Witam!
Gram na trąbce 4 lata i mam problem, ponieważ mam bardzo słabą skale.
Gram powietrzem, nie dociskam, staram się nie spinać ale moja skala nadal jest mała.
Gdy mam dobry dzień to po rozgrzewce A2 jest najwyższym dźwiękiem.
Znacie może jakieś ćwiczenia, metody które pozwolą mi zwiększyć skale?
Z dźwięku i kondycji jestem zadowolony
Instrument/y: Bach Stradivarius 37 ML
Ustnik/i: Warburton
Pomógł: 7 razy Wiek: 21 Posty: 165 Skąd: Gorzów Wlkp.
Wysłany: Wto 23 Mar, 2010 17:03
skala albo przyjdzie z czasem albo będziesz musiał trochę "napakować " wary ...
Wg. szkoły poznańskiej z tego co słyszałem( i nie tylko) dobre jest ćwiczenie z ołówkiem(chodzisz z ołówkiem w paszczy zaciskając go wargami ) ... chyba rozwija trochę te mięśnie co trzymają wary , nie pozwalają się im rozjeżdżać ... po drugie primo emisja powietrza a co za tym idzie odpowiednia do wytwarzanego ciśnienia elastyczność warg ... (to chyba bardzo ważne , bo gdy elastyczność jest duża to i częstotliwość drgań dla wysokiego dźwięku jest odpowiednia (mój kolega aktualny student A Wrocłwaskiej(na pw dla ciekawskich o kogo chodzi) ma tą elastyczność na bardzo wysokim poziomie , poza tym nie dociska zbyt mocno instrumentu , a gwiżdże aż miło ;])
Może bardziej doświadczeni koledzy doradzą ci coś bardziej konkretnie ...
pozdro
[ Dodano: 2010-03-23, 17:03 ]
ps. po 4 latach gry a2 to wcale nie jest źle moim zdaniem ;]
[ Dodano: 2010-03-23, 17:05 ]
no i jeszcze jedno pytanie na jakim ustniku grasz ( z ciekawości ...)
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 24 Posty: 1551 Skąd: Opole
Wysłany: Wto 23 Mar, 2010 18:44
A2 po 4 latach nie jest złym wynikiem... Chociaż jak wiadomo szału nie ma. Wszystko zależy ile grasz. Nie ma skutecznej metody, która pozwoli na szybkie podskoczenie ze skalą przy małym wysiłku więc po prostu musisz więcej grać. Nie głupim pomysłem jest również granie niskich dźwięków. Wszystko jest do przemyślenia. Patent z ołówkiem też nie jest zły a poza tym można go stosować w różnych sytuacjach (szkoła, przy oglądaniu TV, w podróży).
Ze zmianą ustnika w przypadku podejścia do zwiększenia skali należy uważać. Zmiana, zwłaszcza gdy nie dobrałeś dobrze ustnika może przeszkodzić w osiągnięciu lepszej skali.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Witam!
Gram na trąbce 4 lata i mam problem, ponieważ mam bardzo słabą skale.
Gram powietrzem, nie dociskam, staram się nie spinać ale moja skala nadal jest mała.
Gdy mam dobry dzień to po rozgrzewce A2 jest najwyższym dźwiękiem.
Znacie może jakieś ćwiczenia, metody które pozwolą mi zwiększyć skale?
Z dźwięku i kondycji jestem zadowolony
Hej. A jak długo dziennie ćwiczysz ?
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
Nie licząc rozgrzewki jest to minimum 1 godz dziennie.
W weekend jest często więcej.
A jeżeli chodzi o ołówek to wiem co to za metoda.
Opowiadał o tym jeden profesor.
Tylko trzeba bardzo uważać z tym bo jak się przedobrzy
to można zapomnieć na parę dni o graniu
A2 to wcale niezły wynik. Skala przyjdzie z czasem . A tak serio no to tak ja już Immortal4ever, powiedział więcej grać, ćwiczyć ćwiczenie z ołówkiem (najlepiej zacznij z połowę krótszym od normalnego), poza tym to szkoła Caruso, długie dźwięki, ćwiczenia do wyrobienia tonu (są w pierwszej części Lutaka).Powinno starczyć,ale oczywiście nie przemęczaj się.
artchi23 wg mnie 1 godz. dziennego ćwiczenia to trochę za mało aby poszerzyć skalę. U mnie ćwiczenie godzinki podtrzymuje tylko kondycję. Od kiedy zacząłem przekraczać magiczną liczbę ''ponad 2 godziny" zaczęło iść coś do przodu. Tu masz zaczarowany ołówek:
http://trebacka.blogspot....%C5%82%C3%B3wek
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1396 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Wto 23 Mar, 2010 22:07
4 Lata to nie jest strasznie dużo, więc lepiej, abyś zaczął grać dużo rzeczy podstawowych, które pomogą ci wzmocnić usta i stworzyć podwaliny do dalszego rozwoju. (Zakładam, że raczej nie skupiałeś się nad tym zbytnio wcześniej i leciałeś "po łebkach" aby mieć skalę w jak najkrótszym czasie)
Radziłbym zacząć od budowania dobrych podstaw, podwalin, czy jak kto chce to nazwać. Jeśli masz książkę Lutaka, zacznij sobie grać w wolnym tempie (60-80 ósemka) ćwiczonka z przedziału 60 - 100. Dokładając stopniowo kolejne dźwięki. Graj np. przez pierwsze trzy dni, tylko dźwieki do e2 w tych ćwiczonkach, aby wchodziło bez problemu i z taką samą łatwością jak np. g1. Później dokładasz sobie dalej i dalej.
Od razu przypomina mi się metafora prof. Piątka:
"Z grą na trąbce jest jak z jazdą na rowerze. Gdybym kazał ci bez treningu przejechać 10 km, to stuknąłbyś się w głowę i stwierdził, że nie dasz rady, albo padłbyś po 2-3 km. Ale jak będziesz codziennie jeździć na rowerze przez np. miesiąc i codziennie będziesz dokładać sobie po 500m, to po jakimś czasie te 10 km nie zrobi na tobie jakiegokolwiek wrażenia. Tak samo mają podnoszący ciężary czy trębacze."
Gdy już będziesz mieć dobre podwaliny, możesz zacząć grać szkoły Gordona, Caruso czy inne. Wydaje mi się jednak, że po 4 latach gry to troche zbyt ciężkie szkoły. Na tym etapie nauki lepiej zająć się budowaniem techniki, dźwięku, artykulacji, etc.
Instrument/y: Schagerl T-2000L
Ustnik/i: CONN 5 1/2 C
Pomógł: 5 razy Wiek: 18 Posty: 84 Skąd: Pławno
Wysłany: Wto 23 Mar, 2010 23:45
artchi23. nic się nie przejmuj Ja gram 7 lat na trąbce . Przez pierwsze 4 lata grałem drugi głos w orkiestrze ledwo wyciągając wspomniane A2 . I przyszedł taki okres , że momentalnie wszystko się zmieniło - na lepsze . Skala , technika , brzmienie . Wszystko . Myślę , że każdy musi poczekać na taki okres , kiedy samo sie wszystko zacznie ukladać w sprawach gry
_________________ ''Muzyk zmiesza orkiestrę najlepiej dobraną
Jeśli grając stara się aby go słyszano.''
Ja gram znacznie krócej, bo dopiero 2 lata przy czym od pół roku do psm'u i przez ostatnie 3 miesiące ćwiczenia skali, która nigdy nie była dla mnie jakoś priorytetem [uznawałem że kiedyś przyjdzie] udało mi się dojść z piskliwego g2 do h2 [które jest obecnie szczytem mojej skali] przy jednoczesnym "pogłębieniu" g2 duży wpływ też na to miała zmiana instrumentu z potrzebującego dużo powietrze b&s'a na lekkiego w dmuchaniu getzena
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum