Witam! Gram na trąbce około 3 lat. Nawet dobrze mi idzie. Dżwięk mam podobno super . Mój nauczyciel mówi że jest "trąbkowy" :wink: . Ale problem mam z kondycją .Szybko mecza mi się wargi. Dosyc szybko tez sie regenerują ale chciałbym poprawic swoją kondycje. Znacie moze jakies ćwiczenia by tą kondycje poprawić. Gram duzo ( niewiem czy nawet nie za dużo) wiec problem nie tkwi w tym. Cwicze tez codziennie długie dzwieki. Prosze pomóżcie. Z góry dzięki :wink:
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1384 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Wto 15 Lip, 2008 23:03
artchi23 napisał/a:
Gram duzo
tzn. ile?
artchi23 napisał/a:
Szybko mecza mi się wargi
tzn. jak szybko?
jak chcesz poprawić kondycje to polecam jogging albo aerobik
a na serio: przede wszystkim staraj sie grać lekko, bez wysiłku, pomaga w tym poprawne oddychanie i maksymalne rozluźnienie. otwarte gardło, luźne wargi, prawidłowa postawa.przedęcia i długie dzwięki nic Ci nie dadzą jeśli nie będziesz ich grał luźno i lekko
Jest to około 3 godz dziennie. Męczą mi się w zależnosci co gram. Gdy gram jakiś koncert i mam chwileczkę przerwy wargi sie juz po paru taktach regenerują ale wystarczą jakie marsze w orkiestrze (gram II kornet) które gram I głosem i zaraz jest koniec. To powinno chyba byc na odwrót że gożej mi idzie z koncertem.
Instrument/y: kawalek blachy Pomógł: 4 razy Wiek: 22 Posty: 250 Skąd: s kątowni
Wysłany: Sro 16 Lip, 2008 10:42
3 godziny to nie jest tak malo. Tez gram 3 lata i moge sie pochwalic kilkudziseico minutową kondycja, ale to akurat wina nierozsadnego cwiczenia rok dwa lata temu. Mysle ze w moim przypadku słaba kondycja spowodowana jest złym ustnikiem. Jest za malo i starsznie niewygodnie mi sie na nim gra. Kiedy zmienie ustnik na wiekszy to napisze czy to ustnik byl faktyczna przyczyna słabej kondycji.
ja zauważyłem ze kondycja to zupełnie to samo co kondycja w ogólnym pojęciu, kondycja zależy od takich rzeczy nawet jak wyspanie się, odżywianie i czy pijesz albo palisz.
Ja w zasadzie nie wiem jak Ci fachowo pomóc bo sam mam z kondycją problemy, nie wiem dlaczego jednego dnia mogę grać 2 godziny na raz a są takie dni kiedy po godzinie już mam usta zmęczone.
Zauważyłem u siebie taką zależność, że jeśli na początku bez rozgrzewki dobrze mi się gra a nawet bardzo dobrze ( często jak dzień wcześniej nie grałem) to wtedy gram krócej. A jak się porządnie rozgrzeje długimi dźwiękami to gram dłużej.
Ale to jest oczywiste ze jak się rozgrzejesz to dłużej wytrzymasz. Jak Trębacz rozgrzewa sie wysokimi dźwiękami to po 30 minutach odrazu jest koniec dojdzie do e2 i jak bedzie cisnął.
Ja osobiście polecam rozgrzewkę na niskich dźwiękach, schodząc nawet na pedałowe, najpierw trza sie nauczyć grać duł, a góra z czasem przyjdzie sama. Ale to zależy od tego czy bedzie się grało, czy czekało na efekty oglądając sławnych trębaczy na youtube ??:
Nie chodzi mi o to że chwilke pogram i nie wydobęde dzwięku. Mój dzwięk jest nadal ładny tylko góra . Ja gram 3 godziny ale juz po 30 - 45 minutach jest koniec góry. Chodzi mi o ot żeby wykształić kondycje o góry. Może jakies ćwiczenia
Instrument/y: kawalek blachy Pomógł: 4 razy Wiek: 22 Posty: 250 Skąd: s kątowni
Wysłany: Czw 17 Lip, 2008 10:51
przestrzenny napisał/a:
jak sie rozgrzewam niskimi dźwiękami to wtedy wysokie nie wychodzą.. a jak wysokimi to jakoś pewniej wysokie
Duzo sie pisalo o tym ze jak sie mięsnie rozluźnia w dole to góra lepiej wychodzi. U mnie np sie to potwierdza. Wczoraj jak gralem to po ok 30-40 minutach nie bylo mowy juz o a2 a nawet g2 szło cięzko. Pomyslalem ze rozluźnie usta i zagram ostatni krótki utwór gdzie w dwóch miejscach pojawia mi sie a2 zczeo to drugie na samym koncu. (Melodyjka krótka dosłownie na pare taktów) Wizalem sam ustnik i gralem trójdzwiękami w dół od c1 do C wielkiego. Jak zagralem to co mialem grac na koncu to pierwsze a2 wyszło mi idelanie bez zadnego wysilku. Jednak juz na sam koniec usta zmieczyly sie znowu i to ostatnie a2 nie wszylo za dobrze. Widzie sam po sibie ze bardzo niskie dzwieki to nie zadna bzdura i nalezy je grac. Mysle ze dobrze jest tak rozluźnic usta jak konczymy grac. Zagrac w okolicach oktawy wielkiej i tak skonczyc. usta sa wtedy maksymalnie rozluźnione.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum