Akordeon, fortepian, flet prosty (od sopranowego do tenorowego, jeśli się nie mylę to i basowy był też), kiedyś tam na saksofonie - wcześniej z takimi instrumentami miałem przygody.
P. S. Oczywiście keyboard też był w moich rękach i to nie jeden.
Ja od roku gram na gitarze. Sama uczyłam się i uczę nadal (tata jedynie nauczył mnie nut i dalej dał mi wolną rękę ). Niedawno zaczęłam się uczyć gry na trąbce. W tym przypadku, tata już więcej mi pomaga, bo sam też gra i pomaga zwalczyć różne moje dziwne nawyki i poglądy, które sobie wyrobiłam na gitarze. Gdybym miała wybrac między trąbką a gitarą - trudno powiedzieć - ale jednak wybieram trąbkę. Na progach gitary mam całą skalę instrumentu wraz zamiennikami i mogę ją ćwiczyć do znudzenia... A na trąbce trzeba grać i grać, żeby wyszło chociaż górne E. Zaletą jest też jeden dźwięk na raz i nie trzeba uczyć się akordów, których jest dosyć sporo. A poza tym, trąbka trochę przypomina mi ludzki głos. Trzeba włożyć wiele wysiłku, by wydobyć górne dźwięki. I jaką wtedy człowiek ma radochę, gdy mu się uda.
Co do dalszej nauki - marzy mi się jeszcze saksofon altowy, ale to pewnie uda mi się zrealizowac w przyszłym roku.
_________________ If you believe in yourself enough
And know what you want
You’re gonna make it happen
And if you get down on your knees at night
And pray to the Lord
He’s gonna make it happen...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum