Instrument/y: B&S 535 S
Ustnik/i: B&S 7C i Arnolds & Sons 3C
Pomógł: 5 razy Wiek: 16 Posty: 409 Skąd: Ciechocinek
Wysłany: Sro 17 Mar, 2010 13:22 Niemoc w ustach, czy coś z zadęciem ?
Witam
Muszę przedstawić Wam mój problem i proszę o jakąkolwiek pomoc. Wiem, że było już parę podobnych tematów ale nic się zbytnio nie dowiedziałem. Otóż:
Mam 14,5 lat, gram na trąbce od 5 lat, na początku grałem na kornecie, potem na starej trąbce marki Weltklang, od roku gram na J.Michaelu TR-380 i od samego prawie początku mam ten sam ustnik 7C(jakaś chińszczyzna). Od roku grało mi się już dobrze, bo nie licząc tamtego czasu nauki i takiego se pogrywania bez konkretnego nauczyciela, ale od paru miesięcy nie wiem czemu, bolą mnie usta po godzinie gry, a po 30 minutach nie mam siły i o każde 5 minut mojej gry nie udaje mi się zagrać jakiegoś wyższego dźwięku np. gram C3, a po kilku minutach ledwo A2. Po prostu słabieje i nie mam ochoty i siły na dalszą grę. Ostatnio kupiłem większy ustnik min. Arnolds&Sons 3C ale problem jest podobny, może barwa jest czystsza ale skala spada o 4 dźwięki i ciężko się gra. W trąbce słychać również jakieś szumy i nie czystości, nie zawsze ale bardzo często i głównie jak gram piano. Co mam z tym zrobić ? Pytam się Was, gdyż nie znam żadnej osoby która gra poważnie na trąbce i się na tym zna.
Wiesz... 5 lat to wcale nie tak dlugo. Z Twojej wypowiedzi wynika ze po 5 minutach grasz juz C3 (ja bynajmniej tak zrozumialem)
To moze sie okazac przyczyna. Powinienes rozgrywac sie dlugi czas w srednicy i w dole, a jak juz sie rozegrasz to góra. Ale tez nie przesadzaj, bo czy jestes rozegrany czy nie, to góra męczy...
Instrument/y: B&S 180s37
Ustnik/i: Vincent Bach 3c
Pomógł: 13 razy Wiek: 17 Posty: 104 Skąd: Sochaczew
Wysłany: Sro 17 Mar, 2010 16:44
Jeśli bolą cię usta i szybko tracisz formę to musi być wina zbyt mocnego dociskania trąbki. Po prostu staraj się grać na powietrzu, i jak najmniej dociskać. Pamiętaj też aby grać codziennie długie dźwięki i przedęcia, oczywiście z głową, to również poprawi twoją formę.
Co do szumów i nieczystego dźwięku to może być sprawą złego przyłożenia ustnika. Tak było u mnie, gdyż strasznie poleciał mi do góry, a powinien być na środku.
Ciężko zrozumieć Twój opis.
"Pierwsza pomoc", którą proponuję, jest następująca:
Przerywaj grę zanim nadejdzie kryzys i wracaj do niej do niej po dłuższej przerwie lub na drugi dzień.
Więcej można by powiedzieć dopiero po wnikliwym i osobistym rozpoznaniu sytuacji.
Instrument/y: B&S 180s37
Ustnik/i: Vincent Bach 3c
Pomógł: 13 razy Wiek: 17 Posty: 104 Skąd: Sochaczew
Wysłany: Sro 17 Mar, 2010 17:00
Semafor napisał/a:
Ciężko zrozumieć Twój opis.
"Pierwsza pomoc", którą proponuję, jest następująca:
Przerywaj grę zanim nadejdzie kryzys i wracaj do niej do niej po dłuższej przerwie lub na drugi dzień.
Więcej można by powiedzieć dopiero po wnikliwym i osobistym rozpoznaniu sytuacji.
Z całym szacunkiem, ale nie zgodzę się z tobą. Co mu niby da takie uciekanie od grania? Będzie grał mniej, i przez to miał jeszcze gorszą formę. Długie dźwięki, przedęcia i ograniczanie docisku, to jest sposób.
Ciężko zrozumieć Twój opis.
"Pierwsza pomoc", którą proponuję, jest następująca:
Przerywaj grę zanim nadejdzie kryzys i wracaj do niej do niej po dłuższej przerwie lub na drugi dzień.
Więcej można by powiedzieć dopiero po wnikliwym i osobistym rozpoznaniu sytuacji.
Z całym szacunkiem, ale nie zgodzę się z tobą. Co mu niby da takie uciekanie od grania? Będzie grał mniej, i przez to miał jeszcze gorszą formę. Długie dźwięki, przedęcia i ograniczanie docisku, to jest sposób.
Za to ja z przyjemnością zgodzę się z Tobą, gdyż wszyscy wiemy, że "pierwsza pomoc" nie zastąpi solidnej terapii poprzedzonej trafną diagnozą.
Instrument/y: Bach stradivarius 180SV
Ustnik/i: Schilke 14/Marcinkiewicz E11 Jeff Tyzik
Wiek: 21 Posty: 24 Skąd: Pabianice/ Warszawa
Wysłany: Sro 17 Mar, 2010 18:55
popieram solidne rozegranie poprzedzone paroma cwiczeniami oddechowymi i gra na ustniku a pozniej raczej z przewaga niskich dzwiekow ja osobiscie popieram granie dzwiekow pedalowych oraz taki patent ktory polega na polozeniu trabki np na stole i graniu na niej dlugich dzwiekow (nie dotykamy trabki gramy na pustych kryciach )jezeli granie sprawia ci duza trudnosc to docisk jest ogromny ale jak to sie mowi cwiczenie czyni mistrza:)pozdrawiam
Schutze napisał/a:
"bolą mnie usta po godzinie gry, a po 30 minutach nie mam siły i o każde 5 minut mojej gry nie udaje mi się zagrać jakiegoś wyższego dźwięku np. gram C3, a po kilku minutach ledwo A2. Po prostu słabieje i nie mam ochoty i siły na dalszą grę."
* Napisałeś że słabiejesz? ... Moje pytanie brzmi: Usta i mięśnie obok przylegające czy cały organizm i brakuje ci powera w płucach?
Cytat:
Schutze napisał/a:
Ostatnio kupiłem większy ustnik min. Arnolds&Sons 3C ale problem jest podobny, może barwa jest czystsza ale skala spada o 4 dźwięki i ciężko się gra.
* Z tym ustnikiem to normalne, im większy ustnik - tym ciężej gra się górę. A ty w końcu przesiadłeś się z 7C na 3C. Ale za to dźwięk jest (musi być) pełniejszy Tutaj raczej nie widzę żadnych przeszkód i bym pozostał przy tym 3C. Dziennie z półgodzinki więcej poćwiczysz i znowu z łatwością wygrasz C3.
Jeśli zaś chodzi o te szumy, to poćwicz Clarck'a, ( dobrze wykonywane ćwiczonko powinno je wyeliminować). Na forum już gdzieś jest, więc bez problemów powinieneś je znaleźć.
Pozdrawiam
_________________ "Jego dżwięk jest pełen słodyczy i piękna, a ponieważ doskonałe piękno jest nieosiągalne, zatem jest też pełen smutku." ...cytat z wypowiedzi Boba Brookmeyera na temat trąbki Wheelera.
Pomógł: 6 razy Wiek: 20 Posty: 157 Skąd: Wiesz, że mnie masz
Wysłany: Sro 17 Mar, 2010 20:47
Clarck pomoże wyeliminować te szumy, glisanda, przedęcia, granie na ustniku wzmocni twoje wargi... staraj sie dźwięk wypuszczać podparty przeponą, nie z gardła i wargi męczyć, aby wyciągnąć to c3. Tak jak poprzednicy pisali, pierwsze graj sobie środek i dół, potem dopiero górę... Po każdym ćwiczeniu, jakimś pasażu, gamce, itp. rób sobie minutke przerwy, nie wszystko na raz... wypoczywaj podczas swojego grania... Ja tak robię, np. zagram sobie ćwiczenie jedno z clarcka, potem robie przerwę minutkę, potem gamki i ćwiczenia na elastyczność języka i ćwiczenia wzmacniające moje wargi i sprawiające że są elastyczne i znów robie sobie przerwę, a gdy już się rozegram i czuję, że mogę przystąpić do grania utworków, to nim je zaczne grać, robię sobie [przerwe 3 minutki... Jest dobrze, nei można się na trąbce przemęczać, spokojnie grac, wypoczywać...
Pozdrawiam
Instrument/y: B&S 535 S
Ustnik/i: B&S 7C i Arnolds & Sons 3C
Pomógł: 5 razy Wiek: 16 Posty: 409 Skąd: Ciechocinek
Wysłany: Sro 17 Mar, 2010 21:36
Rumcajs napisał/a:
Usta i mięśnie obok przylegające czy cały organizm i brakuje ci powera w płucach?
Czuje, że bolą mnie tylko usta ale ogólnie nie mam już wgl. siły dmuchnąć i wydobyć jakiegoś dźwięku ponad f2 po dłuższej grze. Myślę, problem tkwi na razie tylko w złym rozegraniu i ćwiczeniach i postaram się go wyeliminować ćwiczeniami. Gdyż prawie zawsze rozpoczynając grę sadziłem gamę od c do c3 i z powrotem, pasaż i grałem utwory. A jak teraz zauważyłem dopiero że coś nie tak to muszę większą uwagę przykuć do ćwiczeń. Dzięki za odpowiedzi i rady !
Pomógł: 6 razy Wiek: 20 Posty: 157 Skąd: Wiesz, że mnie masz
Wysłany: Czw 18 Mar, 2010 06:56
dobre rozegranie to podstawa... Tu robiłeś błąd, że sadziłeś gamki od c1 do c3 i potem jakieś parę pasaży i już utwory... rozegraj sie pierwsze na ustniku, jakieś pojedyńcze dźwięki potem glisanda, potem gamka F_dur od f1, czyli trąbkowego g1 do f małego, czyli trąbkowego g małego - to możesz grać przy użyciu jakiegoś kiborda, pianinka, jeśli cos takieo posiadasz... potem bierzeż trąbkę i grasz sobie ćwiczenie w środku skali trąbki, jakieś na wytrzymałość, potem na pracę języka, przedęcia, załamania dźwięku (zaginanie, chyba się to zwie warming up, ale nie jestem pewien), parę gamek mniejwięcej do g2, i tak jak pisałem, troch odpoczynku i będzie git...
Pozdrawiam
Powodzenia
Instrument/y: Bach Stradivarius 37 ML
Ustnik/i: Warburton
Pomógł: 7 razy Wiek: 21 Posty: 165 Skąd: Gorzów Wlkp.
Wysłany: Czw 18 Mar, 2010 23:08
potwierdzam opinie kolegów mianowicie : za mocny docisk + dłuższa rozgrzewka + ważne :odpoczywaj co 15 minut ze 2-3 minutki + graj na c3 ... moim zdaniem ustnik 7 c trzeba jak najszybciej (jeśli grający podoła ) zmienić na coś większego z reguły na c3 . c7 moim zdaniem potęguje zaciskanie się(gardło) , w c3 trzeba już troche bardziej dmuchnąć (chociaż to i tak mały ustnik ) Daje lepszy dźwięk , otwiera gardło -przynajmniej u mnie tak kiedyś było )
Pozdro
moim zdaniem problem moze polegac na złych nawykach na samym początku, byc moze za szybkie wyjscie z etapu "rozciągania płuc".
bo skoro zaczałes 5 lat temu, to miales ~10lat jak zaczales grac. (nie komentujcie tego - wiem ze to jest oczywiste )
uklad oddechowy 10-latka jest jeszcze bardzo delikatny. maly blad przy przygotowywaniu pluc do wysilku jakim jest dmuchanie w
metalowa rure, teraz moze przeszkadzac.
ja polecam bardzo fajne i skuteczne cwiczenia panowania nad oddechem i powiekszania objętości i ogolne wzmocnienie pluc.
wystarczy pojsc do OBI czy TESCO i kupic gumową rurę.
szerokosc powinna byc wystarczajaca zeby wcisnac tam ustnik. (i zeby nie bylo problemu z jego wyjeciem)
bierzesz butle litrowa, napelniasz woda, wkladasz rurke. dlugosc powinna byc dostosowana do oporu jaki powstaje.
nie powinien byc za duzy, nie moze byc za maly. jak we wszystkim - musi byc rownowaga.
wlaczasz metronom. ustawiasz BPM 60 i probujesz z kazdym uderzeniem puscic jeden babelek.
jak przyspieszysz troche i nie bedzie problemu, wez 2 litrowa butle. jak bedzie luz, to 5 litrowy baniak.
jak kogos nie obrzydza, punktem docelowym mozna sobie ustalic .... wanne.
kapiesz sie? to co ci szkodzi?
trzeba tylko uwazac zeby zamiast dmuchnac, nie wciągnąć, chyba ze ktos lubi wode z mydlinami.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum