Postanowiłem założyć nowy temat ponieważ myślę że jest on bardzo przydatny. Mianowicie chodzi mi o to jak sobie radzicie z nerwami jeśli macie jakieś solowe grania bardzo by mi się przydały jakieś rady typu jak stablilzować oddech itp itd z góry dziękuje
MatCaj, sprawa stresów i nerwów jest u każdego z nas bardzo indywidualna i objawia bardzo różnie: drżenie rąk, pocenie się, skurcze żołądka, zimne dłonie, szybki i krótki oddech ... itd. Dla niektórych stres jest mordercą, a innych z kolei motywuje pozytywnie.
Aby sobie z tym poradzić jest kilka dróg. Nie jestem psychologiem ale to co napiszę przerobiłem na sobie. Jeśli masz do zagrania koncert, egzamin czy cokolwiek publicznie już tak dwa tyg przed tym wydarzeniem postaraj się wizualizować sobie to granie w myślach. Czyli: czekasz przed sceną, wychodzisz, kłaniasz się, stroisz trąbkę ... i po kolei wszystkie czynności jakie wykonujesz na scenie, dalej zagraj utwór (nie przerywaj jak coś nie wyjdzie) graj do końca tak jakbyś stał na scenie. Jeśli w którymś momencie takiej wizualizacji poczujesz stres - staraj się szybko rozluźnić. Czyń tak co dziennie przed graniem. Dokładnie wyobraź sobie salę, scenę, publiczność - wszystko. To element psychologiczny ale powinien pomóc.
Bardzo ważne jest aby przed graniem już nie próbować czy wyjdzie mi c3 czy nie. To czas aby się wyciszyć, pomyśleć, że jest do wykonania praca, skoncentrować się.
Staraj się wtedy skoncentrować na oddechu - uspokoić go (długie swobodne oddychanie - głęboko z powolnym wydechem aby zapanować nad nim gdy serce bije szybciej niż zwykle).
Jak wyjdziesz na scenę znajdź punkt na sali i na nim skup swój wzrok - może to być lampa, klamka na oknie, cokolwiek. Nie musisz patrzeć publiczności w oczy ... zrób to wtedy gdy poczujesz się swobodnie i pewnie. Poczujesz taki moment, że zaczyna się komfortowo grac. Stres przeważnie chwyta przed wyjściem na scenę. Nim zaczniesz grać, gdy staniesz na scenie rozluźnij swoją sylwetkę - szczególnie ramiona gdzie zbiera się dużo niepotrzebnych napięć oraz szyję. Znam trębaczy, którzy po wyjściu na scenę kręcą barkami i głową - w celu wyzbycia napięć.
Pomyśl też, że egzamin to po prostu kolejny akompaniament tylko, że trzeba przyjść w garniturze Ćwiczysz tak dużo na egzam czy koncert i wiesz, że grasz cały materiał, więc nie ma czym się stresować
I jeszcze jedna ważna rzecz ... powiedział mi ją mój serdeczny kolega ze studiów, doskonały trębacz, świetny pedagog i wspaniały człowiek (jak będzie czytał tego posta to na pewno sobie przypomni) Pamiętaj, że publiczność przyszła nie po to aby się śmiać, czekać na kiksy i pomyłki ale przyszła dlatego, że lubi Ciebie, chce posłuchać dobrej muzyki i czerpać z tego radość. Chcą Cię wesprzeć swoją obecnością !!!
Wiem, łatwo się pisze, a rzeczywistość gdy się staje na scenie paraliżuje ... ale wszystko to przerobiłem na sobie. To nie jest proste ale na pewno jest możliwe do opanowania. Uwierz w siebie
Potem się przekonasz - po szkole - że gdy przychodzi rzeczywistość zarobienia pieniędzy to stresu nie może być niszczący ... w innym przypadku to co masz zarobić Ty, zarobi kolega. Taka jest rzeczywistość.
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Ostatnio zmieniony przez Damian Ruskowiak Sob 30 Paź, 2010 22:44, w całości zmieniany 1 raz
Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4
Pomógł: 60 razy Wiek: 33 Posty: 566 Skąd: Szczecin
Wysłany: Sob 30 Paź, 2010 22:44
- Kiedy stajesz przed występem solowym miej tą świadomość, że nic nie musisz, tzn. wcale nie musisz wychodzić na scenę i coś grać. Wychodzisz bo chcesz i czekałeś na to od dawna z niecierpliwością, żeby przeżyć jakieś pozytywne doświadczenie, bodziec.
- Nie myśl o stabilizowaniu oddechu bo wtedy paradoksalnie będziesz się coraz bardziej denerwował i nie będziesz mógł go uspokoić. Taki jest ludzki mózg, że jak czegoś nie chcesz to wtedy to się najbardziej pojawia, np. spróbuj nie myśleć teraz przez 5 sekund o kolorze czerwonym. Na pewno będziesz o nim myślał. W takich sytuacja trzeba głowę zająć czymś innym - myśl o muzyce, o czymś przyjemnym itp. Jeżeli już bardzo chcesz się zająć oddechem to najlepsze co możesz zrobić to oddychać głęboko. Takie oddychania rozluźnia i pozwala otrzeźwieć głowie bo dotleniasz wtedy bardziej mózg.
- Staraj się zamieniać rzeczywistość, tzn. podczas ćwiczenia wyobrażaj sobie, że grasz koncert lub egzamin. Wtedy ustawiaj oddech i myślenie. Próbuj odnaleźć się w sytuacji stresowej, naucz się wtedy grać dobrze. Natomiast na koncercie próbuj wyobrazić sobie, że jesteś w swoim pokoju i sobie ćwiczysz, a podczas grania koncertu korzystaj z nawyków, które starałeś się nabyć podczas ćwiczenia (czyli wtedy kiedy ustawiałeś nawyki pod sytuację stresową). Na koncercie korzystaj z nauczonych dobrych nawyków, a nie myśl o tym żeby się nie denerwować lub regulować oddech - na to już za późno i paradoksalnie właśnie wtedy zaczniesz się denerwować i źle oddychać.
_________________ Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est Wyróżniony w konkursie Mottywator
Pomógł: 6 razy Wiek: 28 Posty: 153 Skąd: Emmerich DE
Wysłany: Nie 31 Paź, 2010 08:09
nasi eksperci swietnie opisali jak mozna radzic sobie z stresem, sam stosuje duzo tych wskazowek i duzo pomaga jesli jakis czas przed koncertem, w domu przy codziennym cwiczeniu wyobrazasz sobie jak bys byl na tym wlasnie koncercie, w koncu stres sie zmniejszy, nigdy nie zniknie do zera, chyba ze juz granie solowek itp. sprawy stana sie codziennoscia, wtedy juz nie bedziesz pamietal o stresie.. bedzie po prostu kolejna robota, ktora trzeba dobrze zrobic.. poczatki zawsze sa trudne, dla kazdego z nas i tylko praktykowanie slow naszych ekspertow moze przynies pozadane efekty.
pozdrawiam
_________________ trabka.. jej dzwiek, niczym pedzel malarza.. maluje piekne obrazy swa melodia.. jej dzwiek niczym piorun, przedziera sie po przez szara codziennosc tego swiata bysmy mogli zapommniec sie.. a jednoczesnie odnalezc w jej pieknie brzmienia..
Już tu kiedyś o tym pisałem- ja jak mam jakieś solo zagrac to nie myśle o żadnej publiczności- jestem tylko ja i muzyka- no i oczywiście w opanowaniu stresu pomaga mi wycwiczenie danego utworku bo wtedy nie musze myślec czy uda mi się to zagrac i myślec w którym momencie może mi się kiks przytrafic, tylko gram sobie swobodnie. Wiadomo, że wpadka może się trafic w każdym najmniej spodziewanym momencie ale nie myśle wtedy o tym tylko gram dalej a czas na analizowanie błędów jest po graniu.
Pomógł: 6 razy Wiek: 28 Posty: 153 Skąd: Emmerich DE
Wysłany: Nie 31 Paź, 2010 11:35
czym wiecej bedziesz czwiczyl tym bardziej bedziesz sie stawal pewniejszy w tym co grasz i automatycznie stres bedzie malal, pamietaj ze kazdy z nas w swoich poczatkach tez przezywal stres czy to przed koncertem czy przed wazniejsza proba w orkiestrze, stres to tez oznaka ze chce dobrze wypasc na probie, koncercie i martwisz sie aby dobrze poszlo. wez rozluznij sie i cwicz, jesli w domu bedzie wychodzilo to na probie tez wyjdzie.
_________________ trabka.. jej dzwiek, niczym pedzel malarza.. maluje piekne obrazy swa melodia.. jej dzwiek niczym piorun, przedziera sie po przez szara codziennosc tego swiata bysmy mogli zapommniec sie.. a jednoczesnie odnalezc w jej pieknie brzmienia..
Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4
Pomógł: 60 razy Wiek: 33 Posty: 566 Skąd: Szczecin
Wysłany: Nie 31 Paź, 2010 12:37
Rafael napisał/a:
czym wiecej bedziesz czwiczyl tym bardziej bedziesz sie stawal pewniejszy w tym co grasz i automatycznie stres bedzie malal...
Nie do końca tak jest. Stres nigdy nie zmaleje, tylko my z czasem ćwicząc zachowanie podczas stresu możemy nauczyć się bardziej kontrolować nasze ciało w takiej właśnie sytuacji. Niestety sam stres nie zniknie, a nawet nie powinien. Stres, trema mogą też pozytywnie oddziaływać na nas podczas koncertu. Trzeba tylko umieć go wykorzystać. Trema powinna motywować cię do większego niż zwykle skupienia, zaangażowania. To dzięki tremie traktujesz występ poważnie, poważnie podchodzisz do sprawy - odpowiednio wcześniej się przygotowujesz, żeby jak najlepiej wypaść. Można powiedzieć, że stres przed występem jest przejawem szacunku dla publiczności przychodzącej na twój występ. Niestety zwykle za bardzo pozwalamy temu "szacunkowi" zawładnąć naszym umysłem i często bardziej nam to przeszkadza niż pomaga.
_________________ Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est Wyróżniony w konkursie Mottywator
Michał Koniarski, ma rację. Cała sztuka polega nad zapanowaniem na sobą w sytuacji stresowej - trzeba obserwować siebie i wyciągać wnioski - co lepsze, jak podejść do koncertu. Jeden nasz wspólny znajomy dyrygent orkiestrowy na zajęciach z orkiestry symfonicznej gdy trzeba było zagrać jakąś solową partię mawiał tak: ..."Gorące serce, ale zimna głowa".... W rozumieniu znaczy to tyle, że trzeba włożyć mnóstwo uczucia i muzyki w graną partię - niejednokrotnie trudną, czasami bardzo łatwą ale trzeba tak zagrać aby zainteresować słuchacza - przy jednoczesnym opanowaniu organizmu aby nerwy trzymać na wodzy i stać się siłą spokoju - stąd ta zimna głowa.
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Instrument/y: Getzen 300 series
Ustnik/i: Stomvi 3D
Posty: 124 Skąd: Sępólno
Wysłany: Nie 31 Paź, 2010 13:02
to mi w takim razie głowa się wręcz gotuje, bo nawet przy graniu gam/ przedęć mam mokre dłonie
nie czuje jakiegoś wielkiego stresu przy grze, lubię ćwiczyć i grać koncerty bo to fajna sprawa ale mimo tego te ręce mi spokoju nie dają.
we wtorek pójdę do apteki i zapytam się o jakiś krem, lub inne cudo na pocenie się rąk i podzielę się wrażeniami.
VEGO1995, słuchaj ... Skoro pocą się Tobie dłonie to znaczy, że organizm w taki sposób wydala niepotrzebne składniki. Rzeczą naturalną każdego z nas jest pocenie się - to zupełnie zwykły i normalny odruch organizmu zdrowego człowieka. Więc niech tak będzie. Ostatnio widziałem w reklamie TV preparat na pocenie się - powstrzymujący pocenie. No ale kurcze natura nas ukształtowała i chciała aby człowiek się pocił. Dlatego nie próbowałbym powstrzymywać tego procesu. Z tego co napisałeś pocą się Tobie dłonie niezależnie od stresu. Raczej popytaj o jakieś kremy do dłoni aby je dobrze nawilżać i pielęgnować. Mogę się mylić ... ale myślę, że takie wyjście będzie lepsze. Popytaj ...
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Instrument/y: Getzen 300 series
Ustnik/i: Stomvi 3D
Posty: 124 Skąd: Sępólno
Wysłany: Nie 31 Paź, 2010 13:15
chyba masz rację. u mamy na 100% znajdę jakiś krem do nawilżania/ pielęgnowania rąk.
chciałbym się tego pozbyć, bo i jest to wkurzające i lakier mi z trąbki schodzi no ale skoro tak już mam to trudno.
Pomógł: 6 razy Wiek: 28 Posty: 153 Skąd: Emmerich DE
Wysłany: Nie 31 Paź, 2010 13:37
ja nie napisalem ze stres zniknie ale z czasem nabierania coraz to wiekszego doswiadczenia,praktyki, bedzie on mniejszy. oczywiscie nigdy nie mozemy pozwolic aby zniknal calkowicie, jesli bedziemy przed kazdym koncertem mieli szacunek do sluchaczy, publicznosci to czastka stresu i tremy bedzie z nami wychodzila na scene.. wybaczcie ale nie zgodze sie z tym ze stres zawsze pozostanie w takiej samej formie czy bedzie to nasz pirwszy, trzeci , dziesiaty czy tysieczny koncert i jedynie lepsze zapanowanie nad ogromnym stresem pozwoli nam spokojnie podejsc do koncertu, danego zadania.. wybaczcie ale czy wyobrazacie sobie sytuacjie gdzie trebacz grajacy dlugo,majacy spore doswiadczenie, denerwuje sie przed samym koncertem w taki sam sposob jak mlody trebacz dla ktorego to dopiero poczatki i jedynie lepsza kontrola nad nim (stresem), pozwoli mu sie szybciej opanowac i wyjsc spokojnie na scene.. kiedys rowniez przed koncertem sie stresowalem, rece mi sie pocily, pot wychodzil na twarzy ale z czasem z nabieraniem doswiadczenia,pewnosci w tym co robie, te czynniki zaczely malec i doszedlem do momentu w ktorym nie moge sie doczekac koncertu aby zobaczyc usmiech i radosc na twarzach publicznosci ktorzy przyszli nas posluchac, usmiech na twarzy dyrygenta po dobrze zagranym kawalku, czy solowej parti.. szacunek caly czas nosze w sercu dla publicznosci ale nie pamietam kiedy ostatnio pocily mi sie rece przed wystepem albo serce walilo i musialem gleboko oddychac aby sie uspokoic, teraz pojawia sie usmiech zamiast tego.
_________________ trabka.. jej dzwiek, niczym pedzel malarza.. maluje piekne obrazy swa melodia.. jej dzwiek niczym piorun, przedziera sie po przez szara codziennosc tego swiata bysmy mogli zapommniec sie.. a jednoczesnie odnalezc w jej pieknie brzmienia..
Pomógł: 6 razy Wiek: 28 Posty: 153 Skąd: Emmerich DE
Wysłany: Nie 31 Paź, 2010 13:56
przed chwilka przeczytalem na forum medycznym ze czasem, podkreslam czasem nadmierne pocenie sie rak moze byc objawem nadczynnosci tarczycy, dlatego dobrze bylo by sie wybrac moze do lekarza i sprawdzic czy wszystko ok.
_________________ trabka.. jej dzwiek, niczym pedzel malarza.. maluje piekne obrazy swa melodia.. jej dzwiek niczym piorun, przedziera sie po przez szara codziennosc tego swiata bysmy mogli zapommniec sie.. a jednoczesnie odnalezc w jej pieknie brzmienia..
Instrument/y: Getzen 300 series
Ustnik/i: Stomvi 3D
Posty: 124 Skąd: Sępólno
Wysłany: Nie 31 Paź, 2010 16:03
taa, wyjadę teraz rodzicom że chcę iść do lekarza na badanie tarczycy jak już i tak uważają za głupie moje problemy z poceniem się rąk.
@edit.
* wzmożona pobudliwość nerwowa (nadpobudliwość)
* zwiększona potliwość
* nietolerancja gorąca
* kołatania serca i tachykardia
* duszność
* uczucie osłabienia (często uczucie zmęczenia podczas chodzenia po schodach)
* ogólna niechęć do wysiłków fizycznych i intelektualnych
* utrata masy ciała
* wzmożony apetyt
* drżenie rąk
* wytrzeszcz oczu
* ciepła i wilgotna skóra
* nieregularne miesiączkowanie
* bezsenność
* zahamowanie wzrostu
* powiększenie tarczycy (wole tarczycy)
* u dzieci - przyspieszenie wzrostu
to są pozostałe objawy nadczynności tarczycy. z tych wszystkich mam jedynie potliwość, wzmożony apetyt i przyspieszenie wzrostu (rzecz oczywista, bo mam 15 lat)
Pomógł: 6 razy Wiek: 28 Posty: 153 Skąd: Emmerich DE
Wysłany: Nie 31 Paź, 2010 18:02
my tutaj chcemy jedynie w jakims stopniu doradzic i pomoc, wypisales cala liste objawow tarczycy, przegladajac fora medyczne i czytajac wypowiedzi ludzi ktorzy to przeszli, to czesem pojawia sie tylko kilka ich objawow z posrod calej listy. ale sa ludzie ktorzy z poceniem rak borykaja sie ponad 20 lat i sa zdrowi.. chcialem jedynie przekazac to co udalo mi sie przeczytac odnosnie pocenia sie rak. ja uwazam ze nie nalezy czegos takiego lekcewazyc i trzeba sie dowiedziec czy jest jakis powod tego pocenia sie. jak bys mial czas to zreknij na takie fora, jedna osoba doradzala aby robic moczyc rece w cherbacie bo podobno to pomaga, dolanczym link.
http://www.tipy.pl/artyku...ak-herbata.html
_________________ trabka.. jej dzwiek, niczym pedzel malarza.. maluje piekne obrazy swa melodia.. jej dzwiek niczym piorun, przedziera sie po przez szara codziennosc tego swiata bysmy mogli zapommniec sie.. a jednoczesnie odnalezc w jej pieknie brzmienia..
Instrument/y: Getzen 300 series
Ustnik/i: Stomvi 3D
Posty: 124 Skąd: Sępólno
Wysłany: Nie 31 Paź, 2010 22:40
Rafael, ale jest chyba niemożliwe, żebym miał jakieś problemy z tarczycą mając tylko jeden z prawie dwudziestu objawów. poza tym myślę że samo czytanie for mi w niczym nie pomoże, bo skoro ktoś nie zna mojego przypadku i nie może mnie w jakiś sposób zbadać to jak ma wiedzieć co mi jest (jeśli coś w ogóle mi jest). najsensowniejsze byłoby pójść do lekarza, ale to z kolei muszę przekonywać rodziców i musieliby przeznaczyć na to 1-2 godz na czekanie w kolejce.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum