Instrument/y: Rudall Carte & Co.LTD., Conn 22B NY Symph
Ustnik/i: Frank Holton - 7c
Posty: 60 Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 01 Gru, 2008 11:20 Louis Armstrong
No cóż, aż dziw, że nikt nie napisał tutaj o Louis'ie Armstrongu. Mam chyba całą dysgrafię dostępną. Bardzo sobie cenię tego Pana jako klasyka Jazzu, jest znacznie przyjaźniejszy do słuchania od np. Milesa Davisa no i tutaj chyba każdy dzień jest dobry na kontemplację przy minimum 1 utworze.
Od ciepłych solówek po wykonania z orkiestrą oraz wspólne śpiewanie z wielkimi Jazzu... POLECAM PANA...
Osoby posiadające ciekawe wersje płytowe zapraszam do rozmowy oraz informowania o waszych wydaniach muzyki z tym Panem.
_________________ szukam nauczyciela gry na trąbce od stycznia 2009 - Poznań,
http://www.jazzmasters.pl - z jazzowymi pozdrowieniami
Wysłany: Pon 01 Gru, 2008 18:10 Re: Louis Armstrong
dellos napisał/a:
No cóż, aż dziw, że nikt nie napisał tutaj o Louis'ie Armstrongu. (...) Od ciepłych solówek po wykonania z orkiestrą oraz wspólne śpiewanie z wielkimi Jazzu...
Armstrong to wielki trębacz. Pisząc artykuł o trąbce Dizzy'ego Gillespiego (zajrzyj do działu artykuły) zilustrowałem go m.in. filmikiem z udziałem wiekiego Satchmo (Satch Mouth - wielkousty). Nic nie stoi na przeszkodzie kolego Dellos, abyś napisał artykuł o Armstrongu, który o ile będzie ciekawy zostałby opublikowany przez największy serwis dla trębaczy, w naszym kraju czyli TrumpetArt.pl
Instrument/y: Rudall Carte & Co.LTD., Conn 22B NY Symph
Ustnik/i: Frank Holton - 7c
Posty: 60 Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 01 Gru, 2008 22:15
Pomyślę... pracuję na 2 etaty i nie ma czasu się napić a co dopiero coś innego porobić. Ale pomyślę, może faktycznie bym usiadł nad tłumaczeniami i coś skrobnął. Był Wielki, nadal gra nam tu i tam!
[ Dodano: 2008-12-03, 22:08 ]
No więc od 16 grudnia mam urlop... napiszę dla trumpet.art.pl publikację o Louisie Armstrongu, niestety nie wiem jak szybko mi to pójdzie bo jestem tępy jeśli chodzi o pisanie już nie te lata hihi...
_________________ szukam nauczyciela gry na trąbce od stycznia 2009 - Poznań,
http://www.jazzmasters.pl - z jazzowymi pozdrowieniami
co do porównania z Milesem to całkowicie różni goście
Lułis szczerzył się do bogatych białasów i robił z siebie pajaca na scenie
grał lekkie wpadające w ucho melodie łatwe do nucenia i zapamiętania
zyskując w ten sposób sławę i pieniądze
przez co był nielubiany przez andergrandowych wymiataczy takich jak np Majls
;]
Pomógł: 28 razy Wiek: 23 Posty: 732 Skąd: Brzeg/Kato/Wroc
Wysłany: Sro 10 Gru, 2008 09:30
ODA napisał/a:
co do porównania z Milesem to całkowicie różni goście
Lułis szczerzył się do bogatych białasów i robił z siebie pajaca na scenie
grał lekkie wpadające w ucho melodie łatwe do nucenia i zapamiętania
zyskując w ten sposób sławę i pieniądze
przez co był nielubiany przez andergrandowych wymiataczy takich jak np Majls
;]
Ale nie zmienia to faktu że jego wkład w rozwój jazzu był ogromny. Louis jest w pierwszej piątce największych jazzmenów świata którzy przyczynili się do rozwoju tej muzyki obok Parkera, Davisa, Ellingtona i Coltraina.
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Sro 10 Gru, 2008 13:25
a pierwszy instrument (kornet) dostał w poprawczaku...
jest świetnym przykładem pozytywnego wpływu muzyki. inaczej wylądowałby na ulicy z kulką w głowie.
ma ten swój charakterystyczny, "żabi" dźwięk...
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Instrument/y: Rudall Carte & Co.LTD., Conn 22B NY Symph
Ustnik/i: Frank Holton - 7c
Posty: 60 Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 11 Gru, 2008 02:25
Dokładnie, mój faworyt jeśli chodzi o miłe odbieranie trąbki. Co do Davisa to dla mnie jest za nowoczesny mimo wszystko! Nie wiem, ale nie rozumiem jego muzyki tak dobrze jak Louisa i nie wstydzę się tutaj o tym pisać hihi...
_________________ szukam nauczyciela gry na trąbce od stycznia 2009 - Poznań,
http://www.jazzmasters.pl - z jazzowymi pozdrowieniami
Instrument/y: Schagerl 420GBS
Ustnik/i: Bach 3C i Schagerl 3C
Pomógł: 1 raz Posty: 78 Skąd: Kujawy
Wysłany: Czw 11 Gru, 2008 10:56
A czego masz sie wstydzic. Kazdy lubi gatunekl juaki lubi i to wszystko.
Ja lubie ChillOut i Smootz Jazz - choc sa tacy co tego nie lubia i mam to gdzies.
Amstronga tez lubie i to nawet bardzo. Co do Miles niektore kawalki ma swietne super ale w pozniejszej swojej karierze juz troche za mocno czasami przesadzal
[ Dodano: 2008-12-11, 11:34 ]
ODA napisał/a:
co do porównania z Milesem to całkowicie różni goście
Lułis szczerzył się do bogatych białasów i robił z siebie pajaca na scenie
;]
Kazdy ma prawo sie zachowywac jak lubi - nie nam to oceniac. Jestem ciekaw czy ty nie jestes innego koloru - bo tak najerzdzasz na bialasow jakbys nim sam nie byl. Nie badz rasista - koloor i styl nie moze dzielic ludzi. To ze go nie lubisz - twoj wybor ale nie krytykuj za cos czego nie rozumiesz.
ODA napisał/a:
grał lekkie wpadające w ucho melodie łatwe do nucenia i zapamiętania
zyskując w ten sposób sławę i pieniądze
;]
W koncu w showbiznesie o to chodzi zeby byc slawnym i lubianym - czyz nie. Sa tacy ktorzy graja dla przyjemnosci (jak ja) ale rowniez chcialbym zeby ktos kiedy powiedzial ze fajnie i ladnie gram.
ODA napisał/a:
przez co był nielubiany przez andergrandowych wymiataczy takich jak np Majls
;]
Oni tez mi9eli prawo go nie lubic ale pytanie za co: za styl czy moze za to ze robil kariere. W wiekszosci przypadkow jestesmy nie lubiani przez ludzi ktorzy nam zazdroszcza i tyle.
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Pią 12 Gru, 2008 01:26
no to ja jeszcze "oficjalnie" dodam, że ma "swoje" lotnisko w USA. Jego imię zostało nadane bodajże w 2000 r.
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Instrument/y: Rudall Carte & Co.LTD., Conn 22B NY Symph
Ustnik/i: Frank Holton - 7c
Posty: 60 Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 12 Gru, 2008 11:20
No jak ładnie, i nie zgodzę się z tym że podlizywał się. On z tego co mi wiadomo zawsze uśmiechnięty był, a jak byś się nie podlizywał, to nie łatwo mieć takiego ducha by być non stop zabawnym i pogodnym. Louis RULEZ!
_________________ szukam nauczyciela gry na trąbce od stycznia 2009 - Poznań,
http://www.jazzmasters.pl - z jazzowymi pozdrowieniami
I jeszcze jedna uwaga. Armstrong jest dla wielu ludzi synonimem trębacza. Dla wielu ludzi jest jedynym trębaczem, którego kojarzą z imienia i nazwiska. Wiele ludzi wśród osób grających na trąbce kojarzy tylko dwóch trębaczy tj. Davisa i właśnie Armstronga. Oczywiście mówię tu o ludziach, którzy nie interesują się trąbką i jazzem.
Mój ulubiony utwór wykonywany przez Louisa to Hello Dolly Proste nutki, ale Louis jest tu nie do podrobienia.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum