"Lułis szczerzył się do bogatych białasów i robił z siebie pajaca na scenie
grał lekkie wpadające w ucho melodie łatwe do nucenia i zapamiętania
zyskując w ten sposób sławę i pieniądze"
to są słowa Majlsa o Lułisie nie wziąłem ich w cudzysłów bo nie pamiętam dokłanie i nie chciałem dawać krzywych cytatów, no ale on nazywał białaśów białasami i znał Lułisa trochę lepiej niż my
Pomógł: 28 razy Wiek: 23 Posty: 732 Skąd: Brzeg/Kato/Wroc
Wysłany: Pon 15 Gru, 2008 12:56
ODA napisał/a:
prezio
"Lułis szczerzył się do bogatych białasów i robił z siebie pajaca na scenie
grał lekkie wpadające w ucho melodie łatwe do nucenia i zapamiętania
zyskując w ten sposób sławę i pieniądze"
to są słowa Majlsa o Lułisie nie wziąłem ich w cudzysłów bo nie pamiętam dokłanie i nie chciałem dawać krzywych cytatów, no ale on nazywał białaśów białasami i znał Lułisa trochę lepiej niż my
To jest zdanie Milesa Davisa, ale zapomniałeś chyba doczytać, bo Miles mówił o nim że jest świetnym trębaczem i miał do niego pełny szacunek. Co o Louisie sądził Miles już wiemy, a jakie jest twoje zdanie na jego temat???
moim idolem to nie jest
niczym mnie nie fascynuje
nie zadowala mnie jego gra i nie znajduje w niej tego czego oczekuje od muzyki
nic do niego nie mam
wiec mój stosunek jest raczej neutralny
włączyłem się do tematu bo ktoś go porównywał z Davisem.
"Lułis szczerzył się do bogatych białasów i robił z siebie pajaca na scenie
grał lekkie wpadające w ucho melodie łatwe do nucenia i zapamiętaniach
zyskując w ten sposób sławę i pieniądze"
to są słowa Majlsa o Lułisie nie wziąłem ich w cudzysłów bo nie pamiętam dokłanie i nie chciałem dawać krzywych cytatów, no ale on nazywał białaśów białasami i znał Lułisa trochę lepiej niż my
ODA napisał/a:
włączyłem się do tematu bo ktoś go porównywał z Davisem.
Więc w temacie porównań jeszcze ja wrzuce swoje 0,03 zł. Otóż zarówno Armstrong jak i Davis pod koniec swojego życia robili komerchę, na której według mnie traciła muzyka.
Nie mam nic przeciwko komercji dopóki nie szkodzi muzyce. Natomiast to co czynił Miles pod koniec życia to według mnie artystyczna pomyłka. Wczesny Miles jest dobry, nieźle się zapowiadał, środkowy Miles jest wyborny i słusznie zajął tym okresem swoje miejsce w jazzie i w ogóle muzyce, ale końcówka Milesa jest taka, że według mnie się tego nie da słuchać, mimo tego że się coraz ciekawiej ubierał ...
Armstrong także najlepsze rzeczy grał i śpiewał na początku i w środku swojej kariery.
kawałki typu human nature
nawet z kosmicznymi solówkami byly straszne
ale nie wydaje mi się żeby jeden i drugi jakoś destrukcyjnie wpływali na muzykę
wg mnie wpływ na to miały czasy
ostatnie lata kariery Majlsa 80 miały to do siebie że było duło syfu
i to się tyczy wszystkich którzy grali to co było na czasie
np legendarny rock it Henkoka w 85 roku wyglądał tak
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1396 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Nie 21 Gru, 2008 10:30
Ludzie, narzekacie na nich jak nie wiem co. Każdy ma prawo pograc troche chłamu (chociaż ja bym tak tego nie nazwał) i zdobyć troche popularności w szerszych kręgach. A kiczowate Human Nature Jacksona i tak moim zdaniem jest spoko, kiedy odzywa się trąba Davisa. Przez całe życie tworząc coś nowego, przełamywać coraz to nowsze trendy i przechodzić samego siebie nie jest na pewno łatwe i błache. Poza tym, kolejne płyty, które dosyć stały się sławne (Tutu i wydana po śmierci Miles'a Doo Bop) są naprawde niezłe. Wryły się naprawde w historię jazzu. Jedne z pierwszych Albumów, ba, nawet pierwsze łączące jazz z HH czy szeroko pojętym popem i muzyką elektroniczną lat 80. XX wieku. Ludzie, którzy zaczynają słuchać jazzu często biorą na początek do słuchania własnie We Want Miles, The Man with the Horn, Tutu czy Doo Bop, ponieważ nie są tak bardzo alternatywne i przy np. Aurze są łątwe do odbioru. Jazz nie jest muzyką tylko dla muzyków i ludzi o wielkim pojęciu nt muzyki. Czasem zapominacie chyba, ze jazz też kiedyś byłtak popularny jak muzyka pop w latach 80. aż do dzisiaj. Moim zdaniem płyty Miles'a z ostatniej dekady są udane, pomimo jego trudności z wydobyciem dźwięku. Inne instrumenty i opracowane kawałki są świetne. Przypominają mi się słowa mojego kumpla "Nie lubie Milesa i jego trąby, bo on nie umiał grać. Ale kocham go za muzykę i ludzi, jakich wybił". Gdyby nie on i jego "chłamowate" płyty z lat 80. XX, nie słyszelibyśmy dzisiaj o Marcusie Millerze, młodym Evansie i wielu, wielu innych. Pozdrawiam
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1396 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Nie 21 Gru, 2008 21:02
No tak, ale dla mnie to po prostu czepianie się tego. Napisałęm to ogólnikowo, bo to, że ktoś zaczyna grać coś "lżejszego" i "wpadającego w ucho" osobom, które nie siedzą w temacie, nie jest żadną tragedią i muzyczną pomyłką. To tak, jakbyś teraz powiedział, że cały Pop, cała muzyka powstałą po roku 1979. to kupa g****, jeśli chodzi o muzykę kultury masowej. Czyli wszystkie żyjące legendy - Prince (Artist), Michael Jackson, Depeche Mode, UB40 (po części) i inni nie nadawali się do słuchania. Dla mnie liczy się całokształt pracy i uważam, że nawet ostatnia dekada ma swój urok, ponieważ zachęca ludzi do przełamywania barier i słuchania również muzyki takiej jak Jazz, Fusion, Funk czy Soul. I to też jest godne pochwały Sam często wrzucam sobie Doo Bop, Tutu i inne. A tak nawiasem - czy w pewien sposób "kiczowate" Hello Dolly Armstronga, które jest teraz takie cacy i oldschoolowe, kiedyś nie było dzieckiem kultury masowej? Był trend na to i ludzie słuchali jazzu i "białasi" i "czarnuchy" i inni też. Moda się zmienia, za kilka lat nawet nasza pospolita "Dodzia" będzie do przyjęcia, bo będzie coś innego wyznaczać granicę kiczu i pomyłki muzycznej Pozdrawiam
PS. ODA Rock it jest typowym przykładem Electric Funku lat 80. To to samo, co lata 65-75 u Miles'a i późniejsze też. Czyli wszystkie Hannibale, Code M.D. czy inne I to też ma swój klimat Te syntezatory, wczesne automaty perkusyjne Rolanda. Fajnie się tego słucha
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Nie 21 Gru, 2008 22:12
Louie, Louie...
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum