Pomógł: 2 razy Wiek: 20 Posty: 112 Skąd: Targanice
Wysłany: Pią 12 Mar, 2010 16:28
No cóż Miles_Fan... Niestety nie mamy na to zbyt dużego wpływu:) Pocieszmy się tym, że muzyka była, jest i będzie potrzebna ludziom (mam nadzieje ) więc jakaś robota będzie zawsze:)
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1383 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Pią 12 Mar, 2010 19:06
Henryk Kwinto napisał/a:
więc jakaś robota będzie zawsze:)
Jasne, ale lekarz chirurg po wielu latach nauki nie chce pracować w wiejskim szpitalu, tak samo muzyk po studiach nie chce grać byle gdzie byle czego za byle co.
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Pią 12 Mar, 2010 23:16
wyraziłeś moją myśl, Devil_inside. i to mi się w tej ustawie nie podoba...
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Pomógł: 2 razy Wiek: 20 Posty: 112 Skąd: Targanice
Wysłany: Sob 13 Mar, 2010 09:50
Devil_inside napisał/a:
Jasne, ale lekarz chirurg po wielu latach nauki nie chce pracować w wiejskim szpitalu, tak samo muzyk po studiach nie chce grać byle gdzie byle czego za byle co.
No racja, ale mi nie chodzi o to, żeby grać byle gdzie za byle co Wiem, że jeśli ktoś przez kilkanaście lat grał w filharmonii i lubił taką robotę, to ciężko będzie mu wziąć się za coś innego, ale jak nie będzie miejsca w żadnej innej filharmonii to przecież nie siądzie, że się tak wyrażę bezradnie na d*pie i powie: "O nie wyrzucili mnie z filharmonii, nie mam gdzie grać"
Właśnie dlatego panowie nawołuję do tej uniwersalności: grajmy wszystko, bo nigdy nie wiadomo jak się życie potoczy
A granie wszystkiego niekoniecznie oznacza granie byle czego, byle gdzie i za byle co Devil
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Pomógł: 13 razy Wiek: 30 Posty: 790 Skąd: spod stolycy
Wysłany: Sob 13 Mar, 2010 20:08
no powiedz mi, proszę, jak sobie wyobrażasz muzyka wybitnie symfonicznego, specjalisty od XIX w., grającego jazz? w drugą stronę powinno być łatwiej, ale...
_________________ "Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1383 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Sob 13 Mar, 2010 22:25
Henryk Kwinto, oczywiście, że muzyk zacznie grać co innego i też się tego nauczy, zacznie zajmować miejsca amatorów albo pasjonatów w różnych zespołach, bo będzie lepszy technicznie i dźwiękowo, zacznie zajmować miejsca nauczycieli w orkiestrach dętych, czy przy różnych ośrodkach pozbawiając pracy innych trębaczy, mniej wykształconych ze słabszymi papierami, którzy będą mieli jeszcze większy problem ze znalezieniem pracy. Także ta ustawa uderzy też w trębaczy poza orkiestrami symfonicznymi.
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 23 Posty: 1540 Skąd: Opole
Wysłany: Nie 14 Mar, 2010 00:29
Panowie! Co do orkiestr dętych to uwierzcie mi że nawet w tych mniej znanych, niedofinansowanych, zaniedbanych i zapomnianych tworach pracują już w formie zarobkowej albo wolontariacie osoby z wykształceniem muzycznym niemal każdego stopnia jak i uczniowie państwowych szkół muzycznych i studenci akademii muzycznych. Wniosek... Devil_inside, to o czym piszesz w niektórych orkiestrach już nastąpiło. Zresztą same orkiestry dęte jeśli mają takową możliwość to rozglądają się za nauczycielami, instruktorami i kapelmistrzami/dyrygentami z papierkiem i jakimś tytułem przed nazwiskiem. Jedynym czynnikiem blokującym ten proces jest permanentne niedofinansowanie i zaniedbywanie potrzeb orkiestr dętych. Wprowadzenie tego projektu ustawy może spowodować że coraz większa liczba muzyków będzie zmuszona szukać zajęcia innego niż grania w filharmonii czy innych tego typu placówkach ale na pewno nie trafią oni do orkiestr dętych i nie zastąpią słabiej wykształconych muzyków lub muzykantów amatorów... Mało kogo będzie stać na taką kadrę... Bo te orkiestry, które stać już mają odpowiednią kadrę.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Pomógł: 69 razy Wiek: 23 Posty: 1383 Skąd: Wałbrzych/Wro/Wawa
Wysłany: Nie 14 Mar, 2010 00:34
Immortal4ever napisał/a:
Mało kogo będzie stać na taką kadrę
Chyba, że ktoś będzie miał do wyboru: pracować za małe pieniądze albo nie pracować wcale.
Wydaje mi się też, że wiele osób może się skusić na prace za mniejszą pensję ale za to na etacie w stałym miejscu pracy z mniejszym ryzykiem zwolnienia ze wszystkimi przywilejami pracowniczymi.
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 23 Posty: 1540 Skąd: Opole
Wysłany: Nie 14 Mar, 2010 01:06
Devil_inside napisał/a:
Chyba, że ktoś będzie miał do wyboru: pracować za małe pieniądze albo nie pracować wcale.
Wtedy taka osoba pójdzie do szkoły muzycznej, jakiejś półprofesjonalnej orkiestry dętej, może przeprosi się z wojskiem (przy sporej dawce szczęścia) zacznie chałturzyć, angażować się w jakieś projekty muzyczne... Orkiestry dęte jeżeli już oferują jakieś pieniądze to małe... czasem pokrywają tylko koszty dojazdu. Nie ma cudów w tej materii... Tak jak pisałem, którą orkiestrę stać ta już ma kadrę... Reszta nie ma szans na stworzenia zaplecza składającego się z profesjonalistów... nawet źle opłacanych dlatego bazuje ona na amatorach czy wolontariuszach (bo jak inaczej nazwać ludzi, którzy poświęcają sprawie swój czas mimo że ledwo wychodzą na zero albo dokładają do interesu), których muszą zadowolić się jakimś odznaczeniem (śmieszne ale jakże prawdziwe) od wielkiego bicia dzwonu, kilkoma wyczytaniami na forum przy jakiejś okazji a w najlepszym wypadku zwrotami kosztów i skromną daniną rzędu ok 200 PLN (przykład mojego znajomego, studenta AM Kraków, który prowadził jedną z wiejskich orkiestr w centralnej Polsce).
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Pomógł: 2 razy Wiek: 20 Posty: 112 Skąd: Targanice
Wysłany: Nie 14 Mar, 2010 01:14
Immortal4ever napisał/a:
Wtedy taka osoba pójdzie do szkoły muzycznej, jakiejś półprofesjonalnej orkiestry dętej, może przeprosi się z wojskiem (przy sporej dawce szczęścia) zacznie chałturzyć, angażować się w jakieś projekty muzyczne... Orkiestry dęte jeżeli już oferują jakieś pieniądze to małe... czasem pokrywają tylko koszty dojazdu. Nie ma cudów w tej materii... Tak jak pisałem, którą orkiestrę stać ta już ma kadrę... Reszta nie ma szans na stworzenia zaplecza składającego się z profesjonalistów... nawet źle opłacanych dlatego bazuje ona na amatorach czy wolontariuszach (bo jak inaczej nazwać ludzi, którzy poświęcają sprawie swój czas mimo że ledwo wychodzą na zero albo dokładają do interesu), których muszą zadowolić się jakimś odznaczeniem (śmieszne ale jakże prawdziwe) od wielkiego bicia dzwonu, kilkoma wyczytaniami na forum przy jakiejś okazji a w najlepszym wypadku zwrotami kosztów i skromną daniną rzędu ok 200 PLN (przykład mojego znajomego, studenta AM Kraków, który prowadził jedną z wiejskich orkiestr w centralnej Polsce).
Szczera prawda:) A przeprosić się z wojskiem, jak to nazwał mój przedmówca to nie jest zły pomysł panowie
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Pomógł: 66 razy Wiek: 23 Posty: 1540 Skąd: Opole
Wysłany: Nie 14 Mar, 2010 01:30
Henryk Kwinto napisał/a:
Szczera prawda:) A przeprosić się z wojskiem, jak to nazwał mój przedmówca to nie jest zły pomysł panowie
Z wojskiem w dzisiejszych czasach dla muzyka jest strasznie trudno... z tego co się słyszy. Podałem ten przykład jako jedna z możliwości ale nie oszukujmy się... Nie dla każdego taki sport. Zwłaszcza że w naszej armii jeszcze by zredukowali to co już praktycznie ledwo zipie czyli orkiestry wojskowe... Poza reprezentacyjną WP tak na dobrą sprawę żadna z naszych wojskowych nie może być pewna w 100% swojego bytu. Ale nie o tym mowa w tym wątku.
_________________ Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum