Instrument/y: Yamaha YTR 4335g
Ustnik/i: Yamaha Japan 11B4/Vincent Bach 3C
Posty: 49 Skąd: Polska
Wysłany: Pon 19 Gru, 2011 18:24 Kolejny problem.
Witam wszystkich ponownie z kolejnymi pytaniami. Otóż borykam się z różnymi problemami. Jednym z nich jest skala. Otóż taka moja historia: grałem dużo dociskając dosyć wysoko (fajnie to pewnie nie brzmiało) przez długi czas.
Teraz za to chce się nauczyć grać bezdociskowo. Jednak nie bardzo mi to chyba wychodzi bo:
a) skala do c2 czasem chrypi
b) długie dźwięki ściszają się
c) dźwięki zjeżdżają tzn. nie stroją
Czy jest możliwość naderwania mięśni? Jak to sprawdzić?
--FlaNGuS--, nie da się zagrać bezdociskowo tym bardziej w górnym rejestrze. Musi zaistnieć docisk aby była zachowana proporcja kompresji powietrza do ciśnienia. Są osoby, które grają z bardzo minimalnym dociskiem ale są to wyjątki.
Ćwicząc staraj się nie grać bezdociskowo tylko maksymalnie niwelować docisk, który musi zaistnieć. Taka dziwna zależność. Naucz się grać np. do f2, g2 z mniejszym dociskiem ale to nie oznacza bezdocisku - musisz to rozgraniczyć. To trudne i tego nikt za Ciebie nie wyćwiczy. Jak to ćwiczyć ? Po prostu kontroluj się podczas codziennych ćwiczeń. Aby wspomóc efekt ćwicz ołówek - ale uczciwie jak jest napisane, a nie na skróty. Wzmocni on mięśnie buzi dzięki czemu będziesz czuł większą swobodą podczas grania. Staraj się także skupiać zadęcie do środka (nie na kształt uśmiechu) i trzymaj kąciki ust - w tym też pomoże ołówek.
Jeśli zaczniesz tak ćwiczyć to powinna wzrosnąć kondycja oraz poprawić się dźwięk i ustabilizować skala. Wszystko wymaga czasu. Obmyśl sobie ćwiczenia codzienne tylko dla siebie i graj je przez rok bez względu na to czy gra się dobrze danego dnia czy źle. Takie ćwiczenie zaowocuje. Zmiana ćwiczeń co dzień lub dwa dni nic nie daje. Uwierz. Musisz mieć bazę ćwiczeń, które danego dnia w zależności od kondycji możesz zawsze rozbudować o inne, ale szkielet pozostaje niezmienny. Powodzenia.
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Instrument/y: Yamaha YTR 4335g
Ustnik/i: Yamaha Japan 11B4/Vincent Bach 3C
Posty: 49 Skąd: Polska
Wysłany: Czw 22 Gru, 2011 17:52
Dziękuję bardzo Damian. Mądrze piszesz, jednak z mowy nici, do wszystkiego trzeba dojść samemu. Mam bardzo dobrego nauczyciela w szkole muzycznej, który wszystko mi wytłumaczy i pokaże, lecz do reszty muszę dochodzić sam. Jeszcze na feriach( w lutym) będą warsztaty z panem Gryniem (czy jakoś tak) więc może czegoś się dodatkowo dowiem. Z ust nauczyciela tylko u mnie słychać- "Tomek, dmuchaj!", powolutku do celu.
Jeszcze raz dziękuję i przepraszam za niepotrzebne pytania, bo jestem pod opieką profesjonalistów, tylko sam muszę dochodzić do coraz wygodniejszej gry i ładniejszej
--FlaNGuS--, niekoniecznie do wszystkiego trzeba dojść samemu - to raczej niemożliwe - trzeba mieć kogoś kto pokaże jak, co gdzie i po co. Oczywiście NIKT za Ciebie tego nie wyćwiczy i raczej w tym aspekcie trzeba samemu dużo siebie kontrolować. Jak nie raz pisałem - najlepszym nauczycielem dla Ciebie jesteś Ty sam.
Tak się składa, że jestem absolwentem profesora Romana Grynia i znam dobrze jego metody nauczania. Podczas warsztatów z nim na pewno się dużo dowiesz ale zapewniam Ciebie - "konikiem" profesora jest oddech i ćwiczenia oddechowe (które zaproponowałem w temacie o oddechu). Na bank od nich zaczniecie warsztaty. Stąd też spodziewaj się podobnych słów, które mówi do Ciebie Twój nauczyciel - dmuchaj. To na pewno dobre stwierdzenie, a na warsztatach dowiesz się jak je wykonać i tylko będziesz musiał przenieść do codziennej praktyki co niewątpliwie zajmie troszkę czasu
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum