Yamahami nie przepadam, oczywiscie nie neguję że to dobre trąbki. Ale wolał bym kupić takiego B&S bo znam paru ludzi co gra na instrumentach tej firmy i chwali sobie, a poza tym czarny nikiel, to wyróżnienie w orkiestrze:)
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 23 Posty: 1540 Skąd: Opole
Wysłany: Czw 08 Kwi, 2010 20:14
Jeżeli byś chciał kupić coś wytrzymałego to należałoby pomyśleć o jakiejś trąbce Yamahy serii 2 albo 4 lub Getzen seria 300. Ładnie by brzmiały jak na orkiestrę dętą a do tego byłyby względnie wytrzymałe.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Pomógł: 15 razy Wiek: 16 Posty: 379 Skąd: Lipno/k. Włocławka
Wysłany: Czw 08 Kwi, 2010 20:30
Rozumiem wasze porady, ale kolega gra na Yamaszce serii i powiem tak, brzmienie może być (na pewno gorsze od Holtona) ale bardzo lekko grało mi się w górze typu c3. Jednak ciągnie mnie coś do tego B&S, bo on fajnie się prezentuje i może całkiem fajnie grać. A na wytrzymałości aż tak nie zależy mi. Chodzi tylko o to, że Holton to prawie nówka i niszczyć go na potrzeby darmowej gry w orkiestrze, to głupota. A taki używany B&S to można se pograć na luzie, nie martwiąc się, że ktoś ci stuknie i zrobi ci się gorąco jak będziesz widzial transportowanie instrumentów w autobusie. ( np. teraz mamy wyjazd do Częstochowy 24 kwietnia gramy, ktoś z was grających w orkiestrze, może będzie??? )
a jeżeli chodzi o tą trąbke Yamaha
Jest ona w stroju B, bo te ES to chyba oznaczenie modelu, trochę mnie to zmyliło:)???
Pomógł: 37 razy Wiek: 16 Posty: 571 Skąd: Tąpkowice
Wysłany: Czw 08 Kwi, 2010 20:41
ja bede w Częstochowie ;p
a z trąbek "do orkiestry" polecam Yamahe i Getzena sam grałem i na Yamaszce 4335gs a teraz gram na Getzenie 390s sam za B&S nie przepadam mam wrażenie ze te trąby są robione bez takiej "duszy" ale brzmią i nie jest to jakiś Roy benson... grałem na niższym modelu B&S, na Challenger nie grałem. Fajna trąba i do tego co chcesz to się nada. Ale jak się nie mylę to (opinie użytkowników forum) pod względem lekkości grania, dźwięku itd. to Challenger nie wypada najlepiej w konkurencji, oczywiście w tej samej klasie.
_________________ Jeżeli pomogłem kliknij "POMÓGŁ"
6. POWOLI DOCHODŹ DO CELU Jeśli chcesz być dobrym nie możesz się spieszyć. Stopniowo i dokładnie pracuj nad doskonaleniem swych umiejętności i pamiętaj, że człowiek uczy się całe życie.
Ostatnio zmieniony przez zgaju Czw 08 Kwi, 2010 20:43, w całości zmieniany 1 raz
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1384 Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: Czw 08 Kwi, 2010 20:43
Dobrą, lekko brzmiącą alternatywą w porównaniu do troche "topornego" B&Sa byłaby eterna ze stajni Getzena http://allegro.pl/item991...zen_eterna.html w podobnej cenie. Ogólnie to jest sprzęt od naszego użytkownika - mishki. Możesz z nim pogadać na temat tych wszystkich rurek
Pomógł: 37 razy Wiek: 16 Posty: 571 Skąd: Tąpkowice
Wysłany: Czw 08 Kwi, 2010 20:46
ktoś nie dawno pisał na forum ze jest to poprzednik yamahy 2*** i 4*** juz go nie produkują
Zagadaj do Mischki on ci coś doradzi konkretniej
_________________ Jeżeli pomogłem kliknij "POMÓGŁ"
6. POWOLI DOCHODŹ DO CELU Jeśli chcesz być dobrym nie możesz się spieszyć. Stopniowo i dokładnie pracuj nad doskonaleniem swych umiejętności i pamiętaj, że człowiek uczy się całe życie.
Pomógł: 15 razy Wiek: 16 Posty: 379 Skąd: Lipno/k. Włocławka
Wysłany: Czw 08 Kwi, 2010 20:46
jedną w kolorze gold już mam. Chciałbym coś w srebrze albo w niklu jak ten B&S. Cenowo między tą Yamahą a B&S wielkiej przepaści nie ma, a się zastanawiam, co lepiej by pograło...
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1384 Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: Czw 08 Kwi, 2010 20:48
Tak, 4320 to poprzednik dzisiejszej 4335. Poprzednikiem wersji 2335 była seria 2320. Spotkałem się również z opiniami, jakoby 4320 była technologicznie spokrewniona bardziej z nową 6335, a 4335 z dawną 2320.
Pomógł: 37 razy Wiek: 16 Posty: 571 Skąd: Tąpkowice
Wysłany: Czw 08 Kwi, 2010 20:49
jak już pisałem, pisz do Mischki on ma zawsze jakieś trąby i jest to "pewne źródło"
_________________ Jeżeli pomogłem kliknij "POMÓGŁ"
6. POWOLI DOCHODŹ DO CELU Jeśli chcesz być dobrym nie możesz się spieszyć. Stopniowo i dokładnie pracuj nad doskonaleniem swych umiejętności i pamiętaj, że człowiek uczy się całe życie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum