Pomógł: 11 razy Wiek: 22 Posty: 135 Skąd: MOD Postomino
Wysłany: Czw 19 Sty, 2012 17:14
na rozegranym instrumencie ogolnie gra sie po prostu lepiej. zeby go rozegrac wg mnie trzeba po prostu na nim grac. po pewnym czasie zauwazysz roznice. dla porownania - mam w orkiestrze dwie eufonie amati abh221 kupione tego samego dnia. jedna jest lepiej rozegrana, lepiej gra sie na niej dolne dzwieki. ogolnie gra sie na niej duzo lzej...
_________________ Wejdź na moją stronę, kliknij w link strony chomikuj.pl, znajdź mojego chomika i pobieraj nuty i inne ciekawe rzeczy. Pozdrawiam!
Instrument/y: Bach stradivarius 180SV
Ustnik/i: Schilke 14/Marcinkiewicz E11 Jeff Tyzik
Wiek: 21 Posty: 24 Skąd: Pabianice/ Warszawa
Wysłany: Czw 19 Sty, 2012 18:42
ja bym proponowal wykorzystac cala skale i grac sobie dlugie dzwieki przedecia gamy pasaze itp tak zeby to wszystko stroilo sluchac dzwiekow i robic to wszystko jak najbardziej swiadomie
Instrument/y: Schagerl 420S
Ustnik/i: Vincent Bach 7C
Wiek: 21 Posty: 27 Skąd: Południe Kraju:)
Wysłany: Czw 19 Sty, 2012 23:10
Fajnie, że został ten temat poruszony, ja bym bardzo prosił Pana DAMIANA RUSKOWIAKA o wypowiedź na ten temat. Jak to jest z tym rozgrywaniem / rozdmuchiwaniem instrumentu, czy to powoduje jakąś naukowo wytłumaczalną zmianę czy jest to kwestia własnego przyzwyczajenia się do instrumentu - nasze nastawienie i to co mamy w głowie. Z drugiej jednak strony przyjmując, że to pomaga i ułatwia granie, słyszałem że nawet dobrze rozdmuchaną trąbkę przez profesjonaliste można spowrotem zdegradować dźwiękowo przez nieumiejętne siłowe granie. Bardzo proszę o opienie również innych użytwników oczywiście poza w/w którego opinie tutaj są bardzo profesjonalne i pomocne. Pzdr
Aby rozegraćinstrument należy grać na nim czystym dźwiękiem. Instrument "zapamiętuje" dźwięki. Naukowo mówi się o węzłach które się tworzą przy drganiu słupa powietrza wewnątrz trąbki. Materiał jakby się dopasowuje do słupa, czy inaczej drgający słup powietrza "kształtuje" blachę. Jeżeli dźwięk jest prawidłowy to węzły sie tworzą tam gdzie powinny, jeżeli nie to w inny miejscu i instrumen brzmi fałszywie. Aby poprawić dzwięk można to zrobić poprzez granie czystym dźwiękim, ale praca długotrwała i męcząca, lub poprzez nagrzanie instrumenu ( jego blachy) do wysokiej temperatury , czyli praktycznie jego zniszczenie i zrobienie go na nowo
Co do rozgrywania - chodzi właśnie o to aby surowa blacha nauczyła się pod wpływem fali drgań rezonować. I tutaj nie ma wielkiej filozofii - trzeba po prostu grać. Są różne zdania: długie dźwięki, przedęcia itd. Myślę, że tak na prawdę nie jest ważne co grasz ale jak. Musisz trafiać czysto w dźwięki (w tzw. centra dźwiękowe) aby trąbka stroiła. Możesz do tego pograć troszkę z tunerem jeśli obawiasz się, że nie wiesz czy dobrze to robisz. Pamiętaj wysunąć troszeczkę kolanko strojeniowe. Ważne jest aby dmuchać powietrzem i słuchać brzmienia aby było ono jak najbardziej brzmiące. Szczególną uwagę trzeba zwrócić przy rozgrywaniu górnego rejestru gdyż z reguły widzę, że jest tendencja do zawyżania ustami dźwięków przez co wdmuchujemy je niejako za wysoko i trąbka w takich nazwijmy to "złych drganiach" się rozgrywa. W miarę czasu i ćwiczenia instrument rozgrywa się pod daną osobę. Do tego dochodzi Ph śliny, która wchodząc w reakcję z blachą wpływa w jakimś stopniu na brzmienie. Dlatego np. jedna trąbka u dwóch osób może zabrzmieć zupełnie inaczej (oczywiście wpływ na to ma samo zadęcie ale przeprowadzono badania na wpływ śliny i doprowadziło to do takiego wniosku). Niezależnie czy trąbka była kupiona nowa czy używana polecam przemyć ją wodą z szarym mydłem od środka aby:
- jeśli nowa - usunąć fabryczny brud ze środka
- jeśli używana - oczyścić z brudów i śliny po poprzedniku
Dlatego przy rozgrywaniu dużo grajcie kontrolując kwestię aby trąbka po prostu "rezonowała" pełnym brzmieniem.
_________________ "...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)
Trąbka jest w ogóle "dziwnym" instrumentem. Jeżeli nastroimy jeden dźwięk to pozostałe tak na prawdę nie będą stroiły - zgodnie z prawmi fizykidługością drgania słupa. W organach danemu dżwiękowi odpowiada dokładnie taka jak trzeba długość rury piszczałki. W trąbce tak dobrze juz nie jest, jak jedne dżwięki stroją to inne już nie, bo po prostu trzeba zmienić długość rury ( mówię o rurze głównej). Dlatego przy każdym dźwięku trzeba kombinować ustami, a w niektórych dzwiękać krąglikami.
Poczatkujący uczeń nie daje sobie z tym rady. Mn in stą się biorą problemy ze strojeniem poszczególnych dźwięków.
Instrument/y: Bach Artisan, Martin Committee '52
Ustnik/i: Monette
Pomógł: 15 razy Posty: 335 Skąd: Katowice
Wysłany: Pią 20 Sty, 2012 11:47
Grzegorz napisał/a:
Jeżeli nastroimy jeden dźwięk to pozostałe tak na prawdę nie będą stroiły
Grzegorzu myślę że to jest jednak "cecha osobnicza" instrumentu / marki. Te lepsze z górnej półki będą stroiły w całej skali. Jak poczytasz choćby artykuły Damiana to niektóre instrumenty klasy mistrzowskiej nie wymagają nawet dostrajania dźwięków "normalnie" niestrojących - np. d1.
Wiadomo ,ze zależy od wykonania też. Ale prawa fizyki prawami fizyki. Do pewnych dżwięków musi być odpowiednia długość rury, a trąbka to nie puzon. Z założenia dźwięki w trąbce są przybliżone. Tu zależy jak jest wykonany instrument. Trąbko to jeden wielki kompromis. Większość grających i słuchającychnie wychwyci różnic bo one są często minimalne . Ale ci najlepsi dociągają to ustami. Weź trąbkę i jakieś ustrojstwo, które wskaże dokładną wysokośc dźwięku. Zdziwisz się!!!
Instrument/y: Austria Schagerl 610L
Ustnik/i: Vincente Bach 1 1/4c
Pomógł: 3 razy Wiek: 14 Posty: 98 Skąd: Nisko
Wysłany: Wto 13 Mar, 2012 18:29
NOVACZEK97.Co za pytanie
Tak Długo do momentu kiedy poczujesz rożnice.Nie ma chyba teori że Yamahy sie rozgrywa np.dłużej niż Schagerly.Musisz tak jak napisali moi poprzednicy po prostu grać czysto i trafiać dzwięk a trąbka sama sie rozegra.Czas rozdmuchania trąby zależy też od ciebie czy bedzie cwiczył na niej i grał regularnie czy nie.Pozdrawiam
_________________ "Talent to tylko puste naczynie,które trzeba napełnić długimi godzinami ćwiczeń"
Otóż gdy 5 lat temu dostałem moją nową Yamahę to też miałem taki problem. Ale jak się okazało to można bardzo ładnie rozegrać instrument tylko trzeba trochę czasu, grasz czysto długie dźwięki przez całą skalę, jak nie jesteś pewny to do tunera
Instrument/y: Trąbka Roy Bensson TR101
Ustnik/i: Yamaha GP16C4
Posty: 83 Skąd: Opole
Wysłany: Czw 19 Kwi, 2012 10:23
Czesc ! Mam nowa trabke Roy Bensona TR 101 , ladnie brzmi , w sobie dobrze stroi ale ogolnie stroi za nisko , w temperaturze ok. 17 stopni , grajac luzno , stroi na ok. 433 Hz , po kilkunastu minutach grania podchodzi pod 438 Hz , a zeby grac prawidlowo czyli na 442 Hz musze mocno naciskac i spinac sie a to niema sensu . Co z tym zrobic ? spilowac ustnik , skrocic trabke , albo na sile ja rozdmuchiwac do prawidlowego stroju ?
Instrument/y: Kanstul ZKT-1537 S
Ustnik/i: Stomvi 2c Megatone z tytanowym rantem
Pomógł: 14 razy Wiek: 24 Posty: 277 Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 19 Kwi, 2012 10:33
Może da coś porządne rozegranie, ale przy tej klasie instrumentu nie spodziewaj się jakieś rewelacji. Nie wiem ile czasu grasz na trąbce, ale problem może tez tkwić w błędach wynikających z Twojego stylu, umiejętności gry. Przyczyn może byc naprawdę sporo.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum