Instrument/y: Stagg 77-T...
Ustnik/i: Yamaha 16c4 GP
Posty: 3 Skąd: Częstochowa/Łódź
Wysłany: Pią 04 Wrz, 2009 14:27 Mosiądz, a złoty mosiądz- pytam, żeby wiedzieć co kupić
Zastanawiam się właśnie nad kupnem Schagerla, mam dylemat między modelem 420L a 1000L (posrebrzanej nie chcę:). Gram, a właściwie ćwiczę, dla własnej satysfakcji, jednak chciałbym używać w tym celu porządnego sprzętu, a Stagg, jaki jest, wiadomo. Podejrzewam, że w takim wypadku nie ma po co wydawać tysiąca więcej na 1000l, ale jeśli ktoś miałby wiedzę i chęć pomocy, to mam takie pytania:
1) Jaka jest różnica w praktyce między "złotym mosiądzem lakierowanym" a zwykłym "mosiądzem lakierowanym"? Czy ma to wpływ na dźwięk, lekkość grania, trwałość instrumentu? A jeśli jest to czy różnice poczuje też początkujący trębacz, czy może tylko ten bardziej zaawansowany?
2) Cóż to takiego ta rurka ustnikowa Sterlinga? Na co ma wpływ, jakie ma właściwości, komu jest potrzebna itp?
Pewnie się dziwicie, że nie rozpatruję kandydatury 420GBL, ale tenże model zupełnie mi nie pasuje z wyglądu;) A jako że nie gram dobrze, chciałbym mieć chociaż przyjemność z oglądania mojej trąby:)
Jeśli odpowiedzi na te pytania już gdzieś się na forum znajdują to przepraszam, ale funkcja szukaj nie pomogła mi ich znaleźć.
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1396 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Pią 04 Wrz, 2009 21:16
1. Złoty mosiądz ma cieplejszy, jaśniejszy ton. Jest bardziej "szlachetny".
2. Rurka ustnikowa Sterlinga to po prostu rurka ustnikowa Sterlinga Tutaj za bardzo nie ma co tłumaczyć. Jest to dobrej klasy podzespół składający się na trąbkę.
Instrument/y: Stagg 77-T...
Ustnik/i: Yamaha 16c4 GP
Posty: 3 Skąd: Częstochowa/Łódź
Wysłany: Pią 04 Wrz, 2009 23:34
Aha, myślałem że to jakiś rodzaj magicznego artefaktu, który nadaje trąbce jakieś specyficzne właściwości;) A to po prostu rurka ustnikowa nijakiego Selmera Sterlinga, ależ się rozczarowałem:) W takim razie mogę obyć się bez niej, i rurka ustnikowa nie-Sterlinga póki co mi wystarczy:) Dzięki bardzo za odpowiedzi!
Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4
Pomógł: 60 razy Wiek: 33 Posty: 566 Skąd: Szczecin
Wysłany: Sob 05 Wrz, 2009 08:57
A ja się chciałem zapytać jaki to jest cieplejszy jaśniejszy ton? Wydaje mi się, że te dwa określenia są przeciwstawne. Chcąc pokazać skrajność to można przywołać przykład kornetu (lub fluegelhornu) i trąbki piccolo. Kornet ma właśnie ciepłe brzmienie a piccolo jasne. Jak to połączyć w jednym...?
Co do określenia "szlachetne brzmienie" to też nie wiem co o tym myśleć bo chociażby historia trąbki pokazuje że szlachetność jej barwy jest bardziej rozumiana przez jasność ponieważ z tego właśnie powodu trąbka wyparła kornet ze stałego składu orkiestry symfonicznej. Wybrano trąbkę dlatego, iż ma właśnie szlachetniejsze brzmienie od kornetu.
Więc jak to jest z tym złotym mosiądzem, ma cieplejsze czy jaśniejsze brzmienie?
_________________ Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est Wyróżniony w konkursie Mottywator
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1384 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Sob 05 Wrz, 2009 13:43
actrumpeter napisał/a:
Co do określenia "szlachetne brzmienie" to też nie wiem co o tym myśleć bo chociażby historia trąbki pokazuje że szlachetność jej barwy jest bardziej rozumiana przez jasność ponieważ z tego właśnie powodu trąbka wyparła kornet ze stałego składu orkiestry symfonicznej
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1396 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Sob 05 Wrz, 2009 16:19
Ciepłe, pełne, dosyć "nośne" brzmienie... Nie wiem jak to określić. Co do "szlachetności" - trąby z żółtej blachy mają moim zdaniem takie "pudełkowate", ostre brzmienie, co w przypadku trąbek z różowej bądź złotej blachy jest niedopuszczalne i niespotykane. Jasne w tym wypadku oznaczało czyste, klarowne (bez takiego syczącego dodatku, jak to bywa we flugelhornie), ciepłe - przyjemne dla ucha, nie tak ostre jak w piccolo. Moim zdaniem Flugelhorn ma "ciemne" bądź "mięsiste" brzmienie i z takim określeniem najczęściej się spotykam.
Kwestia "nazewnictwa" barwy dźwięku zawsze była sporna, więc nie dziwię się, że w tym przypadku nie zrozumiałes mojej tezy. Mam nadzieje, że w pewien sposób to rozjaśniłem
Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4
Pomógł: 60 razy Wiek: 33 Posty: 566 Skąd: Szczecin
Wysłany: Sob 05 Wrz, 2009 20:32
"havk" teraz opisałeś sprawę czytelnie czyli teraz jest jasne, że złoty mosiądz jest cieplejszy niż zwykły mosiądz. Wcześniejsze zamieszanie spowodowało użycie przez Ciebie słowa "jasny" i poniekąd szlachetny. Teraz jest wiadome, że złoty mosiądz nie ma nic wspólnego z jasnością. Określenie "szlachetny" może mieć różny odbiór. Ja odebrałem to słowo jako bardziej jasne niż ciemne bo często spotykałem się z takim określeniem czytując różne książki i artykuły na temat trąbki.
I tu odpowiedź dla "Devil_inside". To nie moja teza tylko fakt historyczny. To trąbka ze względu na swoją donośność i jasność (szlachetność) brzmienia szczególnie w wyższym rejestrze zajęła na stałe miejsce w orkiestrze symfonicznej jako najwyżej grający instrument z grupy dętych blaszanych. Kornet mimo tej samej skali co trąbka, a na dodatek większych możliwościach technicznych i łatwiejszych możliwości zgrywania się z innymi instrumentami nie wszedł na stałe do orkiestry. Owszem kornet pojawia się nie raz w składzie orkiestry, ale zawsze (lub często) obok trąbek i w podstawowym składzie kornetu nie ma.
Pozdro
[ Dodano: 2009-09-05, 21:37 ]
Jak to mówi prof. Gryń: "trąbka to światło orkiestry"
_________________ Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est Wyróżniony w konkursie Mottywator
Pomógł: 53 razy Wiek: 19 Posty: 1396 Skąd: Kraków/Częstochowa
Wysłany: Sob 05 Wrz, 2009 21:30
Wracając do mojej wczesniejszej wypowiedzi - jeśli chodzi o "jasne ciepłe" brzmienie. Takie możemy na pewno zaobserwować właśnie u Chrisa Bottiego. Jego dźwięk jest ciepły i przyjemny dla ucha (nie jest ostry i piszczący jak najczęściej u LT w big bandach) ale zarazem jest jasny (możemy porównać z dzwiękiem Feddiego Hubbarda, który miał dźwięk ciepły, jednak dosyc syczący i taki typowo ciemny). Także raczej jasne i ciepłe nie znaczy przeciwne sobie Przynajmniej takie są moje odczucia. Kolejnym przykładem może być Adam Rapa oraz Maurice Andre.
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1384 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Sob 05 Wrz, 2009 23:21
Trąbka jest też często głośniejsza niż kornet. W orkiestrze czasami jest partia kornetu ale i tak chyba w większości orkiestr wykonuje się to na trąbkach.
Ciekawe jest to, że wcześniej kornet był bardzo popularnym instrumentem, a teraz praktycznie zniknął, coraz mniej ludzi kupuje kornety,a szkoda, byłby bardzo dobry do grania solo.
Wydaje mi się, że rozmawianie o barwie w ten sposób, tzn. bez słuchania instrumentów i ich porównywania jest bez sensu. Zwłaszcza, że na barwę składa się wiele rzeczy, nie tylko ów mosiądz.
No9, obie trąbki o których wspominasz są dobre i będą Ci na pewno dobrze służyły, a jeśli przechodzisz ze stagga to na pewno będziesz zadowolony.
Jeśli grasz dla własnej przyjemności, amatorsko to wg. mnie wystarczy Ci 420. Jeśli jednak będziesz chciał coś robić więcej, myślisz o graniu w zespole, orkiestrze to warto dopłacić więcej i mieć lepszy instrument.
Musisz zdecydować czy możesz sobie pozwolić na wydanie dodatkowego tysiąca na lepszą trąbkę, czy masz jakieś inne, ważniejsze potrzeby.
Instrument/y: Stagg 77-T...
Ustnik/i: Yamaha 16c4 GP
Posty: 3 Skąd: Częstochowa/Łódź
Wysłany: Nie 06 Wrz, 2009 12:34
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi, zdecydowałem, że w najbliższej przyszłości kupię 420. Nie mam póki co w planach grać w żadnym zespole, co najwyżej "pomuzykować" ze znajomymi. W ciągu najbliższych dwóch lat i tak nie będę miał czasu żeby naprawdę przycisnąć z ćwiczeniem, godzina dziennie to góra, dlatego potrzebuje na kilka lat po prostu porządnej trąbki, a potem, jeśli fundusze pozwolą, chciałbym kupić już coś "doje**ego do pieca":) No bo w końcu jakąś przyjemność trzeba w życiu mieć, nawet jeśli nie jest absolutnie konieczna:) Pozdrawiam serdecznie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum