Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Nie trać słuchu
artchi23 


Instrument/y: YAMAHA YTR 43356
Ustnik/i: J.Marcinkiewicz 3/5c

Posty: 52
Skąd: trąbki
Wysłany: Czw 18 Sie, 2011 19:06   Nie trać słuchu

Witam! Nie wiem czy ktoś jest słuchaczem trójki ale tam jest propagowana akcja "nie trać słuchu". Myślę, że temat dla nas jest bardzo ważny i warto podyskutować. Co radzicie, czego używacie by ten słuch chronić, podczas codziennego treningu jak i koncertów czy prób? Czy "stopery" to dobra alternatywa dla trębaczy? Czy ćwiczenia na tłumiku?

Nie trac sluchu
 
     
Yoasia 


Instrument/y: najpiękniejszaTrąbka świataReynolds trataTata
Posty: 15
Skąd: Płock
Wysłany: Czw 18 Sie, 2011 21:25   

Mmmm generalnie jesteśmy strasznie zacofani, jeśli chodzi o profilaktykę :) W podstawówce, gimnazjum, liceum mieliśmy badania wzroku, postawy ciała...W Norwegii z tego co słyszałam badania audiometrem wykonuje się dość powszechnie. Np. przed pójściem do wojska i po skończonej służbie. Profesor Skarzyński od wielu lat zajmuje się tym problemem (brakiem profilaktyki w Polsce, nie Norwegami hihihii) w wolnej chwili możecie kliknąć http://www.telezdrowie.pl/SLYSZE/index.html
1. Unikajmy słuchawek.
2. Nie stójmy na koncertach przy bananach i innego typu głośnikach.
3. Nie naprawiajmy samochodów (pół żartem pół serio, wiertarki, spawarki to niezła dawka decybeli).
4. Pamiętajmy o tym, żeby ściszać stopniowo np. muzykę lub dźwięk w TV. Nasze ucho przyzwyczaja się w krótkim czasie.
Można wymieniać i wymieniać...czasami ciężko uciec od hałasu. Np. Paniczna ucieczka przed pracownikiem spółdzielni mieszkaniowej, tzw. kosiarzem :p, mogłaby trochę śmiesznie wyglądać.
 
     
heniekroy 


Instrument/y: Trąbka Roy Bensson TR101
Ustnik/i: Yamaha GP16C4

Posty: 83
Skąd: Opole
Wysłany: Pią 19 Sie, 2011 13:32   

Podobno w Austrii prawo dopuszcza maksymalnie 100 decybeli w dyskotekach i klubach , to i tak duzo zwazywczy ze u nas w zakladach pracy powyzej 80 paru dB trzeba stosowac ochraniacze sluchu. Czesto gram chaltury w pewnym lokalu gdzie gramy na dwie kapele + Dj , wiec wyobrazcie sobie ten wyscig ,nikt nie chce grac ciszej , bo ciszej wg. publiki znaczy gorzej , dochodzi do tego ze gra sie na czerwonych kontrolkach. Takie 140 Db na przesterowanym dzwieku w dodatku przez 6 godz. bez przerwy to istny akt terrou na naszym sluchu , organach wewn. i psychice. trzeba by cos z tym zrobic.
 
     
gonzo88 



Instrument/y: Yamaha YTR-2355
Ustnik/i: Vincent Bach 5C

Pomógł: 2 razy
Wiek: 17
Posty: 64
Skąd: Świętokrzyskie
Wysłany: Pią 19 Sie, 2011 15:19   

W moim podręczniku do biologii, jeszcze z czasów gimnazjum, była wzmianka, że podczas przerwy w szkole, poziom hałasu waha się w granicach 90 dB (podobnie jak podczas korzystania z kosiarki spalinowej). Dlatego właśnie uważam, że problem leży tutaj, gdyż młody, rozwijający się organizm jest narażony na hałas co wpływa szkodliwie na narząd słuchu. Do tego dojdą słuchawki, głośna muzyka i osoba w wieku 18 lat słyszy niejednokrotnie gorzej niż osoba w wieku lat 70. W związku z tym profilaktyka we wczesnych latach życia i działania, które pomogą chronić słuch już w latach szkolnych to coś co pomoże najbardziej i zaowocuje na przyszłe lata :]
 
     
artchi23 


Instrument/y: YAMAHA YTR 43356
Ustnik/i: J.Marcinkiewicz 3/5c

Posty: 52
Skąd: trąbki
Wysłany: Pią 19 Sie, 2011 20:47   

dlatego liczyłem na jakieś wasze porady lub pomysły jak uniknąć nadmiernego hałasu podczas ćwiczeń które są elementem naszego każdego dnia
 
     
Damian Ruskowiak 
De-eR



Instrument/y: Bach Stradivarius 180 37 G (ML), Flugelhorn
Ustnik/i: Bach Megatone 1 1/2C , Bach 2 1/2C, JK 5B FL

Pomógł: 147 razy
Wiek: 28
Posty: 1286
Skąd: MIEJSKA GÓRKA - WLKP
Wysłany: Pią 19 Sie, 2011 21:06   

artchi23, nie ma takiej opcji aby do końca uchronić słuch. Grając na instrumencie dość głośnym jakim jest trąbka jesteśmy narażeni na przyjmowanie większej ilości decybeli niż ludzie nie grający. I z tym musimy żyć i się pogodzić.
Stopery moim zdaniem nie bardzo gdyż wówczas nie ma możliwości słuchania się wzajemnie, a podczas ćwiczeń codziennych słyszysz tylko charakterystyczne bzyczenie w uszach. Tłumik typu practice do końca także nie rozwiązuje sprawy gdyż nie słyszy się naturalnego brzmienia trąbki, a barwa i brzmienie mówią nam bardzo wiele.
Moim zdaniem trzeba prosić kolegów w zespołach aby grali ciszej. Szczególnie gdy gramy z bandem na żywo gdzie próby nie są nagłaśniane - kolega na gitarze podkręci volume i się nie męczy, a my musimy dawać fortissimo i po pół godz nie ma kondycji . Zawsze tłumaczę to wszystkim aby zrozumieli o co chodzi. Choć gitarzyści, basiści i perkusiści nie chętnie grają cicho ...
Jeśli chodzi o orkiestry symfoniczne to bardzo wiele robią ekrany z pleksy przed trębaczami aby Ci siedzący przed nimi nie ogłuchli po miesiącu. W orkiestrach dętych to już gorsza sprawa bo często gęsto większość wychodzi z założenia - IM GŁOŚNIEJ TYM LEPIEJ. Po prostu trzeba porozmawiać i uczulić ludzi, że szkodzą wtedy nie tylko sobie ale i innym.
Poza tym nie jestem zwolennikiem słuchawek wkładanych bezpośrednio do ucha oraz głośnego słuchania muzyki. Kto tak robi sam sobie szkodzi, a jeśli nie wierzy to się przekona za parenaście lat.
Taka moja mała dygresja ...
_________________
"...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
 
     
Yoasia 


Instrument/y: najpiękniejszaTrąbka świataReynolds trataTata
Posty: 15
Skąd: Płock
Wysłany: Pią 19 Sie, 2011 21:56   

Ojej :) Najlepiej znaleźć perkusistę, który jest na tyle dobry technicznie, że nie musi nadrabiać. A z gitarzystami bywa różnie- w dużej mierze zależy od inspiracji... Satrianiomianiacy- miłośnicy prędkości kosmicznych, raczej będą z byt zaaferowani gryfem, żeby nastawić volume na max. :) z feelingowcami też się dogadacie. Mogę was "pocieszyć", że gitarzyści mogą mieć problemy nie tylko ze słuchem, ale i z kręgosłupem.

Jeśli ktoś jest chce wiedzieć jak odbieramy dźwięki to tu jest taka animacja...tzn. to jest obecnie obowiązujące teoria :p
http://www.youtube.com/wa...9E3D31&index=12

Jeszcze jeden filmik, pokazuje jak rozróżniamy częstotliwości:
http://www.youtube.com/watch?v=gjEe1R59EGk

btw, polecam rozdział "zmysł słuchu" z podręcznika biofizyki Pilawskiego.
 
     
Michał Koniarski 
actrumpeter



Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4

Pomógł: 60 razy
Wiek: 33
Posty: 566
Skąd: Szczecin
Wysłany: Czw 20 Paź, 2011 10:16   

Ochrona uszu w naszej profesji to bardzo ważna sprawa. Do póki słuch jest nikt o tym nie myśli. Wystarczy wybrać się na badanie słuchu audiogramem (można nawet znaleźć gabinety gdzie robią to za darmo) i tam wszystko wyjdzie. Muzycy zawodowi bardzo często mają tzw. uraz akustyczny spowodowany głośnym dźwiękiem (mam i ja...). Jeżeli nie zacznie się dbać o słuch to po czasie można go całkowicie stracić. My jako trębacze jesteśmy na to narażeni najbardziej ponieważ trąbka stoi na szczycie najgłośniejszych instrumentów. Załączam tabelkę z poziomem głośności poszczególnych instrumentów. Pozdrawiam

Pomiar głośności.jpg
Plik ściągnięto 18 raz(y) 589,56 KB

_________________
Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est :)
Wyróżniony w konkursie Mottywator
 
     
Grzegorz_N 


Instrument/y: Bach Artisan, Martin Committee '52
Ustnik/i: Monette

Pomógł: 15 razy
Posty: 335
Skąd: Katowice
Wysłany: Czw 20 Paź, 2011 13:46   

Jeśli można jeszcze 3 grosze w tym temacie.
Człowiek nie wszystkie dźwięki o tym samym poziomie głośności słyszy jednakowo dobrze. Dźwięki bardzo niskie i bardzo wysokie są słyszane słabo, za to tony o częstotliwościach od 1KHz do 5KHz (mniej więcej zakres mowy ludzkiej) są słyszane wyjątkowo dobrze. Np. ton 10 dB mający częstotliwość 1000 Hz będzie przez większość ludzi słyszalny (będzie ona odbierany jako głośny), ale ton 10dB o częstotliwości 25Hz chyba wszyscy "odbierzemy" jako ciszę.
Dlatego chyba "drugim głośnym" instrumentem zaraz po trąbeczce jest ... flet piccolo a dalej flet poprzeczny - mimo że wrażenia słuchowe tego nie potwierdzają.
Skala mocy głosu wyrażona w decybelach (dziesiątych częściach Bela) jest skalą logarytmiczną (o podstawie 10), a więc 2-krotne zwiększenie mocy to ok. 3 dB, 10-krotne zwiększenie - to 10 dB a stukrotne - to 20 dB.
A więc trąbka jest 2-krotnie głośniejsza od waltorni, 10-krotnie głośniejsza od klarnetu i 100-krotnie głośniejsza od kotłów i wiolonczeli. Czytając tabelę przedstawioną przez Michała warto o tym pamiętać.
Acha i jeszcze jedno - natężenie dźwięku trąbki jest porównywalne z hałasem silnika samolotu (ok. 110 dB) oraz młota pneumatycznego (110 - 120 dB).

Podpisuję się pod tą inicjatywą - oszczędzajcie swój słuch! Walkmany w kąt!
_________________
Pozdrawiam - Grzegorz
 
     
artchi23 


Instrument/y: YAMAHA YTR 43356
Ustnik/i: J.Marcinkiewicz 3/5c

Posty: 52
Skąd: trąbki
Wysłany: Pią 21 Paź, 2011 19:47   

Rozumiemy potrzebę ochrony słuchu, tylko w jaki sposób to robić?
 
     
Michał Koniarski 
actrumpeter



Instrument/y: Antoine Courtois EVOLUTION IV
Ustnik/i: Stomvi Combi System nr 4

Pomógł: 60 razy
Wiek: 33
Posty: 566
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pią 21 Paź, 2011 20:59   

Być mądrym... Nie narażać się na hałas bez potrzeby i jeżeli się da to go unikać. Ja już dawno odstawiłem słuchawki. Kiedy grasz to jak nie musisz staraj się grać ciszej - oszczędzisz uszy oraz przy okazji nauczysz się grać cicho i lekko. Największe uszkodzenia słuchu są gdy masz styczność z bardzo głośnym dźwiękiem. Trąbka emituje największy hałas przy czarze głosowej. Ucho trębacza jest na szczęście po przeciwnej stronie roztrąbu więc natężenie dźwięku jest nieco mniejsze. Dlatego gorzej mają ci którzy siedzą przed trąbkami w orkiestrze czy zespole.
Jak idziesz w miejsce, w którym możesz się spodziewać długotrwałego głośnego dźwięku to możesz się zabezpieczyć zatyczkami do uszu. Nie ma metody na 100% ochronę słuchu, ale unikanie hałasu może być naprawdę skuteczne. Pozdrawiam
_________________
Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est :)
Wyróżniony w konkursie Mottywator
 
     
adam113 



Instrument/y: Tr- Schagerl T-2000S, Kor- Amati ACR 500
Ustnik/i: Bruno Tilz 1CE , Hammond & Designe 4ML

Pomógł: 26 razy
Wiek: 39
Posty: 942
Skąd: Osiek
Wysłany: Sob 22 Paź, 2011 11:30   

Ja w pracy mam stycznośc z hałasem, więc staram się używac zatyczek do uszu. Czasami koledzy mają słuchawki tłumiące hałas i twierdzą , że są nawet lepsze od zatyczek.
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=D4r62lTz71U
 
 
     
Grzegorz_N 


Instrument/y: Bach Artisan, Martin Committee '52
Ustnik/i: Monette

Pomógł: 15 razy
Posty: 335
Skąd: Katowice
Wysłany: Pon 24 Paź, 2011 07:28   

Z tego co wiem, najgorsze działanie ma hałas długotrwały, nawet jeśli ma mniejsze natężenie. Dlatego np. długotrwałe (wielogodzinne) słuchanie walkmana jest bardziej zabójcze dla naszego słuchu niż jednokrotne narażenie się na hałas, nawet o większym natężeniu. Dlatego należy przede wszystkim unikać wielogodzinnego słuchania walkmana.
No i uwaga osoby nurkujące! Bębenki można sobie nieźle rozwalić nie stosując prawidłowych procedur zanurzania (przedmuchiwanie się) albo nurkując z zawalonym nosem lub zatokami!
_________________
Pozdrawiam - Grzegorz
 
     
klosio 


Instrument/y: ytr4336g
Pomógł: 1 raz
Wiek: 47
Posty: 17
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 24 Paź, 2011 09:45   

Jest jeszcze jeden aspekt: niewłaściwie rozumiana sprawa czystości uszu.
Otóż na ten temat jest sporo nieporozumień, zwłaszcza kwestia woskowiny w uszach. Ludzie zwykli traktować ją jak brud i zawzięcie usuwają, używając do tego celu patyczków.
Woskowina (oczywiście nie w nadmiarze) natłuszcza kanał słuchowy, chroni przed drobnoustrojami, owadami (odstrasza). Nasze ucho przystosowane jest do tego jak dźwięk się w nim rozchodzi przy obecności woskowiny. Jej brak nie wpływa dobrze na narząd słuchu.

Mój znajomy laryngolog mówi wyraźnie: PATYCZKI DO USZU NIE NADAJĄ SIĘ DO USZU. Podrażniają, powodują zwiększone (!) wydzielanie woskowiny.

Uszy należy myć ciepłą wodą lub preparatami do tego przeznaczonymi.
 
     
Damian Ruskowiak 
De-eR



Instrument/y: Bach Stradivarius 180 37 G (ML), Flugelhorn
Ustnik/i: Bach Megatone 1 1/2C , Bach 2 1/2C, JK 5B FL

Pomógł: 147 razy
Wiek: 28
Posty: 1286
Skąd: MIEJSKA GÓRKA - WLKP
Wysłany: Pon 24 Paź, 2011 10:09   

klosio, ma rację. To dość ważny aspekt, który jest traktowany po macoszemu. Skoro ucho produkuje woskowinę to znaczy, że jest ona do czegoś potrzebna i nie należy jej usuwać w całości - czyścić uszy owszem ale tak jak zaproponował klosio :)
_________________
"...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
 
     
SŁAWOMIR 



Instrument/y: SCHAGERL LAS VEGAS
Ustnik/i: MegatoneSchilke17+Bach1-1/4C;16C4GP;MarcinB5

Pomógł: 2 razy
Wiek: 31
Posty: 20
Skąd: powiat świdnicki
Wysłany: Pon 24 Paź, 2011 10:31   

klosio dobrze pisze ;)
polecam AUDISPRAY do higieny uszu
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: